werandcountry.pl weranda.pl
  • Sprawdzone miejsca

Najlepsze place zabaw w Warszawie. Adresy na rodzinny spacer i zabawę na świeżym powietrzu

autor: Agnieszka Kaszuba

Nie każdy plac zabaw w Warszawie działa tak samo. Jedne są dobre na szybkie wyjście po przedszkolu, inne nadają się na dłuższy rodzinny spacer, a jeszcze inne mają tyle przestrzeni i zieleni, że można tu spędzić pół dnia. Wybraliśmy 9 adresów w różnych częściach miasta, gdzie dzieci naprawdę mają co robić, a dorośli nie stoją obok znudzeni.

Warszawa ma dziś place zabaw bardzo różne, od klasycznych parkowych miejsc z huśtawkami i zjeżdżalniami po bardziej nowoczesne przestrzenie z drewnianymi konstrukcjami, piaskiem, pagórkami i urządzeniami do wspinania. Coraz częściej nie są to już tylko ogrodzone skwery z kilkoma sprzętami, ale część większego założenia, parku, zielonej doliny, rodzinnej strefy spacerowej czy osiedlowego miejsca spotkań.

To ważne, bo przy wyjściu z dzieckiem liczy się nie tylko sam plac zabaw, ale też całe otoczenie. Dobrze, kiedy obok są alejki, ławki, cień, trochę otwartej przestrzeni, a czasem również rowerowa pętla, kawiarnia, woda albo po prostu park, po którym da się jeszcze chwilę pochodzić. 

Wybraliśmy najlepsze place zabaw w Warszawie, które można potraktować jako pomysł na zwykłe popołudnie, weekendowy spacer albo rodzinny wypad do dzielnicy, do której normalnie nie ma się po co zapuszczać. Każde z tych miejsc ma trochę inny charakter, ale wszystkie łączy jedno, to adresy, do których naprawdę chce się wracać.

Fort Bema, Bemowo

Fort Bema to jeden z tych placów zabaw w Warszawie, na które jedzie się z myślą o dłuższym wyjściu. Sam teren jest duży i zielony, a plac nie sprawia wrażenia przypadkowo dostawionego do parku. Dzielnica podkreśla, że to przestrzeń z dużą liczbą urządzeń do zabawy, a dodatkowo aż 15 tysięcy metrów kwadratowych terenu jest zalesionych, więc nawet w cieplejsze dni nie brakuje tu cienia. 

Najważniejsze jest jednak to, że dzieci naprawdę mają tu wybór. Na placu porócz piaskownicy, są trzy zjeżdżalnie, pochyły i ruchomy mostek, huśtawka, ścianka wspinaczkowa, drewniane belki do wspinania, linarium czyli małpi gaj, huśtawka typu bocianie gniazdo, karuzele i bujawki. To nie jest miejsce oparte na jednym centralnym zestawie, tylko przestrzeń, w której można zmieniać tempo zabawy, wspinać się, balansować i po prostu biegać od jednej atrakcji do drugiej. 

Dużym plusem Fortu Bema jest też podział na strefy dla różnych grup wiekowych. Dzięki temu łatwiej odnaleźć się tu rodzinom z dziećmi w różnym wieku, bo młodsze dzieci mogą korzystać z bezpieczniejszych, prostszych urządzeń, a starsze mają więcej miejsca na trudniejsze przeszkody i wspinanie. W opisach tego miejsca pojawia się wyraźnie podział na strefy wiekowe, a także informacja o bardziej zamkniętych częściach dla maluchów oraz bardziej wymagających elementach dla starszych dzieci. 

Wszystko funkcjonuje także dlatego, że po zabawie nie trzeba od razu wracać do domu. Wokół są alejki spacerowe i rowerowe, więc wyjście można łatwo przedłużyć o spacer po parku, a latem jest nawet możliwośc popływania kajakiem. Fort Bema daje ten komfort, że plac zabaw jest tu ważny, ale nie funkcjonuje w oderwaniu od reszty miejsca. Całość ma bardziej parkowy niż osiedlowy charakter i właśnie dlatego wiele rodzin chętnie tu wraca. 

