• W podróży
  • Świat

Grand Canaria: trekking na wyspie przygód

autor: Edyta Niewińska | 11 września 2017

Na Gran Canarii trudno leżeć tylko na plaży. Ponad 2 tys. kilometrów dróg i ścieżek prowadzi przez góry, urocze miasteczka, lasy piniowe, do wodospadów, wciąż zamieszkanych jaskiń... Polecamy najciekawsze trasy. 

Najlepszą porą roku na wizytę jest wiosna. Doskonała pogoda, słoneczna i bezchmurna, gwarantuje piękne widoki podczas górskich spacerów. W marcu ceny noclegów spadają nawet o jedną trzecią, można je rezerwować bez wyprzedzenia, unikamy też tłumów turystów. To jedna z trzech największych Wysp Kanaryjskich. Nazywana przez podróżników minikontynentem ze względu na różnorodność zabytków, klimatu i ukształtowania terenu.

Znajdziemy tu urokliwe miejskie starówki zbudowane przez Hiszpanów, dobrze zachowane siedliska aborygenów – pierwszych mieszkańców wyspy, piaszczyste plaże i wydmy, idealne warunki do surfowania
i żeglowania, zróżnicowaną przyrodę, w tym przepiękny ogród botaniczny, plantacje egzotycznych owoców
i kawy, surowe góry wulkaniczne i łagodne pagórki pokryte piniowymi lasami. Gran Canaria jest też jedyną wyspą całego archipelagu, na której jaskinie wydrążone w skałach przez pierwszych mieszkańców są
nadal zamieszkiwane. 

Widok na Roque Nublo. Na horyzoncie, w błękicie majaczy wulkan Teide na Teneryfie / fot. Getty Images

Gdzie zacząć trekking 

Wycieczkę po wyspie warto rozpocząć w samym jej sercu – od miasteczek Tejeda i Cruz de Tejeda. Pierwsze jest jednym z bardziej urokliwych, znajdziemy tu kilka dobrych restauracji skupionych wokół niewielkiej, ale pięknej starówki. W każdej spróbujemy tradycyjnych dań kuchni kanaryjskiej, np. pysznych papas arrugadas con mojo rojo, czyli „pomarszczonych” ziemniaków z pikantnym sosem. Miasteczko jest świetną bazą wypadową w okolice, m.in. do Roque Nublo (1813 m n.p.m.), góry o niezwykłym kształcie, będącej najbardziej rozpoznawalnym symbolem wyspy, a także na najwyższy szczyt Gran Canarii, Pico de Las Nieves (1949 m n.p.m.) – w bezchmurne dni roztacza się stąd wspaniały widok na położone poniżej góry i doliny. Niedaleko jest też Roque Bentayga (1414 m n.p.m.), która była dla aborygenów miejscem składania ofiar i czczenia bóstw. To dobra rozgrzewka przed kolejną wycieczką ze wspomnianego Cruz de Tejeda do Artenary, niewielkiego miasteczka znanego z casas cuevas, czyli mieszkań w jaskiniach. Siedlisko na zboczu górskiego klifu założyli aborygeni i do dziś jest zamieszkane. Można (a nawet trzeba!) tu przenocować, wielu mieszkańców oferuje pokoje lub całe domy do wynajęcia (jest też hostel El Warung, kameralny, bo tylko z 8 łóżkami). Panuje tu niczym niezmącony spokój i cisza, a zachody słońca są jednymi z piękniejszych, jakie zobaczycie.

Miasteczko Tejeda jest dobrą bazą wypadową w góry
Widok z Cruz de Tejada na Caldera Tejeda
Droga na Roque Nublo i zachód słońca widziany ze szczytu
Droga na Roque Nublo i zachód słońca widziany ze szczytu
Droga na Roque Nublo i zachód słońca widziany ze szczytu
Malowniczy przyroda wokół Nublo / fot. Shutterstock

Podobne wrażenia znajdziecie 10 km dalej, w Acusa Seca. Trzygodzinna trasa prowadzi przez piękne górzyste odcinki, zacienione leśne drogi, a nawet przez opuszczony sad pomarańczowy. Warto zabrać ze sobą jedzenie i picie, bo na miejscu nie ma sklepu ani baru. Można też pojechać samochodem i po drodze zatrzymać się w jednej z lokalnych wytwórni kozich serów. Tutejsi rolnicy wyrabiają ser tradycyjnymi metodami, chętnie zapraszają do dojrzewalni, gdzie można spróbować wszystkich jego odmian. W jaskiniach Acusa Seca zaadaptowanych na domy mieszkalne żyją lokalni rzemieślnicy, wiele z nich służy też jako domki letniskowe lub na wynajem dla turystów (można je wcześniej rezerwować np. przez serwis airbnb.pl). Wykute w skałach domy o pobielonych ścianach mają wszystko, czego potrzeba do wypoczynku – przytulne sypialnie, współcześnie wyposażone kuchnie, prąd i ciepłą wodę. W słoneczne dni można wygrzewać się na werandzie, podziwiając górskie widoki, wieczorami – zjeść kolację pod rozgwieżdżonym niebem.

