• W podróży
  • Polska

Osiedle Zaspa w Gdańsku: tu mieszka sztuka

autor: Angie Zdankiewicz, Jarek Orłowski | 5 września 2017

Osiedle Zaspa miało być ucieleśnieniem modernistycznych wizji, a stało się skupiskiem wysokich
i nijakich bloków, jakich jest wiele w całej Polsce. Monumentalne murale dały mu nowe i bardzo kolorowe życie.

Kolekcja malowideł ochodzi w tym roku swoje 20-lecie. Pierwsze prace powstały w 1997 r. podczas międzynarodowego festwialu zorganizowanego w ramach obchodów tysiąclecia miasta Gdańsk.
Do pomysłu powrócono w 2009 r., gdy po raz pierwszy odbył się Festiwal Monumental Art. Dzięki corocznym edycjom, kolekcja stale się powiększa. Dziś ściany budynków zdobi w sumie 59 wielkoformatowych prac i 19 aranżacji wejść do klatek schodowych.

Do połowy września można oglądać je z przewodnikiem (zapisy pod nr tel. 58 3012016 lub na e-mail: kontakt@ikm.gda.pl). Polecamy też jesienny spacer z mapą (do pobrania na www.muralegdanskzaspa.pl)
lub z aplikacją Foursquare. 

Dzięki uprzejmości Miejskiego Instytutu Kultury przedstawiamy Wam 10 murali – na żywo robią jeszcze większe wrażenie. 

PGR ART, ul. Pilotów 8h i Shai Dahan, ul. Pilotów 6f / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
PGR ART, ul. Pilotów 8h i Shai Dahan, ul. Pilotów 6f / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
PGR ART, ul. Pilotów 8h i Shai Dahan, ul. Pilotów 6f / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej

Pierwszy mural grupy PGR Art przedstawia zakodowany binarnie cytat z twórczości Witkacego. „Sztuka jest odrębnym światem, jest ostatecznym odbiciem jedności bytu” i pochodzi z powieści „622 Upadki Bunga, czyli Demoniczna Kobieta”. 6-bitowy kod zerojedynkowy zbudowany jest z małych i dużych kropek o średnicy 50 i 20 cm – suma nawiązuje do 70 rocznicy śmierci artysty, która przypadała w 2009 roku – wtedy powstało malowidło.

Pilot autorstwa Shai Dahana (Szwecja) inspirowany jest zdjęciem pilota American Express z lat 20., które artysta znalazł w lokalnej gazecie. Pilot lądował awaryjnie na pastwisku pełnym krów. Próbując chronić zwierzęta, uszkodził ogrodzenie, tym samym spowodował ucieczkę wystraszonego stada. Według Shaia, artysta działający w wielkim formacie w przestrzeni publicznej jest w podobnej sytuacji do nieszczęsnego pilota. Nawet najlepsze intencje nie gwarantują pozytywnego odbioru przez widzów.
Co ciekawe, Shai nie miał pojęcia, że praca powstanie na ulicy Pilotów, na terenie dawnego lotniska,
na którym powstała Zaspa.

Piotr Szwabe, ul. Pilotów 17f i Ekta, ul. Piltotów 5a /  fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
Piotr Szwabe, ul. Pilotów 17f i Ekta, ul. Piltotów 5a /  fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
Piotr Szwabe, ul. Pilotów 17f i Ekta, ul. Piltotów 5a / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej

W bloku, przy ul. Pilotów 17, na którym powstał mural mieszkał wraz z rodziną Lech Wałęsa. Praca powstała dokładnie w 25. rocznicę przyznania Pokojowej Nagrody Nobla. To powiększone do rozmiarów ściany zdjęcie Lecha z okresu internowania. Oglądany z bliska, jest niejednoznaczny i nieoczywisty.
Z dystansu, to niebudzący wątpliwości wizerunek przywódcy Solidarności. 

Mural Ekty (Szwecja) przedstawia narcyza, zakochanego w sobie tak bardzo, że nie potrzebuje zmysłów do kontaktu ze światem zewnętrznym. Narcyz, pragnąc dopełnić swą miłość, wyrywa kawałek siebie, by móc siebie samego skosztować. Praca trafiła doWorld Atlas of Street Artand Graffiti wydanego przez Uniwersytet Yale w 2013 roku. Jeden z nielicznych 36-metrowych murali na Zaspie, który powstawał bez udziału asystentów.

