reklama
  • Od kuchni
  • Restauracje

Nadchodzi dzień rozpusty: tłusty czwartek! Najlepsze pączki w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie i Poznaniu

autor: Natalia Kmieciak, Matylda Rosłaniec, Agnieszka Szydziak, Magda Wójcik

Tłusty czwartek już 8 lutego. To najsmaczniejsza tradycja kulinarna wpisana w kalendarz. Nasze dziennikarki z Warszawy, Wrocławia, Krakowa i Poznania polecają miejsca, gdzie zjecie najlepsze pączki - także wegańskie!


WARSZAWA

Poleca Matylda Rosłaniec

W stolicy od lat trwają nieustające kłótnie o to, gdzie smaży się najlepsze pączki. Kolejka do podium jest długa, ale o złoty medal walczą niezmiennie Lukullus (różne lokalizacje) – ich pączki są cudownie puchate, maślane, nadziane konfiturą z róży damasceńskiej lub powidłami śliwkowymi, Pawłowicz, do którego kolejka w tłusty czwartek blokuje ruch na ul. Chmielnej 13 już od rana (zazwyczaj kupowane tu pączki są jeszcze ciepłe, a ich m.in. chałwowe, ajerkoniakowe lub różane nadzienia przyjemnie parują na mrozie) oraz mała rodzinna cukiernia Zagoździński (ul. Górczewska 15), w której pączki kupował podobno sam Józef Piłsudski, a nadziane są niezmiennie marmoladą wieloowocową.

Lukullus, ul. Chmielna 32

Po tradycyjne, drożdżowe kule wypełnione śliwkami warto zajechać też na stary Mokotów do cukierni Kryś (ul. Dąbrowskiego 71) oraz Irena na Saskiej Kępie (ul. Zakopiańska 20) – od dwóch dekad pączki smaży tu niezmiennie ten sam cukiernik. A tych idących z duchem czasu na pewno skuszą kolorowe donaty smażone na oleju kokosowym od Mod Donuts (ul. Oleandrów 8) – koniecznie spróbujcie polewy z lawendowego mleka i solonego karmelu. Weganie znajdą coś dla siebie w Nancy Lee (ul. Górskiego 9), Mezze (ul. Różana 1), w ubiegłym roku były też w Vege kiosku (ul. Krucza 51) i i Krowarzywie (różne lokalizacje).

Monika Walecka, czyli Cała w Mące
Monika Walecka, czyli Cała w Mące
Monika Walecka, czyli Cała w Mące

W tym roku cukiernie mają jeszcze jedną, mocną konkurentkę. Monika Walecka, znana również jako Cała w Mące, swoje rumiane pączki na zakwasie sprzedawać będzie w Muffia Bakery (ul. Burakowska 11), gdzie organizuje pączkowe pop-up’y, czyli spontaniczne akcje, o których informuje na Facebooku.


KRAKÓW

Poleca Magda Wójcik

W mieście, które wzorem Wiednia i Lwowa, przez lata stało cukierniami i kawiarniami, znaleźć pączka nietrudno. Niestety tradycyjne cukiernie krakowskie jedna po drugiej znikają ze Starego Miasta, wypierane przez międzynarodowe sieciówki. Na szczęście poza ścisłym centrum wciąż mają się dobrze i wystarczy krótki spacer, by odwiedzić jedne z najznamienitszych lokali, przed którymi w tłusty czwartek ustawiają się kilkudziesięciometrowe kolejki.

Palmę pierwszeństwa dzierży na zmianę kilka miejsc. Nieopodal Teatru Bagatela przycupnął niepozorny Michałek (ul. Krupnicza 6). Pączki są od lat uczciwe, odpowiednio wysmażone i - jak mówią inni cukiernicy – pachnące nadzienie zamyka się w nich podczas formowania wypieku, a nie za pomocą cukierniczej szprycy. Już poza granicami Alej Trzech Wieszczów znajduje się cukiernia Śliwa ( ul. Królewska 8) – ich pączki są wspaniałe, a w związku z tym, że zakład produkcyjny mieści się przy cukierni, traficie tam bez problemu, kierując się węchem.

