- W podróży
Sardynia to nie tylko plaże. Dzika wyspa pełna gór, kanionów i tajemnic
Sardynia kojarzy się z białym piaskiem i turkusowym morzem, ale większość jej powierzchni zajmują góry i wyżyny. Są tu głębokie kaniony, krasowe jaskinie, dzikie szlaki, kręte drogi oraz ślady cywilizacji, którą niektórzy badacze łączą nawet z mityczną Atlantydą.
W dialogach „Timaios” i „Kritias” Platona pojawia się opis Atlantydy, wyspy leżącej na Oceanie Atlantyckim, tuż za Słupami Herkulesa. Stanowiła ona potężne imperium kolonialne, które kontrolowało sąsiednie wyspy, część kontynentu po drugiej stronie oceanu, a także Afrykę Północną i Europę aż po granice Włoch. Wyspa była krainą obfitości, posiadała żyzne, sztucznie nawadniane pola, gęste lasy oraz niewyobrażalne bogactwa mineralne. Państwem rządziła konfederacja dziesięciu królów, potomków Posejdona.
Przez wieki mieszkańcy wyspy byli ludem prawym, mądrym i skromnym. Z czasem jednak zanikł w nich boski pierwiastek, a zwyciężyły ludzka chciwość i żądza władzy. Stali się agresorami i ruszyli na podbój basenu Morza Śródziemnego, gdzie zostali powstrzymani przez starożytnych Ateńczyków.
Widząc zepsucie Atlantów, Zeus ukarał wyspę. W ciągu jednego dnia i jednej nocy, w wyniku potężnych trzęsień ziemi i potopów, Atlantyda zatonęła w oceanie, pozostawiając po sobie jedynie błotnistą mieliznę uniemożliwiającą żeglugę.
Atlantyda od wieków rozpala wyobraźnię badaczy, poszukiwaczy przygód i pisarzy. Choć Platon umieścił ją poza Słupami Herkulesa, współczesna nauka i dziennikarskie śledztwa rzucają nowe światło na ten mit. Jedna z najbardziej fascynujących hipotez ostatnich dekad przenosi nas na Morze Śródziemne.
Kluczem do tej teorii stało się śledztwo włoskiego dziennikarza Sergio Frau. W swojej przełomowej książce „Słupy Herkulesa” zakwestionował tradycyjną geografię starożytnego świata. Frau postawił śmiałą tezę: antyczne Słupy Herkulesa nie znajdowały się w Cieśninie Gibraltarskiej, lecz w Cieśninie Sycylijskiej.
Przesunięcie tej granicy zmienia wszystko. W nowym układzie to właśnie Sardynia staje się tajemniczą wyspą leżącą na krańcu świata znanego Grekom, bogatą i idealnie pasującą do opisów filozofa.
Najsilniejsze argumenty kryją się w ziemi. Wyspa jest usiana nuragami, tysiącami zagadkowych kamiennych wież wzniesionych przez cywilizację nuragijską. Te imponujące budowle megalityczne dowodzą istnienia zaawansowanej kultury architektonicznej i metalurgicznej, która prosperowała w epoce brązu. Bogactwo wyspy w surowce, zwłaszcza ołów i srebro, doskonale pokrywa się z platońskimi opisami obfitości Atlantydy.
Wizja lokalna i zdjęcia satelitarne ujawniają, że setki nuragów na południu wyspy są pokryte grubą warstwą osadów morskich i błota. Frau oraz wspierający go geolodzy sugerują, że około 1175 roku p.n.e. w wyspę uderzyło gigantyczne tsunami, wywołane podwodnym trzęsieniem ziemi lub upadkiem komety. Kataklizm dosłownie zmył nadmorską cywilizację, a pamięć o tragedii przetrwała jedynie w mitach jako opowieść o zatonięciu potężnego imperium.
Na pytanie, czy Sardynia to Atlantyda, nie ma jednoznacznej odpowiedzi, tym bardziej że ortodoksyjna nauka nabrała morskiej wody w usta i nie chce zająć stanowiska.
