- W podróży
Chcesz lecieć na wakacje i nie przepłacić? Marzec to jeden z najtańszych miesięcy w roku
Zastanawiasz się, kiedy lecieć na wakacje, żeby nie przepłacić? Dane z rynku turystycznego pokazują jasno: marzec to jeden z najtańszych miesięcy na zagraniczny wyjazd. Po zakończeniu ferii zimowych ceny wycieczek spadają prawie o 30 procent, a w przypadku egzotyki, różnice są jeszcze większe.
Po sezonie ferii zimowych popyt wyraźnie maleje, a to przekłada się na ceny. Analiza sprzedaży pokazuje, że marcowe wyjazdy są zauważalnie tańsze niż te realizowane w lutym. Różnice widać szczególnie przy popularnych kierunkach egzotycznych, gdzie spadki sięgają nawet kilkudziesięciu procent.
– Po zakończeniu ferii zimowych obserwujemy wyraźne obniżki cen. Marzec to moment, gdy klienci mogą znaleźć bardzo atrakcyjne oferty w dobrych hotelach i popularnych kierunkach – podkreśla ekspertka rynku turystycznego z Wakacje.pl.
To nie tylko kwestia niższych cen, ale też większej dostępności miejsc i spokojniejszej atmosfery w kurortach. Dla osób, które nie są związane terminami szkolnymi, marzec może być jednym z najbardziej opłacalnych momentów na rezerwację zagranicznych wakacji.
Malta w marcu. City break w słońcu bez sezonowej dopłaty
Malta zimą działa jak kompromis między city breakiem a wypoczynkiem w łagodnym klimacie. W czasie ferii ceny rosną, szczególnie przy bezpośrednich lotach i w hotelach w Valletcie czy Sliemie.
W lutym tygodniowy pakiet z przelotem i śniadaniami w hotelu czterogwiazdkowym kosztował często 4000–5500 zł za osobę. W marcu podobne oferty można znaleźć w przedziale 3000–4200 zł za osobę.
Różnica to około 800–1300 zł na osobie, czyli przy wyjeździe dla dwóch osób nawet 2000–2500 zł mniej przy tym samym standardzie.
Marzec to na Malcie 18–21 stopni w dzień, dobra pogoda do zwiedzania i mniej turystów niż w sezonie letnim. To czas na spacer po murach Valletty, wizytę w Mdina, rejs na Gozo czy trekking wzdłuż klifów Dingli. Nie jest to miesiąc typowo kąpielowy, ale do aktywnego zwiedzania warunki są bardzo dobre.
W praktyce marzec oznacza tu bardziej rozsądny rachunek i spokojniejszą atmosferę w najpopularniejszych miejscach.
Cypr w marcu. Tańszy i idealny na zwiedzanie
Cypr w czasie ferii przyciąga osoby szukające słońca w Europie. Regiony takie jak Pafos czy Larnaka oferują łagodny klimat i dobrą infrastrukturę hotelową. W lutym ceny tygodniowych pakietów w cztero- i pięciogwiazdkowych hotelach często sięgały 4500–6000 zł za osobę.W marcu te same obiekty można znaleźć w cenach 3300–4800 zł za osobę, w zależności od standardu i lotniska wylotu. Oznacza to spadek rzędu 1000–1500 zł na osobie, a przy wyjeździe dla dwóch osób nawet 3000 zł różnicy.
Temperatury w marcu wynoszą 20–23 stopnie, co sprzyja zwiedzaniu stanowisk archeologicznych w Pafos, spacerom po górach Troodos czy wizytom w winnicach regionu Limassol. Sezon kąpielowy dopiero się zaczyna, ale dla osób, które chcą połączyć odpoczynek z poznawaniem wyspy, to bardzo dobry moment.
Podobnie jak w innych kierunkach, różnica między lutym a marcem polega głównie na cenie i obłożeniu hoteli. Ten sam standard, bardzo zbliżona pogoda, wyraźnie niższy koszt wyjazdu.
Egipt w marcu. Ten sam hotel, ta sama pogoda, wyraźnie niższa cena
Egipt zimą sprzedaje się świetnie. W czasie ferii samoloty do Hurghady, Marsa Alam czy Sharm el Sheikh są pełne, a ceny pakietów all inclusive potrafią wyraźnie rosnąć. W marcu sytuacja się zmienia. Popyt po feriach spada, a wraz z nim ceny.
Z analiz rynku wynika, że marcowe wyjazdy są średnio o 27 proc. tańsze niż w szczycie ferii zimowych. W praktyce oznacza to realne kwoty. Tygodniowy pobyt all inclusive w czterogwiazdkowym hotelu w Hurghadzie czy Sharm el Sheikh można znaleźć w marcu w cenie około 3300–4200 zł za osobę z wylotem z Polski. W czasie ferii za ten sam standard często trzeba było zapłacić 4500–5500 zł, a w lepszych hotelach jeszcze więcej. Różnica dla pary to nawet 2000 zł.
