- W podróży
Szwarcwald zachwyca nie tylko lasami. Bajkowe miasteczka, słynny tort i jeden z najlepszych parków rozrywki w Europie
Szwarcwald to znacznie więcej niż gęste lasy i górskie szlaki. W południowo-zachodnich Niemczech czekają malownicze miasteczka, tradycyjne smaki, wyjątkowe atrakcje dla rodzin i jeden z najbardziej niezwykłych parków rozrywki w Europie. To region, który z powodzeniem można odkrywać zarówno aktywnie, jak i zupełnie niespiesznie.
Okolice Fryburga w Badenii-Wirtembergii są jednym z najbardziej oddalonych od naszych granic niemieckich regionów turystycznych. Warto odwiedzić leżące na pograniczu szwajcarskim i francuskim góry Szwarcwald, samo miasto Fryburg Bryzgowijski czy bajkowe ośrodki rozrywki w Rust... Dla dzieci w każdym wieku.
Szwarcwald, czyli Czarny Las, posiada jedną z najbardziej rozwiniętych sieci szlaków pieszych nie tylko w Niemczech, ale i w Europie. Co wybrać? Przy upalnej pogodzie najlepiej taką trasę, która nie tylko da nam chłód w tym „czarnym lesie”. Czy drzewa rzeczywiście są czarne? Nie, ale rosną bardzo blisko siebie, więc od dawna sprawiały wrażenie, że jest tam po prostu ciemniej. Przy wysokich temperaturach gęsto rosnące drzewa iglaste dają miłe uczucie chłodu.
Na wycieczkę wybraliśmy się, startując z Wolfach. Krótki, kilkukilometrowy spacer nie tylko pozwala złapać oddech, ale także obejrzeć miasteczko z... perspektywy lądowiska czarownic. Punkt widokowy ozdobiony jest charakterystyczną miotłą. W regionie nie brakuje legend i szlaków poświęconych czarownicom, a na Berghexen-Landeplatz warto wejść przede wszystkim po to, by zobaczyć panoramę Wolfach z masywnymi zabudowaniami 600-letniego zamku Fürstenberg.
Zobacz nasze materiały wideo
Szlakiem żółtych strzałek
A skoro już symbolicznie zapaliliśmy czarownicom ogarek, to i Panu Bogu warto zapalić świeczkę. Szlak, którym idziemy, jest jednocześnie wirtemberskim fragmentem wielkiej trasy Camino prowadzącej do Santiago de Compostela. Są pielgrzymi, którzy pokonują drogę wprost od swojego domu.
Kilkanaście lat temu w Niemczech zapanowała prawdziwa moda na Camino po tym, jak trasę przeszedł i opisał jeden z miejscowych celebrytów. Nad Wolfach znajduje się również kaplica św. Jakuba. Położona na wzgórzu jest prawdziwą oazą ciszy i spokoju.
Szynka i wiśnie
Po krótszym lub dłuższym spacerze warto uzupełnić stracone kalorie. Szwarcwald pod tym względem zajmuje wyjątkowe miejsce na kulinarnej mapie Niemiec. Wszyscy kojarzymy szwarcwaldzką szynkę, wędzoną na zimno dymem powstałym z palenia szyszek, igieł i wiórków świerkowych. Dojrzewająca w mikroklimacie niewysokich gór jest nie tylko wyjątkowo smaczna, ale także bogata w białko.
Na miejscu koniecznie trzeba spróbować także szwarcwaldzkiego tortu. Charakteryzuje się dużą ilością bitej śmietany i słodkimi wiśniami, którymi przekładane są kolejne biszkoptowe warstwy. Najważniejszy składnik? Biszkopty obficie nasączone wiśniowym sznapsem, dlatego oryginalna wersja deseru przeznaczona jest wyłącznie dla dorosłych. To jeden z tych przysmaków, które najlepiej smakują właśnie na miejscu. Szynkę można bez problemu zabrać do Polski, ale tort zdecydowanie gorzej znosi podróż.
