- W podróży
- Dzieje się
Tak wyglądało Wilno 150 lat temu. Pojechałem sprawdzić, co zostało z dawnych fotografii
Niektóre widoki można rozpoznać od razu, innych w dzisiejszym Wilnie trzeba długo szukać. Zdjęcia Józefa Czechowicza sprzed 150 lat stały się dla nas przewodnikiem po litewskiej stolicy: jej kościołach, nadrzecznych ulicach i miejscach, które już zniknęły. Śladami fotografa można też ruszyć w Warszawie na wystawie w Muzeum Narodowym.
Od 15 września możemy wyruszyć w niezwykłą podróż do Wilna. Będzie to jednocześnie podróż w czasie, bo zobaczymy miasto na fotografiach Józefa Czechowicza z drugiej połowy XIX wieku. Pojechałem do stolicy Litwy zobaczyć, jak wyglądają te miejsca po stu pięćdziesięciu latach. Zanim wyruszycie śladem Czechowicza, wybierzcie się na wystawę do Muzeum Narodowego w Warszawie.
Józef Czechowicz był nazywany fotografem Wilna. XIX-wieczny fotograf uwiecznił miasto najczęściej w technice kolodionowej, ówczesnym najnowszym krzyku techniki. Przepięknych fotogramów w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie jest kilkadziesiąt. Na obecnej wystawie znajdziemy 35 dużych obrazów i kilkanaście niewielkich pocztówek w gablocie. Wyruszyłem do Wilna starając się odnaleźć miejsca, które zafascynowały XIX-wiecznego artystę. To było jak poszukiwanie skarbów. I jak to przy skarbach bywa: czasem znajdowało się perły, ale niektóre miejsce pozostały już tylko na odbitkach na papierze albuminowym. Poniżej subiektywny wybór kilku fotografii z wystawy i współczesne wygląd.
Zobacz nasze materiały wideo
Widok z zamku
Zwykle zwiedzanie Wilna zaczynamy od Ostrej Bramy. Jednak sama ulica Ostrobramska w Wilnie i obraz Matki Boskiej są praktycznie niezmienne od czasu fotografii Czechowicza. W samej kaplicy nieco zmienił się układ wotów (?) ofiarowanych przez wiernych. Za to widok na Stare Miasto w Wilnie jest niemal niezmieniony. Ruiny zamku, wraz z Górą Krzyży to jedne najlepszych miejsc widokowych w mieście. Jednak kiedy spojrzelibyśmy na stronę Wilii i Antokołu to trudno rozpoznać dawny bieg rzeki. Meandry i regulacje zrobiły swoje. W zbiorach Muzeum i na wystawie znajdziemy też fotografie samych ruin zamkowych i baszty. I możemy tradycyjnie wejść na górę brukowaną drogą lub wjechać wygodną kolejką linowo-terenową.
Kościół św. Anny i św. Franciszka (Bernardynów) 1873 rok
To jedne z najpiękniejszych zabytków gotyckich w mieście. Dwa kościoły z przełomu XV i XVI wieku mieszczą się tuż nad rzeczką Wilejką. Wyglądają jakby były budowane jednocześnie, jednak mniejsza świątynia św. Anny jest nieco starsza. Najmłodsza jest neogotycka dzwonnica, świetnie wpisująca się w klimat zabytków. Na zdjęciu Czechowicza nie ma oczywiście pomnika Adama Mickiewicza. Choć planowano postawienie go w czasach II Rzeczpospolitej, to pomnik autorstwa Giedymina Jokubonisa został odsłonięty 8 kwietnia 1984 roku.
Widok na most na Wilejce w tle kościoły św. Anny i św. Franciszka 1880 r.
To jedno z miejsc, które absolutnie zmieniły swój wygląd. Trudno wymagać od władz miasta, by wycięły drzewa nad Wilejką. Zdjęcie zrobione już od strony Zarzecza, tam gdzie powstała samozwańcza Republika Zarzecza z własną konstytucją. Ten artystyczny happening rozkręcił się na dobre i teraz jest tu mnóstwo knajp, galerii, murali i mniej lub bardziej formalnych działań artystycznych. Zarzecze to jednocześnie miejsce, gdzie najtrudniej było zidentyfikować stare fotografie. Nawet moja przewodniczka, pani Danuta, mimo dużej wiedzy miała duże problemy z lokalizacją. Podobnie jak przy większej Wilii: meandry i regulacje zrobiły swoje. A teraz w Popławach, nieco dalej od artystycznego centrum powstają luksusowe apartamentowce.
