werandcountry.pl weranda.pl
  • Od kuchni
  • Dzieje się

Gdzie na piwo w centrum Warszawy? Sprawdzone bary, ceny i miejsca, które nie rujnują budżetu

autor: Mieczysław Pawłowicz

Warszawa potrafi być droga, ale nie wszędzie. W samym centrum miasta wciąż działają bary i knajpy, gdzie za piwo zapłacisz 10–15 zł, a do tego zjesz coś konkretnego bez drenażu portfela. To subiektywny, sprawdzony przegląd miejsc, które od lat ratują budżet studentów, bywalców i tych, którzy po prostu nie chcą przepłacać.

Stolica jest droga? Tak, są miejsca gdzie hipsterzy chętnie zapłacą nawet 50 złotych za butelkę rzemieślniczego piwa. Zwykle standardem jest ok 20 złotych za półtlitrowy kufel w centrum. Niewiele mniej w nowo zbudowanych osiedlach mieszkaniowych. Latem oszczędni mogą wybrać się nad Wisłę z własnym prowiantem. Ale w środku zimy? Na szczęście w samym centrum jest kilka miejscówek obleganych nie tylko przez studentów, które nie rujnują budżetu.

Meta na Foksal

Bodaj ze wszystkich lokali w Warszawie ten lokal ma najniższe ceny w mieście. Ulokowany w samym centrum ulicy Foksal. Co ciekawe, nawet osiemnastowieczni założyciele tej ulicy (wcześniej ogrodu) mieli w zamiarze, aby w tym miejscu ludzie bawili się i spędzali czas. Na modłę popularnych ówcześnie Ogrodów Vauxall w Londynie. Teraz mamy tu kawiarnie, nocne kluby, restauracje i... Metę.

Dwie niewielkie salki, udekorowane fotografiami z czasów Peerelu, kiedy to najpopularniejszą przekąską była „seta i galareta”, czyli sto gram wódki i nóżki wieprzowe na zakąskę. Oczywiście mamy w karcie tę przystawkę i dziś, ale prawdziwym hitem jest piwo Leżajsk, za które zapłacimy 10 zł (słownie: dziesięć). Oczywiście za pół litra. I nie jest to jakaś specjalna promocja. W czasie „happy hour”, które tu jest codziennie do godziny 17, to samo piwo kupimy za 8 zł (słownie: osiem).

Restauracja U Szwejka na Placu Konstytucji w Warszawie, popularne miejsce na piwo w centrum miasta
U Szwejka przy Placu Konstytucji to czeska klasyka w wersji warszawskiej; duże piwa, promocje w tygodniu i lokal, który od lat przyciąga tłumy.

Bar Kawowy Piotruś

Tuż obok, na Nowym Świecie, między Foksal a palmą na Rondzie de Gaulle’a jest lokal – legenda. Niech was nie zmyli nazwa. Być może nie jestem stałym jego bywalcem, ale ani razu nie widziałem, żeby ktoś tu zamawiał kawę. Mimo że nazwa sugeruje kawiarnię, to zjemy tu klasyczne barowe zakąski. Bar istnieje od 1958 roku, a od połowy lat 80 prowadzi go pani Irena, przez stałych klientów nie nazywana inaczej jak „pani Irenka”.

Był to jeden z ulubionych lokali m.in. Marka Nowakowskiego i innych słynnych powojennych literatów. Zresztą współcześni pisarze też lubią tu zajrzeć, ale nie mamy ich zgody na ujawnienie nazwisk. Cena piwa także przystępna jak na samo centrum Warszawy. Półlitrowa Warka to wydatek 13 zł. Oczywiście można też wypić coś mocniejszego. Ceny czystych szotów zaczynają się od 4 zł (za 20 ml). Akurat na rozgrzewkę na mróz.

U Szwejka 

W samym centrum MDM, na Placu Konstytucji od początku naszej transformacji króluje czeska restauracja u Szwejka. I choć zbiera różne recenzje, to ja osobiście jakoś nigdy nie byłem rozczarowany ofertą. Zgodnie ze starą zasadą: jedz danie dnia – to zawsze jest najlepsze i najświeższe. Poza tym lubię tę knajpę ze względu na humor. Kiedyś latem, zamawiając tatara, trzeba było „złożyć podanie” o świeże żółtko. Tatara podaje się w stylu galicyjskim: z anchois i musztardą, ale także klasycznymi dodatkami: cebulką i ogórkiem kiszonym. W toalecie też – excuse moi – można posikać się ze śmiechu. Z głośników lecą bowiem żarty. Po czesku. Więc nawet jak nie rozumiecie języka naszych sąsiadów, to i tak jest śmiesznie.