Zobacz nasze materiały wideo
Sardynia? To gdzieś we Włoszech?
Sardynia to druga pod względem wielkości wyspa Morza Śródziemnego, ustępująca obszarem jedynie Sycylii. Położona jest w zachodniej części tego akwenu, niemal w równej odległości od wybrzeży Europy i Afryki Północnej. Od północy, poprzez wąską Cieśninę Bonifacio, sąsiaduje z francuską Korsyką, natomiast od wschodu jej brzegi oblewa Morze Tyrreńskie.
Wyspa wyróżnia się unikalną na tle reszty Włoch budową geologiczną. Jest stabilnym, starym fragmentem skorupy ziemskiej, wolnym od współczesnej aktywności wulkanicznej i silnych trzęsień ziemi. Krajobraz Sardynii ma charakter wybitnie pagórkowaty i górzysty. Wyżyny oraz góry zajmują ponad 80 procent jej powierzchni.
Najwyższym pasmem jest położony centralnie masyw Gennargentu, z najwyższym szczytem Punta La Marmora, wznoszącym się na wysokość 1834 m n.p.m. Zimą w tych partiach gór regularnie zalega śnieg.
Góry mogą dać wytchnienie od upałów, ponieważ jest w nich chłodniej niż na plaży, ale jednocześnie są wyzwaniem dla kierowców. Krętość podjazdów potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych automobilistów. Jeśli jednak ktoś lubi górskie drogi, będzie zachwycony nie tylko samą jazdą, bo widoki zapierają dech w piersiach.
Z perspektywy teorii o mitycznej Atlantydzie kluczowa jest rozległa nizina Campidano na południowym zachodzie. To tektoniczny rów, który przecina wyspę od zatoki Oristano aż do stolicy Cagliari. Obszar ten, wyjątkowo żyzny i płaski, stanowił historyczne i rolnicze serce Sardynii.
Linia brzegowa wyspy ma długość niemal 1850 kilometrów i cechuje się ogromną różnorodnością. Północne i wschodnie wybrzeża są wysokie, skaliste, usiane głębokimi zatokami i fiordami, jak słynne Costa Smeralda. Z kolei na zachodzie i południu dominują krajobrazy bardziej płaskie, z piaszczystymi wydmami i licznymi lagunami, które są domem dla kolonii różowych flamingów.
Sieć rzeczna Sardynii jest nieregularna. Najdłuższą rzeką jest Tirso, licząca 152 kilometry i uchodząca do Morza Śródziemnego na zachodzie. Rzeki mają charakter śródziemnomorski: zimą są wezbrane i rwące, a latem niemal całkowicie wysychają.
Co ciekawe, na wyspie znajduje się tylko jedno naturalne jezioro słodkowodne Baratz. Pozostałe to ogromne zbiorniki retencyjne stworzone przez człowieka, niezbędne do walki z letnimi suszami.
Sardynia leży w strefie klimatu podzwrotnikowego śródziemnomorskiego. Lata są tu gorące i suche, a zimy łagodne i deszczowe. Charakterystyczną cechą geograficzną wyspy są silne wiatry, zwłaszcza mistral, który wieje z północnego zachodu i kształtuje klimat oraz rzeźbę nadmorskich skał.
Wyspa od starożytności słynęła ze swojego bogactwa mineralnego. Strome, górzyste rejony Iglesiente na południowym zachodzie kryją bogate złoża cynku, ołowiu, miedzi i srebra, które przyciągały tu starożytnych kolonizatorów.
Dziś najmocniej przyciąga turystów spragnionych nie tylko plaży i ciepłego morza, lecz także tych, dla których wartością jest aktywne szwendanie się po górach, jazda na motocyklu lub rowerze.
Jak dojechać i gdzie zamieszkać
Z Polski można polecieć na Sardynię bezpośrednio, a cała podróż trwa około 2,5 godziny. Regularne połączenia obsługiwane są przez „tanie linie”, które od jakiegoś czasu są niestety dość drogie. Samoloty lądują na trzech głównych lotniskach wyspy: w Cagliari na południu, Olbii na północnym wschodzie i Alghero na północnym zachodzie.
