- W podróży
Ukryte perełki podróżnicze.Tam Polacy jeszcze nie latają
Nie każdy wyjazd musi zaczynać się od tych samych nazw: Rzym, Barcelona, Londyn, Paryż. Czasem ciekawsza podróż zaczyna się tam, gdzie nie ma polskich tłumów, gotowej listy zdjęć do odhaczenia i przewidywalnego scenariusza weekendu.
Z danych platformy Fru wynika, że Polacy wciąż najchętniej wybierają dobrze znane miasta i popularne trasy, przede wszystkim te krótsze, europejskie i łatwe logistycznie. W zestawieniu najrzadziej rezerwowanych kierunków pojawiają się jednak miejsca, które układają zupełnie inną mapę podróży: Svalbard, Parma, Bordeaux, Ottawa czy Changchun. Nie są anonimowe, ale rzadko trafiają do pierwszego wyboru przy planowaniu urlopu. I właśnie dlatego są ciekawe.
Nie chodzi o to, by na siłę uciekać od Rzymu czy Barcelony. Ale obok popularnych tras istnieje drugi obieg podróżowania, spokojniejszy i bardziej wymagający. Bez gwarancji pogody, bez tłumu znajomych z Instagrama, bez oczywistych skojarzeń. Za to z miejscami, które trzeba trochę samemu rozpoznać, zrozumieć i poukładać we własną opowieść.
Svalbard i nieznana Arktyka
Svalbard nie jest kierunkiem na klasyczne wakacje ani łatwy city break. To archipelag położony daleko na północy, między Norwegią kontynentalną a biegunem północnym, z główną miejscowością Longyearbyen. Najważniejsze są tu lodowce, fiordy, góry, dzika przyroda i wyprawy organizowane z lokalnymi przewodnikami. Na własną rękę można poruszać się jednie po samej miejscowości. Poza jej granicami obowiązują zasady bezpieczeństwa związane między innymi z obecnością niedźwiedzi polarnych.
Latem warto szukać tu rejsów po fiordach, wycieczek do opuszczonych osad górniczych i tras z widokiem na lodowce. Zimą dochodzą psie zaprzęgi, skutery śnieżne, zorza polarna i noc polarna, która sama w sobie jest jednym z najmocniejszych doświadczeń tego miejsca.
Na miejscu warto zacząć od Svalbard Museum, w którym przedstawiona jest historia archipelagu, od wielorybnictwa i górnictwa po współczesne życie na północy. W Longyearbyen działa też Svalbard Kirke, czyli kościół położony wysoko nad miejscowością, oraz sklepy i restauracje, które są praktycznym zapleczem przed wyjściem w teren.
Noclegi najlepiej rezerwować w Longyearbyen, bo to najwygodniejsza baza logistyczna. Dla osób, które chcą zostać blisko centrum, dobrym wyborem będą hotele w miasteczku, a dla szukających bardziej dopracowanego standardu warto sprawdzić Funken Lodge albo Svalbard Hotell. Warto jednak pamiętać, że ceny na Svalbardzie są wysokie, a wyjazd wymaga wcześniejszej rezerwacji atrakcji.
Zobacz nasze materiały wideo
Parma, czyli sztuka i kuchnia po włosku
Parma ma wszystko, czego szuka się we włoskim mieście, ale nie jest tak oblegana jak Rzym, Florencja czy Wenecja. Najlepiej wybrać ją na spokojny city break, podczas którego zwiedzanie połączymy z jedzeniem.
Najważniejszym punktem jest Piazza Duomo z katedrą i baptysterium. Katedra ma około 900 lat, a we wnętrzu uwagę przyciągają freski Correggia. Tuż obok stoi baptysterium z różowego marmuru, jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w Parmie. Wejście do katedry jest bezpłatne.
Drugim obowiązkowym adresem jest Palazzo della Pilotta, duży kompleks pałacowy z muzeami i słynnym Teatro Farnese. To drewniany teatr z XVII wieku, który robi wrażenie skalą i konstrukcją, nawet na osobach, które zwykle nie planują zwiedzania teatrów. W Parmie warto też sprawdzić repertuar Teatro Regio, zwłaszcza jeśli wyjazd wypada w czasie wydarzeń związanych z operą i Verdim. Miasto leży w Emilii-Romanii, w sercu włoskiej Food Valley, więc osobnym punktem programu powinno być jedzenie. Prosciutto di Parma, parmigiano reggiano, tortelli d’erbetta, anolini in brodo, lokalne wina i małe sklepy z produktami regionalnymi są tu ważniejsze niż modne lokale z list na Instagramie. Parma jest oficjalnie Miastem Kreatywnym UNESCO w dziedzinie gastronomii i dobrze widać tna jej ulicach.
Na nocleg najlepiej wybrać okolice historycznego centrum, żeby większość miejsc zwiedzać pieszo. Warto szukać hoteli albo apartamentów w rejonie Piazza Garibaldi, Piazza Duomo, Strada Farini lub w pobliżu Palazzo della Pilotta. To wygodne położenie, szczególnie na krótki wyjazd bez samochodu. Jeśli Parma ma być bazą do zwiedzania okolicy, można rozważyć nocleg poza ścisłym centrum, ale wtedy przyda się auto, zwłaszcza przy planowaniu wizyt u producentów sera lub szynki. Dobrym pomysłem jest też zarezerwowanie lokalnej wycieczki kulinarnej, bo wiele miejsc produkcji parmigiano reggiano i prosciutto di Parma znajduje się poza miastem.
