• W podróży
  • Europa

Teneryfa: co robić na wyspie? Trekking, plażowanie, zwiedzanie uroczych miasteczek

autor: Edyta Niewińska | 15 stycznia 2018
  • Wyspy Kanaryskie
  • Tenerife Sur: loty czarterowe i międzynarodowe, Tenerife Norte: loty z Hiszpanii


Teneryfa jest jak wyspa marzeń. Spełni wakacyjne pragnienia tych, którzy lubią leżeć na plaży, ale też aktywnych i uciekających przed tłumami turystów. 

To największa z Wysp Kanaryjskich, choć zajmuje powierzchnię niewiele większą od powiatu poznańskiego. Jej charakterystyczny kształt przypomina kaczuszkę do kąpieli. Centralnym punktem wyspy jest wulkan El Teide, święta góra rdzennych mieszkańców – Guanczów. W dawnych wierzeniach była siedzibą bogów, podobnie, jak grecki Olimp.

El Teide jest największym wulkanem w Europie (3 718 m n.p.m). Majestatyczny i malowniczy. Stał się symbolem Teneryfy, często widoczny jest też z okolicznych wysp, np. z Gran Canarii.
Czytaj więcej: Grand Canaria: trekking na wyspie przygód


Teneryfa i jej symbol: El Teide

Wulkan El Teide w całej okazałości
Wulkan El Teide w całej okazałości
Wulkan El Teide w całej okazałości

Wjazd samochodem w okolice kolejki Teleférico, która zabiera prawie na sam szczyt El Teide, jest przygodą. Góra wulkaniczna jest w połowie trasy niemal zawsze spowita chmurami. Jadąc nawet w ciepły, słoneczny dzień, nagle wylądujecie w gęstej mgle i mżawce. Ta nagła zmiana klimatu może spowodować mdłości i zawroty głowy, nawet u najbardziej odpornych.

Warto wytrzymać, bo po około 20 minutach wyjeżdża się „ponad” chmurę, gdzie czeka wspaniałe słońce i niezwykłe widoki – zupełnie, jakby się było na Księżycu. To teren Parku Narodowego El Teide skąd można pochodzić po pieszych szlakach, podziwiając niezwykle skalne formacje ukształtowane wieki temu przez lawę wulkaniczną.

Na szczyt El Teide można wjechać kolejką lub wejść specjalnie przygotowaną trasą, wjeżdżając wcześniej samochodem na teren Parku Narodowego

Sam wulkan El Teide można zdobyć na dwa sposoby – wjechać kolejką Teleférico na La Rambletę, znajdującą się na wysokości 3 550 m n.p.m. lub też wejść tam samodzielnie. Z La Ramblety widać już krater wulkaniczny o średnicy piętnastu kilometrów oraz niezwykłe widoki na pozostałe wyspy archipelagu. Nielicznym udaje się także wejść na sam szczyt Pico del Teide. Aby go zdobyć, potrzebne jest pozwolenie, wydawane bezpłatnie przez władze parku narodowego. Pozwolenie na wizytę jednak trzeba zarezerwować online kilka tygodni wcześniej.

Jeśli nie uda Wam się zrobić rezerwacji, zdradzę jak obejść ten przepis. Wystarczy wybrać się na El Teide dzień wcześniej i po niemal pięciogodzinnej wędrówce przenocować w schronisku Altavista, znajdującym się na wysokości 3270 m n.p.m. Goście schroniska mają prawo wstępu na Pico del Teide bez pozwolenia, wystarczy okazać strażnikom rezerwację na nocleg. Po wschodzie słońca oglądanym ze szczytu wulkanu, kilka godzin zajmie zejście z góry, znacznie szybciej jest zjechać kolejką Teleférico na dół.


Na północy Teneryfy: niezwykły rezerwat biosfery

Wielbiciele pieszych wycieczek docenią też północ wyspy, a w szczególności park Anaga. To niezwykły rezerwat biosfery i zarazem najstarsza część wyspy, którą pokrywają trzeciorzędowe lasy wawrzynowe. Lasy te są też ostoją ptactwa, w tym gatunków endemicznych, które znaleźć można tylko na tych terenach.

Pieszych tras jest kilka, warto wcześniej sprawdzić je w internecie. Ja przeszłam szlak dla średnio zaawansowanych, który zaczyna się w Bajamar i wiedzie na Chinamadę. Przeżycie niezwykłe, bo trasa jest zjawiskowa – w wielu miejscach można podziwiać niezwykłe widoki, przysiadając na wypoczynek na szczycie klifu oceanicznego. Pod koniec trasy przechodziłam przez tarasowe prywatne ogródki, aż do baru, w którym można się posilić. W pobliżu baru znajdują się platformy widokowe oraz tradycyjne kanaryjskie domki wykute w skale.


Na zachodzie Teneryfy: oceniczne kąpieliska i urocze miasteczka

Na zachodnim krańcu wyspy wybieramy się do siedliska Masca, znanej jako wioska piratów. Według legend piraci, po grabieżach na wodach oceanicznych, chronili się przed prawem w niedostępnych górach, zaś w pobliskiej wsi zaopatrywali się w pożywienie i – zapewne – słynny, kanaryjski rum. Masca to zaledwie skupisko kilku domków, ale uroczo zadbanych. Polecam tam przystanąć i przespacerować się po najstarszej części wioski. Mimo, że wydaje się, jakbyśmy szli przez cudze podwórka, nikogo nie zdziwi nasza obecność.

