reklama
  • W podróży
  • Polska

5 pomysłów na bardzo nietypową majówkę

autor: Angelika Zdankiewicz-Staniszkis, Joanna Zaguła

Kalendarz w tym roku jest łaskawy – wystarczą 3 dni urlopu, by mieć wolne przez 9! Jeśli chcesz majówki ciekawej, o której długo będziesz pamiętał i opowiadał – łap nasze propozycje. Gwarantujemy, że nie spotkasz tam tłumów i nikt nie wrzuci podobnych zdjęć na instagram. My już pakujemy walizki!


1/5 Nocleg w osobliwym miejscu

Samo miejsce, w którym będziesz odpoczywać ma znaczenie. Dlatego może tym razem niech nie będzie to długi weekend w „zwykłym” pensjonacie czy hotelu. 

Od góry: dawne liceum ewangelickie przy Kościele Pokoju i kopalnia soli w Wieliczce; fot. materiały prasowe
Od góry: dawne liceum ewangelickie przy Kościele Pokoju i kopalnia soli w Wieliczce; fot. materiały prasowe
Od góry: dawne liceum ewangelickie przy Kościele Pokoju i kopalnia soli w Wieliczce; fot. materiały prasowe

Jeśli szukasz ciszy i medytacji, zatrzymaj się w byłym klasztorze w Wojnowie na Mazurach. W dawnych zabudowaniach można wynająć pokój i co dzień raczyć się domową kuchnią oraz prawdziwie świętym spokojem (kontakt: +48 87 425 70 30). Blisko sacrum będziesz również w Świdnicy – przenocujesz w dawnym liceum ewangelickim, którego okna wychodzą m.in. na piękny zabytkowy Kościół Pokoju, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO (kosciolpokoju.pl). Dreszczyk emocji zapewni z kolei noc spędzona w ruinach zamku w Janowcu k. Kazimierza Dolnego (mnkd.pl) – na gości czeka dwuosobowy pokój przy bastei; uważaj tylko na Czarną Damę, wg legendy wciąż spaceruje po krużgankach. Nie mniej ekscytująca może się okazać noc pod ziemią w kopalni soli w Wieliczce (kopalnia.pl), w miejscu dawnej stajni. Warunki są bardziej hostelowe niż hotelowe, ale za to śpi się w leczniczym mikroklimacie solnych wyrobisk.


2/5 Sztuka współczesna w kościele

Tylko jeśli wybierzesz się w podróż tropem malowideł jednego z najwybitniejszych polskich malarzy, czyli Jerzego Nowosielskiego. To malarstwo modli się samo, powiedział ktoś o sakralnych pracach artysty. Nowosielski wspaniale połączył nowoczesną sztukę z tradycją malowania ikon.

fot. Wojciech Kryński, Anatol Chomicz / FORUM
fot. Wojciech Kryński, Anatol Chomicz / FORUM
fot. Wojciech Kryński, Anatol Chomicz / FORUM

Jego sakralne dzieła są rozsiane po całej Polsce, m.in. w cerkwiach w Gródku, Hajnówce, Zawierciu i Bielsku Podlaskim, w kościele Ducha Świętego w Tychach oraz w świątyniach w Krakowie, z którym był całe życie związany. W podwarszawskiej Wesołej znajdziecie całe wnętrze przebudowane w stylu wczesnobizantyjskim, ozdobione polichromiami i ikonami Drogi Krzyżowej autorstwa Nowosielskiego. Wyjątkowym dziełem jest cerkiew w Białym Borze na Pomorzu Zachodnim, wybudowana dla niewielkiej greckokatolickiej społeczności przesiedlonych tam Łemków. Spełniły się w niej marzenia artysty, by zaprojektować świątynię od początku do końca.


3/5 Wizyta w bibliotece Pałacu Rogalińskiego

Jest jedną z najokazalszych w Polsce. Bywali w niej znani artyści, pisarze, politycy XIX wieku. Wysoka na
8 metrów, bogato zdobiona i wyposażona w dębowe szafy dekorowane misterną snycerką. 

fot.  alamy/bew, Maciej Wołk – polskaprzezweekend.pl
fot.  alamy/bew, Maciej Wołk – polskaprzezweekend.pl
fot. alamy/bew, Maciej Wołk – polskaprzezweekend.pl

Szczególne wrażenie robi biblioteczna empora, która ma charakter antresoli. Wchodzi się na nią po kręconych schodach z kutą balustradą. Dawni właściciele pałacu, ród Raczyńskich, chętnie zapraszali do niej swoich gości: Jacka Malczewskiego, Henryka Sienkiewicza, Józefa Mehoffera. W trakcie wojny zniszczona, dziś odrestaurowana z wielką starannością przez polskich mistrzów, tak jak pozostałe wnętrza pałacu i jego otoczenie. Udało się to m.in. dzięki relacjom żyjącego jeszcze byłego służącego. Rogalin nie jest typowym muzeum, część eksponatów można dotykać, są też atrakcje dla dzieci.

