• W podróży
  • Europa

Po zdrowie do naturalnego spa

autor: Kasia Kazimierowska | 19 lipca 2016

Nie trzeba lecieć aż na Bali, by odpocząć i zregenerować ciało. Warto za to pojechać do Rumunii lub Czech. I koniecznie do Lądka-Zdroju! Brytyjska dziennikarka Sophie Benge odwiedziła lokalne uzdrowiska w Europie Centralnej i Wschodniej – zafascynowana miejscami napisała książkę „Healing Sources”. Czytamy i ruszamy w podróż do lokalnych spa!

W swojej najnowszej książce zachęcasz, by zamiast iść do miejsca, gdzie są mięciutkie ręczniki i sterylnie czyste otoczenie, spróbować spa, jakie stworzyła natura.
Sophie Benge: Coraz więcej krajów chce mieć ośrodki spa na wysokim poziomie, ale oferta i standard tych miejsc są podobne. A według mnie chodzi o to, aby sprostać oczekiwaniom umęczonych i zestresowanych ludzi, ale pozostawić tradycję miejsca i kontekst kulturowy. Ważne jest nie tylko piękno czy zdrowie, lecz także lokalna tradycja uzdrawiania i dbania o siebie. Książka poświęcona jest miejscom, które są źródłami dobrostanu. W Anglii, gdy używamy słowa „źródło”, zwykle mamy na myśli wodę. Źródłem jest miejsce, gdzie woda wychodzi z ziemi. Podczas tej podróży uświadomiłam sobie, że wszystko pochodzi z ziemi, by nas uzdrawiać: woda, minerały, nawet błoto jest lecznicze. I że są miejsca na świecie, gdzie kultura współgra z naturą. O nich właśnie piszę.

Które z odwiedzanych miejsc zrobiło na Tobie największe wrażenie?
Rozlewnia wody w Transylwanii, gdzie wszystko jest robione ręcznie. W ogóle nie używa się maszyn, nawet naklejki na butelki przyklejane są ręcznie klejem domowej roboty. Właścicielem rozlewni jest człowiek, który ma nabożny stosunek do wody. Pamiętam dbanie o jej czystość i wibrację, która nie powinna zostać zakłócona, jego słowa, że woda ma duszę i nie można w rozlewni używać elektroniki, która zaburzy jej spokój. On nie ma nawet radia w pracy!

To brzmi trochę dziwacznie, ale Transylwania jest chyba niezwykłym miejscem.
W Transylwanii mają coś, co się nazywa mofeta. To rodzaj ekshalacji wulkanicznej, czyli wyziewów dwutlenku węgla. Miejsce, w którym byliśmy, wyglądało jak mały amfiteatr zbudowany nad źródłami, gdzie dwutlenek węgla unosił się do połowy wysokości naszych ciał. Okazuje się, że dwutlenek węgla leczy! Ma silne działanie biochemiczne, które dotyka żył najbliżej skóry, by ułatwić cyrkulację, więc jest dobry
na serce. Ale my, kobiety, mamy też malutkie naczynia krwionośne w okolicy naszego łona, które łatwo się rozszerzają. Czułam się więc odrobinę pobudzona, a jednocześnie rozbawiona, no bo co tu się dzieje! (śmiech) Nic dziwnego, że te źródła znane są jako naturalna viagra, bo stymulują naczynia krwionośne i pobudzają libido.

Czytając twoją książkę, zwróciłam uwagę na estońskie przydomowe spa, czyli saunę dymną, którą tam ma niemal każdy.
Estończycy spędzają weekend wokół sauny. Jej przygotowanie trwa około siedmiu godzin, potem całą rodziną wchodzą i przesiadują tam resztę dnia. Dym ma właściwości oczyszczające, zabija bakterie, dlatego kiedyś w tych pomieszczeniach rodziły kobiety. Estończycy oczyszczają ciało i umysł, a obok mają pokój, cały w drewnie, gdzie siedzą, rozmawiają, czytają i piją piwo! Czy to nie brzmi dużo lepiej niż nasze spędzanie czasu na zakupach? Nawet bardzo malutkie dzieci są zabierane do takiej sauny i nic im się nie dzieje. Sauna dymna jest jak członek rodziny – tu się przychodzi, gdy w twoim życiu wydarza się coś ważnego.

To nawet dużo lepsze niż otworzenie butelki wina.
To piękne! Myślę, że wiele osób w naszej trzyminutowej kulturze powinno z tego skorzystać. Straciliśmy kontakt z naturą, ale już zaczynamy szukać alternatywnych ścieżek rozwoju. W takich miejscach widać, że ludzie mają kontakt ze swoją duchowością.

Slow life, slow food, a teraz slow spa?
Ciekawa w ruchu slow food wydaje mi się propozycja świadomej zmiany stylu życia. Wiele społeczności, które odwiedziłam na potrzeby książki w Europie Wschodniej, już żyje w taki sposób, niezależnie od trendów i mód, to jest w nich zakorzenione. Wiele osób, które spotkałam podczas tej podróży, było zdrowszych i wyglądało lepiej od swoich rówieśników w Europie Zachodniej; miały w sobie tyle wigoru, bo ich życie jest prostsze. Jednocześnie zdają się przeżywać je dużo mądrzej i pełniej niż ludzie Zachodu.

