werandcountry.pl weranda.pl
  • Dzieje się

Jarmarki wielkanocne 2026 w Polsce. Gdzie pojechać na świąteczny kiermasz w marcu i kwietniu

autor: Agnieszka Kaszuba

Jarmarki wielkanocne w Polsce ruszają już w połowie marca i w 2026 roku rozciągają się praktycznie na trzy tygodnie. Największe pojawią się w Krakowie, Katowicach i Warszawie, ale sporo ciekawych kiermaszów znajdziemy też w mniejszych miastach – często tylko na jeden weekend, z lokalnym jedzeniem i rękodziełem.

W 2026 roku Wielkanoc wypada 5 i 6 kwietnia, dlatego sezon jarmarków zaczyna się wcześniej niż zwykle. Pierwsze wydarzenia startują już 18–20 marca, a największe trwają nawet do początku kwietnia. Przez kilka tygodni w całej Polsce pojawiają się stoiska z pisankami, palmami, ceramiką i jedzeniem, które faktycznie ma coś wspólnego z regionem, a nie tylko z masową produkcją.

Najdłużej działają duże jarmarki miejskie, jak ten na Rynku Głównym w Krakowie czy w Katowicach, gdzie można wpaść właściwie każdego dnia. Z kolei wiele miast stawia na krótsze, intensywne wydarzenia w weekendy, szczególnie pod koniec marca. To właśnie wtedy odbywają się kiermasze w Szczecinie, Białymstoku czy Tczewie, które mają bardziej lokalny charakter i często łączą sprzedaż z warsztatami i wydarzeniami dla mieszkańców.

W tym zestawieniu sprawdzamy, gdzie w 2026 roku warto pojechać na jarmark wielkanocny, zarówno jeśli szukasz dużego wydarzenia w centrum miasta, jak i mniejszego kiermaszu z regionalnym klimatem.

Kraków. Największy jarmark wielkanocny w Polsce

Jeśli ktoś chce zobaczyć jarmark wielkanocny w dużej skali, to w 2026 roku i tak skończy w Krakowie. Rynek Główny od lat jest jednym z najważniejszych punktów na mapie takich wydarzeń i tutaj naprawdę czuć, że to coś więcej niż kilka stoisk ustawionych na weekend.

W tym roku jarmark działa od 26 marca do Wilekanocy i jest otwarty codziennie od 10:00 do 21:00. To jeden z tych kiermaszów, na który można wpaść zarówno rano, jak i wieczorem i za każdym razem wygląda trochę inaczej. Rano jest spokojniej, więcej lokalnych kupujących, wieczorem pojawia się więcej turystów i robi się gęściej między straganami.

Na miejscu stoi ponad 60 stoisk i to widać od razu, że oferta nie kończy się na standardowych pisankach. Są ręcznie robione palmy, ceramika, wyroby z drewna, hafty, ale też konkretne jedzenie: wędliny, sery, chleby, miody i wypieki. To jeden z tych jarmarków, gdzie faktycznie można coś kupić „na święta”, a nie tylko obejrzeć.

Dużym plusem Krakowa jest też sama lokalizacja. Rynek Główny, Sukiennice, wieża ratuszowa i kamienice robią swoje, ale jednocześnie wszystko jest zwarte i wygodne do przejścia. Nie trzeba się przemieszczać między punktami, wszystko dzieje się w jednym miejscu.

To dobry wybór, jeśli ktoś chce połączyć jarmark z city breakiem. Można tu przyjechać na jeden dzień albo zostać na weekend i dorzucić do tego Kazimierz, spacery nad Wisłą czy restauracje w centrum. Jeśli natomiast zależy na bardziej kameralnym klimacie, lepiej celować w mniejsze miasta, ale jeśli chodzi o skalę i wybór, Kraków w 2026 roku znowu wygrywa.

Jarmark wielkanocny Kraków stoisko z pisankami palmami i dekoracjami rękodzieło
Stoisko z rękodziełem na jarmarku wielkanocnym w Krakowie, wśród pisanek, dekoracji i palm wielkanocnych można znaleźć zarówno tradycyjne ozdoby, jak i współczesne formy inspirowane świętami.

