werandcountry.pl weranda.pl astromagia.pl
  • W podróży

Te szlaki w Dolomitach zachwycają od pierwszego kroku. Pomysł na wakacje w Południowym Tyrolu

autor: Agnieszka Kaszuba

Strzeliste skały, skalne wieże i szlaki poprowadzone wysoko nad dolinami sprawiają, że Dolomity od lat przyciągają miłośników górskich wędrówek. W Południowym Tyrolu można je poznawać zarówno podczas łatwych spacerów, jak i dłuższych wypraw z widokami, które zapierają dech w piersiach. 

Dolomity wyglądają jak góry dla wytrawnych piechurów, ale wiele tutejszych tras jest dostępnych także dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z trekkingiem. W Południowym Tyrolu można wybrać spacer przez wąwóz, wejście na widokowy szczyt albo całodniową wędrówkę między przełęczami. Przed wyjściem trzeba jednak sprawdzić trudność szlaku, pogodę i przewyższenia, bo nawet pozornie łatwa trasa może w górach zaskoczyć.

Zobacz nasze materiały wideo

Góry, które kiedyś były dnem morza

Trudno uwierzyć, że strzeliste turnie i skalne ściany Dolomitów są pozostałością świata, który miliony lat temu znajdował się pod wodą. Na obszarze dzisiejszych gór rozciągało się morze Tetydy, a kolejne warstwy skał powstawały m.in. z osadów i dawnych raf. Później, wraz ze zderzeniem płyt kontynentalnych, morskie dno zostało wypiętrzone. Dziś ślady tej historii można zobaczyć w jasnych skałach, stromych ścianach i charakterystycznych skalnych wieżach, dzięki którym Dolomity trudno pomylić z jakimkolwiek innym pasmem.

Nazwa gór również wiąże się z ich budową. Pochodzi od nazwiska francuskiego geologa Déodata de Dolomieu, który pod koniec XVIII wieku badał występujący tu szczególny rodzaj skały. Dolomit, bogaty w związki wapnia i magnezu, nadaje górom jasną barwę. Z tego powodu Dolomity bywają nazywane także „bladymi górami”. W Południowym Tyrolu istnieje nawet szlak imienia Dolomieu, prowadzący przez okolice, w których geolog badał miejscowe skały.

Wyjątkowość tego krajobrazu potwierdza wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dolomity znalazły się na niej w 2009 roku. Chroniony teren składa się z dziewięciu części, obejmujących najbardziej charakterystyczne fragmenty pasma. UNESCO zwraca uwagę nie tylko na urodę gór, lecz także na ich znaczenie dla badań nad historią Ziemi. Pionowe ściany, skalne iglice i rozległe płaskowyże tworzą krajobraz, który jest wyjątkowy w skali świata.

Nie trzeba jednak być geologiem, aby dostrzec, że te góry wyglądają inaczej niż większość europejskich pasm. Szlaki potrafią prowadzić jednego dnia przez winnice i sady, potem przez świerkowe i modrzewiowe lasy, aż po surowe skalne grzbiety. Południowy Tyrol leży bowiem na styku dwóch krajobrazów: łagodniejszych dolin o niemal śródziemnomorskim charakterze i wysokich gór, gdzie nawet latem warunki mogą przypominać wczesną wiosnę.

To właśnie ta różnorodność sprawia, że Dolomity można poznawać na wiele sposobów. Jedni wybierają krótką trasę prowadzącą przez wąwóz, inni zdobywają widokowy szczyt, a bardziej doświadczeni piechurzy wędrują przez kilka dni od schroniska do schroniska. Każda z tych wypraw może pokazać zupełnie inne oblicze Południowego Tyrolu.

Dwoje turystów w kurtkach przeciwdeszczowych idzie kamienistym szlakiem w Dolomitach podczas deszczowej pogody.
Pogoda w Dolomitach może zmienić się bardzo szybko. Nawet latem w plecaku powinny znaleźć się kurtka przeciwdeszczowa i cieplejsza warstwa ubrania.

Jak wybrać trasę w Dolomitach?

W Południowym Tyrolu wyznaczono ponad 16 tys. kilometrów oznakowanych szlaków. Są wśród nich krótkie spacery rodzinne, ścieżki tematyczne, trasy prowadzące do górskich schronisk oraz wymagające wyprawy wysokogórskie. Tak duży wybór jest zaletą, ale może również utrudnić podjęcie decyzji – szczególnie podczas pierwszego pobytu w regionie.

