werandcountry.pl weranda.pl astromagia.pl
  • W podróży
  • Dzieje się

Ponad 1200 km na rowerze. To jedna z najdłuższych tras nad Bałtykiem

autor: Agnieszka Kaszuba

Z Gdańska można ruszyć rowerem wzdłuż polskiego i niemieckiego wybrzeża, przeprawić się promem do Danii, a podróż zakończyć w Kopenhadze. Nowy wariant EuroVelo 10 ma aż 1270 kilometrów. Prowadzi przez trzy kraje, nadmorskie kurorty, porty, parki narodowe i miasta wpisane na listę UNESCO

Zobacz nasze materiały wideo

Nie jest to trasa na weekend. Przy dziennych odcinkach liczących około 60–80 kilometrów na sam przejazd trzeba przeznaczyć od 16 do 21 dni. Jeśli chcemy zatrzymywać się na zwiedzanie, wejść na latarnie, zobaczyć ruchome wydmy, spędzić więcej czasu na Rugii i zostać choć jeden dzień w Kopenhadze, rozsądniej zaplanować około trzech tygodni.

Oficjalny wariant trasy pomiędzy Gdańskiem a Kopenhagą liczy 1270 kilometrów. Polski odcinek ma 458 kilometrów, niemiecki 520, a duński 294 kilometry. Na stronie przygotowanej w ramach projektu Baltic Biking UPGRADE można pobrać osobne ślady GPX dla każdego kraju.

Niebieski rower stojący na drewnianej trasie rowerowej poprowadzonej przez nadmorskie wydmy.
Na polskim wybrzeżu szlak biegnie zarówno asfaltowymi drogami rowerowymi, jak i drewnianymi kładkami oraz leśnymi odcinkami.

Polskie wybrzeże od Gdańska do Świnoujścia

Pierwsza część wyprawy prowadzi przez Trójmiasto i okolice Zatoki Puckiej. Z Gdańska jedziemy przez Sopot i Gdynię w stronę Rzucewa, Pucka, Rozewia i Jastrzębiej Góry. Początek można potraktować jako spokojniejsze wejście w trasę, zwłaszcza jeśli rower jest obciążony sakwami.

Na pierwszy nocleg dobrze nadaje się Puck. W mieście są port, molo, rynek oraz restauracje przy nabrzeżu i w centrum. Po drodze można zatrzymać się również w Rzucewie, gdzie w pałacu nad zatoką działają hotel i restauracja.

Dalsza trasa biegnie przez Dębki, Lubiatowo oraz okolice latarni Stilo. Jednym z najważniejszych przystanków jest Łeba i Słowiński Park Narodowy. Ruchome wydmy, latarnia w Czołpinie oraz Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach są położone poza główną linią przejazdu, dlatego na ten fragment warto przeznaczyć dodatkowy dzień.

Za parkiem trasa prowadzi przez Rowy i Ustkę w stronę Darłowa, Mielna oraz Kołobrzegu. Ustka i Kołobrzeg dobrze sprawdzają się jako miejsca na dłuższy odpoczynek. W obu miastach w pobliżu portów znajdują się latarnie morskie, promenady, sklepy i wiele punktów gastronomicznych.

Na polskim odcinku najłatwiej zjeść w większych miejscowościach nadmorskich. Przy portach działają bary rybne i smażalnie, a w centrach miast restauracje oraz piekarnie, w których można kupić jedzenie na dalszą drogę. Poza sezonem część lokali w mniejszych kurortach może być zamknięta, dlatego przed dłuższymi odcinkami leśnymi warto uzupełnić wodę i zapasy.

Ostatnia część polskiego etapu prowadzi przez Niechorze, Międzyzdroje i wyspę Wolin. W Niechorzu można wejść na latarnię stojącą na wysokim brzegu, a w okolicach Międzyzdrojów zjechać do punktów widokowych Wolińskiego Parku Narodowego. W Świnoujściu rowerzyści korzystają z miejskiej przeprawy promowej, a następnie przekraczają granicę z Niemcami.

Drogowskaz trasy EuroVelo 10 i 13 wskazujący kierunek na Łazy, Iwięcino i Darłowo.
Polski odcinek EuroVelo 10 prowadzi przez nadmorskie miejscowości Pomorza i Pomorza Zachodniego aż do Świnoujścia.

Rowerem przez Uznam, Rugię i Stralsund

Po niemieckiej stronie trasa prowadzi najpierw przez Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin. Dawne cesarskie uzdrowiska są znane z zabytkowych willi, nadmorskich promenad i pomostów wychodzących w morze. To dobre miejsce na nocleg albo dłuższy postój po przejechaniu polskiego odcinka.

Dalej można zatrzymać się w Greifswaldzie, którego centrum tworzą gotyckie kościoły, rynek i ceglane kamienice. Restauracje działają zarówno na starym mieście, jak i w portowej dzielnicy Wieck.

Jednym z najciekawszych fragmentów wyprawy jest Rugia. Na wyspę warto przeznaczyć co najmniej dwa dni, szczególnie jeśli chcemy zobaczyć Park Narodowy Jasmund, kredowe klify i stare lasy bukowe. Bazą może być Sassnitz, gdzie przy porcie działają noclegi, restauracje i bary z rybami. Dodatkową wycieczkę można zaplanować na przylądek Arkona z latarniami morskimi i wysokim wybrzeżem.

