- W podróży
Metro jak galeria sztuki. Siedem stacji w Sztokholmie, które warto zobaczyć
W Sztokholmie jedna z najciekawszych galerii sztuki ukrywa się pod ziemią. Na peronach czekają skalne groty, wielobarwne mozaiki, tęcza i dekoracje inspirowane historią miasta. Oto siedem stacji metra, przy których warto wysiąść.
Sztokholm dobrze nadaje się na city break. Gamla Stan, muzea na Djurgården, spacery nad wodą i rejsy między wyspami bez problemu wypełnią weekend. Gdy pogoda nie zachęca do długich spacerów, zwiedzanie można przenieść pod ziemię, do metra, które samo jest jedną z najciekawszych atrakcji szwedzkiej stolicy.
Zobacz nasze materiały wideo
110 kilometrów podziemnej galerii
Sztokholmskie metro bywa nazywane „najdłuższą galerią sztuki na świecie”. Liczy około 110 kilometrów i 100 stacji, a podróż nim może być fascynującą wędrówką przez historię sztuki: od pionierów z lat pięćdziesiątych XX wieku aż po współczesne eksperymenty artystyczne. Wszystko pod miastem malowniczo położonym na 14 wyspach.
Na system metra w Sztokholmie składa się 100 stacji, a na ponad 90 z nich można oglądać dzieła sztuki. Są miejsca, gdzie ozdobiono całe perony, ściany i hale wejściowe. W 1957 roku uznano, że artyści powinni odgrywać ważną rolę przy powstawaniu nowych stacji. Z biegiem czasu także starsze obiekty, pierwotnie zaprojektowane bez elementów artystycznych, wzbogacono o rzeźby, murale i instalacje.
Wielu odwiedzających Sztokholm kieruje się do tutejszych muzeów, ale coraz więcej osób odkrywa także podziemny system kolejki miejskiej. Co ważne, w obu przypadkach plan zwiedzania jest odporny na niepogodę. To dobry pomysł szczególnie jesienią i zimą, gdy dni w szwedzkiej stolicy są krótkie.
Warto przyjrzeć się najbardziej efektownym i fotogenicznym stacjom metra. Kungsträdgården, Solna Centrum, Stadion, T-Centralen, Tekniska Högskolan, Thorildsplan i Rådhuset tworzą ciekawy przekrój przez szwedzką sztukę publiczną od lat pięćdziesiątych do współczesności. Każda ma zupełnie inny charakter, dlatego po kilku przystankach przestaje się myśleć o tej trasie jak o zwykłym przejeździe metrem.
Od królewskiego ogrodu po czerwony las
Kungsträdgården leży w samym centrum miasta i jest stacją końcową niebieskiej linii metra. Jej nazwa, „Ogród Królewski”, pochodzi od jednego z najstarszych parków publicznych w Sztokholmie. W latach 1643–1825 znajdował się tu majestatyczny pałac Makalös oraz ogród w stylu francuskim. Po pożarze pałacu teren zmieniał funkcje, a w 1875 roku udostępniono go mieszkańcom.
Prawie każdy element wystroju stacji zaprojektowanej przez Ulrika Samuelsona opowiada historię miejsca znajdującego się na powierzchni. Czerwień, biel i zieleń nawiązują do dawnego, regularnego ogrodu francuskiego, a stojące na stacji rzeźby są kopiami elementów dekoracyjnych z fasady pałacu. Całość przypomina trochę podziemny ogród, a trochę archeologiczne wykopaliska.
Stację Solna Centrum otwarto w 1975 roku wraz z pierwszym odcinkiem niebieskiej linii metra. Jej krajobraz utrzymano w odcieniach jaskrawej zieleni i czerwieni: zieleń symbolizuje las, a czerwień słońce zachodzące za wierzchołkami drzew. Mocne barwy sprawiają, że już z ruchomych schodów stacja wygląda jak wejście do innego świata.
Dekoracje autorstwa Andersa Åberga i Karla-Olova Björka powstawały w dwóch etapach. Początkowo ściany miały być utrzymane wyłącznie w zieleni i czerwieni, ale artyści uznali, że powinny także zawierać przesłanie społeczne. Pojawiły się więc obrazy nawiązujące do tematów budzących wówczas w Szwecji największe emocje: ochrony środowiska, wycinki lasów oraz wyludniania się obszarów wiejskich.
T-Centralen, główny węzeł sztokholmskiego metra, otwarto w 1957 roku. Była to pierwsza stacja wzbogacona o dzieła sztuki. Peron niebieskiej linii jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w całym systemie transportu publicznego. Oddano go jednak do użytku dopiero w 1975 roku, wraz z otwarciem linii.
