reklama
  • Od kuchni
  • Restauracje

Warszawa: Talerzyki pełne szczęścia

autor: Matylda Rosłaniec

Sąsiadujący z Bazarem Kocha bar dzieli nie tylko wspólną ścianę, ale i właściciela. Znany
na stołecznej scenie gastro Marcin Koch dał się już poznać z dopracowanych konceptów
i ciekawych dań. 

Utrzymany w ciemnych, ziemistych barwach lokal dyskretnie odnosi się do czasów, kiedy śledzik i tatar były nieodłącznym elementem udanej potańcówki (wystarczy spojrzeć na piękne lustra nad barem).

Nie znajdziecie tu klasycznego podziału na przystawki, dania główne i desery, a menu rozdzielone jest na sznytki (małe kanapki z różnymi dodatkami), dania mięsne, rybne, wege i słodkie. Wybierając się w większym gronie talerzykami możecie zastawić cały stół i podjadać po trochu, bez konieczności decydowania się na jedną, dużą potrawę (choć niektóre pozycje, jak np. dorsz potrafią być naprawdę sycące).

Co tu zjecie? Tradycyjne dania w całkiem nowoczesnej formie. I nie jest to fraza wytrych jakich często używają restauracje, które nie bardzo mają na siebie pomysł. Tu jest pomysł, a za nim idzie jakość i często niepowtarzalny smak. W menu znajdziecie przypominające domowy obiad zrazy duszone z kiszonym ogórkiem i jarmużem serwowane w old schoolowej puszce, smażone i marynowane w occie płotki w słodko – kwaskowym sosie pomidorowym, mięciutkie ozory w intensywnym sosie z wiórkami chrzanu. Wszystko to docenicie, zapewniam.

Ale kiedy zdecydujecie się na domową kaszankę rozrzuconą na talerzu jak sałatka z kaszy i ożywioną cynamonowymi, karmelizowanymi jabłkami oraz jabłkowym puree czy rozpływające się w ustach zimne nóżki otulone zieloną skorupką ze szczypiorku, pietruszki i szpinaku, którym energii dodaje marynowana w occie śliwka, doznacie olśnienia – dobrze znane dania podkręcone są tu o świetnie zbalansowane słodkie i kwaśne nuty, które pięknie uzupełniają intensywne, polskie smaki. Nie zdziwię się, jeśli już cieknie Wam ślinka.  

Ale nie tylko jedzenie zrobiło tu krok w XXI wiek, bo i dokonania barmanów wykraczają daleko poza nalanie zimnej wódki do kieliszka.

Żeby to sprawdzić zamówcie któryś z koktajli z karty (jestem pewna, że dla połączenia ginu i bąbelków we French75 stracicie głowę), albo poproście, żeby przygotowano coś specjalnie dla was. 

fot. materiały prasowe

Kontakt

TALERZYKI
Warszawa
ul. Mokotowska 33/35
facebook.com//Talerzyki-1902951693318256/
Godz. otwarcia:
pon-sob: 12.00 – 2.00
reklama

Lokalizacja

reklama

Zostań z nami

Bądź na bieżąco