Najlepiej zacząć nie od oglądania zdjęć, lecz od sprawdzenia podstawowych parametrów trasy. Liczy się nie tylko jej długość. Równie ważne są suma podejść, wysokość najwyższego punktu, rodzaj podłoża i czas potrzebny na przejście. Ośmiokilometrowa wędrówka ze stromym podejściem może okazać się znacznie trudniejsza niż kilkunastokilometrowa trasa poprowadzona łagodną doliną.

Warto również sprawdzić, czy na szlaku występują wąskie ścieżki, skalne stopnie, odcinki ubezpieczone linami lub miejsca wymagające pewnego kroku. Określenie „łatwa trasa górska” nie zawsze oznacza wygodny spacer po równej drodze. Szlak może być prosty pod względem technicznym, ale męczący ze względu na przewyższenie albo długość. Po opadach kamienie, korzenie i drewniane stopnie stają się śliskie, co całkowicie zmienia warunki przejścia.

Trasę należy dobierać do najsłabszej osoby w grupie, a nie do najbardziej doświadczonego uczestnika. Ma to szczególne znaczenie podczas wycieczek z dziećmi oraz osobami, które na co dzień nie chodzą po górach. Dobrze zaplanowana wyprawa powinna pozostawiać zapas czasu i sił na powrót. Jeżeli przewodnik podaje trzy godziny marszu, nie należy zakładać, że dokładnie po trzech godzinach znajdziemy się z powrotem przy samochodzie. Trzeba doliczyć postoje, robienie zdjęć, posiłek i ewentualne spowolnienie na trudniejszym odcinku.

W oficjalnych serwisach regionu trasy można filtrować m.in. według czasu przejścia, trudności, długości i przewyższenia. Przy bardziej wymagających wyprawach dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z usług miejscowego przewodnika. Taka wycieczka nie musi być zarezerwowana wyłącznie dla osób wybierających się na via ferraty. Przewodnik może pokazać mniej znane ścieżki, opowiedzieć o historii regionu i pomóc dobrać trasę do rzeczywistych możliwości uczestników.

Przed wyjściem warto zapisać mapę w telefonie, aby była dostępna również poza zasięgiem, ale papierowa mapa nadal może okazać się przydatna. Informację o planowanej trasie i przewidywanej godzinie powrotu najlepiej zostawić bliskim albo w miejscu noclegu. To prosta zasada, która w razie problemów może znacznie ułatwić służbom ratunkowym ustalenie, gdzie rozpocząć poszukiwania. 

Troje turystów z plecakami i kijkami trekkingowymi schodzi leśnym szlakiem w Południowym Tyrolu.
W Południowym Tyrolu są zarówno wysokogórskie trasy, jak i łagodniejsze szlaki prowadzące przez zacienione lasy.

Wąwóz, wodospad i ruiny zamku

Na pierwszą wycieczkę warto wybrać okolice Kaltern, znanego również pod włoską nazwą Caldaro. To jeden z tych zakątków Południowego Tyrolu, w których górskie szlaki zaczynają się niedaleko winnic, sadów i jeziora. Zamiast od razu ruszać na wysoki szczyt, można zejść do wąwozu Rastenbach, ukrytego w lesie ponad jeziorem Kaltern.

Im bliżej dna wąwozu, tym bardziej zmienia się krajobraz. Robi się chłodniej i ciemniej, a droga prowadzi obok skał, strumienia i wodospadu. Na trasie znajdują się drewniane mostki oraz schody, dzięki którym można pokonać bardziej strome fragmenty. Oficjalnie opisywany krótki wariant ma około 2,5 kilometra, a jego przejście zajmuje mniej więcej półtorej godziny. Nie jest to trudna wycieczka, ale miejscami wymaga ostrożności.

Wąwóz dobrze pokazuje, jak mylące potrafią być pozory. Trasa nie prowadzi wysoko w góry, ale po deszczu skały, drewniane stopnie i korzenie mogą być bardzo śliskie. W takich warunkach lepiej przełożyć wycieczkę. Potrzebne są też buty z przyczepną podeszwą, bo zwykłe miejskie obuwie może nie wystarczyć.

Rastenbach można połączyć z innymi trasami w okolicy. Jedna z nich prowadzi w stronę ruin kościoła św. Piotra w Altenburgu. Pozostałości świątyni pochodzą z V wieku, dzięki czemu miejsce należy do najstarszych śladów chrześcijaństwa w regionie. Szlak łączący ruiny z wąwozem tworzy ciekawą wycieczkę, podczas której przyroda przeplata się z historią.

