werandcountry.pl weranda.pl
  • Dzieje się

Gdzie na biegówki w Warszawie. Sprawdzone trasy i wypożyczalnie sprzętu

autor: Agnieszka Kaszuba

Dawno nie było w Warszawie takiej zimy. Leśne drogi w końcu nadają się do biegania na nartach. Po kilku sezonach, gdy biegówki były epizodycznymi przygodami, znów można wyciągnąć sprzęt albo wypożyczyć go na miejscu i po prostu wyjść w las. Szczególnie teraz, kiedy zaczynają się ferie zimowe, to idealny plan dla całej rodziny. 

Przez ostatnie zimy trudno było w Warszawie planować cokolwiek na śniegu. Tym razem jest inaczej. Kilka solidnych opadów, mróz trzymający nocą i brak odwilży sprawiły, że leśne drogi nadają się do biegania na nartach nie przez dzień czy dwa, ale przez kolejne tygodnie. W Lasie Kabackim, na Młocinach i przy wejściach do Kampinosu śnieg jest już ubity, a ślad do biegówek wyraźny. To ten moment zimy, na który czekają biegówkowicze: kiedy nie trzeba improwizować, a wystarczy wejść do lasu i ruszyć przed siebie.

Narciarz na nartach biegowych na zaśnieżonej leśnej drodze w Warszawie zimą.
Biegówki na leśnej drodze w Warszawie. Takie warunki pojawiają się po kilku dniach mrozu i stabilnych opadach śniegu.

Las Kabacki

Las Kabacki to pierwsze miejsce, o którym myśli większość warszawiaków, gdy pojawia się śnieg. I nie bez powodu. To jeden z tych terenów, które na biegówki działają niemal od razu po opadach. Leśne drogi są tu szerokie, naturalnie wyrównane i prowadzą przez płaski teren, który nie wymaga ani techniki, ani doświadczenia. Śnieg długo się tu utrzymuje, bo las jest gęsty, a alejki nie są regularnie odśnieżane ani posypywane.

Można tu dojechać metrem, wejść do lasu bez długiego marszu i po prostu ruszyć przed siebie. Trasy nie są wyznaczone, ale to wcale nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie: każdy układa sobie biegówkę po swojemu. Jedni robią krótkie pętle w pobliżu wejść, inni zapuszczają się głębiej w stronę Powsina, łącząc kilka leśnych dróg w dłuższy trening.

To miejsce szczególnie dobre na spokojne bieganie klasykiem. Brak stromych zjazdów i nagłych podejść sprawia, że nawet osoby, które pierwszy raz stoją na biegówkach, czują się tu pewnie. Można jechać wolno, zatrzymywać się, poprawiać wiązania, wracać tą samą drogą. W weekendy pojawia się tu więcej ludzi, ale ruch szybko się rozprasza: wystarczy zejść z głównej alejki.

Kabaty mają jeszcze jedną przewagę: są naturalnym zapleczem dla wypożyczalni sprzętu i punktów startowych. To sprawia, że wiele osób właśnie tutaj zaczyna swoją przygodę z biegówkami w Warszawie:  bez długich przygotowań, bez planowania całego dnia. Godzina lub dwie w lesie w zupełności wystarczą, żeby poczuć, że ta zima w końcu daje coś więcej niż tylko ładny widok za oknem.

Park Kultury w Powsinie

W Powsinie nikt nie wyznacza tras pod biegówki. Nie ma ratraka, tyczek ani tablic z kilometrażem. Trasy powstają same, wzdłuż parkowych alejek i dróg prowadzących w stronę Lasu Kabackiego. Po opadach śniegu alejki są najpierw przejeżdżane przez służby techniczne i rozdeptywane przez spacerowiczów, a dopiero potem pojawiają się narciarze. To wystarcza, żeby śnieg był ubity i dało się jechać płynnie, bez zapadania się nart.

Najczęściej wybierane są szerokie alejki w centralnej części parku oraz drogi prowadzące w stronę Kabat. Nie są one oddzielone od ruchu pieszego, dlatego jazda wymaga uwagi i spokojnego tempa. W praktyce oznacza to klasyczne bieganie rekreacyjne, bez sportowych ambicji. Powsin nie jest miejscem na szybkie treningi ani na technikę łyżwową. To teren pod klasyk i spokojne tempo.

Parkowanie w Powsinie nie sprawia problemów. Przy głównym wejściu do Parku Kultury działają parkingi, z których korzystają zarówno spacerowicze, jak i osoby przyjeżdżające na biegówki. W dni robocze miejsca zwykle są dostępne bez czekania, w weekendy warto pojawić się wcześniej, szczególnie po świeżych opadach, gdy zainteresowanie jest największe.

