reklama
  • W podróży
  • Europa

Na nartach z historią: 5 najciekawszych muzeów narciarstwa w Europie

autor: Łucja Łukaszczyk

W jednym można spróbować zmierzyć się z olimpijską medalistką. W drugim zobaczyć koślawe narty zrobione z beczki, w jeszcze innym czeka wystawa na temat zmian klimatu. Zapraszamy na wycieczkę po muzeach narciarstwa w 5 europejskich krajach.


1/5 SŁOWACJA: Muzeum Narciarstwa w Tatrzańskiej Łomnicy

Na czymś takim w ogóle można było się poruszać? – to pierwsza myśl na widok nart zrobionych z beczki. Zdumienie zresztą nie mija, gdy staje się przed ciężkimi, ponad trzymetrowymi nartami z przyciemnionego przez czas drewna.

fot. materiały prasowe / www.vt.sk
fot. materiały prasowe / www.vt.sk
fot. materiały prasowe / www.vt.sk

To największa chluba Vladimíra Hubača, byłego biathlonisty i kolekcjonera starego sprzętu sportowego, który w samym centrum Tatrzańskiej Łomnicy otworzył prywatne muzeum narciarstwa. Choć w swoich zbiorach ma pond 300 par nart, to właśnie te przywiezione z Norwegii nieodmiennie wywołują błysk rozbawiania w jego oczach, zwłaszcza gdy opowiada, że był to sprzęt zupełnie nienadający się do wędrówek wąskimi tatrzańskimi szlakami. Ekspozycja w przejrzysty sposób pokazuje, jak do roku 1945 zmieniał się sprzęt: narty stawały coraz krótsze, wiązania stabilniejsze, a dwa kijki zastąpiły jeden.

Narty i narciarski ekwipunek to jednak tylko część skarbów zgromadzonych w tym przytulnym, jasnym i gustownie urządzonym muzeum. W kolejnych salach czekają imponujące zbiory poświęcone historii innych sportów zimowych: łyżwiarstwa, saneczkarstwa, bobslejów, hokeja czy curlingu, którym z lubością oddawały się panie w długich sukniach i panowie w wełnianych marynarkach i pumpach. Przez całą wystawę prowadzą zgrabne opisy w języku słowackim i angielskim, pełne smakowitych anegdotek. 

Przydatne informacje:

  • Muzeum Narciarstwa otwarte jest codziennie od 9.00 do 18.00. Bilet wstępu to 3 euro (seniorzy
    płacą 2 euro, zaś dzieci i młodzież 1,5 euro).
  • Dwa kroki od muzeum znajduje się stacja kolejki elektrycznej, łączącej Poprad z wszystkimi tatrzańskimi miejscowościami.
  • Warto też zajrzeć do klimatycznej muzealnej kawiarenki. To najlepsze miejsce, by skosztować popularnego na Słowacji ciasta – medovnika. www.skimuseum.eu


2/5 NORWEGIA: Muzeum Narciarstwa w Holmenkollen (Oslo)

Holmenkollen to przede wszystkim skocznia narciarska. Wprawne oko może wypatrzeć w panoramie miasta, jak na wzgórzu swoim stalowym grzbietem wyrasta w niebo. U jej stóp rozpoczynają się trasy biegowe i wiją setkami kilometrów w okolicznych lasach. W jej wnętrzu zaś mieści się najstarsze na świecie muzeum narciarstwa, które za pięć lat będzie świętować setne urodziny.

fot. VisitOSLO/Andreas Bache-Wiig

Zgromadzone są tu wszystkie narciarskie skarby, na widok których serce narciarza zaczyna bić szybciej. Choćby nietypowa para nart, bardzo mocno nadgryziona niełaskawym dla drewna zębem czasu, z których jedna jest długa, druga zaś króciutka, podbita skórą łosia. Inne narty ze sznurkiem przewleczonym przez czubek, które prowadziło się niczym sanki. Najstarsze prezentowane fragmenty nart pochodzą z VI w., zaś całkowicie zachowana para – z XIII w. I pomyśleć tylko, że w tym samym czasie w naszej części Europy nie było o nartach nawet wzmianki w kronikach.

