werandcountry.pl weranda.pl
  • W podróży

Nieoczywiste spacery po Warszawie. Pięć tras poza najbardziej znanymi szlakami

autor: Mieczysław Pawłowicz

Warszawa najlepiej zaskakuje wtedy, gdy zejdzie się z najbardziej oczywistych tras. Za Łazienkami, Starym Miastem i Traktem Królewskim kryją się miejsca mniej pokazowe, ale często ciekawsze do spokojnego spaceru: drewniane domki Jazdowa, dziki praski brzeg Wisły, mokotowskie Morskie Oko, zielony Żoliborz i rezerwat na skraju miasta.

Stare Miasto, Trakt Królewski czy Łazienki to najbardziej oczywiste i popularne miejsca spacerów w Warszawie. Ale stolica oferuje znacznie więcej. Samych lasów w granicach miasta jest 15 proc. A parków małych i dużych jest około 90. Poniżej subiektywny wybór pięciu propozycji spacerów. Choć czasem tłumów z oczywistych względów nie da się tu ominąć.

Most Siekierkowski nad Wisłą w Warszawie widziany z brzegu rzeki o zachodzie słońca.
Na południe od mostu Łazienkowskiego praski brzeg Wisły szybko robi się spokojniejszy, a okolice mostu Siekierkowskiego pozwalają zobaczyć rzekę bez śródmiejskiego tłumu.

Jazdów

Kto w ciepły dzień weekendowy znajdzie się na Placu Na Rozdrożu, trafi w sam środek najpopularniejszego, miejskiego ciągu spacerowego: od Parku Ujazdowskiego do Łazienek. Szczególnie pod pomnikiem Chopina odbywają się niedzielne koncerty.

Ale wystarczy skręcić obok pomnika Korfantego w stronę Wisły. Wprawdzie po lewej stronie szumi nieco Trasa Łazienkowska, ale tuż przed nami mamy, chyba trochę niedoceniany, Zamek Ujazdowski. To obecnie Centrum Sztuki Współczesnej prowadzące wiele działań nie tylko wystawowych ale i warsztatowych. Sztuka jest tu obecna niemal od początku. Zanim jeszcze powstała obecna bryła zamku (oczywiście odbudowana po II wojnie światowej) to tym miejscu miała premiera sztuki Jana Kochanowskiego ,,Odprawa posłów greckich”. Teraz to klasyka, ale wtedy przecież była to jak najbardziej sztuka współczesna. Sztuka była wystawiana jeszcze w drewnianym dworku.

Tradycja drewnianej zabudowy Jazdowa przetrwała do dziś. Kiedy przejdziemy kładką przez Trasę Łazienkowską znajdziemy się na tyłach Parku Ujazdowskiego. Tu dość niespotykana archiektura jak na stolicę: drewniane domki prosto z Finlandii. To część powojennych reparacji fińskich. I tutaj w grudniową noc spotykają się fani The Beatles, jako że jedna z alejek nosi imię Johna Lennona, jednego z liderów grupy. Spacer przez Park Tadeusza Mazowieckiego możemy przedłużyć do Parku im. Marszałka Rydza Śmigłego. Jest to zadziwiającą spokojny szlak, mimo, że na skarpie wznoszą się budynki parlamentarne. Szczęśliwie potencjalne demonstracje skupiają się od frontu Sejmu.

Zamek Ujazdowski w Warszawie widziany od strony ulicy, z białą fasadą i zielonym dachem.
Zamek Ujazdowski stoi kilka kroków od najpopularniejszych tras spacerowych, ale wystarczy zejść ze szlaku między Parkiem Ujazdowskim a Łazienkami, by zobaczyć tę część miasta spokojniej.

Wisła po stronie praskiej

Kiedy chcę zadziwić moich znajomych z zagranicy, to zabieram ich na praską stronę Wisły. Lewy brzeg to betonowe nabrzeża, modne i drogie knajpy. Prawa strona do dzikie łęgi, zarośla czy naturalne plaże rzeczne. Choć pozornie wydaje się, że praski brzeg jest odwrócony od rzeki, to przyciąga miłośników grilla. Są przecież nawet legalne paleniska i miejsca piknikowe. Oczywiście wszystko trzeba przynieść ze sobą a po zabawie odnieść śmieci. Przynajmniej do ustawionych gęsto pojemników.

Największą atrakcją jest ścieżka pieszo-rowerowa ciągnąca się od Żerania po Gocław. Kto chce zasmakować dzikiego praskiego brzegu to najlepie zacząć od Pomnika Syrenki i przejścia mostem Świętokrzyskim. Mimo, że tuż obok mamy Stadion Narodowy, to cały czas jest dziko i plażowo. Tłok robi się dopiero przy słynnej plaży Poniatówka, pod Mostem Poniatowskiego. Kto woli mniej tłumów, niech ruszy na południe od Mostu Łazienkowskiego. Szybko mijamy kilka luksusowych restauracji i aż do Mostu Siekierkowskiego mamy wrażenie pustki. Trzeba tylko uważać po opadach na południu kraju. Gdy podniesie się poziom Wisły, to rozlewisk nie powstydziłyby się bagna biebrzańskie.

