- W podróży
Malaga na city break. Słońce, sztuka, plaże i Caminito del Rey
Malaga przez lata była traktowana jedynie jako miasto portowe i brama wjazdowa do Andaluzji. Obecnie to tętniące życiem, przepełnione sztuką miasto, będące doskonałą bazą wypadową, a także idealnym kierunkiem na intensywny city break. Wystarczy kilka dni, by dotknąć historii, przemierzyć królewskie szlaki i zresetować głowę na śródziemnomorskiej plaży.
Zobacz nasze materiały wideo
Od zielonej oazy po leżak na plaży
Zwiedzanie Malagi zaczyna się już wraz z dotarciem do miasta z lotniska. Niemal na każdym kroku towarzyszy nam monumentalna hiszpańska architektura: piękne kamienice, placyki ozdobione fontannami i tętniące życiem ulice. Wystarczy kilkanaście minut spaceru, żeby przejść od gotyckich zaułków starówki do subtropikalnego ogrodu w centrum miasta, a stamtąd wprost na rozgrzany piasek plaży.
Park miejski (Parque de Málaga), ciągnący się wzdłuż portu, to prawdziwa oaza w sercu miasta. Rosną tu palmy, drzewa smocze i inne gatunki roślin sprowadzone ze wszystkich stron świata. W koronach drzew słychać papugi argentyńskie, które od lat 70. XX wieku zadomowiły się w mieście po wypuszczeniu ich z klatek prywatnych hodowli. Dziś są bardzo częstym i licznym gatunkiem, obecnym praktycznie we wszystkich parkach i ogrodach prowincji. Spotkamy je tu częściej niż gołębie. W parku znajdziemy też fontanny, pomniki, a nawet mały amfiteatr. To doskonałe miejsce na sjestę.
Stąd warto przejść się po nowoczesnej promenadzie portowej (Muelle Uno), której wizytówką jest falująca, zadaszona konstrukcja rozciągająca się nad deptakiem (Palmeral de las Sorpresas). Daje cień i tworzy ciekawy kadr do zdjęć. Przy alejkach czeka mnóstwo restauracji i kafejek z widokiem na port oraz jachty.
Stąd już tylko rzut beretem do najpopularniejszej miejskiej plaży (La Malagueta), liczącej ponad kilometr długości i pokrytej szerokim pasem piasku, która przechodzi w kolejną miejską plażę La Caleta. Tu można rozłożyć ręcznik albo wynająć leżak i patrzeć, jak słońce chowa się nad Morzem Śródziemnym.
„Jednoręka” katedra w sercu starego miasta
Najbardziej charakterystyczne punkty w historycznym centrum to słynna Katedra Wcielenia oraz rozciągająca się na malagijskim wzgórzu XI-wieczna arabska forteca Alcazaba, z górującym nad nią zamkiem Gibralfaro.
La Manquita, czyli „Jednoręka” katedra, wita turystów 84-metrową wieżą. Nazwa nie jest przypadkowa. Budowa świątyni trwała ponad dwieście lat, a z powodu braku funduszy południowa wieża nigdy nie została ukończona. Legenda głosi, że pieniądze przekazano na wsparcie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych.
Wstęp do wnętrza kosztuje 10 euro i jest wart swojej ceny. Bilet można bez problemu kupić na miejscu lub zarezerwować przez internet. W cenie otrzymujemy darmowy audioprzewodnik, dostępny także w języku polskim. Warto z niego skorzystać, ponieważ każda z 15 bocznych kaplic kryje fascynującą historię. Wnętrze budowli jest monumentalne, ale nie przytłaczające. Największe wrażenie zrobiła na mnie XVIII-wieczna konstrukcja stalli chórowych w centralnej części nawy głównej. Słynie ona z 58 drewnianych figur świętych, proroków i postaci biblijnych, częściowo wykonanych przez rzeźbiarza Pedro de Menę. Poziom detali każe zatrzymać się tu na dłużej i podziwiać kunszt pracy artysty.
