• W hotelu
  • Hotele i spa

Hotel Puro Kraków: diabeł tkwi w szczegółach

autor: Magda Wójcik | 2 września 2015

Jak na Kraków przystało, nowe miesza się tu ze starym. Wyszperane na pchlich targach perełki sąsiadują z nowoczesnym dizajnem. Oszczędne kolory, skandynawski ład. W końcu puro znaczy czysty.

W Krakowie trudno o lepszą lokalizację. Z jednej strony wystarczy przejść przez ulicę, by galerią handlową dostać się wygodnie na dworzec kolejowy i autobusowy, a z nich na lotnisko czy do kopalni w Wieliczce. Z drugiej jesteśmy tylko kilkaset metrów od Rynku Głównego, czyli po 10-minutowym spacerze wśród kamienic i przez Planty znajdziemy się w tętniącym życiem sercu miasta. O taksówkach i korkach można zapomnieć. Zaledwie kilkadziesiąt kroków dalej znajduje się ulica Henryka Worcella, pisarza, w młodości kelnera, który świat przedwojennej restauracji i hotelu opisał w „Zaklętych rewirach”, powieści znanej z ekranizacji z Markiem Kondratem w roli głównej. Chociaż Puro znajduje się w sąsiedztwie ulicy Worcella, nie ma nic z atmosfery pokazanej w „Zaklętych rewirach”.

Właścicielami sieci są Norwegowie. Skandynawski jest więc charakter wnętrz: połączenie starego z nowym, wyszperanych na targach staroci przedmiotów i dobrego, nowoczesnego dizajnu. Najciekawiej urządzone jest kameralne hotelowe lobby. Postawiono w nim odważne w formie, a przy tym wygodne fotele, ograniczając paletę kolorów do przytłumionych zieleni, żółci i szarości. Na wąskich korytarzach dominują szarości i żółcie oraz eleganckie ciemne drewno.

We wnętrzach warto się rozejrzeć. Na półkach pomiędzy różnymi bibelotami znajdują się m.in. prace niespełna 30-letniego absolwenta Royal College of Art, Kita Milesa, który motywem owadzio-roślinnym udekorował wazy Ligne Roset przywodzące na myśl kształt pni drzew. Sieć zaprosiła też do współpracy Livię Marin i Henda Krichena, którzy w swoje prace wpletli polskie inspiracje. W salce konferencyjnej, gdzie przed sporej wielkości ekranem podczas transmisji Ligi Mistrzów czy innych rozgrywek piłkarskich gromadzą się kibice, zawisły wysmakowane zdjęcia pokazujące detale XX-wiecznej krakowskiej architektury autorstwa lokalnych fotografów.

Jeżeli chciałoby się opisać krakowski Puro jednym słowem, brzmiałoby ono: funkcjonalność. W sześciopiętrowym hotelu, mieszczącym się w nowo wybudowanej, nowoczesnej kamienicy, znajduje się aż 138 pokoi. Większość z nich ma zaledwie kilkanaście metrów kwadratowych. Ich wnętrza zaprojektowało londyńskie studio Blacksheep.

Mimo małej powierzchni nie są klaustrofobiczne. Czy będzie to standardowy pokój, czy trochę bardziej przestrzenny pokój narożny (najbardziej spektakularny jest ten na szóstym piętrze), uwagę zwracają dwie rzeczy: dzięki potężnym oknom pomieszczenia są zalane światłem, a ścianę pomiędzy częścią sypialną i łazienką zrobiono ze szkła. Bardziej wstydliwi goście mogą przywrócić spokój duszy, zaciągając zasłonkę.

Ci szczęściarze, którzy wybrali pokoje na ostatnich piętrach, muszą uważać, by zbytnio nie pochłonęło ich obserwowanie zaokiennej rzeczywistości. Z najwyższych kondygnacji hotelu rozpościera się bowiem niecodzienny widok na Kraków. Można spędzić godziny, śledząc linię dachów, rozpoznając wieże kościołów bądź przypatrując się pracom ogrodniczym prowadzonym w sadzie i warzywniku na tyłach pobliskiej Bazyliki św. Floriana. Przypomnijmy: to wszystko 10 minut piechotą od Rynku Głównego milionowego miasta. Przy dobrej pogodzie w tle zamajaczą tatrzańskie szczyty.