Kolejnym ważnym przystankiem jest Stralsund. Średniowieczne centrum miasta znajduje się na liście UNESCO. Warto zobaczyć rynek, gotyckie kościoły, port oraz Ozeaneum poświęcone Bałtykowi i morzom północnym. Stralsund ma szeroki wybór noclegów i restauracji, dlatego dobrze nadaje się także na dzień odpoczynku.

Na niemieckim wybrzeżu najprostszym posiłkiem w drodze są Fischbrötchen, czyli bułki z rybą, cebulą, ogórkiem i sosem. Można je kupić w portowych budkach, przy przystaniach i na promenadach. Większy wybór lokali znajdziemy w Heringsdorfie, Sassnitz, Stralsundzie i Warnemünde.

Zabytkowe molo w Ahlbecku na wyspie Uznam, prowadzące do białego budynku nad Bałtykiem.
Po przekroczeniu granicy trasa prowadzi przez cesarskie uzdrowiska wyspy Uznam, między innymi Ahlbeck i Heringsdorf.

Przeprawa do Danii i duńskie wyspy

Za Stralsundem szlak prowadzi przez Barth na półwysep Fischland-Darß-Zingst. Droga biegnie pomiędzy otwartym morzem a zatokami, przez lasy, trzcinowiska, niewielkie porty i miejscowości z domami krytymi strzechą.

Na nocleg można wybrać Prerow, Born albo Ahrenshoop. Prerow ma największą bazę noclegową i gastronomiczną. Born jest spokojniejsze, natomiast Ahrenshoop jest znane z galerii i tradycji dawnej kolonii artystycznej. Nie ma potrzeby zatrzymywać się we wszystkich trzech miejscach – wybór zależy od długości planowanego etapu.

Dalej trasa prowadzi przez Graal-Müritz do Warnemünde i Rostocku. Warnemünde jest dobrym miejscem na ostatni dłuższy postój przed przeprawą. Przy porcie i promenadzie działają restauracje, kawiarnie i bary rybne. Z Rostocku rowerzyści płyną promem do Gedser. Bilet musi obejmować przewóz roweru. Przed podróżą trzeba sprawdzić aktualny rozkład rejsów i zasady odprawy w terminalu.

Duński odcinek liczy niespełna 300 kilometrów i prowadzi przez Falster, Møn oraz Zelandię. Jest krótszy od polskiego i niemieckiego, ale także tutaj warto zaplanować kilka przystanków.

Pierwszym większym miastem jest Nykøbing Falster, gdzie można zrobić zakupy i przenocować. Na posiłek warto zatrzymać się także w porcie Hesnæs. W dawnym budynku służącym do przechowywania sieci działają piekarnia, kawiarnia i punkt z jedzeniem na wynos.

Dalej trasa prowadzi przez Bogø na wyspę Møn. Po drodze można zobaczyć kościół Fanefjord ze średniowiecznymi malowidłami, a na nocleg wybrać Stege – niewielkie miasto z zachowanym historycznym centrum, sklepami i restauracjami.

Kolejnym przystankiem jest Præstø, położone nad fiordem. W okolicach portu działają kawiarnie i restauracje, w których można spróbować między innymi smørrebrød, czyli duńskich kanapek na żytnim chlebie.

Najważniejszą atrakcją przed Kopenhagą jest Stevns Klint. W warstwach klifu zachował się ślad po uderzeniu asteroidy sprzed około 66 milionów lat, wiązanym z masowym wymieraniem dinozaurów. Miejsce znajduje się na liście UNESCO.

Przed wjazdem do stolicy Danii można zatrzymać się jeszcze w Køge. Miasto ma duży rynek, stare domy, restauracje oraz plaże położone niedaleko centrum. Ostatni fragment prowadzi już przez przedmieścia Kopenhagi i rozbudowaną sieć dróg rowerowych.

Białe kredowe klify Møns Klint opadające stromo do turkusowych wód Bałtyku.
Duński odcinek wyprawy prowadzi przez wyspę Møn, znaną z wysokich kredowych klifów Møns Klint.

Informacje praktyczne 

Przy dziennych odcinkach liczących od 60 do 80 kilometrów sam przejazd zajmie około 16–21 dni. Taki plan pozostawia jednak niewiele czasu na zwiedzanie.

Na całą wyprawę najlepiej przeznaczyć około trzech tygodni. Pozwoli to zatrzymać się na dłużej w Słowińskim Parku Narodowym, na Rugii i w Stralsundzie, a także uwzględnić gorszą pogodę, awarię albo potrzebę odpoczynku. Nie trzeba pokonywać całej trasy za jednym razem. Można podzielić ją na trzy osobne wyprawy: z Gdańska do Świnoujścia, ze Świnoujścia do Rostocku oraz z Gedser do Kopenhagi.

Od 2026 roku działa jednokierunkowy wynajem rowerów między Polską a Danią. Sprzęt można odebrać w Gdańsku i oddać po zakończeniu podróży w okolicach Kopenhagi (od ok. 450 euro). Dostępny jest także przejazd w przeciwnym kierunku. Dzięki temu nie trzeba przewozić własnego roweru z Danii z powrotem do Polski ani wracać do miejsca rozpoczęcia wynajmu. Przed rezerwacją należy sprawdzić dostępne modele, ceny, miejsce zwrotu i wymagany termin zgłoszenia.

Fot. Shutterstock