Andaluzyjska architektura, która zapiera dech w piersiach
Tuż obok katedry ruszamy w podróż do czasów, gdy Andaluzją rządzili Maurowie. Pierwszy przystanek to Alcazaba, potężna arabska forteca. Przechodzimy tu przez bramy o charakterystycznych łukach, możemy odpocząć w zacienionych, geometrycznych ogrodach, mijamy fontanny i labirynty murów obronnych ozdobionych klasyczną mauretańską architekturą. Spacerując po jej dziedzińcach, można się poczuć jak w scenerii „Księgi tysiąca i jednej nocy”.
Warto podjąć wysiłek i wspiąć się z Alcazaby w stronę zamku Gibralfaro. Ścieżka prowadzi wzdłuż punktów widokowych, z których rozpościera się wspaniała panorama miasta, portu oraz katedry. U stóp samej fortecy leży z kolei Teatr Rzymski. Wejście na jego teren jest bezpłatne, a zwiedzanie poprzedza interaktywna wystawa, która przybliża antyczną historię Malagi.
Za bilet łączony do Alcazaby i zamku Gibralfaro zapłacimy 10 euro za osobę dorosłą. Osobne wejście kosztuje 6 euro.
Wskazówka: oba te miejsca można odwiedzić za darmo w każdą niedzielę po godzinie 14.00.
Śladami Picassa i paryskiej sztuki
Malaga to miasto dumne ze swojej kulturalnej tożsamości. To właśnie tutaj urodził się Pablo Picasso, co upamiętniają aż dwa poświęcone mu miejsca: Muzeum Picassa oraz jego dom rodzinny (Museo Casa Natal de Picasso).
Bilet łączony, którego koszt wynosi 16 euro, uprawnia do wejścia do trzech wyjątkowych obiektów: Domu Rodzinnego Picassa, Kolekcji Muzeum Rosyjskiego (Colección del Museo Ruso) oraz słynnego Centre Pompidou. Bilet nie obejmuje głównego Muzeum Picassa, które jest osobną instytucją, ale wizyta w domu narodzin artysty, gdzie można zobaczyć jego osobiste pamiątki i pierwsze szkice znanych prac, w zupełności wystarczy, by poczuć ducha genialnego twórcy.
Kolekcja Muzeum Rosyjskiego to hiszpańska filia muzeum z Petersburga, pierwsza siedziba tej instytucji w Europie Zachodniej, otwarta w 2015 roku. Prawdziwą perełką na mapie Malagi jest jednak Centre Pompidou, jedyna zamiejscowa filia kultowego paryskiego centrum sztuki współczesnej. Architektura tego miejsca przyciąga wzrok z daleka. Nad brzegiem portu znajduje się wielka, wielokolorowa szklana kostka, która po zmroku mieni się feerią barw. Wewnątrz kryją się nowoczesne instalacje, obrazy i rzeźby czołowych artystów XX i XXI wieku, prezentowane na wystawach stałych i czasowych.
Choć kolorowy sześcian widać z daleka, samo wejście do muzeum znajduje się na dolnym poziomie deptaku, tuż przy portowej promenadzie.
Wskazówka: wszystkie wymienione instytucje kultury oferują darmowy wstęp w niedzielę. Centre Pompidou, Museo Casa Natal Picasso i Colección del Museo Ruso można zwiedzać bezpłatnie od godziny 16.00 do zamknięcia, natomiast Muzeum Picassa, dwie godziny przed zamknięciem, czyli od 18.00 do 20.00.
Hiszpańska kuchnia od rana do wieczora
Trudno wyobrazić sobie udany city break bez dobrego jedzenia. W Maladze warto odwiedzić targ miejski Mercado Central de Atarazanas. To zabytkowa hala targowa mieszcząca się w bogato zdobionej XIX-wiecznej żelaznej konstrukcji. Znajdziecie tu kolorowe stoiska z owocami, orzechami, świeżymi rybami, hiszpańskimi serami i aromatycznymi wędlinami. Najlepiej przyjść rano. Targ jest czynny tylko do godziny 14.00. Dzień można zacząć też od świeżych ostryg, podawanych na lodzie w towarzystwie lokalnego wina w jednym z wewnętrznych barów. To autentyczne doświadczenie, którego nie zastąpi żadna hotelowa restauracja.