Nie mówimy o gorszej pogodzie czy niższym standardzie. Marzec nad Morzem Czerwonym to stabilne 24–28 stopni w dzień, dużo słońca i dobre warunki do kąpieli. Woda jest ciepła, a rafy koralowe wciąż przyciągają nurków i amatorów snorkelingu. Do tego klasyka: wycieczka do Luksoru i świątyń w Karnaku, rejs po Nilu, safari na pustyni czy całodniowy wypad do Kairu i pod piramidy w Gizie.
– Po zakończeniu ferii zimowych obserwujemy wyraźny spadek cen w najpopularniejszych kierunkach, w tym w Egipcie. Marzec to moment, gdy wciąż dostępne są dobre hotele i szeroka oferta lotów, ale bez feriowej dopłaty w cenie – mówi Anna Podpora.
Dla osób, które nie są uzależnione od szkolnego kalendarza, to jeden z najbardziej racjonalnych momentów na wyjazd. Ta sama infrastruktura, ten sam standard obsługi, podobna pogoda. Różnica polega głównie na cenie i liczbie turystów. W marcu w hotelowych restauracjach i przy basenach jest po prostu spokojniej.
Jeśli więc ktoś myśli o tygodniu w słońcu przed wiosną w Polsce, Egipt w marcu daje prostą odpowiedź: będzie taniej, a warunki pozostaną bardzo dobre.
Madera w marcu. Wiosna przez cały rok, ceny niższe niż w ferie
Madera nie jest kierunkiem typowo „plażowym”, ale zimą przyciąga osoby, które chcą uciec od chłodu i spędzić tydzień w łagodnym klimacie. W czasie ferii ceny wyjazdów rosną, szczególnie przy bezpośrednich lotach z Polski.
W lutym tygodniowy pakiet z przelotem i śniadaniami w czterogwiazdkowym hotelu w Funchal kosztował często 4500–6000 zł za osobę. W marcu podobne oferty pojawiają się w przedziale 3500–4800 zł za osobę, w zależności od standardu i miasta wylotu.
Różnica to średnio 800–1200 zł na osobie, a przy wyjeździe we dwoje nawet 2000 zł mniej przy bardzo zbliżonych warunkach.
Pogoda w marcu pozostaje stabilna. Temperatury utrzymują się na poziomie 19–22 stopni, jest dużo słońca i dobre warunki do aktywnego zwiedzania. To idealny moment na trekking wzdłuż lewad, spacer po klifach Cabo Girão, wizytę w ogrodach botanicznych w Funchal czy przejazd widokową trasą przez interior wyspy.
Marzec na Maderze oznacza też mniejsze obłożenie niż w szczycie ferii. Łatwiej o miejsce w popularnych punktach widokowych, spokojniej na szlakach i w restauracjach. Dla osób, które szukają kierunku całorocznego, ale chcą uniknąć zimowej zwyżki cen, to jeden z bardziej rozsądnych wyborów.
Wyspy Kanaryjskie w marcu. Niższy rachunek za wakcje nad oceanem
Wyspy Kanaryjskie zimą należą do najchętniej wybieranych kierunków z Polski. Teneryfa, Gran Canaria czy Fuerteventura dają gwarancję stabilnej pogody i stosunkowo krótkiego lotu jak na zimowy wyjazd w słońce. W czasie ferii zimowych popyt jest wysoki, a ceny pakietów wyraźnie rosną. W marcu sytuacja się uspokaja i to widać w ofertach.
W lutym, w środku ferii, tygodniowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu z przelotem i wyżywieniem kosztował najczęściej 5500–6500 zł za osobę przy wylotach z większych miast w Polsce. W marcu te same obiekty – często w tych samych terminach tygodniowych i z identycznym standardem, pojawiają się w cenach 3800–5000 zł za osobę.
Różnica wynosi więc średnio 1000–1500 zł na osobie, a przy lepszych hotelach nawet więcej. Dla dwóch osób oznacza to oszczędność rzędu 2000–3000 zł, bez rezygnacji ze standardu czy lokalizacji.
Co istotne, nie zmienia się pogoda. Marzec na Kanarach to wciąż 20–24 stopnie w dzień, dużo słońca i dobre warunki zarówno do plażowania, jak i aktywnego zwiedzania. To jeden z najbardziej komfortowych miesięcy na trekking w Parku Narodowym Teide, spacer po klifach Los Gigantes na Teneryfie, wizytę na wydmach Maspalomas na Gran Canarii czy surfing na Fuerteventurze. Temperatura nie jest jeszcze letnim upałem, co dla wielu osób jest atutem.
Zmienia się nie tylko cena, ale i atmosfera na miejscu. W marcu w kurortach jest spokojniej, łatwiej o stolik w restauracji czy miejsce na wycieczkę fakultatywną. Dla wielu podróżnych to dodatkowa wartość, która nie jest widoczna w katalogu, ale odczuwalna na miejscu.
Jeśli ktoś chce złapać słońce przed wiosną w Polsce i jednocześnie nie płacić feriowej premii, Wyspy Kanaryjskie w marcu są jednym z najbardziej racjonalnych wyborów w pierwszym kwartale roku.
