- W podróży
Gdzie pojechać na ostatni weekend sierpnia? 6 miejsc na pożegnanie wakacji poza miastem
Ostatni weekend sierpnia aż się prosi o jeszcze jeden wyjazd. Nie musi być daleko ani drogo. Wystarczą dwa dni nad jeziorem, w górach albo w miejscu, gdzie można naprawdę odpocząć od miasta. Podpowiadamy, gdzie pojechać, żeby dobrze wykorzystać końcówkę lata.
Zobacz nasze materiały wideo
Pod koniec sierpnia podróżuje się trochę inaczej niż w środku wakacji. Najwyższy sezon powoli się kończy, dni są wciąż długie, a pogoda często pozwala jeszcze spędzić cały weekend na zewnątrz. To dobry moment, żeby zamiast kolejnego city breaku wybrać wodę, góry, rower albo spokojny pensjonat gdzieś poza głównym turystycznym szlakiem.
Szukaliśmy miejsc, które dają coś więcej niż tylko nocleg i spacer po rynku. Takich, gdzie można wyskoczyć na dwa–trzy dni, dobrze zjeść, ruszyć na szlak, popływać, pojeździć na rowerze albo po prostu na chwilę zniknąć z miasta. I niekoniecznie jechać tam, gdzie pod koniec wakacji wybierają się wszyscy.
Dolina Baryczy
Jeśli wakacyjny weekend kojarzy wam się przede wszystkim z wodą, nie trzeba od razu jechać na Mazury. Na pograniczu Dolnego Śląska i Wielkopolski rozciąga się Dolina Baryczy: kraina stawów, lasów i dróg, po których świetnie jeździ się na rowerze.
To właśnie rower jest jednym z najlepszych sposobów zwiedzania tej okolicy. Na obszarze Doliny Baryczy wytyczono setki kilometrów oznakowanych tras rowerowych, prowadzących również przez rezerwaty przyrody. Jedną z osi regionu jest trasa wykorzystująca fragment dawnej kolei wąskotorowej.
Bazą na weekend może być Milicz albo jedna z mniejszych miejscowości położonych przy Stawach Milickich. Zamiast odhaczać atrakcje, lepiej zabrać rower, zatrzymywać się przy groblach i punktach obserwacyjnych, a wieczorem zostać na kolację. Dolina Baryczy słynie także z obserwacji ptaków – na tutejszych stawach stwierdzono ponad 300 gatunków.
To dobry kierunek dla tych, którzy chcą spędzić weekend aktywnie, ale bez tłoku typowego dla najbardziej znanych letnich kurortów.
Kraina 100 Jezior
Sieraków, Chrzypsko Wielkie i Międzychód otacza krajobraz, który może zaskoczyć kogoś, kto Wielkopolskę kojarzy przede wszystkim z polami i równiną. Kraina 100 Jezior leży na terenie Sierakowskiego Parku Krajobrazowego, pomiędzy jeziorami, wzgórzami morenowymi i lasami Puszczy Noteckiej.
Tutaj weekend można właściwie podzielić na pół: jeden dzień spędzić nad wodą, drugi na rowerze. W regionie można wypożyczyć kajak lub łódź, a przez okolice prowadzi również rowerowy Szlak Stu Jezior. Dobrym przystankiem jest punkt widokowy w Łężeczkach nad Jeziorem Chrzypskim.
Jeśli zależy nam przede wszystkim na ciszy, warto zajrzeć nad Jezioro Lutomskie. Wokół niego prowadzi czerwony szlak przez rezerwat Buki nad Jeziorem Lutomskim.
To propozycja przede wszystkim dla mieszkańców zachodniej Polski, którzy chcą mieć jeziora i las, ale niekoniecznie jechać kilkaset kilometrów na Mazury.
Supraśl i Puszcza Knyszyńska
Supraśl ma tę zaletę, że można tu połączyć naprawdę różne pomysły na weekend. Jest niewielkie miasteczko, rzeka, monaster i Muzeum Ikon, ale wystarczy wyjechać kilka kilometrów, żeby znaleźć się pośród lasów Puszczy Knyszyńskiej. Można stąd ruszyć zarówno na piesze jak i rowerowe wyprawy oraz spływy kajakowe rzeką Supraśl.