Cukiernia Consonni
Cukiernia Consonni
Cukiernia Consonni

Kolejnym obowiązkowym miejscem jest cukiernia prowadzona przez następne pokolenie Cichowskich (ul. Starowiślna 21). Coraz większym powodzeniem cieszy się tu chrust (tak krakowianie nazywają faworki). Inne warte odwiedzin cukiernie to Jagiellońska (Jagiellońska 5), Starowicza (Św. Wawrzyńca 32), czy cukiernia Pod Arkadami (Krakowska 5) oraz… Consonni (różne lokalizacje). Nie jest to co prawda krakowska cukiernia, ale przywożone z Kamyka pod Częstochową wypieki produkowane są z dużą pieczołowitością i dbałością o jakość produktów. Krótsze tradycje mają Słodka Manufaktura (Czarnowiejska 73) i La Baguette (Meiselsa 8; uwaga, zamówienia tylko do 6 lutego), ale pączki z obydwu tych lokali także są warte grzechu!

Ci, którzy szukają pączków wegańskich, powinni je sobie wcześniej zamówić lub sprawdzić na profilu Zielonego Talerza, w których krakowskich lokalach będą dostępne takie wersje. Jest oczywiście kilka miejsc do wyboru: sklep Roślinny przy Rynku Dębnickim 10, czy O ja cię Donacie przy Paderewskiego 4. Co roku kilka lokali zaskakuje swoich bywalców – bardzo dobre wegańskie pączki podawało rok temu np. Poco Loco przy ul. Czystej 9. Ale jako że co roku pączkowe szaleństwo dotyka coraz większą liczbę lokali, ze zdobyciem pączka nie powinno być większego problemu.


WROCŁAW

Poleca Agnieszka Szydziak (Still Hungry)

We Wrocławiu spotkamy sporo miejsc, które składają hołd klasyce. Po pierwsze Cukiernia u Spychały (trzy lokalizacje: Plac Pereca 7, Nowodworska 79, Nowowiejska 42), gdzie tego dnia dostępne będą pączki z płatkami róży ucieranymi z cukrem, polane lukrem lub posypane pudrem. Druga opcja, to te wypełnione adwokatowym wnętrzem. Mają delikatną puszystą strukturę i ładnie zarumienioną skórkę. Kupicie ich na miejscu spore ilości, bo zamówienia przyjmowane są dopiero od 200 sztuk.

Kolejne miejsce, które warto mieć na oku tego dnia, to Cukiernia Łomżanka (ul. Ruska 10), której tradycje sięgają 1935 r., a receptura na ciasto pączkowe podobno używana jest niezmiennie do dziś. Urozmaicono za to nadzienia, w środku znajdziemy: różę, advocat, budyń, tofii, czekoladę, ananasa albo brzoskwinię.

Jeśli poszukujecie smaków, które kojarzą Wam się z babcinymi wypiekami najbliższe ideału będą pączki z piekarni Państwa Krajewskich (ul. Pobożnego 20) – ciężkie, zwarte i mocno zrumienione. To oni od kilku lat w tłusty czwartek sprzedają u siebie i dostarczają do wielu lokali Nadodrza pączki lwowsko-wrocławskie, których wnętrze wypełniają powidła śliwkowe z dodatkiem cynamonu, a mocno wypieczoną skórkę rozjaśnia warstwa cukru pudru. Oprócz nich mają też pączki z serem i marmoladą.

Dobre pączki wypełnione smażonymi owocami znajdziecie też w Knajpie Kres (ul. Ofiar Oświęcimskich 19), która na co dzień serwuje kuchnię ukraińską. W limitowanej ilości pojawią się u nich, tak jak za wschodnią granicą, pączki z powidłami z czarnej porzeczki i z pigwy, posypane cukrem pudrem. W Od Koochni Bistronomia (ul. Cybulskiego 17/1a) zjecie pączki wypełnione konfiturą z płatków róży, polane cytrynowym lukrem i ze skórką pomarańczy na wierzchu. Uwaga, tu też ograniczona ilość! Podane zostaną one na wyjątkowych talerzykach z pracowni szkła Tyc Art. Będzie można je tego dnia kupić i zabrać do domu. Równie klasyczne pączki z różanym nadzieniem, oblane lukrem i uwaga wegetarianie – smażone, jak kiedyś, na smalcu – kupicie w rzemieślniczej piekarni Chleboteka (ul. Ruska 64/65). Od tego dnia pączki zostaną włączone do stałej oferty tego miejsca.