Perełką jest zbiór narciarskich kijów: zakończone ostrą dzidą służyły myśliwym podczas polowania na niedźwiedzie, zaś te z małą łopatką na końcu były wykorzystywane przez pasterzy do wyszukiwania pod śniegiem pożywienia dla reniferów. W muzeum zobaczycie też ekspozycję poświęconą ekspedycjom polarnym, w tym sprzęt ze słynnego przejścia Nansena przez Grenlandię oraz dział opowiadający o snowbordzie i zjawisku urban skiing. Najnowsza wystawa zatytułowana jest „Bądźcie gotowi” i porusza – wypierany przez wielu miłośników zim – temat wpływu ocieplenia klimatu na przyszłość narciarstwa. Wszystkie opisy są w języku norweskim i angielskim.

Przydatne informacje:

  • Muzeum narciarstwa czynne jest przez cały rok, a wraz z przybywaniem słońca na niebie, wydłużają się godziny otwarcia (szczegóły na stronie muzeum).
  • Bilet wstępu nie jest tani (za to obejmuje wjazd windą na samą górę skoczni, do przeszkolonego pomieszczenia z zapierającym dech widokiem, w którym skoczkowie czekają na swoją kolej): 140 koron (ok. 60 zł) dorośli, 120 koron studenci i seniorzy, 70 koron dzieci. Bilet rodzinny kosztuje 350 koron.
  • Do muzeum z centrum Oslo można wygodnie dojechać metrem. Od wyjścia ze stacji czeka 10 minutowy spacerek. www.skiforeningen.no


3/5  SŁOWENIA: Słoweńskie Muzeum Narciarstwa (Tržič)

Tržič to maleńkie miasteczko, z ciasnymi, krętymi dróżkami wijącymi się wśród podupadłych kamienic. W jednej z nich – po burzliwych dziejach – znalazła przystań wyjątkowa kolekcja Aleša Gučka, słoweńskiego pasjonata, jednego z największych europejskich ekspertów historii narciarstwa.

W małych wnętrzach kryją się prawdziwe perełki, jak np. podręcznik narciarstwa w języku Braille’a. 

Choć muzeum jest maleńkie, w niskich, otynkowanych na biało salach z półokrągłym sklepieniem wystawione zostały prawdziwe rarytasy, jak choćby podręcznik narciarstwa w języku Braille’a (w żadnym innym muzeum nie ma tak rozbudowanego działu poświęconego narciarstwu wśród osób niepełnosprawnych) czy ilustracje przedstawiające specjalne narty pogrzebowe, służące do transportu zmarłych na wieczny odpoczynek. Unikatem są też krótkie, szerokie narty z prawie kwadratowymi dziobami, używane od VI wieku aż do II wojny światowej na płaskowyżu Bloke, od którego wzięły swoją nazwę. Zachowane dokumenty wskazują, że to właśnie tam mieściła się kolebka narciarstwa w centralnej Europie.

Spore wrażenie robi mapa z informacjami o początkach narciarstwa na świecie, m.in. w Australii czy Nowej Zelandii oraz las pomarańczowych tyczek slalomowych, wetkniętych w białą posadzkę. Każda z nich poświęcona jest jednemu wybitnemu alpejczykowi, a bransoletki w kolorze zdobytych medali informują o sukcesach właściciela. Zaobrączkowana do samej ziemi należy do multimedalistki Tiny Maze. Informacje podane są w języku słoweńskim i angielskim.

