werandcountry.pl weranda.pl astromagia.pl
  • W podróży

Długi weekend w sierpniu 2026. Miejsca w Polsce na wyjazd last minute

autor: Agnieszka Kaszuba

Trzy wolne dni wystarczą, żeby wyrwać się z miasta i naprawdę zmienić krajobraz. Zamiast przepłacać za ostatni pokój nad Bałtykiem albo utknąć w korku pod Zakopanem, warto wybrać jedno z tych miejsc. Są jeziora, góry, rowerowe trasy i miasta, które świetnie sprawdzą się na sierpniowy wyjazd last minute.

W 2026 roku 15 sierpnia wypada w sobotę. To jednocześnie Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i Święto Wojska Polskiego, a więc dzień ustawowo wolny od pracy. Dla osób pracujących od poniedziałku do piątku oznacza to obniżenie wymiaru czasu pracy o osiem godzin.

Nie można jednak samodzielnie zdecydować, że wolne odbieramy w piątek 14 sierpnia albo w poniedziałek 17 sierpnia. Termin wyznacza pracodawca i musi zmieścić się on w tym samym okresie rozliczeniowym, w którym wypada święto. Przy jednomiesięcznym okresie rozliczeniowym dzień wolny powinien więc zostać wykorzystany w sierpniu. W firmach stosujących dłuższe okresy rozliczeniowe może przypaść także w innym miesiącu. 

Piątek 14 sierpnia został już oficjalnie wyznaczony jako wolny dla członków korpusu służby cywilnej. W prywatnych firmach może to być zarówno 14, jak i 17 sierpnia, ale równie dobrze pracodawca może wskazać inną datę. Zanim zarezerwujemy nocleg, lepiej więc zajrzeć do firmowego kalendarza.

Zobacz nasze materiały wideo

Suwalszczyzna zamiast Mazur

Suwalszczyzna daje wszystko to, po co w sierpniu jedzie się na Mazury: jeziora, kajaki, lasy i trasy rowerowe. Różnica jest taka, że zamiast skupiać się na jednym kurorcie, można rozłożyć wyjazd między Suwałki, Stary Folwark, Wigry, Bryzgiel i Gawrych Rudę.

Na pierwszy dzień można zaplanować Suwałki i pokamedulski klasztor w Wigrach. Później można zejść nad jezioro albo wypożyczyć sprzęt wodny w Starym Folwarku. W okolicy działają przystanie, bazy kajakowe i niewielkie obiekty noclegowe, dlatego podczas szukania pokoju nie warto ograniczać się do samego Augustowa. 

Drugi dzień najlepiej przeznaczyć na rower. Zielony szlak wokół Wigier ma 46 km i prowadzi między innymi przez Stary Folwark, Wigry, Mikołajewo, Bryzgiel i Gawrych Rudę. Całość jest propozycją dla osób przyzwyczajonych do dłuższych tras, ale można wybrać tylko fragment i wrócić tą samą drogą.  Trzeciego można w końcu odpocząć. Wystarczy spacer jedną z leśnych ścieżek parku, kilka godzin nad wodą i obiad z kartaczami. 

Zielone, pagórkowate pola i pojedyncze drzewa na Suwalszczyźnie pod błękitnym niebem.
Suwalszczyzna dobrze sprawdzi się na trzydniowy wyjazd. Są tu jeziora, trasy rowerowe i znacznie mniej wakacyjnego zgiełku niż w najpopularniejszych kurortach.

Roztocze last minute

Na Roztoczu najlepiej zatrzymać się w Zwierzyńcu, ale przy rezerwacji na ostatnią chwilę warto sprawdzić także Szczebrzeszyn, Józefów, Krasnobród i wsie położone między nimi. Odległości nie są duże, a wybór noclegów robi się znacznie większy.

Pierwszy spacer może prowadzić przez Zwierzyniec w stronę Stawów Echo. To jedno z tych miejsc, gdzie nie trzeba organizować całego dnia wokół jednej atrakcji. Można przejść się po kładkach i ścieżkach, zajrzeć do centrum miasta, a później usiąść przy wodzie.

Drugiego dnia warto wsiąść na rower. Trasa ze Zwierzyńca do Florianki zaczyna się w pobliżu Ośrodka Edukacyjno-Muzealnego Roztoczańskiego Parku Narodowego, biegnie obok Stawów Echo, a następnie prowadzi leśną drogą do Florianki i dalej w stronę Górecka Starego. Sam odcinek ze Zwierzyńca do Florianki można przejechać w około 50 minut, choć po drodze łatwo zatrzymać się znacznie dłużej. 