A skoro już wywołaliśmy do tablicy wegetarian, warto wskazać wrocławskie miejsca, w których pączki przygotowywane są w atmosferze cruelty free i bez składników pochodzenia zwierzęcego. W tym roku będą to między innymi: Żyzna (pamiętajcie o wcześniejszym zamówieniu), Urban Vegan, Ahimsa, ĄĘ – polska kuchnia na weganie.

Bite a Donut
Conceptu Stu Mostów fot. Moniki Szeffler (Still Hungry)
Conceptu Stu Mostów fot. Moniki Szeffler (Still Hungry)
Conceptu Stu Mostów fot. Moniki Szeffler (Still Hungry)

Jeśli natomiast kręcą Was pączki niepowtarzalne, żeby nie powiedzieć nowatorskie, skierujcie swoje kroki do Conceptu Stu Mostów, leżącego po sąsiedzku z Browarem Stu Mostów (ul. Długosza 2), gdzie tutejszy odważny i nieco szalony szef kuchni Michał Czekajło wymyślił na ten rok pączka słodowego z cukrem pudrem i konfiturą różaną oraz pączka z chmielowym lukrem i kwiatami ślazu. Inną opcją dla tych, których nudzi klasyka, jest niedawno otwarty Bite a Donut (ul. Św. Mikołaja 43/1), w którym - jak nazwa wskazuje - zjecie pączki w stylu amerykańskim. Klasyczne ciasto i fantazyjne wykończenie – od cynamonowego cukru, przez owocowe i czekoladowe polewy, po bogate dodatki, takie jak kawałki batonów, posypki, kremy. Jeśli natomiast marzy Wam się tłusty czwartek w klimacie fine dining – rezerwujcie stolik w restauracji Jadka (ul. Rzeźnicza 24-25) u Justyny Słupskiej Kartaczowskiej, gdzie w aktualnym menu znajdziecie absolutnie rewelacyjne faworki, a w tłusty czwartek specjalny deser w postaci pączków z agrestem i cukrem pudrem.


POZNAŃ

Poleca Natalia Kmieciak (Smaki Warte Poznania) 

Poznań pączkami stoi i to nie byle jakimi. Po pączki z cukierni Pawłowicz (ul. Półwiejska 27) ustawia się każdego dnia spora kolejka. Ta słynna warszawska sieciówka od kilku lat podbija skutecznie serca poznaniaków. Nic dziwnego, bo pączki są tu puszyste, okazałe, nadziane po brzegi i zawsze ciepłe.
W Pączek w maśle (ul. Dąbrowskiego 15) wypiekane są według tradycyjnej receptury, lecz w zupełnie nietradycyjnych i zmieniających się codziennie propozycjach smakowych.

Hitem są wariacje na temat kultowych ciastek i batonów, jak choćby bounty, snickers czy milky way. Ich zapach niesie się daleko poza lokal. Znam takich, którzy przechodząc tamtędy do pracy nie mogą oprzeć się pokusie i wpadają na nie nawet codziennie. Pączuś i Kawusia (ul. Rynek Łazarski 8) to miejsce dla fanów nie tylko doskonałych pączków, ale i fenomenalnej kawy serwowanej także w wydaniu alternatywnym. Słodkości przygotowywane są z domowego ciasta drożdżowego, a nadziewane naturalnymi konfiturami z owoców i niewielkiej ilości cukru lub przekładane kremami na bazie śmietany. Lukrowane lub posypane cukrem pudrem to jedne z najlepszych w mieście!
 

fot. Shutterstock

W Poznaniu zjecie też pączkowe alternatywy odpowiednie choćby dla wegan czy bezglutenowców. Gdzie? Na przykład w Zemście w kuchni (ul. Fredry 5) czy w kawiarni SORRIR (ul. Ratajczaka 18), która z okazji tłustego czwartku przygotowuje specjalną ofertę pieczonych fit pączków bez cukru, laktozy i glutenu.


 

reklama

Zostań z nami

Bądź na bieżąco