Muszę o to zapytać – pamiętasz wizytę w Polsce?
Zupełnie wyjątkowym miejscem jest Lądek-Zdrój. Macie chyba najpiękniejszy budynek w Europie przeznaczony do celów uzdrowiskowych. Tam jest sanatorium, ale bardzo niezwykłe. Kuracjusze pływają w marmurowej rotundzie z piękną ko-pułą, otoczeni balkonami, a na jednym z nich stoi mężczyzna i gra tym ludziom Haydna na skrzypcach. Podejrzewam, że pływacy są totalnie nieświadomi, co ten człowiek gra, pewnie też nie zdają sobie sprawy, że pływają w czymś, co jest najwspanialszym architektonicznie basenem w Polsce. Jeśli nie w Europie!
 

 

Słowacja, PIESZCZANY

Położenie: Na wyspie, u podnóża łańcucha górskiego, w dolinie rzeki Wag. To jedno z najcieplejszych miejsc na Słowacji, z umiarkowanym klimatem, dzięki któremu zimy i lata są tu łagodne.
Bogactwo: Gorące źródła wód mineralnych, siarkowo-węglowych i wapienno-magnezowych oraz unikatowa borowina siarkowa, która powstaje dzięki reakcji między wodami termalnymi, skałami i bakteryjną mikroflorą.
Zabiegi: Wodę mineralną stosuje się w formie kąpieli wannowych, błoto – w postaci okładów. Wyjątkową atrakcją jest kąpiel w basenie z naturalnym dnem – woda tryska bezpośrednio przez warstwę błota, dzięki czemu powstaje rozcieńczona kąpiel błotna.

 

Litwa, DRUSKIENNIKI

Położenie: Na skraju dzikiej Puszczy Augustowskiej i Dzukijskiego Parku Narodowego, na prawym brzegu rzeki Niemen. Otoczenie lasów sprawia, że powietrze jest łagodne, nasycone sosnowym zapachem.
Bogactwo: Źródła słonych wód mineralnych („druska” to sól po litewsku), występują tu solanki o różnym składzie: chlorkowo-sodowe, wapniowe i magnezowe. Miejscowość słynie też z bogatej w minerały borowiny. 
Zabiegi: Kąpiele mineralne, perełkowe, ziołowe, masaże podwodne, kuracje pitne, jaskinie solne, okłady i kąpiele borowinowe.

 

Rumunia, COVASNA

Położenie: W środkowej Rumunii (Transylwania), w Karpatach Wschodnich. Panuje tu subalpejski klimat, powietrze bogate jest w wartościowe jony ujemne, które przyspieszają reakcje biologiczne i tym samym leczenie.
Bogactwo: Mofety, czyli miejsca, w których z głębi ziemi emanuje dwutlenek węgla o stężeniu najwyższym w Europie, bo około 98 proc. Przy odpowiednim zastosowaniu ma działanie lecznicze, m.in. rozszerza naczynia krwionośne i obniża ciśnienie tętnicze. Region słynie także ze źródeł zimnych wód mineralnych, m.in. węglowych, wodorowęglanowych, jodowanych, siarkowych.
Zabiegi: Kąpiele i kuracje pitne oraz suche kąpiele w mofetach, nad którymi na odpowiedniej wysokości zbudowano specjalne pomieszczenia bądź rusztowania do inhalacji dwutlenkiem węgla.


Słowenia, PARK KRAJOBRAZOWY SECOVLJE

Położenie: Na słoweńskim wybrzeżu słynącym ze słonych jezior jest Lepa Vida Spa. Po horyzont rozpościerają się tu widoki prostokątnych basenów solankowych i morza. Mikroklimat sprawia, że powietrze jest wyjątkowo czyste, pozbawione alergenów i działa jak naturalny inhalator.
Bogactwo: Od XIII wieku aż do teraz produkuje się tu sól morską, wykorzystywaną do uzdrawiających i upiększających zabiegów.
Zabiegi: Kąpiele solankowe w wodzie wydobytej z dna stawów po odparowaniu i ręcznym zebraniu soli, okłady z fargo – borowiny morskiej pochodzącej z Istrii, wzbogaconej solanką, pilingi z soli.


Polska, LĄDEK-ZDRÓJ

Położenie: Jedno z najstarszych miejsc uzdrowiskowych w Polsce znajduje się w dolinie, pośród łagodnych zielonych stoków, w Sudetach Wschodnich. Rejon odznacza się wyjątkowo czystym powietrzem.
Bogactwo: Ciepłe źródła mineralne – termalne wody (do 44 stopni Celsjusza) zawierają lecznicze składniki o działaniu biologicznym, jak radon, siarczki, siarkowodór, fluor. Jest też borowina, którą rozdrabnia się i miesza z wodą siarczkowo-fluorową.
Zabiegi: Kąpiele m.in. w zabytkowych wannach i basenach (jak odrestaurowany XVII-wieczny basen Wojciech zbudowany na wzór termy tureckiej), masaże wodne, wirowe i natryski, inhalacje, kuracje pitne. Stosowane są również kąpiele i okłady z papki siarczkowo-borowinowej.


Czechy, MARIAŃSKIE ŁAŹNIE

Położenie: W czeskim trójkącie uzdrowiskowym – to najbogatszy teren źródeł mineralnych w Europie. Z trzech stron miejscowość otoczona jest lesistymi wzgórzami. Powietrze jest tu wyjątkowo zdrowe i czyste, kurował się nim m.in. Fryderyk Chopin.
Bogactwo: Ponad czterdzieści źródeł zimnych wód mineralnych, bogatych w dwutlenek węgla i związki mineralne. Są tu także złoża leczniczych borowin.
Zabiegi: Kuracje pitne, kąpiele mineralne, z dwutlenkiem węgla i kwasowęglowe, inhalacje, zabiegi borowinowe i z użyciem gazu leczniczego.

Mapa

Zostań z nami

Bądź na bieżąco