Dostępność lotów zależy od sezonu. Najwięcej połączeń realizowanych jest od połowy czerwca do września.
Jeśli chodzi o podróżowanie po wyspie, to w mojej ocenie najlepiej wynająć samochód. Wprawdzie musimy się liczyć z tym, że Włosi zechcą nas naciągnąć na ichniejsze ubezpieczenie w wersji diamentowej, ale jeśli wykupimy ochronę przez internet podczas wynajmowania auta, a nasza karta kredytowa ma ważność dłuższą niż sześć miesięcy, nie musimy go brać.
Przy czterech osobach podróżujących kwota nie jest rujnująca. Nas wynajęcie samochodu średniej klasy, czyli Peugeota 3008 wraz z ubezpieczeniem kosztowało niecałe 2400 zł za pełne dwa tygodnie.
Podobno komunikacja publiczna na Sardynii jest świetnie zorganizowana, ale ja tego nie weryfikowałem. Próbowałem wprawdzie znaleźć autobus, który mógłby dostarczyć jednego z moich kolegów z lotniska do wynajętego przez nas domu, ale pokonanie tych 120 kilometrów miało zająć pięć godzin, z przesiadkami i dookoła, więc wolałem ruszyć się sam.
Miejsce do spania, jak zwykle, proponuję wyszukać w sieci. W erze internetu to żadne wyzwanie, a zyskujemy pewność, że cena, warunki i udogodnienia nas nie zaskoczą. I tak będzie taniej niż nad Bałtykiem.
Plaże. Czasem dzikie, a czasem na aplikację
Sardynia nie bez powodu bywa nazywana „Karaibami Europy”. Prawie dwa tysiące kilometrów zróżnicowanego wybrzeża kryje krajobrazy, które zapierają dech w piersiach: od luksusowych kurortów po dzikie, niedostępne zatoki otoczone granitowymi klifami.
Każdy region ma zupełnie inną tożsamość, strukturę piasku i mikroklimat. Każda ze stron tej włoskiej wyspy jest inna, dlatego warto przeciąć ją ze wschodu na zachód i z północy na południe.
Północne wybrzeże to region kontrastów. To tutaj luksus i prestiż słynnego Szmaragdowego Wybrzeża, czyli Costa Smeralda, spotykają się z surową, smaganą wiatrem naturą.
Tu znajduje się La Pelosa w Stintino, często uznawana za najpiękniejszą plażę we Włoszech. Położona na północno-zachodnim cyplu przypomina gigantyczny basen z wodą o barwie elektrycznego błękitu. Widok urozmaica XVI-wieczna aragońska wieża. Uwaga: wstęp jest ściśle limitowany i biletowany.
Wschodnie wybrzeże, zdominowane przez Zatokę Orosei i góry Supramonte, to mekka dla miłośników natury i przygody. Plaże ukryte są u stóp potężnych wapiennych klifów.
Najpiękniejszą plażą tego wybrzeża jest plaża-pomnik przyrody Cala Goloritzè, z charakterystyczną, 143-metrową iglicą skalną górującą nad maleńką zatoką. Dotrzeć tu można wyłącznie pieszo. Trekking przez kanion trwa około 1,5 godziny. Można ją również podziwiać z pokładu łodzi. Uwaga: obowiązują limity wejść. Trzeba się zarejestrować przez aplikację.
Południe wyspy, wokół stolicy Cagliari oraz rejonu Chia, to szerokie, piaszczyste przestrzenie. Krajobraz jest tu bardziej płaski, afrykański w klimacie, a woda wyjątkowo ciepła.
Z tej strony wyspy warto poczuć dodatkową porcję egzotyki i zażyć kąpieli słonecznej w towarzystwie różowych flamingów. Oferuje nam to plaża Spiaggia di Porto Giunco w Villasimius – wyjątkowe miejsce, w którym wąski pas jasnego piasku oddziela lazurowe morze od słonego jeziora Notteri. To właśnie w jeziorze regularnie można spotkać brodzące flamingi.