Dzieci bawią się na dużym linarium na placu zabaw przy Forcie Bema na Bemowie w Warszawie.
Plac zabaw przy Forcie Bema należy do tych miejsc, gdzie starsze dzieci od razu biegną do linarium i konstrukcji wspinaczkowych. Fot. Urząd Gminy Bemowo

Park Ujazdowski, Śródmieście

To miejsce wyróżnia przede wszystkim sam układ. Plac został podzielony na pięć stref dostosowanych do wieku dzieci, więc łatwiej odnaleźć się tu rodzinom z maluchami i starszakami jednocześnie. W oficjalnym opisie pojawiają się m.in. ścieżka sensoryczna, wiklinowa huśtawka, altanka z dachem ze strzechy, tematyczny domek z kuźnią, linarium, trampoliny, zjeżdżalnie, piaskownica, ścianki wspinaczkowe, górki, mostki i tunele. To nie jest plac oparty na jednym dużym zestawie, tylko przestrzeń, w której dzieci mogą same wybierać sposób zabawy. 

Dobrze wypada też to, jak ten plac został wpisany w park. Są tu różne nawierzchnie i lekko ukształtowany teren, więc dzieci nie poruszają się tylko po płaskiej, przewidywalnej przestrzeni. Raz idą w stronę piasku, raz wspinają się po konstrukcjach, raz biegną przez mostki i tunele. Dzięki temu plac jest bardziej dynamiczny i zwykle nie nudzi się po kilku minutach. 

To jeden z tych adresów w centrum Warszawy, który dobrze łączy zabawę z normalnym spacerem. Po wyjściu z placu nie trzeba od razu wracać do domu, bo cały Park Ujazdowski daje jeszcze dużo miejsca na dalsze chodzenie, odpoczynek i zwykłe bycie na zewnątrz. Dlatego to dobry adres zarówno na szybkie wyjście, jak i na dłuższe popołudnie z dzieckiem.

Pole Mokotowskie

Na Polu Mokotowskim są trzy place zabaw. Dwa znajdują się w części zachodniej parku, jeden w części wschodniej, więc nie trzeba ustawiać całego wyjścia pod jeden punkt. Można wejść od strony, z której akurat jest najwygodniej, zatrzymać się przy jednym placu, a potem pójść dalej przez park. 

To, co tu naprawdę działa, to skala. Pole Mokotowskie nie ogranicza się do kilku urządzeń ustawionych na małym ogrodzonym terenie. Place są częścią większego parku po remoncie, z szerokimi alejkami, leżakami, stolikami do gry w szachy, ścieżką rowerową, strefą dla rolkarzy, boiskiem do siatkówki plażowej i odpoczynkiem przy wodzie. Dzięki temu dzieci nie krążą wyłącznie między jedną zjeżdżalnią a huśtawką, tylko mają więcej przestrzeni i więcej bodźców. 

Przy jednym z placów, przy ul. Leszowej, urządzono też ogród sensoryczny z bębnem djembe, tipi, kamieniami do wspinania i betonowymi leżakami. To ważny detal, bo pokazuje, że nie chodzi tu wyłącznie o klasyczne urządzenia, ale też o zabawę bardziej swobodną, ruchową i opartą na dotyku, dźwięku i terenie. W dokumentach Zarządu Zieleni pojawia się też montaż linarium i piaskownicy właśnie przy placu zabaw przy ul. Leszowej. 

Naturalny plac zabaw w Dolince Służewskiej w Warszawie z drewnianymi domkami, figurami zwierząt i zielonym otoczeniem.
Plac zabaw w Dolince Służewskiej pokazuje, jak dobrze sprawdzają się naturalne materiały, drewno, trawa i urządzenia wpisane w parkowy krajobraz. Fot. Zarząd Zieleni st.m. Warszawa

Park Akcji „Burza”, Mokotów

Plac zabaw w Parku Akcji „Burza” dobrze pasuje do rodzinnych wyjść, które nie kończą się po kilku minutach. Na rozległej łące urządzono strefę rekreacyjną dla dzieci, w której są miejsca do wspinaczki, zjazdu na tyrolce, zabawy na huśtawkach i zjeżdżalniach, a dla najmłodszych także tunele, przez które można się przeciskać i czołgać. Zarząd Zieleni zwraca uwagę, że większość urządzeń wykonano z naturalnych materiałów, więc plac nie wygląda jak kolorowy zestaw wstawiony do parku, tylko jak część większej zielonej przestrzeni. 

