- W podróży
Zamiast zwiedzać, jadą się wyspać. Sleepcation dotarło do Polski
Na urlop jedziemy zwykle po słońce, zabytki, góry albo dobre jedzenie. A co, jeśli celem podróży stanie się po prostu porządny sen? Sleepcation odwraca tradycyjny sposób myślenia o wypoczynku. Zamiast planu wypełnionego od rana do wieczora – cisza, zaciemniony pokój, dobrze dobrana poduszka, masaż przed snem i rano bez budzika. Hotele na świecie już budują wokół tego całe programy, ale po sen można wyjechać również w Polsce.
Przez lata dobry wyjazd oznaczał jedno: trzeba było wykorzystać każdą chwilę. Skoro już jesteśmy w Rzymie, zobaczmy jeszcze tę bazylikę. Skoro przyjechaliśmy nad morze, zdążmy na wschód słońca. Skoro hotel ma basen, saunę i cztery rodzaje zajęć, wypada z nich skorzystać. Potem wracaliśmy do domu z setkami zdjęć i marzeniem, żeby przez dwa dni nigdzie nie wychodzić.
Sleepcation wychodzi z zupełnie innego założenia: nie trzeba zasłużyć na odpoczynek intensywnym dniem. Odpoczynek może być głównym celem podróży.
Nazwa jest połączeniem angielskich słów „sleep” i „vacation”, ale pod modnym terminem kryje się bardzo prosta potrzeba. Chodzi o wyjazd w miejsce, które pomaga ograniczyć to, czego na co dzień mamy za dużo: hałas, światło, ekran telefonu, pośpiech i nieustanne pobudzenie.
To już nie tylko internetowa moda. Hotele zwracające uwagę na ciszę, zaciemnienie, temperaturę, rytm dnia, specjalistyczne łóżka, rytuały przed snem czy światło dopasowane do naturalnego rytmu dobowego. Podróżni coraz częściej szukają miejsc, w których można wyłączyć bodźce, pobyć w ciszy i po prostu zwolnić. Nie chodzi więc tylko o to, żeby hotel miał wygodne łóżko. W sleepcation cały pobyt zaczyna pracować na wieczorny sen. Rano światło i spacer, w ciągu dnia ruch bez wyścigu, później wyciszenie, mniej ekranów, masaż, sauna albo kąpiel, a wieczorem naprawdę ciemny i spokojny pokój.
I w Polsce można już znaleźć miejsca, które podchodzą do tego znacznie poważniej niż przez położenie lawendowej saszetki na poduszce.
Zobacz nasze materiały wideo
Hotel Astor w Jastrzębiej Górze
Jeśli mielibyśmy wskazać polski hotel, który potraktował sleepcation najbardziej dosłownie, Hotel Astor w Jastrzębiej Górze jest jednym z najmocniejszych przykładów. Stworzył osobny pakiet „Wyśnij się” oraz „Weekend dobrego snu”.
W pokojach De Luxe przygotowano między innymi kołdrę obciążeniową, różne rodzaje poduszek, obciążeniową opaskę na oczy, dyfuzor z olejkiem eterycznym, matę do jogi i okulary blokujące niebieskie światło. Jest także relaksacja dostępna po zeskanowaniu kodu QR i przewodnik dotyczący snu. Sam hotel zwraca uwagę na dźwiękoszczelne okna i drzwi oraz możliwość dopasowania temperatury w pokoju.
Do tego dochodzą zajęcia oddechowe lub joga, masaż relaksacyjny pleców, seans z dźwiękami binauralnymi oraz dostęp do basenu, jacuzzi i saun. Pakiet „Wyśnij się” można również dokupić do innego pobytu (obecnie to cena od 69 zł za osobę dziennie przy minimum dwóch nocach w pokoju De Luxe).
A położenie nad Bałtykiem robi resztę. Jesienią i poza wakacyjnym szczytem zamiast całego dnia atrakcji można zrobić długi spacer przy morzu, wrócić wcześniej do hotelu i pierwszy raz od dawna nie ustawiać budzika.
Hotel Alhambra w Lądku-Zdroju
Alhambra w Lądku-Zdroju przedstawia się jako hotel zdrowia, snu i nowoczesnej regeneracji. To ważne, bo tutaj dobry sen nie jest jednym zabiegiem w karcie SPA, lecz częścią całej koncepcji pobytu. Hotel łączy świadome żywienie, spokojny ruch, jogę, stretching, spacery i górskie wędrówki z wieczornym wyciszeniem. W pokojach zwraca uwagę na medyczne materace, egipską bawełnę, ciszę i ciemność.