Warto dotrzeć do niemal ostatniego domu, z prześlicznym tarasem i niezwykłymi widokami. Mieszka w nim nieco ekscentryczny kanaryjczyk, z którym można napić się piwa w niewielkim, zrobionym przez niego barze, a nawet wynająć pokój na kilka nocy. Jeśli zdecydujecie się na nocleg, będziecie mogli zejść widowiskowym szlakiem (dla doświadczonych piechurów) do niewielkiej plaży, do której prawdopodobnie przybijali piraci.

Masca to zaledwie skupisko kilku domków, ale uroczo zadbanych i w pięknym otoczeniu
Masca to zaledwie skupisko kilku domków, ale uroczo zadbanych i w pięknym otoczeniu
Masca to zaledwie skupisko kilku domków, ale uroczo zadbanych i w pięknym otoczeniu

Stamtąd można już odpłynąć wcześniej zarezerwowaną łódką w kierunku klifów Los Gigantes. Małe, portowe miasteczko i otaczające je plaże to miejsce na idealny wypoczynek po trudach górskich wycieczek.

Bardzo lubię to zachodnie wybrzeże wyspy. Niemal każde przybrzeżne miasteczko posiada kąpieliska. Są to naturalnie uformowane ze skały wulkanicznej baseny, o których brzegi zjawiskowo rozbijają się fale oceaniczne. Absolutnie bezcenne przeżycie dla wielbicieli plażowania – oceaniczna, rześka woda w zbiornikach pozwala nam na bezpieczne delektowanie się widokiem wzburzonego oceanu. Dzięki temu, że miejsca te mają toalety, przebieralnie oraz bar, można w nich spędzić przyjemne popołudnie. 

Kąpielisko w okolicach Los Gigantes
Ulice Orotavy i smocze drzewo
Ulice Orotavy i smocze drzewo
Ulice Orotavy i smocze drzewo

Po odpoczynku na plaży wyruszamy do Icod de los Vinos, żeby zobaczyć słynne smocze drzewa oraz uroczą starówkę. W położonym niedaleko miasteczku Garachico warto odwiedzić ogród botaniczny, zwany Wrotami Ziemi oraz fabrykę cygar.

W pobliskiej Orotawie można z kolei zobaczyć najbardziej typowe kanaryjskie budynki z drewnianymi balkonami – w jednym z najpiękniejszych mieści się niewielkie muzeum, w którym miałam okazję obejrzeć obrazy malowane piaskiem przez lokalnego artystę. Dzięki niemu dowiedziałam się o słynnej w okolicy jaskini Diego Hernandez, wiele z jego obrazów przedstawiały jej wnętrze, niesamowitą kolorystykę i ukształtowanie skał.


Najbardziej urzekająca Teneryfa…

Na lubiących miejskie rozrywki czeka Santa Cruz de Tenerife – stolica wyspy, w której w styczniu i lutym odbywa się drugi najsłynniejszy karnawał na świecie. Największą atrakcją jest wybór królowej karnawału. Wszystkie kandydatki biorą udział w specjalnych galach, a wybrana w danym roku królowa i jej orszak będą główną atrakcją wieńczącej konkurs parady, którą sfinalizuje wielki pokaz fajerwerków. Przez cały czas trwania karnawału odbywają się taneczne konkursy dla dzieci i dorosłych, wybory najbardziej fantazyjnych kostiumów tematycznych, koncerty na żywo i występy dj'skie. W środę popielcową organizowany jest pogrzeb sardynki, która w akompaniamencie zawodzących czarnych wdów zostanie spalona jak polska Marzanna.

Santa Cruz de Tenerife, stolica wyspy

Najpiękniejszym i najbardziej urzekającym miastem Teneryfy jest jednak La Laguna – miasto, w którym można poczuć klimat XV-wiecznego podboju wyspy przez Hiszpanów. Charakterystyczna zabudowa starówki przeciętej niemal równoległymi uliczkami wzdłuż i w szerz sprawia, że trudno się tu zagubić. A to duży plus, bo w pewnym momencie budynki stają się do siebie podobne, choć przecież każdy jest inny.

Przechodząc klimatycznymi uliczkami warto zaglądać w każde otwarte drzwi i bramę – zobaczycie tam drewniane balkony okalające patio i mnóstwo niezwykłych roślin. Starówka jest tak wspaniale utrzymana, że nawet nie zdziwiłoby mnie nagłe pojawienie się w niej prawdziwich hiszpańskich konkwistadorów. Zaletą La Laguna jest także jedzenie, można tu zjeść wyjątkowo dobrze. Miasto jest przyjemne, nie za duże, pełne barów, kafejek i stoliczków z parasolami na uliczkach i placach. Idealne miejsce na odpoczynek po górskich wycieczkach. 


Co jeść na Teneryfie: 

Najbardziej typowe dania to ziemniaki okraszone paprykowo-czosnkowym sosem mojo, potrawka
z kozy
oraz cherne, czyli zasolone i wysuszone mięso wrakonia, morskiej ryby lubiącej ukrywać się we wrakach oraz skalnych jaskiniach. Znakomite są także kozie sery, miody oraz desery robione z gofio, mąki
z uprażonych przed zmieleniem ziaren pszenicy, jęczmienia lub kukurydzy.


Kilka przydatnych linków:

Mapa

Zostań z nami

Bądź na bieżąco