To miejsce daje dzieciom więcej swobody niż klasyczny plac z jednym centralnym urządzeniem. Jedne wybiorą wspinanie, inne od razu pobiegną do tuneli, jeszcze inne zatrzymają się przy huśtawkach. Całość została urządzona tak, żeby ruch nie kończył się na krótkiej trasie od ławki do zjeżdżalni. 

Sam park też sprzyja dłuższemu wyjściu, bo plac zabaw jest tu częścią większego terenu rekreacyjnego. Dzięki temu można połączyć zabawę z normalnym spacerem, bez wrażenia, że wszystko dzieje się w jednym małym, odgrodzonym punkcie.

Park im. Stefana Żeromskiego, Żoliborz

Plac zabaw w Parku Żeromskiego po modernizacji jest podzielony na cztery strefy wiekowe: dla dzieci 0–3 lata, 3–6 lat, 6–12 lat i powyżej 12 lat. Wszystkie części łączy drewniany podest, po którym można swobodnie przejść między kolejnymi strefami. To dobrze porządkuje przestrzeń, bo młodsze dzieci mają spokojniejszą część dla siebie, a starsze od razu widzą, gdzie zaczyna się ich teren. 

Na placu jest sporo konkretnych urządzeń. Dla młodszych dzieci przygotowano zestawy wielofunkcyjne ze zjeżdżalniami, huśtawki, bujaki, piaskownicę z zestawem do zabawy osłoniętą żaglem zacieniającym, ściankę wspinaczkową w formie tunelu i nawet wóz strażacki. Starsze dzieci mają do dyspozycji m.in. piramidę linową ze zjeżdżalnią. Miasto podkreśla też, że po remoncie pojawiło się więcej urządzeń, w tym wykonanych z naturalnych materiałów. 

Obok urządzono również dwie strefy wypoczynkowe z siedziskami i pergolami, a do tego zostawiono teren do swobodnej zabawy na trawie. To ważne, bo ten plac nie jest upchany od urządzenia do urządzenia. Między strefami jest oddech, można na chwilę usiąść, przejść dalej albo zatrzymać się w cieniu. 

Samo położenie też robi swoje. Plac leży w jednym z najbardziej lubianych parków Żoliborza, tuż przy okolicy Placu Wilsona, więc łatwo połączyć wyjście na plac z normalnym spacerem po parku.

Park Fosa i Stoki Cytadeli, Żoliborz

W Parku Fosa i Stoki Cytadeli nie ma jednego placu zabaw. Są tu cztery place, wszystkie na górnym tarasie. Dwa znajdują się między ul. Jeziorańskiego a ul. Ks. Jerzego Popiełuszki, dwa kolejne między ul. Popiełuszki a al. Wojska Polskiego. To od razu zmienia sposób korzystania z tego miejsca, bo nie idzie się tu do jednego ogrodzonego punktu, tylko do dużego parku, w którym place zabaw są rozrzucone po większym terenie. Są tu m.in. bujaki, walec wąski, stół z planszą, a także elementy do wspinania i zabawy ruchowej. 

Sam park jest duży i dość nietypowy, bo ma pagórkowaty układ i sporo otwartej przestrzeni. Z dziećmi to działa dobrze, bo po zabawie można od razu pójść dalej, przejść przez teren Cytadeli, zrobić dłuższy spacer albo po prostu zmienić plac, jeśli jeden akurat się znudził. Nie ma tu wrażenia ścisku ani tego, że wszystko kończy się po kilku minutach. 

 

Plac zabaw w Parku imienia Stefana Żeromskiego na Żoliborzu widziany z góry.
lotu ptaka dobrze widać, jak duży i różnorodny jest plac zabaw w Parku Żeromskiego, z osobnymi strefami i dużą ilością miejsca do zabawy. Fot. Zarząd Zieleni st.m. Warszawa

Skwer Kępna, Praga Północ

Plac zabaw przy skwerze Kępna jest naturalny i od początku został pomyślany inaczej niż typowe miejskie place z gotowych modułów. Zarząd Zieleni i miasto opisują go jako przestrzeń urządzoną wśród zieleni, z przewagą drewna, piasku i bardziej swobodnych form zabawy. 