W pobliżu jeziora znajduje się także Leuchtenburg, czyli Castelchiaro. Ruiny zamku górują nad okolicą i są dobrze widoczne z wielu miejsc wokół jeziora. Warownia została zbudowana w XIII wieku, a pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1286 roku. Dzięki położeniu i wysokiej ścianie obronnej zamek był dobrze zabezpieczony. Po 1610 roku pozostawał opuszczony i stopniowo popadał w ruinę. Dziś można dotrzeć do niego osobną trasą pieszą, a ze wzgórza rozciąga się widok na jezioro Kaltern i otaczające je winnice.

Ciekawą propozycją jest również Droga Pokoju, wytyczona między Kaltern a ruinami św. Piotra. Powstawała w latach 1995–2000, a wzdłuż szlaku ustawiono pięć rzeźb poświęconych takim wartościom jak umiar, mądrość, sprawiedliwość, wiara i nadzieja. Trasa częściowo prowadzi przez okolice wąwozu Rastenbach, dzięki czemu można połączyć spacer przyrodniczy ze zwiedzaniem miejsc związanych z historią regionu.

Turysta z zielonym plecakiem idzie wąską górską ścieżką obok niewielkiego wodospadu, z widokiem na dolinę.
Szlaki prowadzące obok strumieni i wodospadów wyglądają malowniczo, ale mokre kamienie mogą być śliskie i wymagają ostrożności.

Widokowa trasa wysoko nad dolinami

Osoby, które mają już za sobą krótsze spacery i chcą wyjść wyżej, mogą wybrać trasę z przełęczy Mendola na Roen. Szczyt ma 2116 metrów wysokości i jest jednym z najlepszych punktów widokowych w tej części Południowego Tyrolu. Z góry można oglądać dolinę Adygi, okoliczne pasma oraz odległe szczyty Dolomitów.

Początek trasy znajduje się przy górnej stacji kolejki na Mendolę. Szlak ma około ośmiu kilometrów, a na jego przejście trzeba przeznaczyć mniej więcej trzy i pół godziny. Różnica wysokości wynosi około 750 metrów. Oficjalny opis określa wycieczkę jako niezbyt trudną technicznie, ale nie oznacza to, że można wyruszyć bez przygotowania. Długie podejście wymaga kondycji, a w drodze powrotnej trzeba zachować koncentrację na stromszych i kamienistych fragmentach.

Dużą część trasy pokonuje się wśród lasów i hal, ale im wyżej, tym szerzej otwiera się panorama. To właśnie zmieniające się widoki są największą nagrodą za podejście. W pogodny dzień ze szczytu widać, jak wyraźnie różnią się od siebie krajobrazy Południowego Tyrolu: po jednej stronie rozciągają się doliny z miejscowościami, sadami i winnicami, po drugiej wyrastają kolejne pasma górskie.

Roen może jednak zaskoczyć osoby, które sugerują się wyłącznie określeniem „łatwy szlak”. Wycieczka zaczyna się stosunkowo wysoko, ale nadal pozostaje górską wyprawą. Na otwartym terenie nie ma wielu miejsc chroniących przed wiatrem, słońcem czy nadchodzącą burzą. Warunki na grzbiecie mogą być zupełnie inne niż w dolinie, dlatego prognozę trzeba sprawdzić bezpośrednio przed wyjściem.

Na trasę najlepiej wyruszyć rano. Pozwala to uniknąć największego upału na podejściu i pozostawia więcej czasu na spokojny powrót. Dobrze zabrać także cieplejszą warstwę odzieży, nawet jeśli dzień nad jeziorem Kaltern zaczyna się od wysokiej temperatury. Różnica między doliną a szczytem może być odczuwalna, szczególnie przy silnym wietrze.

Ta wycieczka nie wymaga wspinaczki ani specjalistycznego sprzętu, ale pozwala poczuć skalę gór i zobaczyć Południowy Tyrol z zupełnie innej perspektywy. Osoby, które poradzą sobie na Roen, mogą później planować dłuższe trasy prowadzące między przełęczami i schroniskami.

Turysta z plecakiem idzie wąską, skalistą ścieżką u podnóża stromych ścian Dolomitów.
Wędrówka po Dolomitach prowadzi przez surowe, skalne krajobrazy i otwiera widoki, dla których warto zatrzymać się na szlaku choć na chwilę.

