werandcountry.pl weranda.pl astromagia.pl
  • W podróży
  • Dwory i pałace

Odwiedziła ponad 100 zamków w Polsce. „Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak wiele z nich dostało drugie życie”

autor: Agnieszka Kaszuba

Jeszcze kilkanaście lat temu wiele polskich zamków i pałaców popadało w ruinę. Dziś coraz więcej z nich odzyskuje dawny blask, stając się hotelami, muzeami i miejscami, do których przyjeżdżają turyści z całego kraju. O tym, skąd bierze się rosnąca popularność historycznych rezydencji, które miejsca najbardziej ją zachwyciły i dlaczego warto czasem zamienić nowoczesny hotel na kilkusetletni zamek, rozmawiamy z Katarzyną Węgrzyn, autorką książki „Gdzie w Polsce do zamku?”, nad którą WerandaWeekend.pl objęła patronat medialny.

Zobacz nasze materiały wideo

WerandaWeekend.pl: Mam wrażenie, że zamki przeżywają dziś prawdziwy renesans. Skąd wziął się pomysł na książkę właśnie o nich?

Katarzyna Węgrzyn: Wszystko zaczęło się od zwykłej pasji. Zwiedzam zamki od wielu lat i z każdą kolejną podróżą coraz bardziej mnie fascynowały. Myślę, że działa tutaj pewna zależność: im więcej podróżujemy i im więcej wiemy o historii, tym więcej jesteśmy w stanie w takich miejscach dostrzec. Na początku zachwyca nas po prostu bryła budynku czy piękne wnętrza. Później zaczynamy zauważać znacznie więcej: różnice między regionami, style architektoniczne, wpływy różnych kultur, losy ludzi, którzy tam mieszkali. Każdy zamek opowiada przecież zupełnie inną historię.

Mam też wrażenie, że z wiekiem zaczynamy bardziej doceniać miejsca z charakterem. Coraz mniej interesują nas przypadkowe noclegi, a coraz bardziej chcemy spać tam, gdzie jest historia, klimat i coś, czego nie znajdziemy w nowoczesnym hotelu.

Do tego dochodzi jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. W ostatnich latach ogromna liczba zamków dostała drugie życie. Pojawiły się środki na renowacje, prywatni inwestorzy i fundusze na odbudowę zabytków. Obiekty, które jeszcze w czasach naszego dzieciństwa były ruinami, dziś wyglądają niemal tak jak w okresie swojej największej świetności. To również sprawia, że zainteresowanie nimi bardzo wzrosło.

W książce opisujesz ponad sto zamków i pałaców. Czy zdarzało się, że rzeczywistość całkowicie odbiegała od Twoich wyobrażeń?

Bardzo często. To jest chyba najpiękniejsze w podróżowaniu, że nie wszystko da się ocenić na podstawie zdjęć czy opinii w internecie. Możemy zobaczyć pięknie odrestaurowany hotel, który wygląda luksusowo, a na miejscu okazuje się, że brakuje mu tego czegoś – atmosfery, ciepła, klimatu. Zdarza się też odwrotnie. Jedziemy do miejsca, które wydaje się niepozorne, a już po przekroczeniu progu czujemy, że chcemy tam zostać dłużej.

To bardzo subiektywne odczucia. Myślę, że każdy musi znaleźć swoje własne miejsca. Dla jednych będzie to ogromna królewska rezydencja, dla innych niewielki pałac schowany wśród drzew albo ruiny zamku położone na wzgórzu. Właśnie dlatego nie lubię tworzyć rankingów. To, co zachwyca mnie, niekoniecznie zachwyci każdego.

Odrestaurowany Zamek Janów Podlaski z reprezentacyjnym podjazdem i jasną elewacją na Lubelszczyźnie.
Zamek Janów Podlaski to jedna z najbardziej spektakularnych rewitalizacji historycznych rezydencji w Polsce. Dziś mieści elegancki kompleks hotelowy, zachowując jednocześnie swój zabytkowy charakter.

Spałaś w wielu historycznych rezydencjach. Czy jest miejsce, które wspominasz szczególnie?

Ja w ogóle bardzo dobrze śpię w pałacach i zamkach. Być może wynika to z ich architektury – wysokich pomieszczeń, ogromnej przestrzeni, ciszy, której często brakuje we współczesnych hotelach. Jeśli jednak miałabym wskazać jedno miejsce, byłby to dawny klasztor cystersów w Sulejowie. To jedyny obiekt w książce, który nie jest ani zamkiem, ani pałacem, ale po prostu nie mogłam go pominąć.

To niemal ośmiusetletnie mury, które zachowały swój historyczny charakter. Śpi się tam w dawnych celach klasztornych, na korytarzach słychać chorały gregoriańskie, a cała filozofia tego miejsca opiera się na tradycji cystersów. To nie jest jednak skansen. W piwnicach działa nowoczesne spa, którego zabiegi wykorzystują zioła i miód, czyli produkty, z których słynęli cystersi. Kuchnia również czerpie z tej tradycji. Z kolei w jednej z wież urządzono obserwatorium astronomiczne. Uwielbiam tam wracać. To jedno z niewielu miejsc, gdzie naprawdę odpoczywam. Zdarzyło mi się nawet przespać śniadanie, bo spałam tak dobrze, że po prostu nie usłyszałam budzika.