Wróćmy do hotelowego wnętrza. Pokoje urządzone są prosto, z wysmakowanymi detalami. Mamy więc wygodne materace Hilding (podobno wielu klientów pyta obsługę o ich markę) i drobiazgi, na których można zawiesić oko, jak na przykład świetne graficznie plakaty filmowe z okresu PRL-u, na które artyści z krakowskiego studia fotograficznego LabLab nałożyli specjalnie zaprojektowane desenie. Nowoczesność to nie tylko meble, jak np. klasyczne krzesła Vitry, ale też elektroniczne gadżety. W każdym pokoju jest tablet z dostępem do internetu. Dzięki niemu możemy sterować oświetleniem, klimatyzacją czy telewizją i połączyć się z zagranicą, a także zamówić jedzenie z hotelowej restauracji Dystrykt One.   

Ta ostatnia – razem z lobby, od którego oddziela ją jedynie tafla szkła z koronkowym wzorem – jest sercem hotelu. Usiądziemy albo przy modnym common table, albo przy stolikach ustawionych blisko siebie na wzór francuskiego bistro, albo przy stole dla samotnika (w blacie ma specjalne wgłębienia na magazyny i książki). Mnie szczególnie ucieszył duży wybór książek ilustrowanych przez Aleksandrę i Daniela Mizielińskich, którzy dowcipem i bezpretensjonalną kreską podbijają kolejne rynki wydawnicze. Zapewniam: są świetne nie tylko dla znudzonych posiłkiem maluchów.

W zmienionej niedawno karcie Dystrykt One znalazły się potrawy z różnych zakątków świata: od tajskiej zupy, przez szereg klasycznych pomysłów na makarony, po wszędobylskie burgery. Trochę szkoda. Nie zrozumcie mnie źle, jedzenie jest więcej niż przyzwoite, zatem jeśli obawiacie się kontaktu z diabelnie nierówną krakowską gastronomią, stołujcie się na parterze Puro. Jednak w restauracji hotelu, który zwraca uwagę na detale, aż chciałoby się znaleźć jakiś lokalny akcent. Niech już nawet krakowski bajgiel (nie mylić z krakowskim obwarzankiem) występuje w kwartecie z marynowanym łososiem, cykorią i serkiem miodowym z curry, pod warunkiem, że w karcie znajdzie się też miejsce dla mniej światowego kuzyna z kiełbasą lisiecką lub oscypkiem.

Po posiłku czas na kawę w lobby. I tu niespodzianka: jest bezpłatna dla hotelowych gości. Można więc zapaść się z filiżanką w wygodnym uszatym fotelu (drugi po materacach mebel, o który najczęściej pytają goście) i leniwie przeglądać internet na tabletach. Zaraz, zaraz. Przecież jesteśmy w Krakowie, gdzie tuż za drzwiami czekają nas atrakcje. Wracając późnym wieczorem do hotelu, zatrzymajmy się obok kamienicy przy ulicy Kurniki 5. To w niej blisko 140 lat temu urodził się Józef Hofman, wybitny pianista i wynalazca m.in. wycieraczek samochodowych i spinacza biurowego. A nuż przyjdzie nam do głowy kolejne rozwiązanie, które zmieni świat. Albo kolejne zastosowanie dla spinacza biurowego – podobno jest ich około 50.

  • Zdjęcia: materiały prasowe hotelu
    Zdjęcia: materiały prasowe hotelu
  • Zdjęcia: materiały prasowe hotelu
    Zdjęcia: materiały prasowe hotelu
  • Zdjęcia: materiały prasowe hotelu
    Zdjęcia: materiały prasowe hotelu

Udogodnienia

  • Blisko
    centrum
  • Centrum
    biznesowe
  • Restauracja
    Dystrykt One

Kontakt

Hotel Puro
Kraków, Ogrodowa 10 www.purohotel.pl

Lokalizacja

ZOBACZ także

Zostań z nami

Bądź na bieżąco