Dużą przewagą Powsina jest zaplecze. Na terenie parku działa wypożyczalnia sprzętu zimowego, w której można wypożyczyć komplet biegowy – narty, buty i kijki. Dzięki temu nie trzeba przywozić własnego sprzętu ani planować wyjazdu z wyprzedzeniem. Wiele osób decyduje się na biegówki dopiero na miejscu, widząc, że warunki są dobre. To jedno z niewielu miejsc w Warszawie, gdzie taka decyzja jest możliwa.

Powsin jest też miejscem, gdzie łatwo kontrolować dystans. Pętle są krótkie, można zawrócić w dowolnym momencie, wrócić tą samą alejką albo dołożyć jeszcze jedno okrążenie. To ważne szczególnie dla osób początkujących, które nie chcą oddalać się zbyt daleko od punktu startu.

Dwie osoby biegnące na nartach biegowych po przygotowanym śladzie w zimowym lesie.
Ubity ślad na biegówki poza miastem. Właśnie tak wyglądają trasy w Kampinosie i na Młocinach, gdy śnieg trzyma kilka dni.

Młociny

Na Młocinach biegówki pojawiają się wtedy, gdy zima naprawdę się rozkręci. Tu potrzeba kilku dni mrozu i śniegu, który zdąży się ubić. I teraz tak własnie jest. Gdy warunki są dobre, widać to od razu: na leśnych drogach pojawia się ślad, a samochody zaczynają parkować bliżej wejść do lasu.

Trasy nie są wyznaczane i nikt ich nie przygotowuje. Biega się po szerokich duktach prowadzących w stronę Kampinosu. Najpierw śnieg jest rozjeżdżany przez służby leśne i spacerowiczów, potem dochodzą narciarze. Po jednym, dwóch dniach robi się na tyle równo, że można jechać bez walki z zapadającą się nartą. To wystarcza do spokojnego biegania klasykiem.

Różnica między Młocinami a Powsinem jest prosta do uchwycenia. Tutaj nie robi się kółek wokół punktu startu. Trasy prowadzą do przodu i zachęcają, żeby pojechać dalej. Kilka kilometrów w jedną stronę nie stanowi problemu, a jeśli ktoś ma czas i siłę, może zapuścić się głębiej w las. To jedno z niewielu miejsc w Warszawie, gdzie biegówki zaczynają przypominać krótką wycieczkę, a nie tylko trening.

Teren jest w większości płaski, miejscami lekko pofałdowany. Nie ma stromych zjazdów, ale zdarzają się dłuższe, łagodne podbiegi. Dla osób początkujących to może być odczuwalne, szczególnie przy dłuższym dystansie. Dla tych, którzy mają już kilka wyjść za sobą, to raczej urozmaicenie niż problem. Najlepiej sprawdza się jazda klasyczna. Szerokość dróg pozwala czasem na próby łyżwą, ale nie jest to regułą.

Do Młocin łatwo dojechać. Metro, autobusy i parkingi przy północnych wejściach do lasu robią swoje. Samochód można zostawić blisko trasy, bez długiego noszenia nart. W weekendy po świeżych opadach bywa tłoczniej, ale ruch szybko się rozprasza i im dalej od wejścia, tym ciszej.

Młociny są dobrym wyborem wtedy, gdy ktoś chce pobiegać dłużej i spokojniej. Bez parkowej atmosfery, bez ciągłego mijania spacerowiczów. Nadal blisko miasta, ale już na tyle w lesie, że biegówki zaczynają mieć sens nie tylko jako krótka aktywność, ale jako normalne zimowe wyjście. Jeśli warunki trzymają kilka dni, to jedno z najbardziej pewnych miejsc w Warszawie.

Puszcza Kampinoska

Kampinos to miejsce na biegówki tylko wtedy, gdy zima jest stabilna. Jeden nocny opad nie wystarczy. Potrzebna jest warstwa śniegu, która nie topnieje po południu i kilka dni mrozu. Jeśli te warunki są spełnione, puszcza daje najlepsze możliwości biegania na nartach w okolicach Warszawy.

Trasy nie są wyznaczane ani przygotowywane. Jeździ się po leśnych drogach i duktach przeciwpożarowych. Ślad powstaje naturalnie, w wyniku przejazdów służb leśnych, ruchu pieszego i narciarzy. Bywa nierówny, miejscami się urywa, czasem prowadzi tylko jednym torem. To normalne warunki dla tego terenu i trzeba je brać pod uwagę przy planowaniu wyjścia.

W Kampinosie rzadko robi się krótkie pętle. Trasy prowadzą w jedną stronę i zachęcają do dłuższego biegania. Kilka kilometrów w głąb lasu to standard, a zawracanie po kilkunastu minutach nie ma większego sensu. To teren dla osób, które mają już podstawy i wiedzą, jak rozłożyć siły na dłuższym dystansie.

