werandcountry.pl weranda.pl astromagia.pl
  • Od kuchni

Gdzie na ramen w Warszawie? 5 adresów, które warto znać

autor: Agnieszka Kaszuba

W Warszawie po dobry ramen nadal potrafi ustawić się kolejka. Nic dziwnego, bo najlepsze mają mocny bulion, sprężysty makaron i dodatki, które nie są przypadkowym wyborem. Wybraliśmy pięć adresów, do których warto przyjść naprawdę głodnym.

Ramen dawno przestał być w Warszawie kulinarną ciekawostką. Dziś ma swoich wiernych fanów, którzy doskonale wiedzą, gdzie zamówić gęsty tonkotsu, klarowne shoyu albo pikantny tantanmen. Sprawdziliśmy pięć miejsc z dobrymi opiniami i wyraźnym własnym stylem. 

Zobacz nasze materiały wideo

Arigator Ramen Shop

Przed wejściem często widać kilka osób czekających na wolny stolik. W środku nie ma wiele miejsca, ale właśnie ta ciasnota dobrze pasuje do charakteru ramen baru. Goście siedzą blisko siebie, z kuchni dochodzi stuk naczyń, a nad kolejnymi miskami unosi się para. Nie jest to adres na długą kolację z deserem i rozmową przeciągniętą do późnego wieczora. Przychodzi się tu przede wszystkim po ramen.

Kuchnia stawia na mocne, zdecydowane smaki. Buliony są treściwe, dodatków nie brakuje, a oleje, pasty i przyprawy mają wyraźnie zaznaczoną obecność. To propozycja dla osób, które lubią ramen sycący, gęsty i daleki od delikatnej zupy. W misce można znaleźć mięso, grzyby, warzywa, jajko oraz sprężysty makaron, który dobrze radzi sobie z cięższym bulionem.

Jednym z powodów, dla których warto tu wracać, są propozycje pojawiające się na krótko. Poza stałą kartą zdarzają się sezonowe rameny i kompozycje przygotowywane w ograniczonej liczbie. Czasem idą w stronę większej ostrości, innym razem dostają nieoczywiste dodatki albo bulion, którego nie ma w codziennym menu. Dzięki temu lokal nie opiera się wyłącznie na kilku sprawdzonych miskach.

Adres: ul. Piękna 56, lokal 2

Ramen w ozdobnej niebieskiej misce z krewetką, plastrami mięsa, jajkiem, makaronem, szczypiorkiem i zielonymi liśćmi.
Arigator słynie z odważnych kompozycji i ramenów, które pojawiają się w karcie tylko na krótko. Fot. Agiator Ramen Shop

Ganon Ramen

Do Ganona schodzi się kilka stopni w dół, zostawiając za sobą gwar placu Politechniki i pobliskich ulic. Lokal jest niewielki, stoliki stoją dość blisko siebie, a w porze obiadowej szybko robi się tłoczno. Nie ma tu restauracyjnego zadęcia. Najważniejsza jest miska, która po chwili trafia na stół.

Główną rolę gra tonkotsu, czyli długo gotowany bulion wieprzowy. Jest gęsty, kremowy i sycący, z charakterystyczną tłustością, której miłośnicy tego stylu właśnie oczekują. Klasyczna wersja podawana jest z boczkiem chashu, grzybami, imbirem, szczypiorkiem i kiełkami. Każdy dodatek ma swoje miejsce: mięso wnosi słodycz i tłustość, imbir przełamuje ciężar wywaru, a warzywa dodają odrobinę świeżości.

Można też wybrać wariant ostrzejszy, doprawiony chilli i czarnym olejem czosnkowym. Dla osób lubiących bardziej złożone, lekko morskie smaki przygotowywana jest wersja łącząca bulion wieprzowy z rybnymi nutami. W karcie pojawia się również ramen z truflowym akcentem oraz tsukemen, w którym makaron i skoncentrowany wywar podawane są osobno. Nitki zanurza się w bulionie po kilka na raz, dzięki czemu pozostają sprężyste do końca posiłku.

Ganon nie ogranicza się wyłącznie do wieprzowiny. W menu są także lżejsze propozycje shoyu oraz rameny roślinne, budowane między innymi na grzybach i warzywach. Mimo to najlepiej przyjść tu właśnie po tonkotsu. To danie, które dobrze pokazuje styl lokalu: bez przesadnej dekoracji, za to z dużą porcją smaku i solidnym bulionem.

Adres: ul. Lwowska 9

Yatta Ramen

Ulica Bartoszewicza znajduje się blisko Krakowskiego Przedmieścia, ale jest znacznie spokojniejsza niż najbardziej zatłoczone części centrum. Właśnie tutaj działa kameralna ramenownia, do której łatwo wpaść po spacerze przez Powiśle, Nowy Świat albo okolice Uniwersytetu Warszawskiego.

Menu nie jest przesadnie rozbudowane, ale poszczególne rameny wyraźnie się od siebie różnią. Osoby, które wolą bardziej klasyczne smaki, mogą wybrać shoyu. To lżejszy, klarowniejszy bulion z dodatkiem sosu sojowego, mięsa, bambusa menma i aromatycznego oleju. W wersji niboshi pojawiają się także wyraźniejsze nuty rybne, które nadają całości głębi i lekko słonego charakteru.

