• Od kuchni
  • Restauracje

Top 5 bistro w Polsce: Warszawa, Wrocław, Gdynia, Kraków, Lublin

autor: Matylda Rosłaniec | 7 lipca 2017

Nie trzeba już zamawiać stolika w wystawnej restauracji. Teraz jemy w bistro, gdzie pyszne dania czekają na nas w przystępnej cenie. Oto nasze TOP 5.


Gdynia: Fedde Bistro

ul. Świętojańska 43 G, rezerwacja: 58 691 96 69

Jasne wnętrze lokalu doskonale oddaje modernistyczny charakter Gdyni, który jest wizytówką tego miasta. Lastrykową posadzkę, betonowe ściany i widoczną instalację ozdabiają szlachetne materiały (marmur na stolikach i egzotyczne drewno na ścianach i meblach) oraz ciepłe światło (lampy wykute przez kowala na zamówienie). Pięknemu wystrojowi towarzyszą pięknie podane dania. O kompozycje na talerzach dba Jacek Fedde, który kulinarne doświadczenie zdobywał w Irlandii, Francji, a nawet na Karaibach. Dlatego w jego menu królują klasyczne połączenia doprawione szczyptą egzotyki. Spróbowałam m.in. świetnego tatara z kaczki z czeremchą i halibuta z lekkim sosem vierge, ale karta zmienia się sezonowo, więc niedługo pojawią się w niej wiosenne nowości. Zajrzyjcie tu również na doskonałe śniadania z różnych stron świata – pomarańczowe naleśniki Suzette, quesadillas z chorizo i awokado, jeden z superzdrowych puddingów chia albo owocowy pudding jaglany.

 

Kraków: Karakter

ul. Brzozowa 17, rezerwacje: 795 818 123

Zdjęcia: PION Studio
Zdjęcia: PION Studio
Zdjęcia: PION Studio

Dekadenckie, wyraziste wnętrze autorstwa Piotra Paradowskiego łączy art déco z polskim PRL-em. Wszechobecne stelaże z czarnego metalu, fikuśne lustra i grafiki Piotra Kalińskiego inspirowane powieścią „Życie jest gdzie indziej” Milana Kundery przekonują, że nudno nie będzie. I nie jest!

Czytając kartę dań, podziwiam niezwykłą odwagę właścicieli i szefa kuchni, ponieważ w natłoku nijakich restauracji serwujących bezpieczne potrawy dla każdego, oto pojawiło się miejsce, gdzie od gości wymaga się przekraczania swoich barier smakowych. Niecodziennie mamy przecież okazję spróbować grubo siekanego tatara z koniny z kremem pomarańczowym, gęstej zupy ze słoniny albo ratki wieprzowej panierowanej w pikantnych okruchach chleba. Karakter to raj dla mięsożerców hołdujących idei „od nosa do ogona”. Ale spokojnie, znajdą się też bardziej popularne kawałki mięsa (w tym pyszne steki) oraz cudowne mule podawane aż na 8 sposobów!


Warszawa: Rozbrat 20

ul. Rozbrat 20, rezerwacje: 22 416 62 66

Zdjęcia: materiały prasowe

Klasyczne biało-czarne wnętrze, nawiązujące do nonszalanckiej atmosfery paryskiego bistro z lat 20., ozdabiają rysunki Mariusza Tarkawiana, które artysta wykonał odręcznie flamastrami! Mitologiczna scena uczty u Bachusa na ścianie w części głównej przypomina, że jesteśmy w winiarni. Nie da się o tym zapomnieć również w drugiej sali, gdzie piętrzą się półki pełne boskiego trunku. W jego wyborze pomaga zawsze pogodna sommelierka Ewelina Brdak.

A dobrać wino do tutejszych potraw to prawdziwe wyzwanie, bo smaki nigdy nie są oczywiste. Jeśli boczek, to z brzoskwiniami. Makrela? Koniecznie opalana i w towarzystwie świeżych ogórków. A do wołowych żeberek Bartosz Szymczak podaje fermentowany pęczak i orzeźwia go nutą miso. Znany z programu „Top Chef” kucharz zasłynął z zamiłowania do palonych smaków, a niebanalnych połączeń nauczył się m.in. w londyńskiej restauracji Typing Room. Wychodząc, nie zapomnijcie zabrać ze sobą wypiekanego na zakwasie chrupiącego bochenka – tutejsze pieczywo nie ma sobie równych.


Wrocław: Dinette 

Pl. Teatralny 8, rezerwacje: 502 575 145

Zdjęcia: BUCK.STUDIO
Zdjęcia: BUCK.STUDIO
Zdjęcia: BUCK.STUDIO

To idealne miejsce na szybki lunch w ciągu tygodnia lub leniwe, niedzielne śniadanie. Dzień warto zacząć od wędzonego pstrąga z ryżem curry, groszkiem i kolendrą. Spróbujcie też wypiekanego na miejscu pieczywa, np. chrupiących tostów z kurzymi sercami o nucie tymianku. Menu lunchowe zmienia się sezonowo, wiosną królują chrupkie, zielone warzywa (świetne risotto ze szparagami, groszkiem i musem cytrynowym) i delikatne zupy (hitem był kremowy chłodnik migdałowy z winogronami i orzechami).

Te smakołyki zjemy po stronie restauracyjnej. Sala zaprojektowana przez Buck.Studio dzieli się na dwie subtelnie rozgraniczone części. W bistro z charakterystyczną drewnianą mozaiką kredensu usiądziemy przy wspólnym owalnym stole albo przy jednym z mniejszych, dwuosobowych. Druga część, ozdobiona ścianą w kolorze malachitu, zaprasza do baru obłożonego kilkoma tysiącami drewnianych szczeblinek. Siedząc tam, zamówimy nie tylko autorskie koktajle lub jedną z kilku rodzajów lemoniad (najbardziej polecam grejpfrutową), ale też zjemy małe przekąski, np. krokiety z dorsza albo świeże ostrygi. 


Lublin: Czarcia Łapa 

ul. Rynek 19, rezerwacje: 81 532 82 00

Zdjęcia: materiały prasowe

Legendarny już lokal w zabytkowej kamienicy na Rynku Starego Miasta nie pozwala gościom na nudę i po raz trzeci zmienia swoje oblicze. Tym razem wnętrze pomysłu Dmowski & Co. przenosi nas nad Morze Śródziemne. Doniczkowe palmy i świeże zioła na tle surowych, kamiennych ścian mają nam przywoływać na myśl słoneczne Włochy. Nadmorski klimat czuć jednak nie tylko w wystroju, ale przede wszystkim w menu. „A morze...” – główne hasło bistro – sugeruje, na co najlepiej się tu skusić.

Mięciutka ośmiornica z brukselką i chrupiącymi, aromatycznymi ziemniakami persillade, grillowane sardynki z tapenadą i szproty w panierce świetnie reprezentują sekcję przystawek, które na pewno zaspokoją mniejszy głód. Koniecznie spróbujcie też klasycznego homara albo jędrnej, pieczonej dorady i poproście o rzadko spotykany, intensywnie morski soliród. Jedynym minusem jest to, że za dodatki (w tym frytki, ziemniaki) w większości przypadków trzeba dopłacić. Jeżeli wolicie pozostać na suchym lądzie, sięgnijcie po burgera we francuskim stylu z konfitowaną kaczką, kozim serem i miodem. Cokolwiek zamówicie, możecie być pewni – będzie smaczne.

Zostań z nami

Bądź na bieżąco