- W podróży
Ta włoska dolina zaskakuje latem. Lodowiec, Ötzi i góry bez tłumu
Val Senales wielu osobom kojarzy się z lodowcem i nartami. Latem ta sama dolina działa inaczej. Zamiast szybkiego zjazdu są szlaki, via ferrata, rowery, wysoko położone schroniska, historia Ötziego i małe miejscowości, w których Południowy Tyrol pokazuje bardziej surową, mniej oczywistą stronę.
Val Senales (po niemiecku Schnalstal) nie jest miejscem, które próbuje przypodobać się każdemu. Droga prowadzi coraz wyżej, przez kolejne miejscowości, aż do Maso Corto (Kurzras), położonego na końcu doliny, na wysokości około 2000 metrów. Zimą rytm wyznaczają narty i lodowiec. Latem robi się spokojniej, ale wcale nie mniej ciekawie. Zamiast stoku jest wybór: trekking, rower, via ferrata, kolejka na wysokość ponad 3000 metrów, muzeum archeologiczne, boczne doliny i szlaki prowadzące w stronę miejsc, które mają znaczenie nie tylko turystyczne.
To właśnie w Val Senales najlepiej widać, że Południowy Tyrol nie kończy się na Dolomitach z pocztówek. Tu krajobraz jest bardziej oszczędny, miejscami surowy, mniej wygładzony przez turystyczny rytuał. Maso Corto nie ma charakteru modnego kurortu z deptakiem i wieczornym ruchem. Jest raczej bazą, z której rano wychodzi się w góry, wsiada na rower albo rusza sprawdzić, jak wygląda dolina, w której historia potrafi mieć ponad 5000 lat.
Latem Val Senales dobrze sprawdza się u osób, które lubią podróżować aktywnie, ale bez hałasu dużych miejscowości. Można tu spędzić kilka dni i każdego dnia wybrać inny typ aktywności. Jednego dnia lodowiec i Ötzi Peak, drugiego via ferrata Larix, trzeciego Val di Fosse, kolejnego archeoParc albo wycieczka rowerowa. Przy takim układzie ważna jest dobra baza. W Maso Corto działa Aparthotel Maso Corto, obiekt z apartamentami, restauracją, pizzerią, wypożyczalnią rowerów górskich i e-bike’ów, jogą oraz wycieczkami z przewodnikiem. Nie jest celem samym w sobie, ale wygodnym punktem startowym do poznawania doliny.
Zobacz nasze materiały wideo
Wysoko, spokojnie i bez tłumu
Maso Corto leży na końcu Val Senales i od razu ustawia proporcje pobytu. Nie przyjeżdża się tu po miejskie atrakcje, lecz po góry. Wysokość jest odczuwalna, pogoda potrafi zmienić plan, a poranek często zaczyna się od pytania nie „co zwiedzić”, tylko „czy iść wyżej, czy zostać niżej”. To dobre miejsce dla tych, którzy lubią konkretne wyjazdy: szlak, rower, kolacja, odpoczynek, następnego dnia kolejny plan.
Latem w Maso Corto nie ma zimowej intensywności. Znika część narciarskiego pośpiechu, zostają przestrzeń i dobry dostęp do tras. Dla osób, które znają to miejsce wyłącznie ze śniegu, może to być spore zaskoczenie. Ta sama miejscowość, która zimą żyje wyciągami i lodowcem, latem staje się punktem wyjścia do pieszych tras, rowerów i wycieczek prowadzonych przez przewodników.
W tej roli dobrze działa Aparthotel Maso Corto. Ma około 100 pokoi i apartamentów, w tym nowe Alpine Comfort Apartments, a latem oferuje także wypożyczalnię rowerów górskich i e-bike’ów, zajęcia jogi, wycieczki z przewodnikiem, restaurację, pizzerię, basen i saunę. Przy pobycie w takim miejscu liczy się nie tylko standard pokoju, ale logistyka. Możliwość wypożyczenia roweru na miejscu, zjedzenia kolacji bez zjazdu do innej miejscowości albo wybrania się na trasę z przewodnikiem naprawdę upraszcza pobyt.
Kolejka na lodowiec i przejazd na dachu kabiny
Jedną z najbardziej charakterystycznych atrakcji Val Senales jest Glacier Cable Car, kolejka prowadząca z Maso Corto na Grawand, na wysokość 3212 metrów. Latem sama podróż jest już częścią doświadczenia. W kilka minut krajobraz zmienia się z doliny w wysokogórską przestrzeń lodowca, skał i szerokich panoram.
Nowością, która dobrze pasuje do letniego charakteru doliny, jest Cabrio Adventure. To przejazd na specjalnej platformie na dachu kabiny. Operator opisuje tę atrakcję jako przejazd „open-air” z wysokości 2011 do 3212 metrów, a na dachu może jechać ograniczona liczba osób. Nie jest to atrakcja dla tych, którzy wolą trzymać się środka wagonika i nie wychylać nosa zza szyby, ale właśnie dlatego robi wrażenie. Przez kilka minut czuć wysokość, wiatr i skalę doliny bez filtra panoramicznego okna. Wyjazd na dachu jest dodatkowo płatny i trzeba go rezerwować w dolnej stacji gondoli.