Czy są miejsca, do których wracasz mimo zasady, że starasz się odwiedzać wciąż nowe obiekty?

Tak, choć rzeczywiście staram się tego unikać. Chcę pokazywać czytelnikom nowe miejsca i odkrywać kolejne zakątki Polski. Są jednak wyjątki. Bardzo chętnie wracam do Zamku w Janowie Podlaskim. To przykład fantastycznej odbudowy zabytku. Jeszcze stosunkowo niedawno był ruiną, a dziś jest jednym z najpiękniejszych kompleksów hotelowych w Polsce. Ogromne wrażenie zrobiło na mnie to, z jakim szacunkiem potraktowano historyczną substancję podczas remontu.

Drugim miejscem jest Hotel Krasicki i zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim. Uwielbiam Warmię i uważam, że właśnie tam znajdują się jedne z najbardziej niedocenianych zamków w Polsce. Bardzo lubię również Pałac Jugowice. To zupełnie inne miejsce niż dwa poprzednie, ale ma niezwykły klimat i świetnie pokazuje, jak można połączyć historię z nowoczesnym wypoczynkiem.

 

Lotnicze ujęcie gotyckiego Zamku Biskupów Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim otoczonego fosą.
Gotycki zamek w Lidzbarku Warmińskim przez ponad cztery stulecia był siedzibą biskupów warmińskich. Dziś należy do najlepiej zachowanych warowni tego typu w Polsce.

Wspomniałaś o Warmii. To region, który często pojawia się w Twoich odpowiedziach. Dlaczego właśnie on?

Bo mam wrażenie, że jest trochę w cieniu Mazur. Bardzo często mówimy po prostu „Warmia i Mazury”, a później jedziemy nad jeziora i na tym kończy się zwiedzanie regionu. Tymczasem na samej Warmii znajduje się wiele świetnie zachowanych zamków, które nie są jeszcze przepełnione turystami.

Podoba mi się ich autentyczność. W wielu z nich wystawy nie są przesadnie skomercjalizowane. Nie próbuje się na siłę robić atrakcji rodem z parku rozrywki. Można spokojnie zwiedzać, poznawać historię i naprawdę poczuć atmosferę miejsca. To właśnie tam wysłałabym osoby, które chcą odkrywać zamki nieco poza utartym szlakiem.

A czy są jeszcze inne regiony, które Twoim zdaniem zasługują na większą uwagę?

Na pewno województwo lubelskie. Mam wrażenie, że jest ono wciąż trochę pomijane przez turystów, a niesłusznie. Znajdują się tam pięknie zachowane pałace i rezydencje, które w wielu przypadkach przetrwały w znacznie lepszym stanie niż podobne obiekty w innych częściach Polski.

Historia obeszła się z nimi łagodniej niż z wieloma zabytkami na zachodzie kraju. Dzięki temu dziś możemy oglądać wnętrza i architekturę bardzo bliską tej sprzed wojny. To naprawdę robi ogromne wrażenie.

Panoramiczny widok na Zamek Książ otoczony lasami i tarasowymi ogrodami na Dolnym Śląsku.
Zamek Książ zachwyca monumentalną bryłą i malowniczym położeniem. To trzeci co do wielkości zamek w Polsce i jedna z największych atrakcji Dolnego Śląska.

Ponad sto opisanych miejsc to imponująca liczba. Czy mimo to wciąż masz listę zamków, które chciałabyś odwiedzić?

I to bardzo długą. Podczas pracy nad książką musiałam z wielu miejsc zrezygnować, nie dlatego, że były mało ciekawe, ale dlatego, że akurat trwały tam remonty albo renowacje. Uznałam, że warto poczekać, aż odzyskają dawny blask.

Bardzo ciekawie zapowiada się renowacja pałacu w Sztynorcie. Z ogromnym zainteresowaniem obserwuję również prace prowadzone przy zamku w Szymbarku na Warmii oraz przy zamku Księcia Henryka na Dolnym Śląsku. To pokazuje, że takich miejsc w Polsce jest znacznie więcej niż sto. Myślę, że spokojnie mogłabym dopisać kolejny tom.

Na koniec najtrudniejsze pytanie. Gdybyś miała polecić zagranicznym turystom tylko jedno miejsce w Polsce, co by to było?

To rzeczywiście bardzo trudny wybór. Każdy zamek opowiada inną historię i pokazuje inne oblicze Polski. Gdybym jednak miała wskazać tylko jedno miejsce, wybrałabym Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. To wyjątkowa rezydencja, która zachowała swój historyczny charakter i pozwala zobaczyć, jak wyglądało życie polskiej arystokracji. Jest świetnie utrzymana, pięknie prezentuje się o każdej porze roku i moim zdaniem bardzo dobrze pokazuje bogactwo naszego dziedzictwa.

To właśnie tam wysłałabym osobę, która po raz pierwszy chce poznać polskie pałace i rezydencje.

Dziękuję za rozmowę. 

Fot. Shutterstock