Zachodnie wybrzeże jest najmniej skomercjalizowane, najbardziej wystawione na działanie mistralu, czyli silnego północno-zachodniego wiatru, i ukochane przez surferów.
Tu, na półwyspie Sinis, znajduje się unikat w światowej skali – plaża Is Arutas. Nie składa się ona z tradycyjnego piasku, lecz z milionów drobnych, gładkich ziaren kwarcu, przypominających ziarna ryżu, które mienią się kolorami bieli, różu i zieleni.
Kaniony i dziury w ziemi
Sardynia w powszechnej świadomości funkcjonuje jako letni kurort z lazurową wodą. Prawdziwe oblicze tej wyspy leży jednak głęboko w jej interiorze oraz na surowych klifach wybrzeża.
To jeden z najstarszych geologicznie lądów Europy. Wyspa jest prawdziwym geologicznym eldorado. Wulkaniczna przeszłość, procesy krasowe i tysiąclecia erozji wodnej oraz wietrznej stworzyły krajobrazy przypominające inne planety.
Jedną z najbardziej monumentalnych i najwyższych jaskiń w Europie jest położona w górzystym regionie Ogliastra Grotta Su Marmuri w Ulassai. Jej wiek szacuje się na 150 milionów lat. Nazwa w języku sardyńskim oznacza „marmurową grotę”, co nawiązuje do gładkich, wypolerowanych przez wodę wapiennych ścian.
Aby się do niej dostać, trzeba pokonać pewną liczbę stopni. Najpierw w górę, a potem w dół. Prawdziwy problem matematyczny pojawia się, gdy chodzi o ustalenie ich liczby.
Przewodniczka opowiadająca o grocie twierdziła, że jest ich 800, facet w kasie biletowej – że 300, sztuczna inteligencja w smartfonie – że 200, a my, zauroczeni miejscem, zapomnieliśmy policzyć. Przyjmijmy, że jest ich dużo.
W każdym razie po pokonaniu schodów dalsza, około kilometrowa trasa jest już płaska i prowadzi przez potężne komnaty, których sklepienia sięgają aż 70 metrów wysokości. Wewnątrz panuje stała temperatura około 10°C, a surowe piękno tworzą gigantyczne stalagmity, podziemne jeziora oraz zimująca tu kolonia tysięcy nietoperzy.
Nie zapomnijcie o swetrze i butach innych niż klapki, ponieważ miejscami jest ślisko.
Kolejna ciekawa formacja jaskiniowa to Grotta di Nettuno, czyli Grota Neptuna, która jest jedną z najbardziej spektakularnych jaskiń krasowych w Europie. Położona jest u podnóża klifów przylądka Capo Caccia na Sardynii.
Tu pojawia się drobny problem. Aby do niej dotrzeć, trzeba zejść słynnymi schodami Escala del Cabirol, które liczą dokładnie 656 stopni – wszystkie źródła mówią to samo i są wykute w niemal pionowym klifie.
Innym rozwiązaniem jest rejs statkiem wycieczkowym z portu w Alghero, na przykład jednostką Linea Grotte. Czas podróży w jedną stronę wynosi około 40 minut. Kwestia odpowiednich butów i cieplejszego okrycia pozostaje w tej jaskini aktualna.
Gdy już znudzą nam się dziury w ziemi, możemy odwiedzić kolejny fenomen geologiczny, czyli Wąwóz Su Gorropu, nazywany „Wielkim Kanionem Europy”. To najgłębszy kanion na Starym Kontynencie, którego wapienne ściany osiągają wysokość nawet 500 metrów. Spacer dnem wąwozu między gigantycznymi białymi głazami robi piorunujące wrażenie.
Pieszo albo na dwóch kołach
Sardynia to raj dla miłośników górskich wędrówek. Wnętrze wyspy skrywa surowe krajobrazy, głębokie kaniony, krasowe jaskinie oraz klify pionowo opadające do turkusowego morza. Ze względu na unikalne ukształtowanie terenu trekking na Sardynii łączy elementy wspinaczki, historii starożytnej oraz obcowania z nienaruszoną przyrodą.
