werandcountry.pl weranda.pl astromagia.pl
  • W podróży
  • Dzieje się

Jesienny weekend z przyjaciółką? Zamiast zwykłego SPA kąpiele w sianie, leśne sauny i niezwykłe rytuały

autor: Agnieszka Kaszuba
Obserwuj nas w Google

A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać z przyjaciółką na weekend? Jesień to idealny moment na wypad poza miasto, długie rozmowy i odpoczynek z dala od codzienności. Zamiast kolejnego hotelowego SPA warto wybrać miejsce, które zaskoczy czymś naprawdę nietypowym.

Nie trzeba daleko podróżować ani brać tygodnia urlopu. Wystarczą dwa dni, żeby zmienić otoczenie, spróbować czegoś nowego i wreszcie spokojnie porozmawiać. Najlepiej wybrać miejsce, w którym oprócz ciekawego noclegu można coś przeżyć, zobaczyć i dobrze zjeść. Takich adresów w Polsce nie brakuje. Wybraliśmy pięć miejsc w różnych częściach kraju. Są wśród nich kameralne leśne siedliska, hotel położony na terenie skansenu, niezwykłe warsztaty pod tajemniczą górą i niewielkie miejscowości, które jesienią pokazują swoje najlepsze oblicze.

Zobacz nasze materiały wideo

Leśne saunowanie w Górach Świętokrzyskich

Są takie miejsca, do których nie jedzie się po atrakcje, lecz po święty spokój. Organica Forest Retreat, ukryta w lesie niedaleko zalewu Kaniów, jest właśnie jednym z nich. Nie ma tu wielkiego hotelowego lobby, zatłoczonego basenu ani muzyki dobiegającej z baru. Są za to drzewa, niewielkie domki z naturalnych materiałów i sauna, która odgrywa główną rolę w całym pobycie.

Weekend zaczyna się od przeniesienia do leśnego świata. Goście śpią w niewielkich, ogrzewanych domkach, których dachy pokrywają naturalne materiały, między innymi mech i słoma konopna. W środku jest prosto: wygodne miejsce do spania, pościel, ręczniki i szlafroki. Zamiast telewizora za oknem rozciąga się las. Najważniejszym doświadczeniem jest czterogodzinna ceremonia saunowa w chacie z jodłowych bali. Nie przypomina zwykłego wejścia do sauny na kilkanaście minut. Prowadzący wykorzystują witki z lokalnych drzew, aromaterapię, masaż, dźwięk i pracę z oddechem. Gorąco przeplata się z zanurzaniem w zimnej wodzie. Można także zamówić dodatkowy rytuał z brzozowymi i dębowymi witkami oraz peelingiem jodłowo-solnym. W programie pobytów są również wspólne posiłki przygotowywane z sezonowych produktów. Kuchnia jest wegetariańska, a do jedzenia podawane są naturalne napoje, herbaty ziołowe i domowe desery. Wieczorem można usiąść przy ogniu, a rano zjeść śniadanie wśród drzew. Standardowy pobyt obejmuje dwie noce i sześć posiłków. 

Organica znajduje się w okolicach Kaniowa, na północ od Kielc. To część województwa świętokrzyskiego, w której zamiast stromych gór dominują lasy, łagodne wzniesienia i niewielkie miejscowości. Sam zalew Kaniów jest dobrym miejscem na spacer, szczególnie rano, kiedy nad wodą pojawiają się mgły. Jeśli zechcecie trochę pozwiedzać, warto pojechać do pobliskiego Samsonowa. Znajdują się tam ruiny Huty Józef, jednego z najciekawszych zabytków dawnego Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Monumentalne pozostałości wielkiego pieca i ceglane mury przypominają, że dwa stulecia temu okolica była ważnym ośrodkiem hutniczym. Zakład powstał w XIX wieku, w czasach działalności Stanisława Staszica. Niedaleko, w Zagnańsku, rośnie słynny dąb Bartek. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych drzew w Polsce, którego potężny pień i rozłożysta korona robią wrażenie niezależnie od pory roku. Jesienią szczególnie warto zatrzymać się tu podczas krótkiej samochodowej wycieczki.