Po intensywnym dniu warto wrócić na plażę, choć nie tylko po to, żeby wylegiwać się na piasku. W niemal każdej nadmorskiej knajpce, czyli tzw. chiringuito, bezpośrednio przy plaży można zjeść doskonałe, świeże ryby i owoce morza. Flagowym daniem Malagi są espetos, czyli tradycyjne szaszłyki z sardynek nabitych na szablę i pieczonych na otwartym ogniu w grillach przypominających łódkę wypełnioną piaskiem. Choć jedzenie w ciemno w takich miejscach zazwyczaj się udaje, zawsze zachęcam do szybkiego sprawdzenia opinii w Google Maps – dzięki temu traficie do najbardziej cenionych lokali.
Ścieżka Króla i andaluzyjskie miasteczka
Malaga to nie tylko plaża i muzea, ale także doskonała baza wypadowa na jednodniowe wycieczki w inne spektakularne zakątki Andaluzji. W zasięgu krótkiej podróży samochodem lub autobusem znajduje się zjawiskowa Ronda, zawieszona nad głębokim wąwozem, kultowe białe miasteczka, takie jak wciśnięte pod skalne nawisy Setenil de las Bodegas, Grenada ze swoją ikoniczną Alhambrą, a nawet brytyjski Gibraltar.
Podczas mojego trzydniowego pobytu postawiłam na naturę i wybrałam się na legendarny szlak Caminito del Rey, czyli Ścieżkę Króla. Kiedyś uchodziła ona za jeden z najniebezpieczniejszych szlaków pieszych na świecie z powodu zniszczonych betonowych kładek wiszących nad urwiskiem. Dziś jest to całkowicie odnowione, niezwykle wygodne i w stu procentach bezpieczne przejście, zabezpieczone barierkami.
Widoki wewnątrz głębokiego kanionu rzeki Guadalhorce są trudne do opisania i uchwycenia na fotografii. To po prostu trzeba przeżyć. Zdecydowałam się na wycieczkę zorganizowaną z Malagi, co okazało się bardzo wygodną formą podróży, odpadł problem logistyki i rezerwacji biletów wstępu, o które na własną rękę bywa trudno. Spokojne tempo marszu sprawia, że z przejściem poradzi sobie absolutnie każdy, nawet bez sportowej kondycji. Jedynym warunkiem jest brak silnego lęku wysokości, ponieważ kładki są zamocowane bezpośrednio na pionowych skałach. To wspaniała, około sześciogodzinna przygoda, która nawet podczas krótkiego city breaku pozwala odpocząć od zgiełku miasta.
Wskazówki praktyczne
Na koniec kilka szczegółów organizacyjnych, które ułatwią wam planowanie podróży. Do Malagi z Polski dolecicie bezpośrednio z kilku polskich lotnisk. Z odpowiednim wyprzedzeniem lot w obie strony dla jednej osoby z bagażem podręcznym można kupić już za około 650 złotych.
Dojazd z lotniska jest prosty i tani. Do samego centrum miasta kursuje pociąg podmiejski linii C1. Bilet kosztuje zaledwie 1,80 euro. Nie trzeba też stać w kolejce do automatu, wystarczy przyłożyć kartę zbliżeniową bezpośrednio do bramki na stacji przed wejściem oraz przy wyjściu. Podobnie działa komunikacja miejska w samej Maladze. Do autobusu miejskiego zawsze wsiada się przez przednie drzwi, a płatności dokonuje się, przykładając kartę zbliżeniową do terminala obok kierowcy. Jeden przejazd kosztuje 1,20 euro, niezależnie od liczby przystanków.
Pod kątem noclegu najlepiej szukać apartamentów lub hoteli w okolicach plaży La Malagueta albo w centrum. Dzięki temu do wszystkich najważniejszych atrakcji oraz nad morze dojdziecie spacerem, bez konieczności marnowania czasu na dojazdy.
Fot. N. Jaros