Przydatne informacje:

  • Muzeum Narciarstwa mieści się w budynku Muzeum Tržič.
  • Czynne jest od wtorku do niedzieli w godzinach 10:00-18:00.
  • Wstęp na ekspozycję narciarską kosztuje 2 euro od dorosłych, a od dzieci 1 euro. Dopłata jednego euro umożliwia zwiedzenie pozostałych ekspozycji. www.trziski-muzej.si


4/5 ESTONIA: Muzeum Sportów Zimowych (Otepää)

Mogło być tylko jedno miejsce, gdzie rozważni i powściągliwi Estończycy postanowili stworzyć Muzeum Sportów Zimowych: narciarski stadion Tehvandi w Otepää. Ta mała miejscowość w pełni zasłużenie nazywana jest zimową stolicą Estonii. Odbywają się tu zawody w ramach pucharu świata w biegach narciarskich.

fot. visitestonia.com
fot. visitestonia.com
fot. visitestonia.com

I właśnie zaraz przy ulubionej trasie Justyny Kowalczyk z olbrzymim (nie tylko jak na niziny kraj) podbiegiem, powstało niewielkie, za to bardzo nowoczesne muzeum. Już od drzwi widać, że Estończycy lubują się w nowych technologiach, które nie są tylko tłem i uzupełnieniem ekspozycji, a jej główną częścią. Zarówno stare jak i współczesne deski i snowboardy, karabiny biathlonowe czy wyposażenie hokeistów zamknięte zostały w okrągłych kapsułach, które do złudzenia przypominają te do teleportacji w filmach s-f.

Interaktywna część muzeum zachęca do… małych eksperymentów. Można np. zmierzyć się z tempem biegu wybitnej estońskiej biegaczki narciarskiej, Kristiny Šmigun, gdy biegła po złoto na igrzyskach olimpijskich Turynie.

Przydatne informacje:

  • Muzeum Sportów Zimowych czynne jest od wtorku do piątku w godzinach 11:00 – 17:00. W weekend zamykane jest o godzinę wcześniej.
  • Za wstęp dorośli płacą 2 euro, bilet ulgowy kosztuje 1,5 euro, a rodzinny to wydatek 5 euro. www.spordimuuseum.ee


5/5 Polska: Muzeum Narciarstwa im. Stanisława Barabasza (Cieklin)

W Polsce wciąż nie doczekaliśmy się muzeum narciarstwa z prawdziwego zdarzenia. W kilku miejscowościach w kraju rozrzucone są narciarskie izby, a w Zakopanem od lat powraca temat stworzenia takiej placówki we wciąż nowych lokalizacjach. W Cieklinie, niewielkiej i zupełnie nieturystycznej miejscowości u stóp Beskidu Niskiego od dwudziestu już lat w Domu Ludowym mieści się maleńkie Muzeum Narciarstwa.

fot. Darek Delmanowicz/PAP

To właśnie tu pod koniec XIX wieku ojciec polskiego narciarstwa – Stanisław Barabasz po raz pierwszy przypiął wykonane wedle własnego pomysłu narty. I choć poruszanie się po głębokich śniegach w okolicznych lasach niezbyt mu wówczas wychodziło, zabrał narty do Krakowa, gdzie pod osłoną nocy doskonalił technikę, by wyruszyć wreszcie w niedostępne zimowe Tatry.

Muzeum może się pochwalić jedną z największych w kraju kolekcji narciarskiego sprzętu. Koniecznie jednak trzeba, by o stojących w równym rzędzie pod ścianą nartach, spirytusowej smarowalnicy czy urządzeniu do treningu narciarskiego na trawie opowiedział pan Wiesław – opiekun muzeum. Tylko w cieple jego słów eksponaty stają się czymś więcej niż zbiorem drewnianych desek. Wizytę w Cieklinie warto zaplanować przy okazji pobytu w Beskidzie Niskim, gdzie dla narciarskich biegaczy i wędrowców wytyczono fantastyczne Śnieżne trasy przez lasy.

Przydatne informacje:

  • Muzeum Narciarstwa w Cieklinie otwarte jest tylko przez kilka godzin w tygodniu. W środy od 9:00 do 14:00, a w soboty jedynie przez trzy godziny od 9:00 do 11:00.
  • Dla wszystkich – wstęp wolny. www.muzeum-narciarstwa.pl

 

reklama

Zostań z nami

Bądź na bieżąco