Na dłuższy spacer można wybrać się do Kielc. Koniecznie trzeba zobaczyć Kadzielnię, dawny kamieniołom wapienia, który dziś jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w mieście. Wapienne skały, ścieżki spacerowe i punkty widokowe tworzą krajobraz zaskakujący jak na centrum wojewódzkiej stolicy. Po spacerze można zjeść obiad w jednej z restauracji przy ulicy Sienkiewicza lub w okolicach rynku. Warto poszukać świętokrzyskich smaków, zwłaszcza zalewajki, lokalnych pierogów i dań z ziemniaków.

Trzy kobiety w ręcznikach i szlafrokach wchodzą do drewnianej sauny w ogrodzie otoczonym drzewami, oświetlonym popołudniowym słońcem.
Leśne saunowanie to alternatywa dla tradycyjnego hotelowego SPA. Kameralna sauna, bliskość natury i wspólny relaks doskonale pasują do jesiennego wyjazdu z przyjaciółkami.

Kąpiel w piwie, siano i mazowiecka wieś

W drewnianej wannie czeka piwna kąpiel, w powietrzu unosi się zapach chmielu, a po zabiegu można położyć się na świeżym sianie. Tak wygląda jedna z propozycji Sielskiego SPA w Hotelu Skansen w Sierpcu. Sam pomysł brzmi nieco zabawnie, ale właśnie dlatego może być świetną atrakcją podczas wyjazdu z przyjaciółką.

Rytuał „Kufel, wanna i siano” wykorzystuje piwo, chmiel, słód i drożdże. Kąpiel odbywa się w drewnianej wannie, towarzyszy jej degustacja piwa, a całość uzupełnia odpoczynek na sianie pochodzącym z mazowieckich pól. Hotel nawiązuje w ten sposób do tradycji regionu i wiejskiego stylu życia. Można oczywiście zdecydować się na zwykły masaż, skorzystać z basenu, saun czy zewnętrznego jacuzzi. Ale to właśnie kąpiel piwna i leżenie na sianie odróżniają ten adres od wielu innych hoteli ze strefą wellness. 

Co ciekawe, hotel znajduje się na terenie Muzeum Wsi Mazowieckiej. Wystarczy wyjść na spacer, żeby trafić między stare wiejskie chałupy, wiatraki, zagrody i drewniane zabudowania. To jeden z największych atutów tego miejsca, bo zwiedzanie skansenu może wypełnić znaczną część drugiego dnia. Muzeum odtwarza krajobraz dawnej mazowieckiej wsi. Wśród drzew i pól stoją przeniesione z różnych części regionu domy, stodoły, kuźnie oraz inne zabudowania gospodarskie. Wnętrza wyposażono w dawne meble, naczynia i sprzęty codziennego użytku. Można zobaczyć, jak wyglądało życie na wsi, kiedy rytm dnia wyznaczały pory roku, prace w gospodarstwie i przygotowania do zimy.

Jesienią to miejsce ma szczególny klimat. W sadach dojrzewają ostatnie owoce, na polach kończą się prace gospodarskie, a drewniane chaty otaczają drzewa o żółtych i rudych liściach. Muzeum organizuje również wydarzenia poświęcone dawnym zwyczajom, rzemiosłu i regionalnym tradycjom. Skansen można zwiedzać przez cały rok, choć godziny otwarcia zmieniają się wraz z sezonem. Po zwiedzaniu warto zostać na obiad w hotelowej restauracji Trzy Żywioły, która serwuje polskie potrawy we współczesnym wydaniu. W menu można szukać sezonowych produktów i tradycyjnych smaków. Przy kominku, z widokiem na otaczającą hotel zieleń, łatwo przedłużyć spotkanie o kolejną kawę i deser.

Sam Sierpc jest niewielkim miastem, które warto zobaczyć podczas krótkiego spaceru. W centrum znajduje się XIX-wieczny ratusz, a jednym z cenniejszych zabytków jest gotycki kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na wzgórzu Loret. Miejscowość nie jest typowym turystycznym kurortem, ale właśnie to może być jej zaletą.