Najważniejsze jest to, że plac został podzielony na dwie strefy, dla młodszych i starszych dzieci. Na miejscu są kilka huśtawek, urządzenie do wspinaczki z tunelem i żaglem, wieża ze zjeżdżalnią, sprzęty do zabawy w piasku, w tym wciągarka z wiaderkiem, pnie, szałas i wiklinowy płotek. W wcześniejszych materiałach z konsultacji pojawiały się też drewniane huśtawki, zabawki do wspinania i wiklinowe chatki, więc od początku stawiano tu na bardziej naturalny, praski klimat niż na plastikowy, katalogowy plac. 

Dużo daje też sama nawierzchnia. Miasto podawało, że na placu wykorzystano piasek, drewno i trawę syntetyczną, a tuż obok powstała nawet mała górka saneczkowa. Dzięki temu dzieci nie poruszają się tylko po jednej równej powierzchni, tylko mają więcej okazji do biegania, wspinania i zabawy w terenie. 

To miejsce nie wygląda zbyt sterylnie w dobrym tego słowa znaczeniu. Jest bardziej zielone, trochę schowane, osłonięte roślinnością. Dodatkowym atutem jest to, że na plac można wygodnie wjechać z wózkiem, a dla opiekunów zaplanowano ławki w zielonym otoczeniu.

Dolinka Służewska, Mokotów

Plac zabaw w Dolince Służewskiej jest naturalny i od razu to widać. Zamiast kolorowych modułów z plastiku są tu głównie drewno, piasek, zrębki i trawa. Zarząd Zieleni podkreślał przy tej inwestycji, że nie stosowano sztucznych nawierzchni, a tam, gdzie były wymagane bezpieczne podłoża, wykorzystano właśnie materiały naturalne. 

Plac został podzielony na dwie strefy, dla młodszych i starszych dzieci. To ważne, bo łatwiej odnaleźć się tu rodzinom z rodzeństwem w różnym wieku. Samo miejsce miało od początku przybliżać dzieciom przyrodę i nawiązywać do dawnego krajobrazu wsi Służew, więc nie chodziło tylko o ustawienie kilku urządzeń, ale o stworzenie bardziej zielonej, swobodnej przestrzeni do zabawy. 

Tutaj dużo robi też otoczenie. Plac nie jest odcięty od parku, tylko wpisany w jego krajobraz. Wokół są rozległe polany rekreacyjne, a sam park ma około 26 hektarów i jest otwarty całodobowo. Na miejscu są też drewniane hamaki, więc to nie jest adres, z którego wychodzi się od razu po kilku minutach. 

To miejsce sprawdzi się szczególnie wtedy, gdy szuka się placu spokojniejszego, bardziej zielonego i mniej „miejskiego” w charakterze. Tu dzieci bawią się bliżej natury, a nie na twardym, ciasno zabudowanym terenie. 

Park Agrykola, Śródmieście

Plac Zabaw Władysława Świętego w Parku Agrykola nie wygląda jak zwykły miejski plac z powtarzalnym zestawem urządzeń. To miejsce ufundowane w 2017 roku przez Ambasadę Węgier jako finał Roku Kultury Węgierskiej w Polsce. Są tu kolorowe drewniane zabawki zaprojektowane przez budapeszteńską pracownię Boldizsára Kő, przypominające ludowe rzeźby i bajkowe obiekty niż klasyczny osiedlowy plac zabaw. Nawiązują one do motywów ludowych, historii i symboliki religijnej, a przy placu ustawiono tablice z informacjami o wspólnych dziejach Polaków i Węgrów

To właśnie ten pomysł odróżnia Agrykolę od wielu innych placów zabaw w Warszawie. Dzieci dostają przestrzeń do zabawy, ale nie opartą wyłącznie na typowych modułach, tylko na bardziej autorskich, drewnianych formach. Ten plac ma w sobie coś z małej opowieści wpisanej w park, a nie tylko zestaw urządzeń ustawionych obok alei. 

Samo położenie też robi swoje. Park Agrykola leży tuż obok Łazienek i ma otwartą, zieloną przestrzeń z szerokimi trawnikami, ławkami i osią widokową w stronę Zamku Ujazdowskiego. Po wyjściu z placu można od razu pójść dalej na spacer, przejść w stronę kanału albo po prostu zostać w parku dłużej. 

To dobry adres dla tych, którzy lubią place zabaw z charakterem, mniej oczywiste i mocniej związane z samym miejscem. Agrykola nie konkuruje liczbą urządzeń, tylko pomysłem i otoczeniem.