Pogoda, wyposażenie i bezpieczeństwo na szlaku

Południowy Tyrol może pochwalić się około 300 słonecznymi dniami w roku, jednak ta statystyka nie powinna uśpić czujności. Wysoko w górach pogoda zmienia się znacznie szybciej niż w dolinach. Słoneczny poranek nie wyklucza popołudniowej burzy, silnego wiatru ani nagłego spadku temperatury. W wyższych partiach śnieg może utrzymywać się również latem, a po opadach niektóre odcinki stają się śliskie i trudniejsze do pokonania.

Prognozę należy sprawdzić wieczorem przed wycieczką, a następnie ponownie rano. Najbardziej przydatna jest prognoza górska, ponieważ warunki podawane dla Bolzano, Merano czy Kaltern mogą znacząco różnić się od tych panujących na wysokości dwóch tysięcy metrów. Jeżeli zapowiadane są gwałtowne burze, intensywne opady albo bardzo silny wiatr, lepiej wybrać trasę w dolinie lub przełożyć wyprawę.

W plecaku powinny znaleźć się woda, przekąski, krem z wysokim filtrem, okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy, podstawowa apteczka oraz kurtka chroniąca przed deszczem i wiatrem. Przyda się również cieplejsza bluza albo lekka warstwa docieplająca. Nawet podczas krótkiej wycieczki nie warto rezygnować z wody, szczególnie na trasach prowadzących po otwartym terenie, gdzie trudno znaleźć cień.

Podstawą są buty trekkingowe z dobrze przyczepną podeszwą. Na spacerze po wygodnej szutrowej drodze wystarczą lekkie buty turystyczne, ale w wąwozach, na kamienistych ścieżkach i stromych zejściach potrzebne jest stabilniejsze obuwie. Kijki trekkingowe mogą odciążyć kolana podczas zejścia, jednak nie zastąpią pewnego kroku i ostrożności.

Telefon należy przed wyjściem naładować, a przy dłuższej trasie zabrać powerbank. W Południowym Tyrolu działa aplikacja SOS EU ALP, która w sytuacji zagrożenia może przekazać służbom lokalizację użytkownika. Nie wolno jednak zakładać, że zasięg będzie dostępny w każdym miejscu. Warto mieć pobraną mapę, a nie polegać wyłącznie na aplikacji wymagającej połączenia z internetem.

Europejskim numerem alarmowym jest 112. Wzywając pomoc, należy możliwie dokładnie podać miejsce zdarzenia, opisać sytuację, liczbę poszkodowanych i charakter obrażeń. Jeżeli nie znamy nazwy miejsca, pomocne mogą być współrzędne z telefonu, numer szlaku, nazwa ostatniego mijanego schroniska albo charakterystyczny punkt widoczny w pobliżu.

Najważniejsza zasada brzmi jednak: nie przeceniać swoich możliwości. Jeżeli tempo jest zbyt wolne, warunki się pogarszają albo szlak okazuje się trudniejszy, niż zakładaliśmy, trzeba zawrócić. Szczyt nie zniknie, a próba kontynuowania wycieczki za wszelką cenę może skończyć się zejściem po zmroku lub koniecznością wezwania pomocy.

Bezpieczne wędrowanie oznacza również szacunek dla przyrody. W Dolomitach rozwijany jest projekt Respect the Mountain, który zachęca do ograniczania odpadów, korzystania z wielorazowych butelek i odpowiedzialnego poruszania się po terenach chronionych. Przy szlakach powstają także punkty, w których można uzupełnić wodę.

Najmłodsi mogą poznawać górską przyrodę w ramach programu Dolomiti Ranger. Podczas zajęć prowadzonych przez przewodników i pracowników parków dzieci uczą się rozpoznawać rośliny, obserwować zwierzęta i odczytywać pozostawione przez nie ślady. Program jest organizowany m.in. w parkach Drei Zinnen, Fanes-Sennes-Prags, Puez-Geisler i Schlern-Rosengarten. Zamiast zwykłego spaceru powstaje z tego terenowa lekcja o tym, dlaczego w górach nie należy schodzić ze szlaków, płoszyć zwierząt ani zabierać roślin na pamiątkę.

Dolomity są dostępne również dla osób, które dopiero zaczynają chodzić po górach. Trzeba tylko właściwie wybrać trasę, ruszyć odpowiednio wcześnie i pamiętać, że nawet najłatwiejsza ścieżka prowadzi przez prawdziwe góry. Dobre przygotowanie nie odbiera wyprawie spontaniczności. Przeciwnie, pozwala spokojnie patrzeć na skalne wieże, wąwozy i panoramy, zamiast zastanawiać się, czy zdążymy wrócić przed burzą albo zmrokiem.

Fot. materiały prasowe