- W podróży
Długi weekend w listopadzie 2026. Wystarczą 4 dni urlopu, żeby mieć aż 9 dni wolnego
Długi weekend w listopadzie 2026 można przedłużyć do pięciu, a nawet dziewięciu dni. Wystarczy odpowiednio zaplanować urlop. To okazja nie tylko na wyjazd nad Bałtyk, w góry czy do jednego z europejskich miast. Można też polecieć na prawdziwe wakacje, na przykład do Egiptu, na Wyspy Kanaryjskie lub Maderę, gdzie listopad wciąż potrafi zaskoczyć słońcem i temperaturami przekraczającymi 20 stopni.
W tym roku Święto Niepodległości wypada wyjątkowo korzystnie, bo w środę. Dzięki temu osoby, które mają wolne weekendy, mogą połączyć kilka dni urlopu z ustawowym świętem i zaplanować znacznie dłuższy odpoczynek.
Pięć dni wystarczy na spokojne zwiedzanie Krakowa, Wrocławia czy Budapesztu. Można też wybrać się nad morze, gdzie po sezonie robi się znacznie ciszej. Z kolei dziewięć dni to już niemal pełnowymiarowe wakacje. Tyle czasu wystarczy, żeby zamienić polską jesień na plaże nad Morzem Czerwonym, odkrywać wulkaniczne krajobrazy Teneryfy albo przemierzać zielone szlaki Madery.
Zobacz nasze materiały wideo
Kiedy wziąć urlop w listopadzie 2026?
11 listopada przypada w środę. Jeśli weźmiemy wolne w czwartek 12 i piątek 13 listopada, zyskamy pięć kolejnych dni odpoczynku, od 11 do 15 listopada.
Można również wybrać poniedziałek 9 i wtorek 10 listopada. Wtedy wolne rozpocznie się już w sobotę 7 listopada i potrwa do środy 11 listopada.
Najkorzystniejszy wariant wymaga czterech dni urlopu: 9, 10, 12 i 13 listopada. W ten sposób połączymy dwa weekendy ze Świętem Niepodległości i zyskamy dziewięć dni wolnych od 7 do 15 listopada.
Przy tak długiej przerwie można już myśleć o tygodniowym wyjeździe za granicę. Trzeba tylko dopasować terminy lotów, zwłaszcza jeśli wybieramy wakacje z biurem podróży.
Gdańsk i Sopot. Morze poza sezonem
Bałtyk w listopadzie to zupełnie inna historia niż latem. Z plaż znikają parawany, sopocki Monciak pustoszeje, a nadmorskie restauracje wracają do spokojniejszego rytmu. To dobry moment na kilkudniowy wyjazd, szczególnie jeśli zamiast intensywnego zwiedzania mamy ochotę na długie spacery, świeże ryby i hotel z basenem lub sauną.
Najwygodniejszą bazą jest Gdańsk. Miasto ma wystarczająco dużo atrakcji na kilka dni, a jednocześnie pozwala łatwo wyskoczyć do Sopotu czy Gdyni. Spacer od Długiego Targu przez ulicę Mariacką do Motławy można zakończyć na Wyspie Spichrzów, gdzie obok dawnych portowych magazynów powstały hotele, apartamenty i restauracje. Warto też zajrzeć do Muzeum II Wojny Światowej, którego zwiedzanie zajmuje kilka godzin.
Na obiad sprawdzi się Pierogarnia Mandu, gdzie porcje są duże, a ceny umiarkowane jak na popularny lokal w centrum. Na bardziej elegancką kolację można wybrać restaurację Mercato w hotelu Hilton Gdańsk, znaną z kuchni opartej między innymi na produktach regionalnych. W Sopocie nie brakuje natomiast lokali serwujących ryby, choć w listopadzie warto sprawdzić, które z nich działają poza sezonem.
Jeśli chodzi o noclegi, wybór jest spory. PURO Gdańsk Stare Miasto przy ulicy Stągiewnej 26 będzie propozycją dla osób, które lubią designerskie wnętrza i chcą mieszkać w centrum wydarzeń. Rodzinom lub grupie przyjaciół mogą bardziej odpowiadać apartamenty na Wyspie Spichrzów, często z kuchnią i osobną sypialnią. Warto też rozejrzeć się po Wrzeszczu, gdzie można znaleźć mieszkania na wynajem krótkoterminowy z dobrym dojazdem do centrum i Sopotu. Z kolei osoby nastawione na wypoczynek nad samym morzem mogą wybrać hotel ze SPA w Sopocie lub Jelitkowie.