Maciej Salamon, ul. Nagórskiego 5c i Run, ul. Pilotów 8a / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
Maciej Salamon, ul. Nagórskiego 5c i Run, ul. Pilotów 8a / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
Maciej Salamon, ul. Nagórskiego 5c i Run, ul. Pilotów 8a / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej

Maciek Salomon w swoim muralu przedstawia konstrukcje, za pomocą której możemy wyruszyć w podróż ponad codzienność. Zapomnieć o celu i skupić się na tym, że sama droga może być ciekawsza od tego, co czeka nas na końcu. 

Z kolei włoski artysta Run stworzył postać ogromnych rozmiarów, co jest charakterystyczne dla swojej twórczości (tak jak szczegółowe oddanie dłoni i profil twarzy). Run musiał na własne oczy odczuć skalę ściany, by zrozumieć, że planowana oryginalnie czerń nie jest najlepszym pomysłem na dominująca barwę pracy przy Pilotów 8a. Zlewając się z niebem, mimo swej nieludzkiej skali, postać z muralu nie dominuje sąsiadującej przestrzeni. 

Rafał Roskowiński i Jacek Zdybel, ul. Pilotów 16f oraz Zosen Bandido, ul. Pilotów 18e / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
Rafał Roskowiński i Jacek Zdybel, ul. Pilotów 16f oraz Zosen Bandido, ul. Pilotów 18e / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
Rafał Roskowiński i Jacek Zdybel, ul. Pilotów 16f oraz Zosen Bandido, ul. Pilotów 18e / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej

Mural nawiązuje do lotniczej historii przestrzeni na której powstała Zaspa i jest pochwałą oddaną estetyce modernizmu i polskiej myśli technicznej dwudziestolecia międzywojennego. Pzedstawiony samolot to PZL 37 Łoś, polski bombowiec, który pod wieloma względami był przełomową konstrukcją. Został namalowany według plakatu reklamowego przygotowanego na salon lotniczy w Paryżu w 1938 r. Wizerunek kobiety pilota jest z kolei inspirowany postacią Tamary Łempickiej, polskiej malarki modernistycznej. Choć Łempicka sama nie latała, uwielbiała prędkość. Wzory na jej szalu pochodzą z oprawy wizualnej polskiego pawilonu na międzynarodowej wystawie wzornictwa w Paryżu w 1925 roku.

Zosen Bandido (Barcelona) kreuje własną mitologię, pokrywając ściany i płótna fantastycznymi postaciami. Praca na Zaspie to, jak sam mówi, „bestiarium” jego wyobraźni. 

Jub Mönster, ul. Dywizjonu 303 17a i Emil Goś, ul. Dywizjonu 303 3f / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
Jub Mönster, ul. Dywizjonu 303 17a i Emil Goś, ul. Dywizjonu 303 3f / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej
Jub Mönster, ul. Dywizjonu 303 17a i Emil Goś, ul. Dywizjonu 303 3f / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej

Niepozorny dozorca zamiatający ścianę bloku przy Dywizjonu 303 to w rzeczywistości sąsiad Juba Mönstera, bremieński prawnik, który rozpoczyna każdy dzień rytuałem zamiatania ulicy przed swym domem. Cień zamiatacza został namalowany w sposób, który tworzy iluzję podczas słonecznych poranków, gdy dozorcy całego świata ruszają z miotłami na ulicę.

Kilka bloków dalej najbardziej aktywny wrocławianin w Gdańskiej Szkole Muralu zamienił ścianę bloku
w nietypową puszkę kryjącą w sobie najpopularniejsze ryby polskiego akwenu Morza Bałtyckiego: flądre, dorsza, śledzie oraz babkę.

Gdańska Szkoła Muralu w hołdzie polskiemu malarstwu, ul. Bajana 9a i 11c / fot. archiwum Instytut Kultury Miejskiej

Kontakt

Instytut Kultury Miejskiej
Gdańsk
ul. Długi Targ 39/40
e-mail: kontakt@ikm.gda.pl
pn. - pt.: 10- 18
sb. - niedz.: 12 - 16

Zostań z nami

Bądź na bieżąco