Jeden ze skalnych domów w Acusa Seca / Hannelore Veelaert, www.aupaysdesmerveillesblog.be

Szlak na wytrwałych 

Doświadczonym piechurom spodoba się trasa z Artenary do Agaete przez rezerwat biosfery Tamadaba. To miejsce nietknięte przez człowieka, w którym można podziwiać naturalne lasy piniowe, stanąć na szczycie niedostępnych z żadnej innej strony klifów, a przy odrobinie szczęścia zobaczyć wyjątkowe okazy myszołowów, sokołów i pustułek mających tutaj swoje gniazda. Pokonanie tej liczącej ponad dwadzieścia kilometrów trasy zajmuje około ośmiu godzin. Jeśli będzie dobra widoczność, to po dwugodzinnym marszu stromym górskim podejściem w pobliżu szczytu Pico de La Bandera (1440 m n.p.m.) ukażą się
w oddali sylwetki Teneryfy i Fuerteventury.

Dalej szlak prowadzi przez leśne obszary aż do zjawiskowych i niedostępnych klifów Barranco de Guayedra. Tutaj warto się zatrzymać na krótki wypoczynek, bo czeka nas stroma i kamienista ścieżka w dół do Valle de Agaete (trasą Camino de Los Romeros), gdzie znajduje się jedyna w Europie plantacja kawy – wizytę można zarezerwować telefonicznie w Finca Los Castaños.

Jedyna w Europie plantacja kawy w Valle de Agaete i popularne święto "La Rama" w tej samej wiosce
Jedyna w Europie plantacja kawy w Valle de Agaete i popularne święto "La Rama" w tej samej wiosce
Jedyna w Europie plantacja kawy w Valle de Agaete i popularne święto "La Rama" w tej samej wiosce
Kręta droga przez Barranco de Guayedra, w tle widać Puerto de las Nieves

Pieszo na plażę 

Ale czym byłaby wizyta na Gran Canarii bez odwiedzenia wybrzeża? Nie dajmy się zniechęcić z powodu zatłoczonych plaż na południu wyspy. W połowie drogi między Puerto de Mogán i La Aldea de San Nicolás warto zjechać z trasy i zatrzymać się w niewielkim miasteczku Veneguera. Bez trudu można tu znaleźć nocleg i zjeść gambas al ajillo (pikantne krewetki) w barze Garcia przy głównym miejskim placu.

Na plażę, z której korzystają głównie lokalsi, dojedziemy wąwozem pełnym plantacji pomarańczy, bananów i mango. Podczas odpływu brzeg jest szeroki, a piasek drobniutki. Zachód słońca zapiera dech w piersiach. Idąc wzdłuż wybrzeża w kierunku północnym, znajdziemy wspaniałą pod względem widokowym dwugodzinną trasę wzdłuż czterech niewielkich zatoczek. Wokół pierwszej droga prowadzi szeroką ścieżką, którą z powodzeniem można polecić każdemu. Dalszą jej część pokonają tylko doświadczeni wędrowcy – wąska droga prowadzi szczytami klifów do doliny Barranco de Tasarte. Widoki są niezapomniane, a w nagrodę można posilić się w doskonałej restauracji La Oliva znajdującej się na Playa de Tasarte. Polecam zjeść chipirones a la plancha, niewielkie grillowane kalmary, a w weekend domową paellę z owocami morza. I koniecznie na tarasie, bo w słoneczne dni widać stamtąd wyłaniający się zza chmur wulkan na Teneryfie.

Będąc w tych okolicach, warto zobaczyć także plażę Güigüi, ostatnią dziewiczą na wyspie. Można się na nią dostać łodzią, wycieczki są organizowane z Puerto Rico, Arguineguín i restauracji La Oliva. Polecam jednak wybrać pieszą wycieczkę (trwa około 2,5 godziny i wymaga dobrej kondycji). Trasa zaczyna się w małej miejscowości Tasartico i prowadzi przez przełęcz na wysokości 650 m n.p.m. Podejście jest dość strome, ale droga po drugiej stronie przełęczy to już sama przyjemność. Na Güigüi nie ma ujęcia wody ani infrastruktury, należy więc zabrać ze sobą zapas picia i jedzenia. Zazwyczaj podróżni rozbijają tam obozowiska.

Güigüi to ostatnia dziewicza plaża na wyspie. Można się na nią dostać łodzią lub pieszo
z miasteczka Tasartico. 