Na trzeci dzień zostaje spływ Wieprzem, Szczebrzeszyn albo Zamość. To właśnie największa zaleta Roztocza: kiedy człowiek ma ochotę na ruch, są rowery i kajaki. Kiedy upał daje się we znaki, można schować się w lesie. A gdy pogoda się psuje, blisko są miasteczka, muzea i restauracje.

Góry Opawskie zamiast Tatr

Góry Opawskie są niewielkie, ale właśnie dlatego nadają się na krótki weekend. Nie trzeba planować wielogodzinnych przejść ani wyjeżdżać na szlak o świcie. Bazą mogą być Głuchołazy, Jarnołtówek, Pokrzywna albo Prudnik.

Najbardziej znanym celem jest Biskupia Kopa. Jedna z tras prowadzi doliną Bystrego Potoku od drogi łączącej Jarnołtówek z Pokrzywną. Opisana przez regionalny portal turystyczny ścieżka ma 7,4 km, a przejście zajmuje około dwóch godzin i kwadransa. 

Dłuższą propozycją jest niebieski Szlak Przełomu Złotego Potoku. Ma 12 km i prowadzi obok pozostałości dawnych kamieniołomów, takich jak Żabie Oczko, Morskie Oczko, Gwarkowa Perć i Piekiełko. 

Pozostałe dni można przeznaczyć na Głuchołazy i Górę Parkową albo pojechać do Prudnika. Bliskość czeskiej granicy pozwala też wyskoczyć na obiad po drugiej stronie. W trzy dni da się tu pochodzić po górach, zobaczyć dwa miasta i jeszcze wrócić bez poczucia, że cały weekend upłynął w samochodzie.

Niewielkie jezioro otoczone gęstym lasem w Borach Tucholskich, widziane z lotu ptaka.
W Borach Tucholskich łatwo znaleźć własny kawałek lasu i jeziora. Na miejscu można przesiąść się z samochodu na rower albo kajak.

Rowerem między stawami w Dolinie Baryczy

Dolina Baryczy sprawdzi się szczególnie dobrze dla osób wyjeżdżających z Wrocławia, Poznania lub zachodniej części Polski. Zamiast tracić pół dnia na dojazd, można zatrzymać się w Miliczu, Krośnicach, Rudzie Sułowskiej albo jednej z okolicznych agroturystyk i jeszcze tego samego dnia ruszyć na rower.

Tutejsze trasy prowadzą między stawami, groblami i lasami. Kompleks Stawno w rezerwacie Stawy Milickie jest jednym z najlepszych miejsc na spokojny spacer i obserwację ptaków. W regionie można także pływać kajakiem i korzystać z rozbudowanej sieci tras rowerowych. 

Nie trzeba planować sportowego wyczynu. Jeden dzień można poświęcić na okolice Milicza, drugi na dłuższą trasę między stawami, a trzeci na Żmigród albo niespieszny spacer po rezerwacie. Przydadzą się lornetka, preparat przeciw komarom i zapas czasu na postoje. Tu najciekawsze rzeczy zwykle dzieją się poza główną drogą.

W lokalnych restauracjach warto pytać o ryby ze stawów. Karp nie jest tu daniem zarezerwowanym wyłącznie na grudzień, ale częścią miejscowej kuchni i historii regionu.

Jeziora i lasy w Borach Tucholskich

Bory Tucholskie są dobrym kierunkiem last minute, bo nie trzeba koniecznie znaleźć noclegu w jednej konkretnej miejscowości. Można szukać go w Charzykowach, Swornegaciach, Brusach, Czersku, Wdzydzach albo w gospodarstwach położonych przy mniejszych jeziorach.

Na miejscu najłatwiej poruszać się rowerem. Czerwony odcinek Kaszubskiej Marszruty prowadzi z Charzyków do Czerska przez lasy, okolice jezior i doliny rzek. Dostępne są również znacznie krótsze trasy, więc nie trzeba od razu planować całodziennej wyprawy. 

