werandcountry.pl weranda.pl astromagia.pl
  • W podróży
  • Od kuchni

Lizbona od kuchni. Co zjeść, wypić i zobaczyć podczas city breaku

autor: Krzysztof Kowalski

Lizbona nie kończy się na tramwaju 28, Alfamie i widoku na Tag. To miasto najlepiej poznaje się także przy stole, przez sery, zupy, dorsza, lokalne wina, wiśniowy likier i małe kulinarne zwyczaje, które wiele mówią o Portugalii.

Lizbona należy do tych europejskich miast, które najlepiej odkrywa się powoli, spacerując po stromych uliczkach Alfamy, jadąc zabytkowym tramwajem numer 28, podziwiając zachód słońca nad Tagiem czy pijąc drinka w Bairro Alto. Na każdym kroku coś przyciąga uwagę. Podczas odkrywania miasta warto jednak poświęcić czas nie tylko na zabytki i widoki, lecz także na tamtejsze kulinaria. Portugalscy żeglarze docierali do dalekich lądów, przywożąc do Europy nowe przyprawy, produkty i kulinarne inspiracje. Lokalna kuchnia pozostała przy tym niezwykle autentyczna, mocno związana z oceanem, prostymi składnikami i regionalnym charakterem kraju.

Zobacz nasze materiały wideo

Zabytkowy tramwaj numer 28 w kremowo bordowym malowaniu jedzie po brukowanej ulicy Lizbony, a w tle widać oświetloną słońcem fasadę klasztoru São Vicente de Fora.
Tramwaj 28 wije się przez wąskie ulice Alfamy i Graçy, raz ocierając się niemal o fasady kamienic, raz otwierając widok na większe place i kościoły.

Sery na początek podróży

Kulinarna podróż po Portugalii może rozpocząć się od przystawek, a w tej roli bardzo dobrze sprawdzają się lokalne sery. Jednym z najbardziej cenionych jest Queijo de Azeitão, niewielki, miękki ser owczy pochodzący z okolic miejscowości Azeitão, niedaleko Lizbony. Produkowany jest z surowego mleka owczego i z wykorzystaniem naturalnych enzymów z kwiatu karczocha. Wyróżnia się kremowym wnętrzem oraz intensywnym, lekko ziołowym aromatem.

Po przekrojeniu niemal rozpływa się wewnątrz skórki. Często je się go łyżeczką albo rozsmarowuje na chlebie. To jeden z tych produktów, które dobrze pokazują portugalskie podejście do jedzenia: proste składniki, niewiele dodatków i dużo charakteru.

Portugalska zupa domowa

W portugalskiej kuchni bardzo ważną rolę odgrywają zupy. Jedną z najbardziej tradycyjnych jest canja, prosta, domowa zupa przypominająca rosół. Przygotowuje się ją z kurczaka, ryżu lub drobnego makaronu, cebuli, marchwi i oliwy, czasem z dodatkiem mięty lub cytryny.

Mimo swojej prostoty canja jest bardzo aromatyczna i kojarzona z domowym ciepłem oraz działaniem wzmacniającym. Jedną z najbardziej znanych lizbońskich restauracji serwujących canję jest Bernard, działająca od 1868 roku i odpowiedzialna niegdyś za catering podczas wizyty królowej Elżbiety II.

 

Portugalska kuchnia w Lizbonie opiera się na prostych składnikach, oceanie i codziennych rytuałach. Małże z cytryną, ryż z fasolą, dania z owocami morza i kawa wypita przy ladzie pokazują miasto od strony, której nie da się poznać wyłącznie z punktów wido
Portugalska kuchnia w Lizbonie opiera się na prostych składnikach, oceanie i codziennych rytuałach. Małże z cytryną, ryż z fasolą, dania z owocami morza i kawa wypita przy ladzie pokazują miasto od strony, której nie da się poznać wyłącznie z punktów wido
Portugalska kuchnia w Lizbonie opiera się na prostych składnikach, oceanie i codziennych rytuałach. Małże z cytryną, ryż z fasolą, dania z owocami morza i kawa wypita przy ladzie pokazują miasto od strony, której nie da się poznać wyłącznie z punktów wido

Dorsz wpisany w portugalską tradycję

Nie sposób mówić o Portugalii bez wspomnienia o dorszu, czyli słynnym bacalhau. Portugalczycy mawiają, że istnieje co najmniej 365 przepisów na bacalhau, po jednym na każdy dzień roku. Choć dorsz nie występuje licznie u wybrzeży Portugalii, przez wieki portugalscy rybacy wyprawiali się na północny Atlantyk, gdzie łowiono ogromne ilości ryb.

