- Dzieje się
Farmy dyniowe pod Warszawą. Gdzie pojechać jesienią z dziećmi?
Wrzesień i październik to czas, kiedy okolice Warszawy robią się pomarańczowe. Rusza sezon na farmy dyniowe, a wraz z nim labirynty ze słomy, mini zoo, jesienne dekoracje i całe pola dyń. To jeden z tych pomysłów na weekend, który sprawdza się zarówno z kilkulatkiem, jak i nastolatkiem.
Dziś wyjazd na dyniowe pole stał się jednym z jesiennych rytuałów. Farmy dyniowe wyrastają wokół Warszawy już we wrześniu, a ich sezon trwa zazwyczaj do końca października. I nie chodzi już wyłącznie o kupienie hokkaido na zupę.
Na miejscu są labirynty, słomiane piramidy, zagrody ze zwierzętami, place zabaw i całe pomarańczowe scenografie. Można spędzić kilka godzin na świeżym powietrzu, zrobić jesienne zdjęcia, a na koniec wybrać dynię do domu. Sprawdzamy miejsca, do których warto wybrać się tej jesieni.
Zobacz nasze materiały wideo
Magic Pumpkin Farm w Powsinie
To jedna z najbardziej znanych farm dyniowych w Warszawie. Magic Pumpkin Farm w Powsinie działa na południowym krańcu miasta, więc z wielu dzielnic można tu dotrzeć bez planowania całodniowej wyprawy.
Najważniejsze są oczywiście dynie. Jest ich mnóstwo, w różnych kolorach, wielkościach i odmianach. Można wybrać dynię do gotowania, pieczenia albo po prostu taką, która przez kilka tygodni będzie jesienną dekoracją domu.
Dla dzieci przygotowano znacznie więcej. Jest labirynt ze słomy, mini zoo, słomiane konstrukcje, huśtawki, trampoliny, zjeżdżalnie i tyrolki. W zagrodach można zobaczyć między innymi alpaki, kozy, króliki, gęsi i kury. Jest również część gastronomiczna, więc wyjazd spokojnie można przeciągnąć do kilku godzin.
To też jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w zestawieniu. Pomarańczowe dynie, drewniane skrzynki i słoma sprawiają, że jesienne zdjęcia właściwie robią się same.
W sezonie 2026 farma działa od początku września do końca października. Bilet wstępu kosztuje około 45 zł, dzieci do pierwszego roku życia wchodzą bezpłatnie.
Adres: ul. Drewny 17, Warszawa, Powsin.
Dyniolandia, czyli Farma Wuja Toma na Bielanach
Tutaj dynie są tylko początkiem. Farma Wuja Toma na warszawskich Bielanach bardziej przypomina rodzinny park na świeżym powietrzu niż zwykłe pole dyniowe. To dobra opcja, jeśli chcemy spędzić na miejscu kilka godzin i potrzebujemy atrakcji dla dzieci w różnym wieku.
Jesienią pojawiają się oczywiście dynie i słomiane dekoracje, ale najmłodsi szybko odkrywają, że jest tu znacznie więcej do zrobienia. Można wejść do labiryntu w kukurydzy, przejść ścieżkę sensoryczną, wspinać się, zjeżdżać na tyrolkach albo pobawić się w basenie z kukurydzą. Są też słomiane piramidy, tunele i różnego rodzaju tory sprawnościowe.
Dużym magnesem jest mini zoo. W zagrodach mieszkają między innymi alpaki, kucyki, owce, miniaturowe kozy, świnki, króliki, gęsi i kury. Część zwierząt można karmić pod opieką obsługi.
Farma zajmuje ponad 11 tys. metrów kwadratowych i ma również zadaszone strefy gastronomiczne. To ważne jesienią, kiedy pogoda potrafi zmienić się w ciągu kilkunastu minut.
W sezonie 2026 obiekt jest otwarty także poza typowo dyniowymi miesiącami, ale właśnie wrzesień i październik są najbardziej jesienną odsłoną tego miejsca. Bilet wstępu kosztuje około 39 zł.
Adres: ul. Wóycickiego 41, Warszawa, Bielany.
Dynioland w Wieliszewie
Jeśli chcemy naprawdę wyjechać z miasta, dobrym kierunkiem jest Wieliszew. Dynioland leży około 30 km od Warszawy i jesienią zamienia się w pomarańczową krainę pełną dyń, słomy i rodzinnych atrakcji.
To miejsce ma bardziej wiejski charakter niż warszawskie farmy. Można spacerować między dyniami, zaglądać do ogrodu i wybierać spośród wielu różnych odmian. Są dynie niewielkie i dekoracyjne, ale też takie, które trudno byłoby zabrać pod pachą do samochodu.
Dzieci mają tu swój program. Jest mini zoo, słomiany labirynt, basen z kukurydzą oraz strefy zabaw i aktywności na świeżym powietrzu. Można zajrzeć do zagrody ze zwierzętami, przejść ścieżkę sensoryczną albo po prostu pobiegać po dużym terenie.
