werandcountry.pl weranda.pl
  • W podróży

Gdzie polecieć na Walentynki 2026? Trzy kierunki na romantyczny i tani city break

autor: Agnieszka Kaszuba

Walentynki 2026 coraz częściej zaczynają się na lotnisku, a nie przy stoliku w restauracji. Zamiast kolejnego bukietu róż, bilet lotniczy. Zamiast kolacji w pośpiechu, kilka dni tylko we dwoje. Sprawdzamy, gdzie polecieć na romantyczny city break i ile to naprawdę kosztuje.

14 lutego przestaje być jedną datą w kalendarzu. Dla wielu par to impuls, by zaplanować wspólny wyjazd – niekoniecznie dokładnie w Walentynki, czasem tydzień później, czasem w marcu. Liczy się nie sam dzień, tylko zmiana rytmu.

Coraz więcej osób wybiera krótkie wyjazdy i decyduje się na wyższy standard noclegu. Komfort ma znaczenie, ale jeszcze ważniejsze jest to, co dzieje się poza hotelem: spacer w nieznanym mieście, poranna kawa na placu, wieczór bez patrzenia na zegarek.

W tym sezonie w wyszukiwarkach wyraźnie powtarzają się trzy kierunki: Apulia, Lizbona i Malta. Każdy z nich daje inną atmosferę: włoskie południe bez tłumów, portugalską nostalgię albo śródziemnomorskie słońce w lutym. I każdy można zrealizować w budżecie city breaku, bez planowania pół roku wcześniej.

Lizbona widok z punktu widokowego miradouro para nad miastem
Lizbona z jednego z miradouros. Czerwone dachy, Tag i wzgórza to klasyczne kadry na walentynkowy city break.

Apulia. Włochy bez pośpiechu

Włochy kojarzą się z Rzymem, Florencją, Wenecją. Apulia jest inna. Nie konkuruje z nimi monumentalnością. Nie próbuje być „naj”. Działa ciszej. I może dlatego lepiej sprawdza się na wyjazd we dwoje.

Polignano a Mare wygląda jak miasteczko przyklejone do klifu. Domy stoją tak blisko krawędzi, że ma się wrażenie, że morze jest częścią zabudowy. Spacer nad urwiskiem, nawet w lutym, ma w sobie coś oczyszczającego. Nie ma tłumów, nie ma kolejek do zdjęć. Jest przestrzeń i wiatr znad Adriatyku.

Monopoli to z kolei plątanina białych uliczek, które wieczorem robią się prawie puste. Małe knajpki, światło sączące się z okien, pojedyncze rozmowy przy stolikach ustawionych tuż przy ścianach domów. Bari, szczególnie jego stara część, pokazuje codzienność południa bez filtra. Wąskie uliczki, pranie rozwieszone nad głowami, kobiety siedzące przed domami i ręcznie lepiące orecchiette. To nie jest inscenizacja pod turystów. To rytm, który trwa tu od lat.

Apulia nie narzuca planu zwiedzania. Nie wymaga wstawania o świcie, żeby zdążyć „zaliczyć” kolejne zabytki. Daje czas. Poranną kawę w małym barze. Spacer bez mapy. Kolację, która zaczyna się późno i przeciąga, bo nikt się nie spieszy.

Jeśli chodzi o koszty, pięciodniowy wyjazd w formule Lot+Hotel ze śniadaniem zaczyna się od 869 zł od osoby (ceny, które w tym sezonie pokazuje eSky w pakietach walentynkowych). Przy dzisiejszych realiach europejskich city breaków to budżet, który jeszcze kilka lat temu byłby trudny do wyobrażenia przy wyjeździe do Włoch.

I może właśnie dlatego Apulia wraca w wyszukiwarkach coraz częściej. Nie dlatego, że jest modna. Dlatego, że pozwala przeżyć Włochy inaczej – bez pośpiechu i bez potrzeby udowadniania czegokolwiek. W kontekście wyjazdu walentynkowego to ma znaczenie.

Marsaxlokk Malta kolorowe łodzie luzzu romantyczny spacer pary zakochanych, którzy robią sobie selfie
Marsaxlokk na Malcie. Kolorowe łodzie luzzu i spokojne nabrzeże to dobre miejsce na romantyczny, popołudniowy spacer.

Lizbona. Słońce, wzgórza i fado po zmroku

Lizbona dobrze sprawdza się na kilkudniowy wyjazd we dwoje, bo wszystko jest tu w zasięgu spaceru albo krótkiego przejazdu. Miasto leży na wzgórzach, więc trzeba się przygotować na schody i podejścia, ale właśnie dzięki temu widoki są jednym z największych atutów.