Ciekawą propozycją jest także Szlak Strugi Siedmiu Jezior rozpoczynający się w Charzykowach. Prowadzi wzdłuż kolejnych jezior, ale w dużej części biegnie leśnymi, miejscami piaszczystymi drogami. Na zwykłym miejskim rowerze może więc wymagać trochę więcej cierpliwości. 

 

Oświetlona nocą ulica Piotrkowska w Łodzi z zabytkowymi kamienicami i girlandami świateł.
Łódź to dobry kierunek last minute, zwłaszcza gdy pogoda jest niepewna. Piotrkowska, Księży Młyn i EC1 wystarczą na pełny trzydniowy city break.

Statkiem po trawie i śladami Kopernika

Elbląg rzadko pojawia się na pierwszym miejscu wakacyjnych planów, choć na trzy dni pasuje niemal podręcznikowo. Ma Stare Miasto, muzea, restauracje i Kanał Elbląski, a w razie niepogody nie trzeba siedzieć w pokoju.

Zwiedzanie można zacząć od elbląskiej starówki, Bramy Targowej, Ścieżki Kościelnej oraz Muzeum Archeologiczno-Historycznego. Dzisiejsze Stare Miasto jest w dużej mierze efektem odbudowy prowadzonej od lat 80., dlatego stare fundamenty spotykają się tu ze współczesnymi kamienicami nawiązującymi do dawnej zabudowy. 

Największą atrakcją okolicy pozostaje Kanał Elbląski. W sezonie 2026 dostępne są między innymi około dwugodzinne rejsy z Buczyńca do Jeleni, podczas których statek pokonuje cztery pochylnie. Bilety warto sprawdzić przed wyjazdem, bo w sierpniowy weekend wolne miejsca mogą zniknąć szybciej niż noclegi. 

Trzeciego dnia można pojechać do Fromborka. Wzgórze Katedralne, Muzeum Mikołaja Kopernika, Wieża Wodna i widok na Zalew Wiślany wystarczą na spokojną całodniową wycieczkę. 

Łódź na długi weekend

Gdy prognozy zaczynają pokazywać deszcz, a ceny ostatnich domków nad jeziorem przekraczają granice rozsądku, zostaje Łódź. Łatwo dojechać tu pociągiem, nie trzeba mieć samochodu, a plan dnia można zmieniać zależnie od pogody.

Pierwszy dzień warto zacząć na Piotrkowskiej i w jej podwórkach, a skończyć w OFF Piotrkowska. Kolejny można przeznaczyć na Księży Młyn, Centralne Muzeum Włókiennictwa i park Źródliska. Dawne fabryczne osiedle jest dziś pełne zieleni, odnowionych budynków i niewielkich lokali, ale nadal dobrze pokazuje, skąd wzięła się Łódź. 

Na trzeci dzień zostaje EC1. W dawnej elektrowni działają między innymi Centrum Nauki i Techniki, planetarium, Narodowe Centrum Kultury Filmowej oraz Centrum Komiksu i Narracji Interaktywnej. 

Łódź ma jeszcze jedną zaletę: nie opiera się na jednej atrakcji, do której trzeba kupić bilet z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Gdy jedno muzeum jest zamknięte albo nie ma już miejsc, zostają murale, kamienice, pofabryczne kompleksy i restauracje. To może nie być plan, którym chwalimy się od stycznia, ale bardzo często właśnie takie wyjazdy wychodzą najlepiej.

Jak znaleźć nocleg na ostatnią chwilę?

Najpierw warto zrezygnować z szukania pokoju wyłącznie w centrum najbardziej znanej miejscowości. Nad Wigrami można spać poza Augustowem, na Roztoczu poza Zwierzyńcem, a w Górach Opawskich nie tylko w Głuchołazach. Rozszerzenie mapy o 20–30 km często zmienia sytuację całkowicie.

Dobrze sprawdzić nie tylko duże portale rezerwacyjne, ale również strony gospodarstw agroturystycznych, pensjonatów i lokalnych organizacji turystycznych. W mniejszych obiektach nadal działa stara metoda: telefon. Ktoś właśnie odwołał pobyt, pokój nie zdążył wrócić do systemu i nagle okazuje się, że miejsce jednak jest.

Przed wyjazdem trzeba jeszcze sprawdzić godziny otwarcia muzeów, wypożyczalni i atrakcji. Sobota 15 sierpnia jest świętem, więc część obiektów może działać krócej albo pozostać zamknięta.

Fot. Shutterstock