Na miejscu można też spróbować dyniowych smaków. W sezonie pojawiają się między innymi zupa dyniowa, ciasta, lemoniady i soki. Dzięki temu nie trzeba planować wizyty jako krótkiego przystanku po dynię. Można zostać dłużej.
W 2026 roku sezon dla indywidualnych gości ruszył we wrześniu. Farma jest otwarta przede wszystkim w weekendy. Bilet wstępu kosztuje około 44 zł, dzieci poniżej pierwszego roku życia wchodzą bezpłatnie.
Dodatkowy plus? Po dyniowej wyprawie można pojechać jeszcze nad Zalew Zegrzyński i przedłużyć rodzinny dzień o jesienny spacer nad wodą.
Adres: ul. Willowa 68A, 05-135 Wieliszew.
Gospodarstwo Majlertów
To zupełnie inna propozycja. Gospodarstwo Ludwik Majlert na Białołęce nie jest farmą dyniową stworzoną jako sezonowa atrakcja dla rodzin. To prawdziwe gospodarstwo rolne działające na obrzeżach Warszawy i jedno z tych miejsc, które znają miłośnicy dobrych warzyw.
Jesienią dynia gra tu jedną z głównych ról. Gospodarstwo od lat uprawia różne odmiany, między innymi hokkaido i muscat. W przygospodarskim sklepiku można kupić także sezonowe warzywa, zioła i mniej oczywiste odmiany, których nie zawsze znajdziemy w zwykłym markecie.
Nie ma tu dmuchanych zjeżdżalni ani instagramowych konstrukcji ustawionych wyłącznie do zdjęć. Jest za to pole, sklepik i prawdziwe gospodarstwo z długą rodzinną historią. Jeśli więc chcemy przede wszystkim kupić dobrą dynię na obiad, a przy okazji pokazać dziecku, skąd naprawdę biorą się warzywa, to jeden z ciekawszych adresów w granicach miasta.
Nie płacimy za wejście. Płacimy jedynie za zakupy. Przed przyjazdem warto sprawdzić aktualne godziny działania sklepiku, ponieważ zmieniają się wraz z sezonem.
Adres: ul. Wyspiarska 45, Warszawa, Białołęka.
Pumpkin Palace w Małej Wsi
To trochę inna farma dyniowa niż pozostałe miejsca w zestawieniu. Zamiast klasycznego pola z labiryntem i mini zoo mamy dyniową strefę przygotowaną w otoczeniu zabytkowego Pałacu Mała Wieś. Jesienią przed Pałacową Herbaciarnią pojawiają się dziesiątki dyń, słomiane dekoracje i aranżacje stworzone przede wszystkim do spacerów i zdjęć.
To miejsce dobrze pasuje zarówno na rodzinny wyjazd, jak i spokojniejszy jesienny wypad we dwoje. Po obejrzeniu dyniowej strefy można przejść się po rozległym parku i zajrzeć do herbaciarni. Pumpkin Palace rusza 19 września 2026 roku, a wejście do dyniowej strefy jest bezpłatne.
Adres: Mała Wieś 40, 05-622 Belsk Duży.
Dyniowa Kozia Zagroda pod Warszawą
To propozycja dla tych, którzy zamiast dużego parku rozrywki wolą małe gospodarstwo, zwierzęta i prawdziwie wiejski klimat. Kozia Zagroda, znana również jako Sobieniowe Ranczo, znajduje się w Sobieniach Biskupich, niedaleko Warszawy. Jesienią dodatkową dekoracją miejsca stają się dynie, ale główne role nadal grają tu mieszkańcy zagrody.
Są oczywiście kozy, ale także owce, króliki i osiołki. Dzieci mogą podejść do zwierząt, obserwować je z bliska, głaskać i dowiedzieć się od gospodarzy, jak wygląda codzienna opieka nad nimi. Zagroda organizuje również warsztaty, a na terenie gospodarstwa jest miejsce na ognisko. To bardziej spotkanie ze wsią niż kolejna atrakcja z dmuchańcami i głośną muzyką.
W jesiennej odsłonie pojawiają się dyniowe dekoracje i miejsca do zdjęć. W poprzednim sezonie organizowano także wspólne kiszenie kapusty i ognisko, na które można było przynieść własne kiełbaski. Wizyta wymaga wcześniejszego umówienia z gospodarzami, dlatego przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne terminy i cenę tegorocznej Dyniowej Koziej Zagrody.
To dobre miejsce szczególnie dla rodzin z młodszymi dziećmi, które bardziej niż kolejnego placu zabaw potrzebują kontaktu ze zwierzętami, przestrzeni i kilku godzin poza miastem.
Adres: Sobienie Biskupie 113A, 08-443 Sobienie Biskupie.