Profil tras jest zróżnicowany, ale bez stromych zjazdów. Występują długie, łagodne podbiegi oraz fragmenty płaskie. Klasyk sprawdza się najlepiej. Jazda łyżwą jest możliwa tylko na wybranych, szerokich odcinkach i przy bardzo dobrym śniegu.

Dojazd do Kampinosu wymaga wyboru konkretnego wejścia. Parkingów jest sporo, rozmieszczone są przy głównych drogach dojazdowych i punktach odpoczynku. W weekendy po świeżych opadach lepiej przyjechać wcześniej. Na miejscu nie ma wypożyczalni sprzętu, dlatego trzeba mieć własne narty albo wypożyczyć je wcześniej w Warszawie.

Kampinos jest parkiem narodowym, co oznacza konieczność poruszania się wyłącznie po drogach i szlakach. Zjazdy poza trasami nie są dozwolone. Trzeba też brać pod uwagę mniejszy ruch ludzi i słabszy zasięg telefonów w niektórych rejonach.

Jeśli warunki są dobre, Kampinos sprawdzi się jako miejsce na dłuższe bieganie na nartach bez konieczności wyjazdu w góry. Jeśli śnieg jest słaby albo prognozy niepewne, lepiej wybrać park lub las bliżej miasta.

Osoba biegnąca na nartach biegowych po zaśnieżonym, otwartym terenie zimą.
Warszawiacy tej zimy mogą cieszyć się biegówkami w kilu miejscach.

Wypożyczalnie nart biegowych w Warszawie

W Warszawie biegówki działają sezonowo. Wypożyczalnie uruchamiają sprzęt wtedy, gdy są warunki i zamykają ofertę wraz z odwilżą. Dlatego w praktyce liczy się nie tylko cena, ale też lokalizacja i to, czy da się wypożyczyć narty z dnia na dzień. Poniżej miejsca, które realnie funkcjonują przy śnieżnych zimach.

BTW Bikes

Jedna z najbardziej stabilnych wypożyczalni nart biegowych w Warszawie. Działa przy Ursynowie, blisko Lasu Kabackiego, co ma znaczenie logistyczne. Sprzęt jest dostępny w kompletnych zestawach narty, buty i kijki i przygotowany do jazdy w terenie leśnym, a nie tylko do krótkiej próby.

W sezonie zimowym ceny zaczynają się zwykle od około 40–50 zł za 2 godziny za komplet. Wypożyczenie na cały dzień to koszt rzędu 70–90 zł, w zależności od aktualnego cennika i dostępności. Przy dobrej pogodzie sprzęt potrafi znikać szybko, dlatego w weekendy warto pojawić się wcześniej.

Via Verde

Via Verde działa sezonowo i komunikuje dostępność sprzętu głównie przez media społecznościowe. To wypożyczalnia nastawiona na jednodniowe i weekendowe wypady. Sprzęt jest wydawany w zestawach, bez konieczności kompletowania osobno butów i kijków.

Ceny najczęściej mieszczą się w przedziale 60–100 zł za dzień za komplet biegowy. Przy dłuższym wypożyczeniu możliwe są stawki weekendowe. To opcja dla osób, które chcą pojechać na biegówki kilka dni z rzędu, np. do Kampinosu.

Park Kultury w Powsinie – wypożyczalnia miejska

W Powsinie działa miejska wypożyczalnia sprzętu sportowego, uruchamiana także zimą. To jedno z najprostszych miejsc na pierwszy kontakt z biegówkami, bo sprzęt wypożycza się dokładnie tam, gdzie zaczynają się trasy.

Ceny są niższe niż w komercyjnych wypożyczalniach. Za komplet nart biegowych zwykle płaci się około 30–40 zł za godzinę lub 50–60 zł za kilka godzin. Sprzęt jest podstawowy, ale w zupełności wystarczający do rekreacyjnej jazdy po parkowych i leśnych alejkach.

Biegówki na Młocinach

To lokalna inicjatywa działająca przy dobrych warunkach śniegowych. Informacje o dostępności sprzętu i godzinach działania pojawiają się na bieżąco w mediach społecznościowych. Wypożyczalnia funkcjonuje blisko wejść do lasu, co jest dużą zaletą dla osób, które nie chcą wozić nart przez całe miasto.

Ceny są zbliżone do innych punktów sezonowych – zazwyczaj od około 50 zł za krótkie wypożyczenie. Oferta zależy od warunków i liczby dostępnych kompletów.

Julinek Park i okolice Kampinosu

W rejonie Julinka oraz przy wybranych wejściach do Kampinosu w sezonie zimowym pojawiają się wypożyczalnie i punkty tymczasowe, często połączone z ofertą rekreacyjną. To dobra opcja dla osób, które planują biegówki bezpośrednio w puszczy.

Ceny najczęściej oscylują wokół 60–80 zł za dzień za komplet. W weekendy, przy dobrych warunkach, sprzęt bywa ograniczony ilościowo.

Fot. Shutterstock