Bacalhau stał się podstawą portugalskiej kuchni i symbolem narodowej tradycji kulinarnej. Kiedy w czasie II wojny światowej dwa portugalskie statki połowu dorsza zostały zatopione, zdecydowano się podpisać specjalne porozumienie z Niemcami, które pozwalało rybakom kontynuować połowy na Atlantyku. Statki rybackie musiały być malowane na biało, aby były rozpoznawalne na morzu.

Ryż z fasolą, piri-piri i smaki starej Lizbony

Bardzo popularnym daniem jest arroz de feijão, tradycyjny ryż z fasolą. W przeciwieństwie do wielu podobnych potraw ryż nie jest tutaj suchy i sypki, lecz gotowany razem z fasolą i wywarem. Dzięki temu zyskuje kremową, lekko sosową konsystencję. Danie często ma ceglastoczerwony kolor oraz intensywny aromat czosnku i oliwy. W niektórych restauracjach na starym mieście Lizbony bywa oferowane poza oficjalnym, „turystycznym” menu, tylko dla wtajemniczonych.

W portugalskiej kuchni widoczne są również wpływy kolonialnej historii kraju. Jednym z przykładów jest ostry sos piri-piri, przygotowywany na bazie niewielkich papryczek chili, sprowadzanych niegdyś przez portugalskich żeglarzy. Dziś sos ten jest nieodłącznym dodatkiem do grillowanych mięs i ryb.

Widok na Sintrę z kolorowymi kamienicami, zielonym wzgórzem i ruinami zamku widocznymi ponad miastem.
Sintra jest jednym z najłatwiejszych pomysłów na jednodniową wycieczkę z Lizbony, z pałacami, ogrodami i widokami, które mocno różnią się od nadmorskiego charakteru stolicy.

Wino i kobiety

Mimo niewielkich rozmiarów Portugalii działa tam około 1700 producentów wina, jednak ogromna część produkcji konsumowana jest lokalnie, więc na eksport decydują się tylko nieliczni. Jednym z ciekawszych przykładów rodzinnego winiarstwa jest Casa Ermelinda Freitas, winnica prowadzona przez kobiety.

Przez pokolenia rodzina sprzedawała winogrona innym producentom, aż jedna z właścicielek zdecydowała się rozpocząć produkcję win pod własną marką. Obecnie Casa Ermelinda Freitas oferuje bardzo szeroki wybór trunków i pokazuje, jak ważną częścią portugalskiej kultury jest wino, często traktowane nie jako dodatek, lecz naturalny element codziennego posiłku.

Wiśniowy likier z lizbońską legendą

Lizbona ma również własny symbol alkoholowy, czyli ginjinhę, wiśniowy likier podawany w małych kieliszkach, często z owocem na dnie. Pierwszy bar serwujący ginjinhę powstał w Lizbonie w 1840 roku, a drugi otworzył były pracownik pierwszego lokalu. Jak głosi legenda, odszedł, ponieważ nie chciał poślubić córki właściciela.

Co ciekawe, czasami wiśnie wykorzystywane do produkcji likieru sprowadzane są z Polski. Ten drobny szczegół dobrze pasuje do historii miasta, które przez wieki żyło handlem, portem i kontaktami z odległymi miejscami.

Pałacowa willa nad Atlantykiem w Cascais, z kamienną wieżą, żółtą fasadą i arkadowym przejściem nad wodą.
Cascais pokazuje inną stronę okolic Lizbony, bardziej nadmorską i elegancką. Dawne wille, kamienne tarasy i widok na Atlantyk przypominają, że przez lata był to kurort wybierany przez arystokrację i zamożnych mieszkańców stolicy.

Portugalskie zwyczaje przy stole

Portugalska kultura jedzenia kryje wiele zaskakujących zwyczajów i ciekawostek. Na stole niemal zawsze pojawia się koszyk chleba. Chleb służy często do zagryzania potraw podawanych z ryżem, co dla wielu turystów bywa zaskakujące. Bardzo popularny jest także ryż smakowy, na przykład tomato rice, przygotowywany z pomidorami, czosnkiem i oliwą gotowanymi razem z ryżem.

Portugalczycy mają również szczególne podejście do piwa. Najczęściej podawane jest ono w małych szklankach o pojemności 0,2 litra, aby nie zdążyło się ogrzać ani stracić gazu. Do języka potocznego weszło słowo imperial, pierwotnie nazwa jednego z pierwszych piw beczkowych. Dzisiaj zamawiając w barze imperial, można otrzymać także inne gatunki, jak Sagres czy Super Bock, ponieważ w potocznym języku oznacza ono po prostu piwo z beczki.