Staw w parku Morskie Oko na Mokotowie w Warszawie otoczony zielenią i alejkami spacerowymi.
Morskie Oko na Mokotowie pozostaje parkiem bardziej lokalnym niż turystycznym, choć ma wszystko, czego potrzeba do krótkiego spaceru: staw, skarpę, ławki i dużo zieleni.

Morskie Oko

Do tego parku rzadko przybywają wycieczki. To raczej lokalna atrakcja. A szkoda. Bo warto, mimo szumu tramwajów z Puławskiej zacząć od tzw. Domku Gotyckiego. Po zakończonej w tym roku zegar znowu wygrywa Marsz Mokotowa. Powstańcza pieśń rozbrzmiewała od 1969 r o godzinie 17, na pamiatkę Godziny W.

Nieco dalej od tramwajów mieści się Pałacyk Szustrów, który dał także imię parku w którym się znajduje. Niepozorny, wymagający odswieżenia obiekt mieści Warszawskie Towarzystwo Muzyczne im. Stanisława Moniuszki. Towarzystwo prowadzi działalność edukacyjną, ale warto spojrzeć na program koncertów. Odbywają się one przez cały rok. Latem, przy dobrej pogodzie można posłuchać polskich kompozytorów przed pałacykiem. Od centrum muzycznego tylko kilka kroków dzieli nas od Morskiego Oka. Ta dawna glinianka tak została popularnie nazwana ze względu na położenie u stóp warszawskiej skarpy. Trzeba mieć dużo wyobraźni, żeby zobaczyć podobieństwo do tatrzańskiego jeziora. Ale można tu też się wspinać. W pobliżu jeziora ustawiono ściankę bulderową, popularną w ciepłe dni. Skoro jest nad Morskim Okiem, to może nazwać ją Mnich?

Pałacyk Szustrów w parku Morskie Oko w Warszawie, z wiosennymi tulipanami przed budynkiem.
Pałacyk Szustrów, siedziba Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego, jest jednym z tych miejsc na Mokotowie, obok których łatwo przejść za szybko.

Plac Wilsona

W soboty na Żoliborzu coraz więcej gości przybywa odpocząć w nieformalnej atmosferze. To co początkowo miało integrować mieszkańców osiedla dawno już stało się wydarzeniem ogólnomiejskim. Targi śniadaniowe przy Alei Wojska Polskie w tym sezonie zainaugurowano już 18 kwietnia a najwytrwalsi uczestnicy tych imprez przyjeżdżają na nie nawet z dalszych dzielnic.Tym bardziej, że zwykle są to wydarzenia tematyczne: kuchnia koreańska, japońska, latino i dodatkowe atrakcje to okazja poznania także innych kultur i kuchni. Kiedy posileni ruszymy dalej, to możemy iść parkowym ciągiem na północ aż do Wisłostrady.

Ale jeśli przejdziemy na południe, to przez Bramę Żoliborską dojdziemy na teren Cytadeli. To rozległy obszar gdzie znajdziemy dwa duże muzea: Wojska Polskiego i Historii Polski. Warte poznania nie tylko w czasie szkolnych wycieczek. Warto sprawdzać program tych instytucji, gdyż regularnie organizują one pikniki historyczne, przyciągające zarówno dzieci jak i dorosłych.

Domek Gotycki przy parku Morskie Oko w Warszawie, widoczny od strony ulicy Puławskiej.
Domek Gotycki przy Puławskiej przypomina, że park Morskie Oko ma nie tylko zieleń i staw, ale też własną mokotowską historię.

Rezerwat Jana III Sobieskiego

Jednym z najbardziej niedocenianych warszawskich rezerwatów jest ten noszący imię Króla Jana III Sobieskiego. To jeden z 12 rezerwatów przyrody znajdujących się w granicach administracyjnych Warszawy. Dęby chroniono tu już przed drugą wojną światową i to na znacznie większym obszarze. Teraz jest jednym z dziewięciu rezerwatów Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, ulubionym miejscem spacerów mieszkańców Wawra, Marysina czy podwarszawskiego Sulejówka. Warto szczególnie dotrzeć nad niewielkie oczko wodne, gdzie o świcie czy zmierzchu najłatwiej usłyszeć kosa, szpaka, drozda czy zięby. Ścieżkom towarzyszą tablice edukacyjne.

Fot. M. Pawłowicz