Kapelusze i skansen
Region słynie z wiśni i właśnie z nimi skojarzył mi się tradycyjny kobiecy kapelusz bollenhut. Choć nakrycie głowy z czerwonymi kulami jest symbolem Szwarcwaldu, nosi się je jedynie w trzech protestanckich miejscowościach: Reichenbach, Kirnbach i Gutach.
To właśnie w Gutach znajduje się skansen, w którym zgromadzono drewniane budynki z całego regionu. Zachowano nie tylko dawną architekturę, ale również tradycje i codzienne zajęcia mieszkańców. To najlepsze miejsce, by zobaczyć kobiety ubrane w tradycyjne stroje z charakterystycznymi bollenhutami. Trudno nie podziwiać pań noszących latem niemal dwukilogramowe nakrycia głowy.
Trzy w jednym
Ochłody można poszukać nieco bardziej na północ, w miejscowości Rust. To właśnie tutaj ponad pół wieku temu powstał Europa Park, a dziś cały kompleks tworzą trzy atrakcje: Europa Park, park wodny Rulantica oraz Silver Lake City.
Europa Park zgodnie z nazwą prezentuje charakterystyczne budynki i klimat różnych europejskich krajów – od Hiszpanii i Grecji po Szwajcarię. Nie brakuje tu rollercoasterów dla osób o różnym poziomie odwagi. Część atrakcji kończy się efektownym wodowaniem.
Jeśli jednak ktoś chce przede wszystkim odpocząć w wodzie, lepiej wybrać Rulanticę. W przeciwieństwie do większości aquaparków nie królują tu palmy i egzotyczne rośliny. Kompleks nawiązuje do skandynawskich krajobrazów – wokół basenów rosną drzewa iglaste, a hotele mają północną architekturę.
Nowością jest Silver Lake City, utrzymane w klimacie Dzikiego Zachodu. Można tu nocować w pokojach stylizowanych na dawne saloony, a dzieci śpią w łóżkach przypominających wozy znane z kowbojskich filmów. To ukłon w stronę twórczości Karola Maya – niemieckiego pisarza, który stworzył jedną z najsłynniejszych serii o Dzikim Zachodzie, choć sam nigdy nie odwiedził Ameryki.
Na bruku
Na koniec, a może właśnie na początek podróży, warto odwiedzić Fryburg Bryzgowijski. Miasto ma zabytkową katedrę, rynek, kamienice dawnych kupców i restaurację mieszczącą się w zamku górującym nad okolicą.
Najbardziej charakterystycznym elementem są jednak kanały wodne biegnące wzdłuż ulic. Choć po polsku słowo „rynsztok” kojarzy się niezbyt przyjemnie, tutaj woda jest krystalicznie czysta. W upalne dni mieszkańcy i turyści siadają na kamiennych brzegach, moczą nogi, czytają książki, rozmawiają ze znajomymi lub popijają napoje. Co ciekawe, w pobliżu restauracji kelnerzy potrafią przynieść zamówienie niemal prosto nad kanał. Dosłownie – na bruk.
Informacje praktyczne
Bilety jednodniowe do Europa Park kosztują od 67 euro dla osoby dorosłej. Warto kupić je przez internet, ponieważ w kasach są o około 10 euro droższe. Pensjonaty w Rust można znaleźć od około 120 euro za pokój dwuosobowy, natomiast nocleg w jednym z tematycznych hoteli Europa Park to wydatek od 300 euro.
Europa Park jest również popularny wśród miłośników caravaningu. Miejsce dla kampera kosztuje od 60 euro za noc. Nocleg w Wolfach to wydatek od około 80 euro, podobnie we Fryburgu Bryzgowijskim. Hotel Dorint ze strefą termalną kosztuje około 160 euro za noc. Wstęp do skansenu w Gutach kosztuje 13 euro.
Fot. M. Pawłowicz