Per Olof Ultvedt wybrał błękit, by stworzyć atmosferę spokoju na stacji, przez którą pasażerowie codziennie przesiadają się w pośpiechu. Niebieskie sklepienie wzbogacił prostymi, białymi motywami stylizowanych kwiatów i pnączy. W dekoracjach można też wypatrzyć sylwetki robotników pracujących przy budowie metra.
Rådhuset to jedna z najbardziej niezwykłych stacji pod względem atmosfery. W przeciwieństwie do wielu innych nie próbuje się tu ukryć surowej skały. Przeciwnie, skała jest podstawowym materiałem artystycznym. Pomalowano ją na charakterystyczny różowopomarańczowy kolor, który autor wystroju, Sigvard Olsson, kojarzył z górami Atlasu w Afryce Północnej. W rezultacie stacja wygląda jak gigantyczna podziemna grota, w której artysta umieścił pozornie przypadkowe przedmioty i fragmenty architektury. Są to ślady dawnego Kungsholmen, między innymi elementy związane z rolnictwem, dawnymi budynkami i historią wyspy. Trzeba patrzeć nie tylko na ściany, ale także w górę i w głąb bocznych przejść.
Tęcza i nauka wykute w skale
Stacja metra Stadion ozdobiona jest wielką tęczą o żywych barwach, namalowaną na tle jaskrawoniebieskich ścian przypominających wnętrze jaskini. To jedna z pierwszych stacji metra w Sztokholmie wykutych w skale, a rozwiązanie to w momencie budowy w 1973 roku budziło kontrowersje. Obawiano się, że pasażerowie będą kojarzyć skalne stacje z ponurymi podziemiami czy wręcz lochami. Dlatego artyści Enno Hallek i Åke Pallarp sięgnęli po jaskrawy błękit i tęczę, które miały przypominać, że tuż nad głowami znajduje się niebo. Dziś ten prosty motyw jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów sztokholmskiego metra.
Królewski Instytut Technologiczny, Kungliga Tekniska Högskolan, założono w 1827 roku. W 1973 roku uczelnia doczekała się własnej stacji metra, która ułatwiła studentom i wykładowcom dojazd na zajęcia. Nic dziwnego, że jej wystrój jest hołdem dla postępu naukowego, odkryć i ludzkiej ciekawości.
Największą uwagę przykuwa pięć wielościanów foremnych umieszczonych na peronach. Każdy symbolizuje jeden z pięciu żywiołów według Platona: ogień, wodę, powietrze, ziemię i wszechświat. W realizacji Lennarta Mörka są też nawiązania do prac Kopernika, Newtona i Leonarda da Vinci. Dzięki temu stacja przypomina połączenie laboratorium, planetarium i podziemnej galerii.
Metro jak gra wideo
Thorildsplan to jedna z zaledwie trzech stacji metra w centrum Sztokholmu położonych na powierzchni. Obiekt oddano do użytku w 1952 roku, jednak utrzymana w stylistyce pikselowej kompozycja pojawiła się tam znacznie później, dopiero w 2008 roku.
Lars Arrhenius miał wykonać dekorację w technice mozaiki ceramicznej, a inspirację znalazł w najbliższym otoczeniu stacji. Skrzyżowania, ronda, estakady dla pieszych, windy i schody ukazał jak poziomy 8-bitowych gier wideo. Znaki, chmury, strzałki i pikselowe postacie zmieniły zwykłą przestrzeń komunikacyjną w ogromny ekran.
Jak zaplanować artystyczną trasę po metrze
Najwygodniej zacząć na T-Centralen. Niebieską linią można stąd pojechać najpierw do Kungsträdgården, a następnie w przeciwnym kierunku do Rådhuset i Solna Centrum. Po powrocie do centrum czerwona linia prowadzi do Stadion i Tekniska Högskolan, a zielona do Thorildsplan. Na spokojne oglądanie stacji i zdjęcia warto przeznaczyć kilka godzin. Nie potrzeba osobnego biletu do galerii, wystarczy ważny bilet komunikacji miejskiej.
Najlepiej unikać porannego i popołudniowego szczytu. Perony są wtedy mniej zatłoczone, łatwiej przyjrzeć się detalom i nie przeszkadzać osobom, które traktują metro przede wszystkim jako codzienny środek transportu.
Sztokholm doskonale nadaje się na city break niezależnie od pogody. Warto połączyć zwiedzanie historycznego centrum, wizytę w wybranych muzeach, przygodę kulinarną i spacery po wyspach z odkrywaniem sztuki w tak nieoczywistym miejscu jak stołeczne metro. To atrakcja, której nie trzeba dopisywać na końcu planu. Najlepiej potraktować ją jako część zwiedzania miasta i po prostu wysiadać tam, gdzie peron wygląda najciekawiej.
Fot. K. Kowalski
