reklama
  • Od kuchni
  • Restauracje
  • Hotele i spa

STYLOWE I KULTOWE: kawiarnie i bary hotelowe Warszawa, Rzeszów, Sopot, Wrocław

autor: Matylda Rosłaniec

Kiedyś wpadali do nich znani artyści: literaci, aktorzy, muzycy. Po inspirację i dobry napitek.
Od lat z właściwą sobie klasą raczą pysznym jedzeniem, kawą i drinkami. W hotelowych kawiarniach
i barach nadal można poczuć atmosferę dawnych lat. Wpadajcie na ciastko lub koniaczek.


Warszawa, CAFÉ BRISTOL

Hotel Bristol A Luxury Collection Hotel, ul. Krakowskie Przedmieście 42/44

Kultowa kawiarnia działa od 1901 r. i przez ten czas zyskała sobie grono wiernych fanów; był wśród nich m.in. Wojciech Siemion – aktor uwielbiał wpadać tu na plotki. Bristol regularnie odwiedza też pewna dama, która jako pierwsza wykładała język angielski na Uniwersytecie Warszawskim. Z pewnością zagląda tu po słodkie pyszności.

Słynne są florentynki, kremówki z malinami, faworki, babka piaskowa i dekadencki Tort Bristol – biszkoptowy ze śliwkami oblany wytrawną czekoladą – pilnie strzeżone receptury nie zmieniły się przez lata. Ale lśniący wiedeńskim szykiem lokal (w grudniu kończy się remont, wnętrze nieco się zmieni; w jaki sposób – sami sprawdźcie) warto odwiedzić szczególnie w porze śniadaniowej. Nic nie równa się z jajkami po florencku z puszystą brioszką, duszonym szpinakiem i kremowym sosem holenderskim, popijanymi kremowym cappuccino. Jeżeli schowacie się tu przed popołudniowym mrozem na rozgrzewającego drinka, miejsce pokaże wam swoje drugie, rozrywkowe oblicze. W końcu przed laty odbywały się tu występy kabaretów Szpak i U Lopka.


Rzeszów, LOBBY BAR

Hotel Bristol Tradition & Luxury, ul. Mikołaja Kopernika 12

Jedyny pięciogwiazdkowy hotel w województwie podkarpackim. Elegancja łączy się tutaj ze staropolską tradycją, co podkreślają folkowe akcenty – przyjazne dekoracje z kłosów pszenicy, regionalne malowidła w jednej z restauracji. Jednak uwagę przykuwa przebudowane zaledwie dwa miesiące temu komfortowe lobby sprytnie łączące funkcje baru i kawiarni. Tutaj lokalny patriotyzm widoczny jest jeszcze wyraźniej – przestrzeni inspirowanej pobliską kopalnią ropy naftowej w Bóbrce charakteru dodają metalowe lampy, cegła i kolory utrzymane w barwach ziemi.

Kameralna atmosfera zachęca do chwili relaksu, który zapewni szklaneczka jednego z 19 rodzajów whisky single malt lub kufel piwa z należącego do hotelu Starego Browaru Rzeszowskiego. A do kawy koniecznie kawałek świeżo pieczonego ciasta, np. pachnącej szarlotki oraz muzyka na żywo – w tygodniu wieczorami odbywają się tu koncerty fortepianowe.


Sopot, LE BAR

Hotel Grand, ul. Powstańców Warszawy 12/14

Odrestaurowane lobby legendarnego hotelu zachwyca widokiem na morze i wysmakowaną aranżacją utrzymaną w stylu art déco. Ducha historii czuć tu jednak nie tylko dzięki klasycznemu wystrojowi. Oglądając stare portrety gości, którzy pijali tu koniak lub whisky – a kolekcja tych alkoholi jest naprawdę imponująca – można poczuć się jak na światowej klasy przyjęciu. Marlena Dietrich, Greta Garbo, książę Albert, Prince to tylko niektórzy z tutejszych klientów.

W takim otoczeniu grzechem byłoby niewypicie przynajmniej jednego drinka – barmani zaserwują klasykę w najlepszym wydaniu lub zaskoczą połączeniem, np. różanych aromatów z czekoladową goryczką w koktajlu Chan Chan. Ze szklaneczką w dłoni czas minie nadzwyczaj przyjemnie.


Warszawa, HOTEL RIALTO

ul. Wilcza 73

Wnętrza pierwszego warszawskiego butikowego hotelu to kwintesencja stylu art déco. W eleganckim barze zachwycają naturalne materiały – drewno, kamień, skóra. Wysoki poziom utrzymuje też menu, w którym znajdziemy doskonałe przekąski, jak choćby sałatkę cezar z kurczakiem lub łososiem, kanapkę club sandwich oraz doskonałe ceviche z tuńczyka będące popisowym daniem szefa kuchni.

Koniecznie spróbujcie deserów, które zmieniają się sezonowo (zimą polecam ten z orzechami, rumem, czekoladą i kawową nutą). Nastrojowy klimat sprzyja wieczornym odwiedzinom i degustacjom mocniejszych trunków. Profesjonalni i niezwykle sympatyczni barmani poczęstują tym, co mają najlepszego.


Wrocław, CAFE BAR MONOPOL

Hotel Monopol, ul. Heleny Modrzejewskiej 2

Neobarokowy budynek hotelu z 1892 r. od zawsze przyciągał największe sławy tego świata. Na liście gości znajdziemy Pabla Picassa, Irène Joliot-Curie czy literackiego noblistę Michaiła Szołochowa. Ale to odrestaurowana część handlowa, zamieniona w 1961 r. na kawiarnię, była sercem towarzyskiego życia Wrocławia. Na pogawędki wpadali tu m.in. Ewa Demarczyk, Jerzy Grotowski i Aleksander Bardini.

Przestronne, luksusowe wnętrze utrzymane jest dzisiaj w klasycznym stylu ożywionym nowoczesnymi elementami, jak efektowny żyrandol. Sprawia, że niezwykle przyjemnie spędza się tu wieczory w towarzystwie autorskich koktajli (polecam Lavendera z francuskim wermutem i syropem z kwiatów rosnących na dachu hotelu) i cygar z najwyższej półki. A po udanym wieczorze koniecznie przyjdźcie do kawiarni na poranny przegląd prasy i pożywne śniadanie lub na firmowego burgera w porze lunchu.

Fot: materiały prasowe

 

reklama

Zostań z nami

Bądź na bieżąco