werandcountry.pl weranda.pl
  • W podróży

Ferie w Małopolsce 2026. 6 sprawdzonych pomysłów na zimę bez nart

autor: Mieczysław Pawłowicz

Nie jeździsz na nartach albo po prostu chcesz spróbować czegoś innego? W Małopolsce zima to nie tylko stoki. Oto 6 pomysłów na ferie 2026: z tradycją, ruchem i dobrą zabawą.

Zima trzyma i sypie śniegiem. Narciarze się cieszą, ale co gdy nie możesz lub nie lubisz zjeżdżać na nartach? Oczywiście zawsze można spędzić czas czytając książki. Jednak warto też ruszyć na świeże powietrze.

Górale w tradycyjnych strojach podczas Góralskiego Karnawału w Bukowinie.
Parada Gazdowska podczas Góralskiego Karnawału w Bukowinie Tatrzańskiej.

Góralski Karnawał

Staropolską tradycją w karnawale są bale czy wieczorki taneczne. Klimat nie pozwala nam tak jak w Ameryce Południowej czy nad Morzem Śródziemnym na uliczne parady i defilady. Ale mamy Karnawał Góralski na Podhalu. Jego tradycja sięga 1973 roku. Początkowo był to ogólnopolski przegląd grup kolędniczych. Kolędowanie poza kościelnymi wizytami kapłanów coraz bardziej zanika w miastach. Na szczęście utrzymuje się jeszcze na terenach, gdzie silne są tradycje ludowej zabawy. 

Góralski Karnawał w Bukowinie Tatrzańskiej, który zaczyna się w czwartek 5 lutego, łączy w sobie kolędowe sacrum i karnawałowe profanum. Bukowina pełna jest bogatych i różnorodnych barw kolędników oraz tradycyjnych góralskich strojów. Poza konkursem kolęd odbywają się zawody na najlepsze wykonanie tańca zbójnickiego i tradycyjnych tańców w parach. Konia z rzędem temu, kto rozróżni polkę z kropką od polki obyrtki, a z innych tańców warto wspomnieć o drobnyku, krzesanyku i śtajerku.

Pełny program dostępny jest na stronie goralskikarnawal.pl. Wstęp 30 zł jedynie na wieczorne pokazy.

Wieża widokowa na Górze Parkowej w Krynicy-Zdroju podczas Ogrodu Świateł
Wieża widokowa na Górze Parkowej w zimowej odsłonie Ogrodu Świateł.

Kumoterki

Kulminacyjnym wydarzeniem karnawału są tzw. Kumoterki. To popularna nazwa zawodów, która wzięła się od drewnianych sań, niegdyś tradycyjnego zimowego środka transportu. Do tej pory przy szczególnych okazjach są one wykorzystywane przez górali. Nawet na cotygodniowe zawody niektórzy przyjeżdżają takim zaprzęgiem. Powozi nimi kumoter, czyli rodowity góral. Wraz z nim na saniach siedzi kumoszka, najczęściej żona powożącego. W czasie normalnej jazdy pasażerowie mogą podziwiać widoki i być podziwianymi.

Ale w czasie gońby, czyli wyścigu, nie ma na to czasu. Kumoter odpowiada za tor jazdy, ale równie ważne zadanie ma kumoszka, która musi tak trzymać balans sań, aby nie wypadły one z toru jazdy na zakrętach. Najszybsze sanie mogą osiągnąć prędkość nawet 40 km na godzinę. Gońby to nie tylko zawody sportowe, ale także wspaniałe kultywowanie tradycji. Zaczynają się bowiem Paradą Gazdowską, w której uczestniczą całe rodziny podhalańskie. Kumoterki odbywają się co niedziela, wszystko zależy jednak od warunków śniegowych. Terminy: 8 lutego Bukowina Tatrzańska, 15 lutego Kościelisko, 22 lutego Biały Dunajec, 1 marca Zakopane. Aktualne informacje najłatwiej znaleźć na FB oraz stronie kumoterki.pl.

Zimowe iluminacje w Ogrodzie Świateł na Górze Parkowej w Krynicy
Świetlne instalacje i iluminacje w Krynicy-Zdroju przyciągają odwiedzających także po zmroku.