Katowice. Najdłuższy jarmark wielkanocny w Polsce

Jeśli Kraków wygrywa skalą, to Katowice biorą długością trwania. W 2026 roku jarmark na rynku i Placu Kwiatowym wystartował już 18 marca i działa aż do okresu świątecznego. To oznacza, że można tu trafić praktycznie w dowolnym momencie przed Wielkanocą, bez stresu, że „się nie zdąży”. Odbywa się w samym centrum miasta, na Rynku i Placu Kwiatowym. Stoiska handlowe działają zazwyczaj od poniedziałku do piątku w godzinach około 10:00–19:00, a w weekendy do około 20:00. Część gastronomiczna jest otwarta dłużej, często nawet do 21:00–22:00, więc to jedno z tych miejsc, gdzie można wpaść też wieczorem. 

To jeden z tych jarmarków, który żyje przez kilka tygodni, a nie tylko przez weekend. W tygodniu jest spokojniej i bardziej lokalnie, w weekendy robi się tłoczniej, szczególnie wieczorami. Katowice mają też tę przewagę, że wszystko jest rozłożone w centrum i łatwo tu zajrzeć nawet na chwilę.

Na miejscu stoi kilkadziesiąt stoisk i sporo przestrzeni zajmuje gastronomia. Jest więcej jedzenia niż w wielu innych miastach, od klasycznych wypieków i serów po ciepłe dania, które można zjeść na miejscu. Do tego dochodzą atrakcje, które trochę przypominają zimowe jarmarki, czyli karuzela czy koło młyńskie, więc to miejsce działa też dobrze dla rodzin.

To dobry kierunek dla tych, którzy chcą jarmark „po drodze”, bez planowania wyjazdu pod konkretną datę. Można wpaść po pracy, w weekend albo przy okazji wizyty w mieście. Jeśli ktoś szuka wydarzenia, które trwa długo i daje dużą elastyczność, Katowice w 2026 roku są jednym z najpewniejszych wyborów.

Warszawa. Kilka jarmarków w różnych częściach miasta

W Warszawie nie ma jednego dużego jarmarku jak w Krakowie czy Katowicach. Zamiast tego jest kilka mniejszych wydarzeń i każde działa w innym miejscu i w innym terminie. To oznacza jedno: trzeba wybrać konkretną datę, bo większość z nich trwa krótko.

Najbardziej „klasyczny” jarmark pojawia się na Rynku Starego Miasta. W 2026 roku planowany jest mniej więcej od 24 marca do początku kwietnia. Stoiska ustawiają się wzdłuż rynku i działają zazwyczaj od około 10:00 do wieczora, mniej więcej do 20:00. To najprostszy wybór, jeśli ktoś chce po prostu przejść się między domkami, zobaczyć dekoracje i coś kupić przy okazji spaceru.

Krótsze, bardziej lokalne wydarzenia odbywają się głównie pod koniec marca. Kaziuk Praski zaplanowano na 28–29 marca, w godzinach około 9:00–16:00. To zupełnie inny klimat niż starówka. Jest tu więcej rękodzieła, warsztatów i rzeczy robionych na miejscu, mniej turystycznej atmosfery.

Jednodniowe targi to z kolei Targi Wielkanocne w Państwowym Muzeum Etnograficznym przy ul. Kredytowej 1, które odbędą się 22 marca w godzinach 10:00–16:00. To dobre miejsce, jeśli ktoś szuka bardziej unikalnych rzeczy i chce kupić coś od konkretnych twórców, a nie tylko przejść się między stoiskami.

Do tego dochodzą kiermasze w przestrzeniach zamkniętych. W Blue City przy Alejach Jerozolimskich 179 jarmark działa od 24 marca do początku kwietnia, w godzinach otwarcia galerii, czyli zwykle 10:00–21:00. Tu jest więcej jedzenia i produktów regionalnych, mniej klimatu „rynku”.

Łódź. Jarmark w Manufakturze

Łódź stawia na sprawdzony format, czyli jarmark w Manufakturze. W 2026 roku rusza 20 marca i działa do początku kwietnia, mniej więcej do okresu świątecznego. Wszystko odbywa się na rynku przed galerią, więc to jedna z wygodniejszych lokalizacji, łatwo tu dojechać i łatwo połączyć jarmark z zakupami czy kawą.

Godziny są proste, bo dopasowane do działania całego kompleksu. Stoiska funkcjonują zazwyczaj od około 10:00 do 21:00, czyli dokładnie wtedy, kiedy otwarta jest Manufaktura, więc można wpaść rano, po pracy albo wieczorem.