Dobrze pasuje do tego sam Lądek-Zdrój. To miejsce, w którym właściwie nie trzeba wymyślać sobie programu. Spacer po uzdrowisku, park, kawa, kilka godzin bez telefonu i wcześniejszy powrót do hotelu są wystarczającym planem.
I chyba właśnie tutaj najlepiej widać filozofię sleepcation. Nie jedziemy „odsypiać” dwóch miesięcy w dwie noce. Próbujemy na chwilę wrócić do rytmu, w którym wieczorem organizm rzeczywiście ma szansę zwolnić.
athotel35 w Słupcy
W butikowym athotel35 nad Jeziorem Słupeckim sen stał się jednym z elementów szerszej filozofii wellbeing. Najbardziej charakterystycznym rozwiązaniem jest menu poduszkowe. Nie ma jednej poduszki, która ma odpowiadać wszystkim. Goście mogą wybierać pomiędzy różnymi wypełnieniami i stopniami podparcia. W ofercie są między innymi poduszki z gęsiego puchu oraz naturalnymi wypełnieniami. Jeśli pierwszy wybór się nie sprawdzi, można poprosić o zmianę.
Na tym się nie kończy. Hotel łączy menu poduszkowe z rytuałami SPA na dobry sen, zabiegami wyciszającymi oraz floatingiem. Ma też pobyt dla par, w którym wprost pojawiają się regeneracja w ciszy, menu poduszkowe i sesje floatingowe.
A za oknem jest jezioro. Można wyjść na spacer, wrócić do hotelu i nie mieć poczucia, że gdzieś jeszcze powinno się zdążyć. W tym przypadku brak napiętego programu jest częścią programu.
Natura Residence w Siewierzu
W Natura Residence Business & SPA w Siewierzu sleepcation przybrało formę gotowego pobytu. Pakiet nazywa się po prostu „Sen dla dwojga” i jest dostępny przy minimum dwóch dniach pobytu. Goście nocują w pokoju z widokiem na las, korzystają z basenu, saun, jacuzzi i pokoju relaksu, ale najważniejszym elementem jest rytuał senny dla dwojga: wyciszający masaż całego ciała połączony z punktowym masażem twarzy. W zabiegu wykorzystywana jest również mieszanka olejów esencjonalnych.
Hotel otaczają sosnowe lasy, więc pomysł na dzień nasuwa się sam: spacer zamiast galerii handlowej, sauna zamiast kolejnego odcinka serialu i wcześniejszy wieczór zamiast nadrabiania zaległości w telefonie.
To jedno z tych miejsc, w których atrakcyjna jest właśnie nieobecność nadmiaru atrakcji.
Centuria koło Ogrodzieńca
Nie wszędzie sleepcation oznacza cały specjalny pakiet. Czasem trend najlepiej widać po tym, co zaczyna pojawiać się w menu hotelowych SPA.
W Centuria Hotel & Natural SPA w okolicach Ogrodzieńca można znaleźć 90-minutowy rytuał nazwany „Głęboki Sen”. Składa się z masażu ciała, regenerującego zabiegu na twarz oraz masażu głowy. Wykorzystywana jest mieszanka olejków z wetiweru, rumianku i drzewa sandałowego, a hotel poleca zabieg właśnie w godzinach wieczornych (cena to 450 zł).
Centuria ma również rytuał inspirowany leśnymi kąpielami shinrin-yoku, więc cały pobyt łatwo zbudować wokół natury, wyciszenia i regeneracji zamiast klasycznego programu weekendowego.
Columna Medica pod Łaskiem
Columna Medica w okolicach Łasku jest położonq w zaciszu około stuletniego sosnowego lasu. To bardziej kompleksowe centrum regeneracji niż klasyczny hotel sleepcation, ale sen zajmuje w jego koncepcji wyraźne miejsce. Obiekt łączy hotel, Medical SPA & Wellness, pobyty wellbeing i retreaty. Wprost zachęca też do wykorzystania pobytu jako czasu na głęboki sen, a jako elementy wieczornego wyciszenia wskazuje masaże relaksacyjne i terapię dźwiękiem.
Są tu również zajęcia jogi, basen, sauny i pokój relaksu z widokiem na las. W programach pojawiają się koncerty gongów i mis, a nawet wieczorne seanse saunowe kończące się seansem „Kwiatowy sen” z aromatami lawendy i drzew.
To trochę inna wersja wyjazdu po sen. Nie dostajemy pudełka z akcesoriami ustawionego przy łóżku, ale całe otoczenie ma sprowadzić organizm na niższe obroty: las, woda, ruch, zabiegi i cisza.