Z górki na pazurki

Rozochoceni widokiem pędzących sań sami mamy ochotę na przejażdżkę. Jeśli nie mamy w rodzinie rodowitego kumotra, rozwiązaniem będzie udział w kuligu. Najpopularniejsze kuligi odbywają się „śladem Kmicica” w Dolinie Chochołowskiej. Warto pamiętać, że przejazdy z pochodniami, choć efektowne, mogą być niebezpieczne dla naszych sztucznych, goreteksowych i polarowych kurtek.

O wiele lepiej wrócić pamięcią do lat dziecinnych i spróbować jazdy na sankach. Górek w Małopolsce nie brakuje, ale ważne, aby nie pojawiać się z sankami ani tzw. jabłuszkami w pobliżu tras narciarskich. To zwykle zakazane i niebezpieczne. Są jednak miejsca, gdzie zjazdy na sankach można uprawiać legalnie. Jednym z najpopularniejszych jest Góra Parkowa w Krynicy-Zdroju, gdzie można skorzystać z taśmociągu do wjazdu na górę. Bardziej zaawansowani powinni udać się do Muszyny-Zdroju, do Sankolandii, gdzie do wyboru są dwie trasy o długości 2 i 3 km, a zorganizowane grupy młodzieży po zapisach mogą skorzystać z oferty bezpłatnie w określonych dniach.

Zaprzęg husky w zimowym lesie w Małopolsce.
Kilka husky wystarczy, by poczuć klimat prawdziwej zimowej ekspedycji.

Jeśli nie jesteś psem prowadzącym…

Sanie nie muszą być ciągnione przez konie. Niektóre psy są stworzone do biegania i ciągnięcia zaprzęgu. W naszych warunkach to rekreacja i zabawa, ale na bezkresach Alaski psie zaprzęgi ratowały miasta pionierów, dostarczając surowicę tam, gdzie nie można było dotrzeć w inny sposób. Od 1973 roku na historycznym szlaku odbywa się wielodniowy wyścig Iditarod. W Małopolsce nie znajdziemy zaprzęgów liczących kilkanaście husky czy malamutów, ale nawet trzy, cztery czy pięć psów potrafi dać namiastkę prawdziwej zimowej przygody. Przy okazji można zrozumieć powiedzenie maszerów: „jeśli nie jesteś psem prowadzącym, cały czas masz ten sam widok”. Psie zaprzęgi znajdziemy w Limanowej, Rabce-Zdroju, Podwilku, Kościelisku i Witowie.

Podeprzyj się kijkami

Spacer górskimi szlakami zimą to propozycja dla tych, którzy chcą uciec od tłumów. Jedne z najpiękniejszych widoków poza Tatrami oferują Gorce. To niewielkie pasmo górskie często pomijane przez narciarzy zjazdowych. Nie ma tu dużych stacji narciarskich, co oznacza mniej ludzi i więcej przestrzeni. Jeden z najpopularniejszych szlaków prowadzi na najwyższy szczyt Gorców, Turbacz, przez Stare Wierchy. Dawniej właśnie tędy prowadziła droga na Węgry. Zimą doświadczeni turyści poruszają się tu na nartach śladowych i biegowych szybciej niż latem, a mniej doświadczeni korzystają z kijków i raczków. Wokół Turbacza wytrasowano kilka pętli dla biegaczy. Przy dobrej pogodzie ze schroniska widać panoramę Tatr, ale bez tłumów, które zwykle zjeżdżają tam w czasie ferii.

Zimowa trasa na Turbacz w Gorcach, turyści na ośnieżonym szlaku
Zimowy szlak na Turbacz w Gorcach. Mniej tłumów niż w Tatrach, a panorama równie szeroka.

Największą udręką zimy bywa krótki dzień i brak słońca. Są okresy, kiedy słońca nie widać przez kilkanaście dni z rzędu. Skandynawowie radzą sobie z tym, zapalając świece i lampki w oknach. W Małopolsce mamy ogrody świateł, które przenoszą nas w bajkowy świat. W krakowskim Ogrodzie Doświadczeń im. Stanisława Lema motywem przewodnim tegorocznej edycji jest Pinokio2 miliony lampek świeci nad Zakopanem w Krainie Światła na Gubałówce. Klimaty lat 20. i 30. XX wieku przyświecają instalacjom na Górze Parkowej w Krynicy-Zdroju. Największe morze świateł znajdziemy jednak w Energylandii, gdzie do 8 lutego świeci 5 milionów lampek w zimowej odsłonie parku, czyli Winter Kingdom.

Fot. M. Pawłowicz