Na miejscu pojawiają się sezonowe stragany z jedzeniem i produktami regionalnymi. Jest sporo rzeczy „do zabrania”, czyli wędliny, sery, miody czy wypieki, ale też coś na miejscu: fast foody i tradycyjne przekąski, które można zjeść między stoiskami. To raczej jarmark zakupowy niż typowo spacerowy, ale dla wielu osób to plus.

Klimat jest inny niż na starówkach, mniej historyczny, bardziej miejski i uporządkowany. Za to wszystko jest blisko siebie i działa niezależnie od pogody, co przy marcowej aurze ma znaczenie.

Palmy wielkanocne kolorowe tradycyjne rękodzieło jarmark wielkanocny Polska
Kolorowe palmy wielkanocne na jednym ze stoisk, przygotowane z suszonych traw, kwiatów i gałązek, to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów jarmarków w Polsce.

Poznań. Klasyczny jarmark na Placu Wolności

W Poznaniu wszystko dzieje się na Placu Wolności, w samym centrum miasta. W 2026 roku jarmark działa od 21 do 29 marca i jest otwarty codziennie, zazwyczaj w godzinach około 10:00–20:00.

To klasyczny układ, kilkadziesiąt drewnianych domków ustawionych w jednym miejscu, bez rozpraszania się po całym mieście. Można przyjść na godzinę, zrobić rundę i mieć wszystko załatwione.

Na stoiskach jest sporo rękodzieła, ale też konkretne rzeczy do jedzenia. Pisanki, ceramika, palmy, ale obok tego sery, chleby, wędliny i słodkie wypieki. Raczej bez fajerwerków, za to solidnie i w jednym miejscu.

Poznań ma ten plus, że jarmark jest dość kompaktowy. Nie trzeba się zastanawiać, gdzie iść, wszystko widać od razu po wejściu na plac. W tygodniu jest spokojniej, w weekend robi się tłoczniej, ale nadal da się normalnie przejść.

To dobry wybór, jeśli ktoś jest w mieście albo planuje krótki wypad i chce po prostu zajrzeć na jarmark bez większego planowania.

Szczecin. Weekendowy jarmark w centrum miasta

W Szczecinie jarmark ma prostą formułę: krótko i konkretnie. W 2026 roku odbywa się 27–29 marca na Alei Kwiatowej, czyli w samym centrum. To wydarzenie typowo weekendowe, więc trzeba trafić w te trzy dni.

Godziny otwarcia to w piątek 12:00–21:00, sobota 10:00–21:00, niedziela 10:00–20:00. Dzięki temu łatwo zaplanować wizytę, bez zgadywania czy stoiska będą jeszcze otwarte.

Na miejscu pojawiają się drewniane domki z jedzeniem i rękodziełem. Jest wszystko, co kojarzy się z Wielkanocą – pisanki, palmy, dekoracje, ale też wędliny, sery i wypieki. Do tego dochodzą warsztaty, animacje dla dzieci i mała scena z lokalnymi występami.

To jarmark bardziej lokalny niż turystyczny. Nie ma tu skali Krakowa, ale jest za to luźniejsza atmosfera i mniej tłumów. Można spokojnie przejść się między stoiskami, coś zjeść i chwilę posiedzieć.

Białystok. Jarmark z lokalnym klimatem

W Białymstoku jarmark trwa krótko, ale ma bardzo lokalny charakter. W 2026 roku odbywa się 27–29 marca w centrum miasta, na Placu Piłsudskiego i ul. Kilińskiego, tuż przy Pałacu Branickich.

To typowy weekendowy kiermasz, więc najlepiej zaplanować wizytę na sobotę albo niedzielę. Godziny nie są zawsze podawane z wyprzedzeniem, ale stoiska działają zwykle od późnego rana do wieczora, mniej więcej 10:00–18:00.

Na miejscu jest sporo rzeczy związanych z regionem. Oprócz klasycznych pisanek i palm pojawiają się produkty z Podlasia: sery, oleje, wypieki i słodkości, które trudno znaleźć na większych jarmarkach. To bardziej „do spróbowania i kupienia” niż tylko do oglądania.

Jest też sporo przestrzeni dla rodzin, bo organizatorzy dorzucają warsztaty i animacje dla dzieci. Całość nie jest duża, ale dzięki temu nie ma tłoku i można spokojnie przejść się między stoiskami.

To dobry wybór dla tych, którzy wolą mniejsze wydarzenia i bardziej lokalny klimat zamiast dużych jarmarków.

Fot. Shutterstock