Trzy kobiety relaksują się w drewnianych wannach podczas kąpieli piwnej. Obok stoją kufle z piwem i drewniane akcesoria kąpielowe.
Kąpiele piwne to jedna z najbardziej nietypowych propozycji na babski weekend. Chmiel, słód i drożdże wykorzystuje się podczas relaksacyjnych rytuałów w drewnianych wannach.

Kąpiele leśne pod Ślężą

A gdyby tak pojechać do lasu i przez kilka godzin nie robić właściwie nic? Nie zdobywać szczytów, nie sprawdzać czasu, nie fotografować każdego widoku. Po prostu iść powoli, słuchać szelestu liści, dotykać kory drzew i skupić się na otoczeniu. Na tym właśnie polega shinrin-yoku, czyli wywodząca się z Japonii praktyka kąpieli leśnych. Nie trzeba wchodzić do jeziora ani zanurzać się w strumieniu. Słowo „kąpiel” oznacza tutaj zanurzenie w atmosferze lasu. To forma spokojnego, uważnego spaceru, podczas którego wykorzystuje się wszystkie zmysły. Taki kontakt z przyrodą może pomagać w odprężeniu i ograniczeniu stresu.

Leśne Warsztaty pod Ślężą odbywają się w Sulistrowicach, niewielkiej miejscowości położonej u stóp jednego z najbardziej charakterystycznych szczytów Dolnego Śląska. Prowadzi je certyfikowana przewodniczka kąpieli leśnych Anna, która łączy japońską praktykę shinrin-yoku z ćwiczeniami uważności, technikami relaksacyjnymi i elementami medytacji.

Podczas spaceru można uczestniczyć w ćwiczeniach oddechowych, wsłuchać się w odgłosy przyrody, przyjrzeć się detalom, które zwykle umykają podczas marszu, a nawet spróbować medytacji przy drzewie. Organizowane są spotkania grupowe oraz sesje indywidualne, co pozwala dostosować doświadczenie do własnych potrzeb. Na czas warsztatów można również zapytać o nocleg w Magicznym Domku. 

Okolica jest wyjątkowo ciekawa. Ślęża wznosi się na wysokość 718 m n.p.m. i już z daleka wyróżnia się na tle otaczającej ją równiny. Przez stulecia przypisywano jej znaczenie religijne i kultowe. Do dziś zachowały się tu zagadkowe kamienne rzeźby, często wiązane z dawnymi wierzeniami, choć ich dokładne pochodzenie i przeznaczenie nadal są przedmiotem dyskusji. Najbardziej znana przedstawia niedźwiedzia. Kamienne zwierzę z charakterystycznym ukośnym znakiem można zobaczyć na szczycie. Podobne symbole odnaleziono także na innych zabytkach Masywu Ślęży. To jedna z przyczyn, dla których góra wciąż przyciąga miłośników historii, archeologii i lokalnych legend.

Jeżeli po spokojnym spacerze w lesie będziecie miały ochotę na prawdziwą górską wycieczkę, warto następnego dnia wejść na Ślężę. Popularna trasa prowadzi żółtym szlakiem z Przełęczy Tąpadła. Nie jest szczególnie długa, ale na niektórych odcinkach bywa kamienista i stroma, dlatego jesienią przydadzą się porządne buty. Na górze znajdują się kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, zabudowania schroniska i wieża widokowa.

Można też zrezygnować ze zdobywania szczytu i wybrać się do Sobótki, niewielkiego miasteczka położonego u stóp masywu. Warto zajrzeć do Muzeum Ślężańskiego im. Stanisława Dunajewskiego, gdzie można poznać historię regionu, zobaczyć zabytki archeologiczne i dowiedzieć się więcej o dawnych kultach związanych z górą. Dobrym pomysłem jest także spacer po Sulistrowiczkach, gdzie znajduje się charakterystyczna drewniana kaplica Matki Bożej Dobrej Rady, nawiązująca architekturą do miejscowych tradycji. Po drodze można zatrzymać się na kawę, a na obiad wybrać jedną z restauracji w Sobótce lub okolicy. W regionalnym menu warto wypatrywać pierogów, dań z grzybami i sezonowych wypieków ze śliwkami.

Kobieta z włosami związanymi w kok odpoczywa w okrągłej drewnianej balii z wodą, ustawionej na skraju lasu.
Gorąca kąpiel w drewnianej balii otoczonej lasem to jeden z najprzyjemniejszych sposobów na odpoczynek po jesiennym spacerze.