Piwo serwowane jest w dwóch rozmiarach: 0.4 i 1.0 litra – jak na Oktoberfest. I choć zwykła cena jest raczej standardowa jak na centrum: 14 i 35 zł, to w poniedziałki jest tu specjalna promocja. Kozela kupimy za połowę ceny. Czyli 7 i 17,50 zł. Nic dziwnego, że swego czasu w poniedziałki ustawiały się tu kolejki do wejścia. Niestety bodaj od ostatniego Bożego Narodzenia zniknęła inna piękna tradycja: dwa piwa w cenie jednego w soboty i niedziele. Teraz w weekendy ta promocja obowiązuje na wino. I jak to w czeskiej restauracji z czasów CK Monarchii, chyba najlepiej wybrać dobre austriackie wino. Choćby zweigelta, choć ten szczep ponoć powstał w latach międzywojennych. Podobne promocje znajdziemy także w Bazyliszku na Starym Mieście, a tanie piwo na Nowym Mieście wypijecie w poniedziałki w restauracji Podwale Kompania Piwna.

Bar Kawowy Piotruś przy Nowym Świecie w Warszawie, legendarny lokal z tanim piwem w centrum
Bar Kawowy Piotruś na Nowym Świecie działa nieprzerwanie od 1958 roku. To jedno z ostatnich takich miejsc w centrum, gdzie piwo wciąż kosztuje niewiele.

Pardon, To Tu

Są takie miejsca, gdzie mimo pretensjonalnej nazwy już po wejściu czujesz się dobrze. Pardon, To Tu takie jest. Duża przestrzeń, półki z książkami niczym w popularnych kawiarniach i nowoczesny wystrój wnętrza. Krakusi mawiają, że to lokal w klasycznym współczesnym warszawskim stylu. Ale jednocześnie to miejsce, gdzie faktycznie odbywają się promocje książek czy koncerty. Bardzo popularne wśród studentów pobliskiej Politechniki, a komunikacyjnie niemal tuż przy wyjściu ze stacji metra (południowo-zachodniego). A jeśli na pierwszy rzut oka zobaczycie, że nie ma miejsc? Rzućcie okiem drugi raz. Schody zaprowadzą was na antresolę. Jedyny minus to taki, że trzeba chodzić po piwo. Ale za to wśród kilku kranów znajdziemy tam browar ze Zwierzyńca. Cena 15 zł za ten gatunek nie jest moim zdaniem zbyt wygórowana.

Klub Wieżyca przy Moście Poniatowskiego

Jak sama nazwa wskazuje, lokal mieści się w południowej wieży Mostu Poniatowskiego. To jedno z najlepszych miejsc na podziwianie samej przeprawy, ale także Wisły i praskiego brzegu stolicy ze Stadionem Narodowym na pierwszym planie. W dodatku w pobliżu mamy Muzeum Narodowe, więc po nasyceniu oczu matejkowską „Bitwą pod Grunwaldem” możemy wpaść tu na Kasztelana lub Okocim. Tym bardziej że cena jest zachęcająca: 12 zł za pół litra. W dzbankach lub litrowych kuflach wychodzi nam jeszcze taniej.

Uwaga: oczywiście taras z panoramą na Aleje Jerozolimskie jest otwarty latem. Zimą, zwłaszcza przy takich mrozach jak ostatnio, klub bywa zamknięty, bo trudno jest ogrzać stare mury. W tej sytuacji musimy wrócić na Nowy Świat lub Foksal.

Wnętrze klubu Nora przy ulicy Karowej w Warszawie, znanego z taniego piwa i spotkań studenckich.
Nora wróciła w nowej odsłonie przy ulicy Karowej. Studencki klub, który znów przyciąga cenami piwa i wieczornymi wydarzeniami.

Nora na Karowej i piwo na litr

Dawnym studentom Uniwersytetu Warszawskiego łza się w oku kręci. Tak nazywał się jeden z najbliższych bramy warszawskiej Alma Mater lokali przy Krakowskim Przedmieściu. Szczerze pisząc, nie wiem, ile czasu już go nie ma w dawnej lokalizacji. A jednak od kilku tygodni działa nowa Nora, powstała niczym Feniks z popiołów. Lokalizacja nieco dalej od bramy uniwersyteckiej, przy ulicy Karowej. Po drodze do Biblioteki Uniwersyteckiej. Niedaleko od Domu Spotkań z Historią i salki, gdzie ćwiczą judocy.

Nora to dwupoziomowy klub, gdzie w piątki i soboty są biletowane imprezy taneczne (obowiązek zostawiania w szatni plecaków i bluz z kapturem :P), ale poza tym działają normalnie. Poza środą. W środy od 22 do 1 w nocy organizowane są spotkania studenckie: międzynarodowe. Studentem już dawno nie jestem, ale mam ochotę skusić się na to spotkanie. Wprawdzie bilet kosztuje 30 zł, jednak w tej cenie przez te trzy godziny możemy napić się Kasztelana niepasteryzowanego w formule „all you can drink”. Codziennie, do 18, ten sam Kasztelan, a także Zatecky Svetly Leżak, kosztuje 22 zł za litr. Poza „happy hour” zapłacimy 14 zł za pół litra, a 26 zł za litr. Na zdrowie.

Uwaga od autora: To nie jest pełna lista. Dane o cenach aktualne na dzień 22 stycznia 2026 roku

Fot. M. Pawłowicz