- Od kuchni
- Sprawdzone miejsca
Najlepsze lody w Warszawie. Gdzie iść po naprawdę dobry deser
W Warszawie nie brakuje lodziarni, ale nie każdy adres, który dobrze wygląda na Instagramie, rzeczywiście broni się smakiem. Są jednak miejsca, do których warszawiacy wracają po pistację, porządną wanilię, czy owocowe sorbety.
Na lody w Warszawie chodzi się dziś nie tylko w upał i nie tylko przy okazji spaceru. Dobra lodziarnia stała się częścią miejskiego rytmu, takim adresem, który warto mieć zapisany na szybki deser po pracy, weekendowe wyjście z rodziną albo spotkanie z kimś, komu chce się pokazać sprawdzone miejsce zamiast przypadkowej budki. W mieście jest ich coraz więcej, ale właśnie dlatego łatwo wpaść do lokalu, który ma ładny szyld, a dużo słabszą zawartość.
Jednorożec, Mokotów
Jednorożec to jeden z tych warszawskich adresów, które zdążyły wejść do lokalnego kanonu i wciąż się w nim utrzymują. Marka działa od 2014 roku i od początku stawia na gelato, czyli lody robione w bardziej włoskiej, rzemieślniczej formule. To miejsce dla tych, którzy szukają nie tylko klasycznej śmietanki czy czekolady, ale też smaków bardziej dopracowanych i deserowych. Pojawiają się tu zarówno klasyki, jak pistacja, tiramisu, krem kataloński, fior di panna czy stracciatella, jak i sorbety owocowe oraz sezonowe wariacje. W zewnętrznych zestawieniach powtarza się też informacja, że w ofercie bywają opcje wegańskie i bezcukrowe, więc wybór jest szerszy niż w zwykłej osiedlowej budce.
Adres: ul. Narbutta 38, Warszawa
Roszki, Muranów
Roszki to adres, który wyróżnia się już na starcie tym, że nie jest wyłącznie lodziarnią. To rodzinne miejsce łączące rzemieślnicze lody i piekarnię, więc obok gałek są tu też świeże wypieki, desery i kawa. W samych lodach najmocniej wybrzmiewa podejście do składników. Roszki podkreślają, że jeśli robią lody truskawkowe, to ze świeżych truskawek, jeśli pomarańczowe, to z soku wyciskanego na miejscu, a jeśli pistacjowe, to z prawdziwych pistacji. Smaki zmieniają się na bieżąco, bo pracują na świeżych produktach, ale przewijają się tu zarówno klasyki, jak i bardziej autorskie propozycje. W różnych wzmiankach o tym miejscu wracają m.in. śmietankowe, słony karmel, belgijska czekolada, pistacja, a także mniej oczywiste kombinacje i sezonowe sorbety.
Adres: ul. Andersa 35/37, Warszawa
Na Końcu Tęczy, Plac Zbawiciela
Na Końcu Tęczy to jeden z tych warszawskich adresów, które mają już status klasyka, ale nie działają wyłącznie siłą dawnej legendy. To lodziarnia, która wciąż jest aktywna, ma kilka punktów w mieście i bardzo wyraźnie komunikuje, że stawia na naturalne składniki, bez gotowych past smakowych i półproduktów. W opisie marki pojawiają się mleko, śmietana, wanilia, masło, owoce, warzywa z lokalnych bazarków, prażone orzechy i ziarna, więc cały koncept opiera się bardziej na jakości produktu niż na efekcie marketingowym.
To miejsce jest dobre zarówno dla fanów klasyki, jak i osób, które lubią sprawdzać, co akurat pojawiło się w ladzie. W aktualnej ofercie przewijają się między innymi śmietanka, jogurt grecki z miodem i orzechami, eton mess, czekolada z wiśnią, a obok nich także sorbety, na przykład truskawka, wiśnia, pomarańcza czy cydr jabłkowy. To pokazuje dobrze, że Na Końcu Tęczy nie zamyka się w kilku oczywistych smakach, tylko łączy klasyczne bazy z bardziej deserowymi i sezonowymi wariantami.
Adres: al. Wyzwolenia 15, Warszawa
Lukullus, Powiśle
Lukullus jest trochę innym adresem niż klasyczne warszawskie lodziarnie, bo wyrasta z bardzo mocnej tradycji cukierniczej. W ich przypadku lody nie są dodatkiem do kawiarni, tylko częścią większego świata deserów, dlatego w ladzie obok bardziej klasycznych propozycji pojawiają się też smaki wyraźnie inspirowane cukiernictwem i perfumeryjną wręcz precyzją. Oficjalnie marka zaprasza na lody do lodziarni Lukullus w St. Tropez na Powiślu oraz do kawiarni w Westfield Mokotów.
