• W podróży
  • Świat

Gruzja winem płynąca: z wizytą w Kachetii

autor: Angelika Zdankiewicz | 7 września 2017

Kachetia to gruzińska Toskania. Gdzie okiem sięgnąć, po horyzont rozciągają się pola winorośli,
z których Gruzini robią m.in. znakomite i mocne Saperavi. Jesienią wciąż jest tu wystarczająco ciepło i słonecznie, by rozkoszować się winem na świeżym powietrzu.

Kachetia, leżąca na wschodnich wzgórzach kraju, to miejsce suchsze i dużo cieplejsze od innych regionów. Pod koniec września, kiedy ją odwiedziliśmy wciąż było tu gorąco, słońce prażyło niemiłosiernie, a powietrze stało w miejscu. Przetrwać pomagał cień rzucany przez surowe mury winiarni oraz wino – wypijane koniecznie w jego schronieniu.

Kachetyńskie wina odznaczają się niezwykłym ciężarem i zawartością tanin. Są jak Gruzini – przyjaźni, otwarci i ciepli, bardzo towarzyscy, a jednocześnie zdecydowani, twardzi i pewni swego, co czasem może objawiać się szorstkością. Jednak spotkanie z nimi należy najczęściej do tych niezapomnianych. Bo czy można zapomnieć spotkanie z człowiekiem, który by ugościć spotkanych na swojej drodze turystów przyniósł na plażę stół (!), jedzenie i wino oczywiście.

fot. Shutterstock

Gruzini mają nabożny stosunek do wina. W wielu miejscach sposób jego produkcji (wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Unesco) nie zmienił się od 8 tysięcy lat: winogrona zbiera się ręcznie i wyciska stopami. Sok wąską strużką płynie do kwewr – glinianych naczyń pokrytych pszczelim woskiem i umieszczonych pod ziemią. Tam fermentuje i dojrzewa korzystając z energii i temperatury ziemi.

To w stu procentach naturalna, ekologiczna metoda produkcji wina. Może dlatego Gruzini twierdzą,
że ich wino leczy. No więc, gdzie się uleczyć i spróbować pysznego gruzińskiego trunku?


1/3 Pheasant’s Tears

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Nazwa winnicy pochodzi z gruzińskiej opowieści, w której bohater twierdzi, że tylko wino sprawi,
by bażant zapłakał łzami radości. Każda butelka, która opuszcza to miejsce ma sprawiać, że też to poczujecie. John Wunderman, artysta malarz, propagator lokalnych win i Gela Patalishvili, gruziński hodowca winorośli od ośmiu pokoleń, wykorzystują prastare gruzińskie odmiany, robiąc z nich wino tradycyjnymi metodami w kwewrach. Powstają tu m.in. ziemiste, czerwone Saperavi, białe mocne Kisi
i Rkatsiteli z nutą orzechu i moreli, a także smakowane niegdyś przez królów czerwone Tavkveri ze smakiem hibiskusa i dymny, śliwkowy Shavkapito. Na zwiedzanie winnicy trzeba umówić się wcześniej, w Sighnaghi można też odwiedzić salę degustacyjną.
 

Adres: Winnica znajduje się w Tibaani, sala degustacyjna w Signaghi, Baratashvili 19; tel. +995 355 23 15 56; www.pheasantstears.com 


2/3 Twins Wine Cellar

fot. Shutterstock

Twins, bo za tą winnicą stoją bliźniacy i prawdziwi winomaniacy: Gia i Gela Gamtkitsulashvilis, którzy kontynuując tradycję rozbudowali stare piwnice rodzinne. Dziś są tu także kameralny hotel, restauracja
z lokalnym jedzeniem, a nawet muzeum opowiadające o sztuce produkcji wina. Zobaczycie na własne oczy otwarte kwewry, poznacie proces fermentacji i produkcji wina w trakcie 12 miesięcy.
Polecamy też wziąć udział w wypieku chleba, zbiorze winogron i pomóc w czyszczeniu kwewri. A przede wszystkim wychylić niejeden kieliszek Qvevris Mze – wino ze starych odmian Rkatsiteli, Kakhetian Green
i Saperavi, bio-dynamiczne i ekologiczne.

Adres: Napareuli 2200, Kachetia; tel. +995 551 74 74 74; facebook.com/TwinsWineCellar


3/4 Artanuli Gvino

fot. Kaija Ormus
fot. Kaija Ormus
fot. Kaija Ormus

Nie ma tu specjalnego miejsca do degustacji, ale Kakha Berishvili, były skrzypek, chętnie przyjmuje gości
w przydomowym ogródku. W nieśpiesznej, luźnej atmosferze można tu wypić jedno z najlepszych biodynamicznych win w Gruzji. Kakha robi cudowne Rkatsiteli i Saperavi, do tego chętnie rozmawia np.
o relacji między winem i muzyką. Zaczynał z czterema przyjaciółmi, ale tylko on wytrwał przy winie. Warto podpytać go o adresy lokalnych producentów jedzenia. Na degustację trzeba umówić się wcześniej.

Adres: Artana, Kachetia; tel. +995 599 181 101; facebook.com/artanuligvino
 

Co jeszcze zobaczyć w Kachetii? 

Podróżując po winnicach nie możecie nie wstąpić do Sighnaghi, kulturalnej stolicy Kachetii i jednego
z najpiękniejszych miast Zakaukazia. Kilka latem temu miasto zostało objęte programem rekonstrukcji zabytkowego centrum, który bardzo dobrze działa – Sighnagi jest czyste i piękne, można się tu poczuć
jak we włoskim miasteczku.

Z murów okalających miasto czekają spektakularne widoki na kachetyńską równinę, a w kameralnych uliczkach można się natknąć na stolik z butelkami wina własnej produkcji (tutaj niemal każdy ma swoje przydomowe kwewri) lub innymi domowymi specjałami.

Miasto jest dobrą bazą wypadową po Kachetii. Jeśli zdecydujecie się zostać kilka dni polecamy Peter’s Guest House (www.petersguesthouse.pl), który prowadzi Celina i Piotr. Kilka lat temu zauroczeni miejscem kupili w Sighnagi dom, w którym wynajmują pokoje dla gości. Służą wskazówkami, organizują wycieczki po regionie, częstują domowymi specjałami – ziołowe herbatki Celiny wspomina każdy, kto je spróbował.
A spróbować warto, szczególnie po dużych dawkach kachetyńskiego wina.

fot. Shutterstock

Mapa

Zostań z nami

Bądź na bieżąco