Warto odwiedzić rogalińską galerię, znajduje się tu jeden z największych obrazów Jana Matejki – „Dziewica Orleańska. Wjazd Joanny d’Arc do Reims”, są także dzieła Malczewskiego, Gierymskiego i Wyspiańskiego. Polecamy też spędzić trochę majówkowego czasu w przypałacowym parku, gdzie zobaczycie największe w Europie skupisko starych dębów, ich wiek szacuje się nawet na 500 lat.

Kupując bilet wstępu, można wybrać karnet do całego obiektu lub bilety na poszczególne atrakcje. Bezpłatne miejsca parkingowe znajdziecie wzdłuż drogi do pałacu, te przy zabytkowym budynku są płatne.

fot. Maciej Wołk – polskaprzezweekend.pl


4/5 Odwiedziny w lokalnym bieszczadzkim browarze

Po łacinie ursa maior to nazwa konstelacji, które zresztą tu pięknie widać, bo nie przeszkadza nam światło miasta. Oczywiście są też niedźwiedzie grasujące na szlakach w poszukiwaniu porzuconych przez turystów kanapek, ale tym razem chodzi o Browar Ursa Maior w Uhercach Mineralnych, który polecamy Wam spróbować w ciepły majowy weekend. Już teraz na smakoszy oczekują dwa rodzaje świetnego niepasteryzowanego piwa. Dalsze cztery rodzaje kończą leżakowanie. Każdy znajdzie dla siebie coś dobrego – są delikatne piwa pszeniczne, niezwykle aromatyczne piwa z mocną goryczką, jest piwo z dodatkiem słodu wędzonego, czy ciemne w stylu robust porter o aromacie kawy i suszonych owoców.

fot. materiały prasowe

W Browarze Ursa Major działa też sklep, w którym kupicie miody, ceramikę, meble, biżuterię czy wyroby z wełny, no i oczywiście trunki.

Wędrując po Bieszczadach, warto tu zajrzeć. I to nie tylko dla wybornego piwa. Działa tu również Esencja Karpat, sklep z regionalnymi produktami, w którym kupicie miody, ceramikę, meble, biżuterię czy wyroby z wełny, no i oczywiście trunki. Produkuje się je w ekologiczny sposób, bo właściciele nie chcą zanieczyszczać przyrody, którą kochają. Z tej miłości powstał też miniserial o Bieszczadach „Podróż z Wielką Niedźwiedzicą”, który zobaczycie na YouTubie.


5/5 Spacer w totalnej głuszy 3 godz. od Warszawy

fot. Shutterstock

Na koniec zachęcamy do wycieczki na Polesie i spacerów po drewnianych pomostach nad bagnami i torfowiskami. Rankiem podmokłe łąki toną we mgle, a ptaki zaczynają swoje nawoływania. Najlepiej wtedy skryć się na jednej z wież widokowych i po prostu patrzeć. Albo raczej słuchać. Poleski Park Narodowy to ostoja rzadkich roślin i dzikich zwierząt, znana jednak dużo mniej od parku białowieskiego, a to gwarantuje mniej turystów podczas majówki, za to więcej spokoju i prawdziwej ciszy. Częściej uda się tu spotkać sarnę niż tłumy ludzi. Łosie nie pokazują się już tak często, ale i one staną na twojej drodze. Zatrzymaj się w okolicach Urszulina i stamtąd wyrusz na wyprawy piesze i rowerowe. Nie tylko zresztą przyroda jest zachwycająca. Przy okazji warto odwiedzić skansen i drewnianą cerkiew w Holi, a latem wrócić, by posłuchać tradycyjnej muzyki Polesia (nie tylko przecież polskiego, lecz także ukraińskiego oraz białoruskiego) podczas Festiwalu Pieśni Bagien.

reklama

Zostań z nami

Bądź na bieżąco