To miejsce dla osób, które lubią, gdy lody mają bardziej autorski charakter. Można tu dostać min. sorbet z ogórka z różą i miętą oraz wegański sorbet z owoców marakui, a starsze, szeroko opisywane materiały o tej lodziarni przypominały też smaki takie jak czekolada z ziarnem tonka, jaśmin z mango, róża z malinami czy pomarańcza z perskim szafranem. Widać więc wyraźnie, że to adres dla tych, którzy obok pistacji i wanilii chętnie próbują też lodów bardziej nieoczywistych, dopracowanych jak deser z dobrej cukierni.
Adres: ul. Rozbrat 22/24, Warszawa
Limoni Canteri 1952, Stary Mokotów
Limoni to adres dla osób, które lubią lody w bardziej klasycznym, włoskim wydaniu. Marka od lat podkreśla, że robi własne lody i sorbety produkcji rzemieślniczej, oparte na tradycyjnych recepturach, i właśnie to najmocniej czuć w sposobie, w jaki komunikuje swoją ofertę. To nie jest miejsce budowane na chwilowej modzie, tylko jedna z tych warszawskich lodziarni, które mają stałych bywalców i rozpoznawalny styl.
W ofercie przewijają się zarówno klasyki, jak i smaki bardziej deserowe. Pojawiają się tu między innymi lody ala płatki owsiane, sorbet granat, makowe, a także smak Toskano, opisywany jako połączenie ciastka migdałowego z rodzynkami marynowanymi w winie i dodatkiem lodów zabajonych. To dobrze pokazuje charakter tego miejsca, bo obok bezpiecznych wyborów są tu też propozycje bardziej wyraziste i trochę oldschoolowo cukiernicze.
Adres: ul. Dąbrowskiego 1, Warszawa.
Pallone, Mokotów
Pallone to adres dla tych, którzy lubią lody w wyraźnie włoskim stylu, ale bez nadęcia. Sama marka mówi o sobie wprost, że to warszawski duch we włoskim gelato, i rzeczywiście dobrze oddaje to charakter tego miejsca. Z jednej strony są tu klasyczne smaki i porządne rzemiosło, z drugiej, dużo miejskiego luzu i lekko retro klimat, szczególnie w lokalu na Mokotowie. Oficjalne kanały potwierdzają, że Pallone działa dziś w kilku punktach Warszawy, a jednym z najpewniejszych i najmocniej kojarzonych adresów pozostaje właśnie Mokotów.
To miejsce dla osób, które chcą zjeść dobre gelato, ale lubią też, gdy oferta nie kończy się na śmietance i czekoladzie. Przewijają się tu zarówno klasyki, jak pistacja, ale i smaki bardziej nowoczesne, na przykład mango lassi, a do tego sezonowe propozycje oraz soft serve, które wróciły do punktu na Puławskiej wraz z początkiem wiosny. Pallone mocno gra też deserami i włoską kawą, więc to adres dobry nie tylko na szybką gałkę do ręki, ale też na dłuższy przystanek.
Adres: ul. Puławska 51, Warszawa
Good Lood, Żoliborz
Good Lood to trochę inny typ lodowego adresu niż małe, autorskie lodziarnie. To marka, która zbudowała rozpoznawalność na dużym wyborze smaków, regularnie zmienianym menu i bardzo sprawnie działających punktach. W Warszawie przyciąga przede wszystkim tym, że można tu wpaść zarówno po klasyczną gałkę, jak i po coś bardziej sezonowego, owocowego albo wegańskiego, bez poczucia, że wszystko smakuje tak samo.
W ofercie pojawiają się zarówno bardziej oczywiste propozycje, jak śmietanka, czekolada czy pistacja, jak i smaki zmienne, limitowane, często oparte na owocach, deserach albo mniej oczywistych połączeniach. Good Lood ma też w swojej ofercie sorbety, opcje wegańskie i lody bez dodatku cukru, więc to adres wygodny także wtedy, gdy w jednej grupie każdy ma trochę inny gust. To nie jest miejsce budowane na nostalgii czy włoskiej legendzie, tylko na różnorodności i sprawnym, nowoczesnym podejściu do lodów.
Adres: al. Jana Pawła II 82, Westfield Arkadia, Warszawa