Jeśli mamy samochód, warto połączyć Supraśl z Kruszynianami. Znajduje się tam drewniany tatarski meczet i mizar, a sama miejscowość leży w otoczeniu Puszczy Knyszyńskiej. Niedaleko są również Bohoniki, drugi ważny punkt na polskim Szlaku Tatarskim.
To nie jest wyjazd, podczas którego trzeba od rana do wieczora zaliczać kolejne atrakcje. Lepiej zostawić sobie czas na las, jedzenie i zwyczajne siedzenie nad rzeką.
Jeśli ostatni weekend wakacji ma być przede wszystkim odpoczynkiem od miasta, Podlasie trudno przebić.
Roztocze i Zwierzyniec
Roztocze sprawdzi się szczególnie wtedy, gdy na jednym wyjeździe jedni chcą chodzić, inni jeździć na rowerze, a jeszcze inni najchętniej spędziliby dzień na wodzie. Dobrym punktem wypadowym jest Zwierzyniec, leżący tuż przy Roztoczańskim Parku Narodowym i będący początkiem wielu tras pieszych oraz ścieżek przyrodniczych.
Jeden dzień można przeznaczyć na park, drugi na wodę. W okolicy działa wiele tras kajakowych, a nad Tanwią znajdują się zarówno miejsca noclegowe, jak i wypożyczalnie organizujące spływy.
Roztocze ma też inną przewagę: nie wymaga szczegółowego planowania każdej godziny. Można zacząć od spaceru, po południu wsiąść na rower, a wieczorem wrócić do Zwierzyńca.
Na koniec sierpnia to jeden z tych kierunków, w których nadal można poczuć lato, ale nie trzeba spędzać weekendu pomiędzy parawanami.
Góry Stołowe
Jeśli ostatni weekend sierpnia ma być górski, warto spojrzeć na zachód. Góry Stołowe są jedynymi w Polsce górami płytowymi, a zamiast typowego podejścia na szczyt dostajemy tu piaskowcowe labirynty, skalne korytarze i punkty widokowe.
Klasyka to Szczeliniec Wielki i Błędne Skały. Na Szczeliniec prowadzą słynne kamienne schody, a dalej trasa przechodzi pomiędzy fantazyjnymi formacjami skalnymi. Błędne Skały tworzą natomiast labirynt wąskich przejść, miejscami mających zaledwie kilkadziesiąt centymetrów szerokości.
Na miejscu najlepiej zostać dwie noce i nie próbować zobaczyć wszystkiego jednego dnia. Bazą może być Kudowa-Zdrój, Karłów albo jedna z mniejszych miejscowości w okolicy.
Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne zasady wejścia, bilety i komunikaty Parku Narodowego Gór Stołowych, bo park sam zaleca weryfikowanie bieżącej dostępności tras.
To dobry wybór, jeśli chcemy gór, ale szukamy czegoś innego niż kolejny weekend na najbardziej popularnych trasach w Tatrach.
Ujsoły i Danielka
Na koniec zostawiliśmy propozycję, która pasuje do daty idealnie. Od 28 do 30 sierpnia 2026 w Ujsołach w Beskidzie Żywieckim odbywa się Festiwal Danielka, czyli Turystyczny Przegląd Piosenki Studenckiej. Tegoroczna edycja została oficjalnie zapowiedziana przez organizatorów właśnie na ostatni weekend sierpnia.
Ujsoły leżą pomiędzy pasmami Wielkiej Raczy i Rycerzowej oraz Pilska i Lipowskiej, więc koncerty można bez problemu połączyć z górskim wyjściem.
Danielka nie jest wielkim miejskim festiwalem przeniesionym przypadkiem w góry. Jej charakter od lat związany jest z turystyką, piosenką i spotkaniami ludzi, którzy przyjeżdżają tu także dla samego Beskidu Żywieckiego. Właśnie dlatego ten kierunek szczególnie pasuje do ostatniego weekendu wakacji.
Rano można ruszyć na szlak, wieczorem usiąść pod sceną. Trudno o bardziej symboliczne zakończenie lata niż trzy dni w górach od 28 do 30 sierpnia.
Fot. Shutterstock