Bez trudu znajdziemy trasy łatwe i spacerowe, jak choćby Capo Testa w Santa Teresa Gallura, niezwykle widowiskowy spacer po najdalej wysuniętym na północ cyplu wyspy, czy Sentiero Minerario di Masua w Iglesias. Ten szlak biegnący ścieżkami dawnych górników pozwala zobaczyć historyczne obiekty przemysłowe wkomponowane w klify.
Sporo jest też tras, które wymagają dobrego obuwia trekkingowego oraz podstawowej kondycji. Oferują idealny balans między pięknymi widokami a odkrywaniem tajemnic przeszłości.
Z takich miejsc warto polecić szlak do ukrytej wioski Tiscali w górach Supramonte. Prowadzi on do wnętrza gigantycznej, zapadniętej jaskini na szczycie góry, w której ukryte są ruiny osady z czasów kultury nuragijskiej.
Warto również wybrać szlak z przełęczy S’Arena na Punta La Marmora, nazywaną dachem Sardynii. Krajobraz jest tu bardziej otwarty, połoniny przypominają nieco polskie Bieszczady, a z góry roztacza się panoramiczny widok na całą Sardynię. Po drodze, zamiast tłumów, łatwiej spotkać dziko żyjące konie, muflony oraz krążące nad szczytami orły przednie.
Dla najbardziej doświadczonych piechurów Sardynia ma do zaoferowania szlak legendarny. Selvaggio Blu jest uznawany za najtrudniejszy trekking we Włoszech i jeden z najbardziej wymagających w całej Europie. To wielodniowa wyprawa wzdłuż dzikiego wybrzeża Zatoki Orosei.
Szlak nie jest jednoznacznie oznakowany i wymaga doskonałej orientacji w terenie, umiejętności wspinaczkowych oraz zjazdów na linie. Na trasie nie ma schronisk ani dostępu do bieżącej wody. Nocuje się pod gołym niebem lub w jaskiniach, a zapasy jedzenia często dostarczane są drogą morską przez wynajęte łodzie.
Piechurzy na Sardynii, dla własnego bezpieczeństwa, powinni przestrzegać kilku wskazówek. Najlepszy czas na trekking to wiosna, od kwietnia do czerwca, oraz jesień, od września do listopada.
Latem temperatury w interiorze regularnie przekraczają 40°C, co czyni wędrówki niebezpiecznymi. Zimą w górach zalega śnieg, co zupełnie zmienia charakterystykę trasy. O każdej porze roku trzeba zadbać o odpowiednią odzież i nakrycie głowy.
Na większości sardyńskich szlaków, szczególnie w górach Supramonte, nie ma żadnych źródeł wody pitnej. Zawsze zabieraj ze sobą spory zapas: minimum dwa–trzy litry na osobę oraz coś do jedzenia.
Szlaki wewnątrz wyspy bywają słabo oznakowane. Pobranie map offline, na przykład w aplikacji AllTrails lub Komoot, jest kluczowe dla bezpieczeństwa.
Górskie drogi wyspy przyciągają również miłośników dwóch kółek. Sporo jest tras dla miłośników kolarstwa szosowego, MTB i gravela. Sardynia oferuje zróżnicowane trasy dla rowerzystów i motocyklistów, w tym malowniczą pętlę szosową Alghero–Bosa oraz górskie szlaki MTB w paśmie Gennargentu.
Osobnym wyzwaniem są trasy dla motocyklistów. Niektóre z nich są niezapomniane ze względu na liczbę idealnie wyprofilowanych zakrętów albo widoki. Legendarna droga SS125 „Orientale Sarda” oraz nadmorska SP71 „Costa del Sud” stanowią kluczowe, techniczne trasy dla wielbicieli ryczących maszyn. Motocykliści z całej Europy to lubią!
Fot. T. Nowak
