• W podróży
  • Europa

Alzacja: piękna świąteczna kraina

autor: Izabela Rabehanta | 4 grudnia 2017

Alzacja to taka bajkowa kraina, gdzie dookoła pełno kolorowych domów z okiennicami, Francuzi zadziwiają uprzejmością, a w grudniu wszystko skrzy bożonarodzeniowymi dekoracjami i tonie w świątecznej muzyce. Ale zaraz, zaraz. Gdzie dokładnie leży ta Alzacja?

Region, o którym mowa, znajduje się w północno-wschodniej Francji. Bezpośrednio sąsiaduje z dwoma krajami: Niemcami i Szwajcarią. Sąsiedztwo to wraz z trudną historią spowodowały, że w Alzacji bardzo mocno czuć germańskie wpływy. Na przykład… panuje tu zadziwiający, jak na Francuzów, porządek. 

Skojarzenia z Niemcami budzi również sama stolica – Strasbourg. Ręka do góry, kto nigdy nie miał wątpliwości, czy to może nie jest niemieckie miasto. Tutejszej kuchni także daleko do francuskiej lekkości. Kiełbasy, parówki, kapusta kiszona i generalnie dość ciężkie, sycące dania pełnią rolę gastronomicznej wizytówki. Zamiast ślimaków i żabich udek Alzatczycy wolą tarte flambée, ichniejszą pizzę z ciasta chlebowego ze śmietaną, cebulą i boczkiem. Tym i wieloma innymi przysmakami częstują na świątecznych jarmarkach.

Jarmarków, jarmarków czas

Od końca listopada przez prawie cały grudzień Alzacja tonie w powodzi świątecznych dekoracji
i lampek, bożonarodzeniowej muzyki i wspomnianych zimowych przysmaków. Każde miasto
i miasteczko w regionie organizuje swój marché de Noël. Spotkać je można w całej Francji, jednak
ich prawdziwym królestwem jest właśnie Alzacja.

Jak wygląda miasto w czasie takiego jarmarku? Całe udekorowane jest sznurami lampek, bombkami
i wszelkimi świątecznymi dekoracjami. Na głównych placach rozłożone są stoiska, gdzie kupić można w zasadzie wszystko. Haftowane obrusy, srebrną biżuterię, wełniane czapki, drewniane zabawki dla dzieci, przyprawy z różnych regionów Francji, świecące gwiazdy do zawieszenia w oknie. Oraz dużo, dużo jedzenia.

Mogłabym napisać cały esej na jego temat. Ale jest kilka przysmaków, bez których zjedzenia nie możecie opuścić regionu. Ja przynajmniej kupuję je za każdym razem, gdy jestem na jarmarku.

Suszone kiełbasy w stu smakach: Mam czasem takie dni, kiedy ulubionymi słodyczami stają się śledź
z cebulką i pasztet. Oraz dobra kiełbasa. Oczywiście, polskim kiełbasom nie ma równych, są najlepsze na świecie. Ale te w Alzacji, szczególnie suszone są naprawdę ciekawe. 

Wśród kiełbas francuskich na uwagę zasługują szczególnie te suszone, wyrabiane w Alzacji.

 

Najczęściej są to kiełbasy wieprzowe lub z dziczyzny, ale wersji smakowych jest mnóstwo: z czarnym pieprzem, z jagodami, z czosnkiem, z orzechami laskowymi, z alzackim serem Munster, o smaku słodkiego alzackiego wina Gewurtztraminer (serio!), a nawet na słodko z suszonymi owocami. Wymieniam tylko niektóre oczywiście.

Torty nugatowe: Być może nie jesteście fanami nugatu (ja też nie byłam). Kojarzył mi się z twardymi jak kamień cukierkami kupowanymi na lotnisku. Zęby można sobie na takich połamać!

Aż przyszedł dzień, kiedy na jarmarku bożonarodzeniowym w Riquewihr (przepiękne alzackie miasteczko, swoją drogą) na jednym stoisku zobaczyłam ogromne torty. Z nugatu. Sprzedawca wykrawał cieniutkie paseczki i częstował nimi przechodniów. Ten dzień zmienił moje życie. A przynajmniej wzbogacił je o cudowne, mięciutkie, pachnące i rozpływające się w ustach doznania. Jeśli będziecie w Alzacji, koniecznie musicie tego spróbować!

Grzane wino: to alzackie wpisuje się złotymi zgłoskami w bajkową, trochę nierealną atmosferę marché de Noël. Odurzająco pachnie miodem i przyprawami korzennymi. Kubek na początku parzy w dłonie. Pijecie małymi łyczkami. I wtedy ciepło rozchodzi się po całym ciele. Grudniowy chłód przestaje Wam przeszkadzać i jesteście gotowi na dalszy spacer, choćby do północy.

Naleśniki z Nutellą: to nie tylko alzacki przysmak. Jak Francja długa i szeroka, na każdym festynie, czy w zoo, czy przy porcie bateau mouche w Paryżu kupicie wielkiego, cieniutkiego naleśnika obficie posmarowanego kremem czekoladowo-orzechowym. Mali i duzi Francuzi je uwielbiają. Nie mogło ich zabraknąć także i na jarmarkach w Alzacji. I nigdzie nie smakują tak dobrze jak tutaj.

Wybieracie się do Alzacji? Przygotowałam dla Was przewodnik!

Mieszkam we Francji już cztery lata i każdego roku w grudniu chodzę na jarmarki bożonarodzeniowe. Co roku odwiedzam przynajmniej kilka z nich. Niedawno opublikowałam pierwszy na polskim rynku zimowy przewodnik po Alzacji, znajdziecie go na blogu: mojaalzacja.pl. Jarmarki bożonarodzeniowe zajmują w nim honorowe miejsce.

 

Zostań z nami

Bądź na bieżąco