To dobry punkt startowy dla osób, które chcą zobaczyć lodowiec bez całodniowej wyprawy. Trzeba jednak pamiętać, że wysokość ponad 3000 metrów nie jest dekoracją. Nawet latem pogoda może szybko się zmienić, a temperatura bywa zupełnie inna niż w dolinie.
Ötzi Peak i trekking do nietypowego miejsca
Od górnej stacji kolejki można dojść na Iceman Ötzi Peak, platformę widokową położoną na wysokości 3251 metrów. To krótki odcinek, ale widok ma już charakter wysokogórski. Widać lodowiec, graniczne partie Alp i szczyty, które budują skalę tego miejsca. W tekstach o Alpach łatwo przesadzić z zachwytem, ale tu akurat widok broni się sam. Nie trzeba dopisywać mu dodatkowej dramaturgii.
Nazwa platformy przypomina o Ötzim, człowieku lodu znalezionym w 1991 roku w Alpach Ötztalskich. Platforma nie jest miejscem odkrycia, ale dobrze wprowadza w temat. Pokazuje krajobraz, który przez tysiące lat przechowywał historię starszą niż większość europejskich zabytków oglądanych podczas city breaków. W Val Senales opowieść o Ötzim nie jest muzealną ciekawostką. Jest wpisana w teren, wysokość, lodowiec i dawne przejścia przez Alpy.
Najważniejszą trasą historyczną w okolicy jest trekking do miejsca znalezienia Ötziego. To propozycja dla osób z doświadczeniem, dobrą kondycją i odpowiednim wyposażeniem. Nie jest to lekki spacer z widokiem, ale wymagająca wycieczka wysokogórska, której nie powinno się planować bez sprawdzenia pogody i warunków.
Trasa prowadzi przez dolinę Tisental w stronę schroniska Similaunhütte, położonego na wysokości 3019 metrów. Dalej trzeba podejść w stronę Tisenjoch. To właśnie tam kamienna piramida na wysokości około 3210 metrów oznacza miejsce odkrycia Ötziego. Oficjalny opis regionu Merano i Val Senales wskazuje, że od Similaunhütte idzie się jeszcze około godziny częściowo zabezpieczonym, skalistym grzbietem.
Ta trasa ma inną wagę niż zwykłe wejście na punkt widokowy. Po drodze widać, jak naprawdę wygląda teren, w którym przez ponad 5000 lat zachowało się ciało człowieka z epoki miedzi. To nie jest abstrakcyjna opowieść z muzeum. To kamień, lodowiec, wiatr i wysokość. Właśnie dlatego trekking do miejsca znalezienia Ötziego może być najmocniejszym doświadczeniem całego pobytu w Val Senales.
Lato dla aktywnych
Nie każdy dzień w Val Senales musi zaczynać się od trudnej trasy. Na spokojniejsze wejście w dolinę dobrze nadaje się Lazaun. To kierunek, który pozwala zobaczyć Maso Corto z góry, przejść przez wysokogórskie łąki i przyzwyczaić organizm do wysokości. Dla wielu osób będzie to dobry pierwszy trekking, zanim ruszą wyżej albo zdecydują się na dłuższe wyjście.
Lazaun ma bardziej kameralny charakter niż okolice lodowca. Są tu ścieżki, hale i widoki na końcówkę doliny. To dobre miejsce dla rodzin, osób mniej doświadczonych i tych, którzy pierwszego dnia nie chcą od razu sprawdzać granic kondycji. W górach taka kolejność ma sens. Najpierw prostsza trasa, potem trudniejsze plany.
Dla osób, które chcą czegoś bardziej technicznego, Val Senales ma via ferratę Larix. Trasa znajduje się przy wodospadzie Kurzrasbach i prowadzi przez mosty linowe, dwie drabinki typu sky ladder, fragmenty nad potokiem oraz bardziej wymagające przejścia wspinaczkowe. To nie jest atrakcja do przejścia „przy okazji”, ale pełnoprawna aktywność górska. Potrzebny jest kask, uprząż, lonża z absorberem i doświadczenie albo opieka przewodnika.
Ciekawym rozwiązaniem jest to, że w okolicy ferraty prowadzi też szlak pieszy Alpin Trail. Dzięki temu część grupy może wybrać via ferratę, a część trasę pieszą. To praktyczne przy rodzinach i grupach znajomych, w których nie wszyscy mają takie samo doświadczenie albo ochotę na ekspozycję.
Latem Val Senales można poznawać także na rowerze. Wysokość i przewyższenia sprawiają, że nie jest to teren dla każdego w wersji sportowej, ale e-bike’i bardzo zmieniły sposób podróżowania po alpejskich dolinach. Pozwalają przejechać więcej, nie robiąc z każdego podjazdu osobnego wyzwania kondycyjnego.