Pierwszy dzień warto zacząć w Alfamie. To najstarsza dzielnica miasta, która przetrwała trzęsienie ziemi w 1755 roku. Wąskie uliczki prowadzą pod górę w stronę Zamku św. Jerzego. Z murów Castelo de São Jorge widać czerwone dachy, rzekę Tag i most 25 Kwietnia. To jeden z najbardziej konkretnych punktów widokowych w mieście. 

Drugi obowiązkowy przystanek to Belém. Tu stoi Torre de Belém, dawna strażnica nad rzeką, i klasztor Hieronimitów – Mosteiro dos Jerónimos – wpisany na listę UNESCO. W lutym kolejki są krótsze niż w sezonie. W tej samej dzielnicy działa też Pastéis de Belém, cukiernia, która od XIX wieku wypieka pastéis de nata według oryginalnej receptury. Warto wejść do środka, nie tylko kupić na wynos.

Jeśli zależy wam na spacerze z widokiem, Miradouro da Senhora do Monte daje jedną z najszerszych panoram. Mniej zatłoczony niż popularne Santa Catarina czy Portas do Sol. Z kolei LX Factory to przykład innej Lizbony: dawne zabudowania przemysłowe zamienione w przestrzeń z księgarniami, galeriami i restauracjami. Można tam spędzić pół dnia bez planu.

Wieczorem warto sprawdzić koncert fado w Alfamie albo Bairro Alto, ale niekoniecznie w najbardziej turystycznych lokalach, tylko w mniejszych restauracjach, gdzie muzyka jest dodatkiem do kolacji, a nie głównym show.

Jeśli chodzi o budżet, pięciodniowy wyjazd w formule Lot+Hotel ze śniadaniem można znaleźć na eSky od 1409 zł od osoby. To więcej niż w przypadku Malty czy Apulii, ale Lizbona oferuje pełnoprawne miasto z historią, muzeami, oceanem w zasięgu pół godziny jazdy do Cascais i Sintry w pobliżu.

Apulia białe uliczki Monopoli we Włoszech romantyczny spacer
Białe, wąskie uliczki Monopoli i Polignano a Mare są idealne na spokojny spacer we dwoje, bez tłumów i bez pośpiechu.

Malta. Mdina, klify Dingli i Valetta po zmroku

Malta jest kompaktowa. To jej największa przewaga przy krótkim wyjeździe. W pięć dni można zobaczyć naprawdę dużo, bez ciągłego pakowania walizki i zmiany noclegów. Wszystko jest blisko, dojazdy są krótkie, a w lutym wyspa nie jest jeszcze zatłoczona.

Valletta, stolica, to dobre miejsce na start. Wąskie, proste ulice przecinają się pod kątem prostym, a z wielu z nich widać morze. Warto wejść do konkatedry św. Jana – z zewnątrz surowej, w środku pełnej baroku i dzieł Caravaggia. Górne Ogrody Barrakka dają widok na Wielki Port i Trzy Miasta. To jedno z tych miejsc, gdzie można usiąść i po prostu patrzeć na statki wpływające do zatoki.

Mdina, dawna stolica, jest zupełnie inna. Nazywana „Cichym Miastem”, ma wąskie uliczki i kamienne domy, które wieczorem robią się niemal puste. Spacer po murach obronnych daje szeroką panoramę wyspy. To dobre miejsce na spokojne popołudnie – bez pośpiechu, bez listy „atrakcji do zaliczenia”.

Jeśli pogoda dopisze, warto pojechać na klify Dingli. To najwyższy punkt wyspy, z widokiem na otwarte Morze Śródziemne. Nie ma tu infrastruktury turystycznej w stylu promenady czy kawiarni na każdym rogu. Jest przestrzeń i wiatr. Alternatywą jest rejs w okolice Blue Grotto – przy spokojnym morzu łodzie podpływają pod skalne groty, gdzie woda ma intensywnie turkusowy kolor.

Dla odmiany można wybrać się do Marsaxlokk, rybackiej miejscowości z kolorowymi łodziami luzzu. W niedzielę działa tu targ rybny, w tygodniu jest spokojniej, ale restauracje przy porcie są otwarte.

Jeśli chodzi o koszty, pięciodniowy wyjazd z przelotem i hotelem ze śniadaniem zaczyna się na eSky od 859 zł od osoby. W praktyce oznacza to kilka dni na śródziemnomorskiej wyspie w budżecie, który nie odbiega od kosztów weekendu w dużej europejskiej stolicy.

Malta nie jest kierunkiem „wow” na jedną atrakcję. Jej siłą jest połączenie historii, widoków i światła. W lutym daje coś jeszcze: oddech od zimy. I to często wystarcza, żeby wyjazd we dwoje miał sens.

Fot. Shutterstock