Bordeaux. Francja nad rzeką i z dobrym winem
Bordeaux warto potraktować nie tylko jako miasto wina, ale jako wygodną bazę do poznawania południowo-zachodniej Francji. W samym mieście najważniejsze są nabrzeża Garonny, Place de la Bourse, Miroir d’Eau, historyczne centrum, Marché des Capucins, dzielnica Chartrons i La Cité du Vin.
La Cité du Vin to jedno z tych miejsc, które warto odwiedzić nawet wtedy, gdy nie jest się znawcą wina. To centrum poświęcone kulturze wina, jego historii, regionom i obyczajom. Znajduje się przy Quai de Bacalan i dobrze połączyć go ze spacerem po nabrzeżach albo wizytą w dzielnicy Chartrons, związanej dawniej z handlem winem.
Samo Bordeaux najlepiej zwiedzać pieszo i tramwajem. Rano można zacząć od Place de la Bourse i Miroir d’Eau, potem przejść przez stare miasto, zajrzeć na targ Capucins, a po południu pojechać w stronę Cité du Vin albo Bassins des Lumières.
Dużą zaletą Bordeaux jest okolica. Na jeden dzień warto pojechać do Saint-Émilion, miasteczka wpisanego na listę UNESCO, z winnicami, kamiennymi uliczkami i dobrymi adresami na degustacje. Przy dłuższym pobycie można zaplanować wyjazd nad Atlantyk, do Arcachon i w stronę.
Nocleg najlepiej wybierać w centrum, jeśli priorytetem jest zwiedzanie miasta, albo w rejonie Chartrons i Bacalan, jeśli w planie są nabrzeża, Cité du Vin i bardziej współczesna część Bordeaux. W okolicy Cité du Vin działają między innymi hotele sieciowe i nowoczesne obiekty, wygodne dla tych, którzy wolą łatwy dostęp do komunikacji miejskiej i nabrzeży.
Ottawa i Kanada bez pośpiechu
Ottawa bywa pomijana przy pierwszej podróży do Kanady, bo najczęściej wygrywają Toronto, Montreal i Vancouver. Tymczasem stolica ma bardzo dobry układ na spokojne zwiedzanie: dużo muzeów, kanał Rideau, targ ByWard Market, Parliament Hill, parki i trasy spacerowe. Latem można tu pływać kajakiem pięknymi kanałami, a zimą jeździć na łyżwach po najdłuższym lodowym kanale świata.
Najważniejszym punktem jest Parliament Hill, ale nie warto ograniczać zwiedzania do dzielnicy rządowej. W planie powinno znaleźć się Canadian Museum of History po drugiej stronie rzeki, National Gallery of Canada, ByWard Market, Rideau Canal i spacer wzdłuż wody. Zimą Rideau Canal Skateway jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w mieście, choć jego działanie zależy od pogody. Latem ten sam rejon dobrze sprawdza się na spacer, rower i odpoczynek między muzeami. Ottawa jest też dobrym kierunkiem dla osób, które lubią miasta zielone, z łatwym dostępem do parków i tras nad rzeką.
Nocleg najlepiej rezerwować w Downtown, w okolicach ByWard Market albo blisko Parliament Hill. To najwygodniejszy wybór, jeśli plan obejmuje muzea, restauracje, spacer nad kanałem i zwiedzanie bez samochodu. Bardziej klasycznym adresem jest Fairmont Château Laurier, hotel położony tuż przy kanale i blisko Parlamentu, ale w tej samej okolicy można znaleźć też prostsze hotele sieciowe i apartamenty. Jeśli Ottawa jest częścią podróży samochodem, można rozważyć nocleg poza ścisłym centrum, ale przy pierwszej wizycie centrum wygrywa logistyką.
Changchun. Chiny poza oczywistym szlakiem
Changchun leży w prowincji Jilin, w północno-wschodnich Chinach. To nie jest miasto pierwszego wyboru przy planowaniu podróży do Chin, ale właśnie dlatego pokazuje kraj z mniej oczywistej strony. Najważniejszym miejscem jest Museum of the Imperial Palace of Manchukuo, czyli dawny pałac Puyi, ostatniego cesarza Chin, który w latach 1932–1945 funkcjonował jako władca marionetkowego Mandżukuo pod kontrolą Japonii. To miejsce nie jest efektowną atrakcją w prostym sensie, ale pozwala zrozumieć trudny fragment historii regionu. Warto zarezerwować na nie więcej czasu i wcześniej doczytać kontekst, bo bez tego część wystawy może być mniej czytelna.
Poza pałacem warto zobaczyć Jingyuetan National Forest Park, duży teren rekreacyjny na południowy wschód od centrum, oraz Changchun World Sculpture Park. Jingyuetan sprawdza się na dłuższy spacer, wycieczkę za miasto i odpoczynek od zwartej zabudowy. Changchun World Sculpture Park pokazuje bardziej współczesną stronę miasta i jest dobrym uzupełnieniem historycznego programu. W zestawieniach atrakcji Changchun regularnie pojawiają się właśnie Puppet Emperor’s Palace, Jingyuetan i World Sculpture Park. Zimą w regionie dochodzą atrakcje śnieżne, bo w okolicy jest kila stoków narciarskich.
Changchun ma też znaczenie filmowe i przemysłowe. Miasto jest kojarzone z chińską kinematografią i przemysłem motoryzacyjnym, dlatego przy dłuższym pobycie można sprawdzić miejsca związane z dawnym studiem filmowym. Nocleg najlepiej wybierać w centrum albo w dzielnicy Chaoyang, gdzie łatwiej o hotele wyższego standardu, restauracje, centra handlowe i komunikację. Wśród wygodnych adresów pojawiają się między innymi Hyatt Regency Changchun oraz Shangri-La Changchun, położone przy głównych miejskich arteriach i blisko zaplecza handlowego.
Fot. Shutterstok