W Aparthotelu Maso Corto latem dostępne są rowery górskie i e-mountain bike’i w hotelowej SkiFactory. To praktyczne rozwiązanie dla osób, które nie przyjeżdżają z własnym sprzętem, a chcą spontanicznie zaplanować rowerowy dzień. Można wybrać krótszą trasę w okolicy albo potraktować rower jako sposób na poznanie doliny w innym tempie niż pieszo.
Rower w Val Senales nie musi oznaczać sportowego programu od rana do wieczora. Dla części osób będzie po prostu sposobem na zmianę perspektywy. Po dwóch dniach trekkingu to często najlepsza decyzja.
Nietypowe muzea, hotel i restauracja w chmurach
W Madonna di Senales działa archeoParc Val Senales, muzeum archeologiczne na wolnym powietrzu poświęcone epoce miedzi i historii Ötziego. To dobre miejsce zwłaszcza dla rodzin, bo pozwala zrozumieć temat bez długiego wykładu i gablot oglądanych w ciszy.
ArcheoParc pokazuje rekonstrukcje dawnych domostw, narzędzia i techniki życia sprzed ponad 5000 lat. Dzięki temu Ötzi przestaje być tylko sensacyjnym „człowiekiem z lodu”. Staje się częścią opowieści o ludziach, którzy przemieszczali się przez Alpy, polowali, szyli ubrania, rozpalali ogień i radzili sobie w warunkach, w których współczesny turysta często nie wyszedłby bez kurtki membranowej, mapy i zapasu batonów.
Przy wejściu do Val Senales, w zamku Juval, znajduje się jedna z placówek Messner Mountain Museum. To muzeum Reinholda Messnera poświęcone mitowi góry, świętym szczytom, kulturom wysokogórskim i duchowemu wymiarowi alpinizmu.
Wizyta w Juval dobrze pasuje do pobytu w Val Senales, bo pozwala spojrzeć na góry nie tylko jak na teren aktywności. Messner od lat opowiada o górach jako przestrzeni granicznej, fizycznej i symbolicznej. W zamku Juval ten temat ma konkretną scenografię: kamień, stara architektura, kolekcje, opowieści o kulturach wysokogórskich i miejsce, które nie przypomina klasycznego muzeum regionalnego. Przed przyjazdem trzeba sprawdzić aktualne dni otwarcia, bo muzeum działa sezonowo.
Ale nie samymi muezami turysta żyje. Wysoko nad Maso Corto działa Bella Vista Mountain Hut, schronisko i restauracja położone w pobliżu lodowca Hochjochferner, na wysokości około 2840 metrów. To dobry adres na przerwę podczas górskiego dnia. Nie chodzi tu o skomplikowane menu, ale o kuchnię, która pasuje do wysokości i wysiłku: knedle, lokalne produkty, proste dania alpejskie, coś ciepłego po trasie.
Natomaist jednym z najbardziej nietypowych adresów w Val Senales jest Glacier Hotel Grawand. Znajduje się przy górnej stacji kolejki, na wysokości 3212 metrów, i przedstawia się jako najwyżej położony hotel w Europie. Już sam dojazd odróżnia go od klasycznego hotelu w dolinie, bo nie podjeżdża się tam samochodem, lecz wjeżdża kolejką.
Noc na tej wysokości jest czymś innym niż kilkugodzinna wizyta na punkcie widokowym. Po zamknięciu kolejek krajobraz robi się cichszy, bardziej surowy, mniej turystyczny. To propozycja dla osób, które chcą zobaczyć wysokie góry także po zejściu jednodniowych gości. Dla części będzie to ciekawostka, dla innych jeden z najmocniejszych punktów wyjazdu.
Val di Fosse. Boczna dolina z widokami na Alpy
Val di Fosse (Pfossental) pokazuje inną stronę Val Senales. Mniej infrastruktury, więcej przestrzeni, starych gospodarstw i spokojnego marszu. Dolina prowadzi w stronę parku przyrody Texelgruppe i dobrze nadaje się na dłuższą, niespieszną wycieczkę.
W górnej części doliny znajdują się Eishöfe, dawne wysokogórskie gospodarstwa. To miejsce często opisywane jako jeden z najwyżej położonych dawnych stałych punktów osadniczych w Alpach. Sama trasa nie potrzebuje dodatkowych atrakcji. Wystarczy droga, hale, krajobraz i świadomość, że takie doliny przez długi czas były przestrzenią pracy, nie wakacyjnego odpoczynku.
Val di Fosse warto zaplanować na dzień, w którym nie chodzi o „zaliczenie” punktu, ale o dłuższe wejście w krajobraz. To jeden z tych fragmentów Południowego Tyrolu, które najlepiej bronią się prostotą.
Fot. A. Kaszuba