Cedrowe rytuały i jesień w Beskidzie Sądeckim

Beskid Sądecki ma tę przewagę nad najbardziej popularnymi górskimi kurortami, że nawet w piękny jesienny weekend można znaleźć tu spokojne miejsca. Zamiast tłumów na deptakach są niewielkie wioski, leśne drogi, górskie potoki i dolina Popradu, która szczególnie efektownie wygląda, gdy zbocza pokrywają się czerwienią i złotem. Na taki weekend można wybrać Rytro, niewielką miejscowość między Starym Sączem a Piwniczną-Zdrojem. To dobre miejsce wypadowe na górskie spacery, ale również na odpoczynek po kilku godzinach spędzonych na szlaku.

W ośrodku RyterSKI można spróbować rytuału cedrowego, który jest częścią jesiennej oferty pobytowej. Do dyspozycji gości są również sauna i jacuzzi. Pakiet „Beskidzki relaks jesienią” obejmuje noclegi, posiłki i zabiegi relaksacyjne. To propozycja dla osób, które po dniu na świeżym powietrzu chcą spędzić wieczór w ciepłej strefie wellness, zamiast od razu wracać do pokoju. 

Ale do Rytra nie warto przyjeżdżać wyłącznie na zabiegi. Miejscowość leży na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego, a szlaki rozpoczynają się niemal pod oknami pensjonatów i hoteli. Jednym z najprzyjemniejszych miejsc na spacer jest Dolina Wielkiej Roztoki. Prowadzi nią droga wzdłuż górskiego potoku, a otaczające ją lasy jesienią zmieniają kolory. To świetny kierunek na spokojną wędrówkę, podczas której można nacieszyć się górami bez konieczności zdobywania wymagających szczytów. W okolicy znajdują się również ścieżki przyrodnicze i trasy rowerowe. Jeśli pogoda dopisze, warto wybrać się na dłuższą wędrówkę w kierunku Przehyby lub Radziejowej. To jednak propozycja dla osób przyzwyczajonych do górskich wycieczek i gotowych poświęcić na nie większą część dnia.

Symbolem Rytra jest średniowieczny zamek, którego ruiny wznoszą się na wzgórzu nad Popradem. Warownia przez stulecia strzegła szlaku handlowego prowadzącego w stronę Węgier. Zachowana kamienna wieża i fragmenty murów wyglądają malowniczo na tle zalesionych gór. Warto wejść na wzgórze choćby dla widoków na dolinę rzeki i pobliskie miejscowości.

Drugiego dnia można wybrać się do Starego Sącza, jednego z najbardziej urokliwych małych miast Małopolski. Jego historyczne centrum zachowało dawny układ urbanistyczny, a najważniejszym zabytkiem jest klasztor klarysek związany ze św. Kingą. Warto przespacerować się po rynku, zajrzeć do niewielkich sklepików i zatrzymać się w jednej z kawiarni. Stary Sącz ma również atrakcję dla miłośników przyrody. Na terenie starosądeckich stawów powstało Bobrowisko, czyli ścieżka przyrodnicza poprowadzona częściowo po drewnianych pomostach. Są tu miejsca do obserwacji ptaków i spokojne zakątki wśród roślinności. Jesienią spacer ma szczególny urok, zwłaszcza w słoneczne popołudnie.

Można też podjechać do Piwnicznej-Zdroju, niewielkiego uzdrowiska położonego nad Popradem. W centrum zachował się rynek, a w pijalni można spróbować miejscowych wód mineralnych. W okolicznych karczmach warto szukać kuchni regionalnej, w tym dań inspirowanych tradycjami górali nadpopradzkich, pierogów, kwaśnicy i potraw z grzybami.

Szklane buteleczki z naturalnymi olejkami i ekstraktami roślinnymi ustawione na drewnianym stole wśród ziół, kwiatów i szyszek.
Zioła, naturalne olejki i roślinne ekstrakty są wykorzystywane podczas leśnych ceremonii saunowych, masaży i aromatycznych rytuałów relaksacyjnych.