Tajlandia w marcu. Daleki kierunek w wyraźnie niższej cenie
Tajlandia zimą jest jednym z najpopularniejszych kierunków egzotycznych z Polski. W lutym, w czasie ferii, zainteresowanie jest bardzo duże, bo to szczyt sezonu pogodowego i jednocześnie szczyt cenowy. W marcu rynek się uspokaja, a różnice w ofertach są widoczne gołym okiem.
W feriach tygodniowy pobyt z przelotem i śniadaniami lub w formule all inclusive kosztował często 8000–11 000 zł za osobę, w zależności od regionu i standardu hotelu. W marcu ceny zaczynają się od około 6500–8500 zł za osobę w porównywalnych obiektach.
To oznacza realny spadek rzędu 1500–2500 zł na osobie, a przy wyjeździe dla dwóch osób różnica może sięgnąć nawet 4000–5000 zł.
Pogodowo marzec w Tajlandii nadal jest bardzo dobrym miesiącem. Temperatury utrzymują się na poziomie 30–33 stopni, morze jest ciepłe, a opady, zwłaszcza w rejonie Phuket czy Krabi, pozostają umiarkowane. To dobry moment na plażowanie na wyspach Phi Phi, rejs po Zatoce Phang Nga, zwiedzanie świątyń w Bangkoku czy trekking w północnej części kraju.
Zmiana polega głównie na cenie i dostępności miejsc. W marcu łatwiej o atrakcyjną ofertę w dobrym hotelu, a obłożenie jest nieco mniejsze niż w szczycie ferii. Dla osób, które mogą pozwolić sobie na wyjazd poza szkolnym kalendarzem, to jeden z bardziej opłacalnych momentów na daleki kierunek w pierwszej części roku.
Dominikana w marcu. Egzotyka bez zimowej dopłaty
Egzotyczne kierunki najmocniej drożeją w czasie ferii. W lutym, gdy wiele osób szuka gwarancji słońca i wysokiej temperatury, ceny dalekich wyjazdów potrafią rosnąć najszybciej. Dominikana jest jednym z takich przykładów.
W środku ferii tygodniowy pobyt w hotelu pięciogwiazdkowym w formule all inclusive kosztował często 8500–10 500 zł za osobę przy wylocie z Polski. W marcu oferty do tych samych regionów: Punta Cana czy Bayahibe, zaczynają się od około 6500–8000 zł za osobę, w zależności od standardu i terminu.
Różnica sięga więc 1500–2500 zł na osobie, a w przypadku wyjazdu dla dwóch osób oznacza to nawet 4000–5000 zł oszczędności przy identycznym kierunku i porównywalnym hotelu.
Pogodowo marzec na Dominikanie to bardzo dobry moment. Temperatury utrzymują się na poziomie 27–30 stopni, woda w oceanie jest ciepła, a ryzyko intensywnych opadów niewielkie. To idealny czas na odpoczynek na plażach Bavaro, rejs na wyspę Saona czy zwiedzanie kolonialnej strefy w Santo Domingo.
Zmienia się przede wszystkim cena i obłożenie hoteli. W marcu jest spokojniej niż w szczycie ferii, a komfort wypoczynku rośnie. Dla osób, które mogą pozwolić sobie na wyjazd poza kalendarzem szkolnym, to jeden z najbardziej opłacalnych momentów na egzotyczne wakacje w pierwszej części roku.
Albania w marcu. Coraz popularniejsza i wyraźnie tańsza po feriach
Albania w ostatnich latach stała się jednym z najszybciej rosnących kierunków z Polski. W sezonie letnim ceny potrafią tam mocno wzrosnąć, ale już w marcu widać, że rynek zaczyna pracować na niższych stawkach.
W czasie ferii zimowych tygodniowe pakiety z przelotem i wyżywieniem do regionu Riwiera Albańska czy okolice Durres kosztowały często 3500–4500 zł za osobę w cztero- i pięciogwiazdkowych hotelach. W marcu te same obiekty można znaleźć w cenach 2500–3200 zł za osobę.
Różnica to około 800–1200 zł na osobie, czyli przy wyjeździe dla dwóch osób nawet ponad 2000 zł oszczędności. W przypadku hoteli trzygwiazdkowych ceny potrafią zaczynać się jeszcze niżej.
Marzec w Albanii to jeszcze nie pełnia sezonu kąpielowego, ale temperatury sięgają 18–22 stopni, co sprzyja zwiedzaniu i aktywnemu wypoczynkowi. To dobry moment na spacer po starówce w Berat, wpisanej na listę UNESCO, wizytę w Gjirokastrze czy przejazd wzdłuż wybrzeża Riwiery Albańskiej bez letnich korków i tłumów.
Zdecydowanie marzec daje tu dwie rzeczy: wyraźnie niższą cenę i spokojniejszą atmosferę. Dla osób, które chcą połączyć odpoczynek z poznawaniem miejsca, a nie tylko plażowaniem, to jeden z rozsądniejszych budżetowo wyborów w pierwszej części roku.
Fot. Shutterstock