Kultura kawowa w Portugalii również ma własny charakter. Kawę można zamówić, używając słowa bica. Według miejskiej legendy określenie to pochodzi od zdania „Bebe Isto Com Açúcar”, czyli „pij to z cukrem”. Tak kelnerzy mieli zachęcać klientów do słodzenia bardzo gorzkiej kawy.

Co ciekawe, mimo ogromnej popularności jedzenia poza domem Portugalia praktycznie nie rozwinęła klasycznej kultury street foodu. Jedzenie je się raczej siedząc, na miejscu. Mało kto wie też, że japońska tempura ma portugalskie korzenie. W XVI wieku portugalscy misjonarze i kupcy przybyli do Japonii, przywożąc ze sobą technikę smażenia ryb i warzyw w cieście. Najbardziej popularna teoria mówi, że słowo „tempura” pochodzi od portugalskiego lub łacińskiego określenia „tempora”, odnoszącego się do dni postnych, kiedy spożywano potrawy bez mięsa.

Mapa centrum Lizbony z położoną na niej kartą Lisboa Card, ułatwiającą zwiedzanie miasta i korzystanie z komunikacji publicznej.
Lisboa Card łączy przejazdy komunikacją miejską z wejściami do wielu atrakcji.

Lisboa Card, czyli wygodny sposób na zwiedzanie

Miejsca, w których można spróbować lokalnych specjałów, znajdują się w centrum miasta, ale także na jego obrzeżach i w okolicznych miejscowościach. Często można połączyć zwiedzanie zabytku albo podziwianie pięknego widoku z poznawaniem smaków stolicy Portugalii. W praktyce warto więc zapewnić sobie wstęp do atrakcji i możliwość swobodnego poruszania się po mieście.

Dlatego wielu turystów decyduje się na Lisboa Card, kartę miejską łączącą transport publiczny, darmowe wejścia do atrakcji oraz liczne zniżki. Największą zaletą Lisboa Card jest połączenie komunikacji miejskiej i atrakcji turystycznych w jednym systemie. Karta działa jak pełnoprawny bilet komunikacji miejskiej, a do wyboru są opcje na 24, 48 lub 72 godziny. Nie trzeba aktywować dodatkowych nośników ani zastanawiać się nad taryfami. Wystarczy przyłożyć kartę przy wejściu do metra albo okazać ją podczas kontroli biletów. Dotyczy to także przejazdu z lotniska do centrum miasta czerwoną linią metra.

Lisboa Card bardzo ułatwia również dotarcie do najważniejszych atrakcji. Historyczne centrum i Alfamę można zwiedzać słynnym tramwajem 28, a do dzielnicy Belém, gdzie znajdują się Torre de Belém i klasztor Mosteiro dos Jerónimos, kursują nowoczesny tramwaj, pociąg podmiejski i autobusy.

Karta zapewnia także darmowy wstęp do ponad 50 miejsc wartych odwiedzenia oraz czasami umożliwia szybsze wejście. Co ważne, obejmuje również bezpłatne przejazdy pociągami podmiejskimi do dwóch najciekawszych miejsc w pobliżu Lizbony: romantycznej Sintry oraz eleganckiego nadmorskiego kurortu Cascais.

Sintra i Cascais, dwa proste pomysły na wyjazd z Lizbony

Ze stacji Rossio odjeżdżają pociągi do Sintry, jednego z najpiękniejszych miejsc Portugalii, słynącego z pałaców, ogrodów i romantycznej atmosfery. To właśnie tam znajdują się między innymi królewski Palácio Nacional de Sintra i kolorowy Palácio da Pena.

Z kolei ze stacji Cais do Sodré można pojechać do Cascais, eleganckiego nadmorskiego kurortu położonego nad Atlantykiem. Na miejscu czekają piękne wille dawnej arystokracji i plaże, które od lat przyciągają urlopowiczów.

Lizbona zachwyca nie tylko zabytkami i klimatycznymi dzielnicami, lecz także kuchnią, która od wieków czerpie inspiracje z morskich podróży Portugalczyków. Wśród lokalnych specjałów warto spróbować serów, tradycyjnych zup, słynnego bacalhau, ryżu z fasolą, win oraz likieru ginjinha. Degustacje i zwiedzanie miasta ułatwia Lisboa Card, łącząca bezpłatne przejazdy komunikacją miejską z darmowym wstępem do ponad 50 atrakcji. Karta obejmuje także przejazdy do Sintry i Cascais oraz pozwala szybciej wejść do wielu popularnych zabytków.

Fot. K. Kowalski