Kościół św. Michała, widok w kierunku ołtarza głównego 1873 r.
Kolejne z miejsc, które się zmieniło - nie tyle z zewnątrz co od środka. To jedyna renesansowa świątynia katolicka w Wilnie. A właściwie były kościół. Czechowicz swoje zdjęcie wykonał na kilkanaście lat przed zamknięciem przez carat pobliskiego klasztoru bernardynek. Kościół także został zamknięty i niszczał. Rekonsekracja nastąpiła w 20-leciu międzywojennym, ale na krótko. Za czasów Związku Radzieckiego władze urządziły tu muzeum architektury. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości, Kościół litewski nie miał pomysłu co z budynkami zrobić. W 2005 roku biskup metropolita wileński ustanowił tu Muzeum Dziedzictwa Sakralnego.
Kościół św. Kazimierza przy ulicy Wielkiej 1884 r.
To pierwszy kościół barokowy Wilna, który Zygmunt Stary i Lew Sapieha ufundowali jako wotum dziękczynne po kanonizacji Kazimierza Jagiellończyka. To główny patron Litwy oraz młodzieży litewskiej. Jego szczątki znajdują się w katedrze wileńskiej (także fotografowane wiele razy przez Czechowicza). Od obchodów odpustowych św. Kazimierza wzięły się tzw. Kaziuki. To kilkudniowe jarmarki odbywające się w Wilnie tuż przed i w dniu 4 marca, kiedy obchodzimy wspomnienie tego świętego. Kaziuki popularne są także w wielu miastach w Polsce, szczególnie na Podlasiu.
Widok Śnipiszek, kościół św. Rafała 1874
Barokowa świątynia z XVIII wieku podobnie jak inne kościoły nie miała szczęścia do zaborców, którzy urządzili tu koszary czy magazyny wojskowe. Jednak w 1860 r. została ponownie dopuszczona do celów religijnych. Mimo braku opieki konserwatora zabytków przetrwała czasy komunistyczne. To jeden z najbardziej widocznych kościołów usytuowany na wzgórzu nad Wilią. Spod jego stóp widać też zabudowę najstarszej części miasta.
Kaplica Pana Jezusa na Śnipiszkach, w tle panorama miasta 1885 r.
To jedno z miejsc, które już nie istnieje. Kaplica, która była miejscem zbiórki i wyjścia pielgrzymek na Kalwarię Wileńską nie przetrwała do naszych czasów. Ba! Trudno nawet zlokalizować ten pagórek, bo wszystko zostało zniwelowane i wybudowano drogę pełną samochodów - miasto przecież się rozwija. Za plecami mamy nowoczesny „wileński Manhattan”. Ale i tak wolę patrzeć na Stare Miasto za Wilią.
Informacje praktyczne
Galeria Fotografii w Muzeum Narodowym mieści się tuż przed salą z Bitwą pod Grunwaldem Jana Matejki. To stosunkowo niewielki pokoik, wygląda jak niedostępny, ale trzeba samemu otworzyć rozsuwane szklane drzwi przyciskiem na ścianie. Panuje tam półmrok i specjalna temperatura bezpieczna dla starych fotografii, często wykonanych tzw. metodą kolodionową. Muzeum jest czynne od wtorku do niedzieli, od 10 do 18 (w piątki do 20). Bilet na wystawę stałą kosztuje 30 zł, czasowe 45. W piątki po 17 bilety są o połowę tańsze, a we wtorki wchodzimy bezpłatnie. Wystawa Józefa Czechowicza trwa do 13 grudnia. Tego samego dnia kończy się wystawa rysunków Adolpha Menzela. Prace Olgi Boznańskiej możemy podziwiać do 3 stycznia 2027 roku. Fotografie Czechowicza zamieszczamy dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego w Warszawie.
Fot. M. Pawłowicz