Najwięcej emocji budzą jednak cięższe propozycje. Tantanmen jest kremowy, sezamowy i rozgrzewający, z pastą orzechową, olejem chilli oraz dodatkami, które jeszcze wzmacniają jego intensywność. Nie jest to ramen, który próbuje wszystkim przypaść do gustu. Ma być gęsty, pikantny i wyrazisty. Podobnie robiona jest spicy miso, gdzie słoność fermentowanej pasty łączy się z tłustością mięsa i ostrym olejem.

Warto sprawdzać również propozycje sezonowe i weekendowe. Kuchnia pozwala sobie przy nich na większą swobodę, sięgając po inne rodzaje bulionu, makaronu albo dodatków. Dzięki temu nawet stali goście mogą znaleźć w karcie coś nowego.

Adres: ul. Juliana Bartoszewicza 3

Osoba trzyma białą miskę pikantnego ramenu z kremowym bulionem, zieleniną, chilli i makaronem.
Roślinny ramen potrafi być równie gęsty, pikantny i wyrazisty jak jego mięsne odpowiedniki. Fot. Vega Ramen Shop

Vegan Ramen Shop

Vegan Ramen Shop nie traktuje bezmięsnego ramenu jak zastępstwa dla wersji tradycyjnej. Zamiast próbować odtworzyć smak wieprzowego tonkotsu, kuchnia idzie własną drogą. Buliony powstają z warzyw, grzybów, miso, sosów sojowych, sezamu oraz aromatycznych olejów. Dzięki temu poszczególne miski mają własny charakter, a nie tylko listę roślinnych zamienników.

Clear Shoyu jest dobrym wyborem na początek. Klarowny bulion ma wyraźne umami, ale pozostaje lekki. Podawany jest z grzybami enoki, bambusem menma, porem, zieleniną i pieczonym pomidorem. Ważnym dodatkiem jest olej przygotowywany z jabłka, cebuli i imbiru, który daje lekko słodki, świeży aromat.

Lemon Shio idzie w jeszcze lżejszą stronę. Cytryna i matcha nadają mu świeżości, a chrupiące grzyby zapewniają kontrast dla makaronu i bulionu. Na drugim końcu skali znajduje się tantanmen. Jest gęsty, sezamowy i ostry, doprawiony chilli, czarnym octem oraz pieprzem syczuańskim. To ramen dla osób, które chcą poczuć nie tylko ciepło bulionu, ale także charakterystyczne mrowienie na języku.

W menu pojawiają się również kremowe rameny miso oraz propozycje sezonowe. Kuchnia chętnie łączy owoce, pikantne papryczki, fermentowane pasty i różne rodzaje olejów. Nie wszystkie połączenia są oczywiste, ale właśnie dzięki nim lokal zyskał własny, łatwo rozpoznawalny styl.

Adres: ul. Finlandzka 12a
Pozostałe lokale: al. Jana Pawła II 52/54 oraz ul. Narbutta 83, wejście od ul. Łowickiej

Miska ramenu z makaronem, mięsem, jajkiem, ogórkiem, sałatą, kiełkami i sezamem, podana na drewnianej tacy.
W Uki Uki równie ważny jak bulion jest makaron: sprężysty i przygotowany tak, by nie ginął pod dodatkami. Fot. Uki Uki

Uki Uki

Uki Uki przy Kruczej od lat kojarzy się przede wszystkim z udonem. Gruby, sprężysty makaron przygotowywany jest tu z dużą uwagą i podawany w wielu wersjach. W menu swoje miejsce ma jednak również ramen, dlatego jest to dobry adres dla grupy, w której nie wszyscy chcą zamówić dokładnie to samo.

Original Tonkotsu opiera się na kremowym, mięsnym bulionie. W misce ląduje karkówka chashu, marynowane jajko, bambus menma, zielenina oraz pasta chilli. Ramen jest sycący, ale dodatki nie giną pod warstwą tłuszczu. Mięso pozostaje miękkie, jajko ma płynne lub półpłynne żółtko, a makaron zachowuje sprężystość.

Osoby szukające większej ostrości mogą wybrać tantan tonkotsu z pikantnym mięsem, sezamem i olejem chilli. Bardziej złożoną propozycją bywa shoyu na bulionie drobiowym lub kaczym, podawany z kilkoma rodzajami mięsa i aromatycznymi dodatkami. W karcie są także opcje roślinne, zwykle lżejsze, z grzybami, imbirem, pak choi oraz świeżymi ziołami.

Dużą zaletą Uki Uki jest szerszy wybór dań. Przed ramenem można zamówić gyozę, tempurę albo drobną przekąskę, a osoby nieprzekonane do gorącego bulionu mają do wyboru udon w kilku odsłonach. Dzięki temu lokal sprawdza się nie tylko na szybki obiad w pojedynkę, lecz także na spotkanie ze znajomymi.

Adres: ul. Krucza 23/31