W drodze powrotnej z Güigüi koniecznie zatrzymajcie się w pobliżu Fuente de Los Azulejos, zjawiskowych gór naznaczonych pasmami skał w kolorach tęczy. Można je podziwiać z punktu widokowego przy drodze z La Aldea do Puerto de Mogán lub z bliska podczas pieszej wędrówki. Do wyboru mamy dwie ścieżki – Ruta 1 prowadzi z punktu widokowego do Charcos Azules, czyli błękitnych oczek wodnych utworzonych w skałach przez niewielki strumyk. Podejście w obie ­­­strony zajmuje ok. 1,5 godziny. Ruta 2 zaczyna się 2 km za punktem widokowym. To czterogodzinna wędrówka przez nieustannie zmieniający się krajobraz. Zwieńczeniem trasy jest odpoczynek przy Charcos Azules. Warto tam przysiąść, zanurzyć stopy w sadzawce i podziwiać rozciągającą się przed nami panoramę Gran Canarii w całej okazałości. 

Widok ze szlaku Tasartico - GuiGu i droga wiodąca obok kolorowych skał w pobliżu Fuente de Los Azulejos
Widok ze szlaku Tasartico - GuiGu i droga wiodąca obok kolorowych skał w pobliżu Fuente de Los Azulejos
Widok ze szlaku Tasartico - GuiGu i droga wiodąca obok kolorowych skał w pobliżu Fuente de Los Azulejos
Barwne wybrzeże Gran Canarii / fot. Shutterstock

Co warto jeszcze wiedzieć o Gran Canarii:

  • Jedzenie: wyspa nie zachwyci poszukiwaczy nowych smaków; niewielki wybór ryb i owoców morza jest sporym zaskoczeniem. Wyspa znana jest z tropikalnych owoców: mango, platanos, persimonas, kaki. Wiosną warto przede wszystkim spróbować występującej w wielu odmianach papai. Wizytówką wyspy są kozie sery – od świeżych do długo dojrzewających.
  • Noclegi: Pomimo masowej turystyki, Gran Canaria oferuje wiele ciekawych miejsc noclegowych - od domów gościnnych i hosteli w jaskiniach, po niespotykane nigdzie indziej casas cuevas czyli mieszkania w jaskiniach. Można też wynająć nocleg na łodzi stacjonującej w porcie - nie tylko w Las Palmas, ale też w Arguineguin czy Puerto Rico. Warto szukać noclegów w małych miejscowościach jak Artenara, Acusa Seca, Teror, San Bartolome czy Playa de Tasarte. W turystycznych miejscowościach jak Maspalomas czy Puerto de Mogan można zarezerwować noclegi wyłącznie na tygodniowy pobyt.
  • Szlaki: Są dość dobrze oznaczone – na początku i na końcu trasy. Dlatego przygotowując się do pieszej wycieczki warto wydrukować mapki ze stron internetowych. Każda większa miejscowość na swojej oficjalnej stronie ma opisy tras (senderos), mapy i ulotki do pobrania. W przypadku, gdy na ścieżce nie mamy jasności, w którym kierunku podążać, szukajmy znaków, najczęściej w postaci trzech kamieni ułożonych w rodzaj stożka. Mimo, że odległości na wyspie nie są dalekie, połączenia autobusowe pozostawiają wiele do życzenia. Warto więc wynająć samochód. Większość dróg to górskie serpentyny na skraju stromych urwisk oferujące niezapomniane widoki.
Ziemniaki z pikantnym sosem, czyli papas arrugadas con mojo i kozie sery – kulinarna wizytówka wyspy
Ziemniaki z pikantnym sosem, czyli papas arrugadas con mojo i kozie sery – kulinarna wizytówka wyspy
Ziemniaki z pikantnym sosem, czyli papas arrugadas con mojo i kozie sery – kulinarna wizytówka wyspy

Gdzie warto zjeść na Gran Canarii: 

  • Restaurante Novo, Playa del Ingles Maspalomas
    Szef kuchni zaskoczy nas połączeniem smaków, jakiego się nie spodziewamy. Zupa z kopru włoskiego z pomarańczą, rosyjskie sushi czyli zrolowane bliny z łososiem czy grzybowy Stogonoff zaspokoją najbardziej wyrafinowane podniebienie.
  • Restaurante Hierba Luisa, Las Palmas
    Wegańska restauracja w sercu przepięknej starówki. Ogromny wybór ekologicznych win i wybornych piw będzie doskonałym dodatkiem do ravioli z nadzieniem z dyni czy tatara z buraków. Właściciele szczególnie dbają, by wszystkie produkty były lokalne i ekologiczne.
  • Restaurante El Camaron, Mercado del Puerto Las Palmas
    Restauracja mieszcząca się przy najstarszym targu rybnym oferująca świeże owoce morza. Krewetki, przegrzebki, małże i navajas przygotowane w najbardziej tradycyjny sposób. Można tu skosztować win z Lanzarote i Teneryfy.

Mapa

Zostań z nami

Bądź na bieżąco