Kąpiel w piwie nad Bałtykiem

Jesienią polskie morze wygląda inaczej. Na plaży nie ma już parawanów ani rzędów leżaków, a zamiast wakacyjnego gwaru słychać przede wszystkim fale i wiatr. Można przejść kilka kilometrów brzegiem Bałtyku, zatrzymać się na gorącą kawę i wrócić do hotelu bez piasku wysypującego się z każdej torby. Dla wielu osób to najlepsza pora na nadmorski wyjazd.

Na taki weekend warto wybrać Ustronie Morskie, położone kilkanaście kilometrów od Kołobrzegu. Miejscowość, która latem jest popularnym kurortem, poza sezonem wyraźnie zwalnia. Nadal działają tu całoroczne hotele i część restauracji, ale na plaży można znaleźć znacznie więcej przestrzeni. Jednym z miejsc oferujących nietypowe zabiegi jest Skal Hotel. W hotelowym Hannah SPA & Wellness można zamówić kąpiel piwną z hydromasażem, kąpiel w kołobrzeskiej solance albo zabieg z ekstraktem borowinowym. Kąpiel piwna trwa pół godziny i wykorzystuje właściwości składników kojarzonych z browarnictwem, przede wszystkim chmielu. Z kolei kąpiel borowinowa opiera się na ekstrakcie z torfu leczniczego, a solankowa na wodzie bogatej w sole mineralne. Są tu również sauny, jacuzzi i grota solna. Zabiegi można rezerwować osobno, więc nie trzeba kupować całego pakietu pobytowego. 

Największą atrakcją Ustronia Morskiego pozostaje jednak Bałtyk. Warto wybrać się na długi spacer plażą w stronę Sianożęt albo przejść fragment nadmorskiej promenady. Charakterystycznym elementem krajobrazu są klifowe odcinki wybrzeża, z których można obserwować morze. Jesienią szczególnie efektownie wyglądają podczas silniejszego wiatru, kiedy fale rozbijają się o brzeg.

Ustronie jest także dobrą bazą na wycieczki po tej części Pomorza Zachodniego. Niedaleko, w Gąskach, stoi latarnia morska z XIX wieku, jedna z najwyższych na polskim wybrzeżu. Ma ponad 50 metrów wysokości, a na jej szczyt prowadzą kręte schody. Przy dobrej widoczności można z góry podziwiać Bałtyk, pobliskie miejscowości i rozległe tereny nadmorskie. Dostępność tarasu widokowego zależy od sezonu.

Jesienią koniecznie warto również pojechać do Dobrzycy, gdzie znajdują się słynne Ogrody Hortulus. To jedno z najciekawszych miejsc ogrodowych w Polsce, a spacer między kolorowymi trawami, drzewami i starannie zaprojektowanymi rabatami może być atrakcją samą w sobie.

Kompleks składa się z dwóch części. W Ogrodach Tematycznych można zobaczyć przestrzenie inspirowane różnymi stylami ogrodowymi, natomiast Hortulus Spectabilis słynie z ogromnego labiryntu grabowego oraz wieży widokowej, z której widać jego niezwykły układ. Jesienią szczególnie efektownie prezentują się tam trawy ozdobne, przebarwiające się drzewa i późno kwitnące rośliny. W 2026 roku Ogrody Tematyczne można zwiedzać również po 25 października, choć w krótszych godzinach. Hortulus Spectabilis pozostaje dostępny w wybrane dni także w listopadzie, a później przechodzi na zwiedzanie dla grup zorganizowanych. To dobry argument, żeby nie odkładać takiej wycieczki na zimę. 

Jeżeli zostanie trochę czasu, warto odwiedzić Kołobrzeg. Można przespacerować się po porcie rybackim, zajrzeć pod latarnię morską, przejść się po molo i obejrzeć zabytkowe centrum. Ciekawym przystankiem jest bazylika konkatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z monumentalnym gotyckim wnętrzem. Po spacerze dobrze usiąść w restauracji i zamówić świeżą rybę, choć przed wyborem lokalu warto sprawdzić, co rzeczywiście jest dostępne poza sezonem. Jesienią nad morzem łatwiej też znaleźć spokojną kawiarnię, w której można spędzić popołudnie bez pośpiechu.

Fot. Shutterstock