Do Trójmiasta najwygodniej dojechać pociągiem. Z Warszawy podróż najszybszymi połączeniami trwa około dwóch i pół godziny. Na miejscu samochód nie będzie potrzebny, bo Gdańsk, Sopot i Gdynię łączy SKM.
Kraków. Jesienny Kazimierz i darmowy Wawel
Kraków w listopadzie ma jeden mocny argument, żeby właśnie teraz zaplanować wyjazd. Przez cały miesiąc trwa akcja Darmowy Listopad w Rezydencjach Królewskich, podczas której wybrane wystawy i wnętrza Zamku Królewskiego na Wawelu można zwiedzać bezpłatnie. W tym roku w programie znalazły się między innymi Reprezentacyjne Komnaty Królewskie i wystawa „Namioty Tureckie”, a 11 listopada również Zbrojownia. Obowiązują bezpłatne wejściówki, które można pobierać online z tygodniowym wyprzedzeniem. W Święto Niepodległości będą dostępne wyłącznie przez internet.
Po Wawelu można zejść nad Wisłę, a stamtąd przejść na Kazimierz. Dawna żydowska dzielnica jest pełna restauracji, galerii, małych sklepów i kawiarni. Najprzyjemniej odkrywa się ją bez ustalonej trasy, zaglądając na ulicę Szeroką, plac Nowy i w boczne uliczki. Kto woli sztukę od kolejnego spaceru, może wybrać Muzeum Książąt Czartoryskich i zobaczyć słynną „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci.
Kraków ma też sporo dobrych adresów kulinarnych na każdą kieszeń. Na szybki i niedrogi posiłek można wybrać zapiekankę z okrąglaka na placu Nowym. Tradycyjną kuchnię polską i podhalańską serwuje restauracja Morskie Oko przy placu Szczepańskim, gdzie warto spróbować moskoli. Jeśli zależy nam na bardziej wyszukanej kolacji, Kraków ma również szeroką ofertę restauracji autorskich, szczególnie na Starym Mieście i Kazimierzu.
Na nocleg dobrze sprawdzają się okolice Plant, Kazimierza i dworca Kraków Główny. W centrum działają zarówno niewielkie hotele butikowe, jak i sieciowe obiekty o przewidywalnym standardzie. Apartament na Kazimierzu będzie lepszym wyborem przy dłuższym pobycie lub wyjeździe z dziećmi, szczególnie jeśli zależy nam na kuchni i większej przestrzeni. Nieco tańszych mieszkań można szukać w Podgórzu, skąd do historycznego centrum można dotrzeć tramwajem lub pieszo.
Kraków jest wygodnym kierunkiem na wyjazd bez samochodu. Po przyjeździe pociągiem większość najważniejszych miejsc znajdziemy w zasięgu spaceru.
Wrocław. Krasnale, Afrykarium i dobre jedzenie
Wrocław jest jednym z tych miast, w których można spędzić kilka dni i wciąż mieć coś do odkrycia. Szczególnie dobrze sprawdza się na rodzinny wyjazd. Nawet jeśli pogoda nie dopisze, wystarczy zajrzeć do Afrykarium czy Hydropolis, żeby mieć plan na kilka godzin.
Spacer po centrum można zacząć od Rynku, a potem przejść przez mosty na Ostrów Tumski. Wieczorem, gdy zapalane są zabytkowe gazowe latarnie, ta część miasta wygląda wyjątkowo. Dzieci zwykle chętniej niż kolejne zabytki wybierają jednak poszukiwanie wrocławskich krasnali, których figurki można znaleźć niemal wszędzie.
Na zwiedzanie zoo i Afrykarium najlepiej przeznaczyć sporą część dnia. Podwodne tunele, wielkie akwaria i afrykańskie ekosystemy robią wrażenie nie tylko na najmłodszych. Przy gorszej pogodzie można odwiedzić również Hydropolis, multimedialne centrum wiedzy o wodzie przy ulicy Na Grobli.
Wrocław ma ciekawą scenę kulinarną. W centrum można zjeść szybko i niedrogo w barach z kuchnią polską albo wybrać jedną z licznych restauracji wokół Rynku. Ciekawym miejscem jest Konspira przy placu Solnym, której wnętrza nawiązują do historii antykomunistycznego podziemia. Na dłuższą kolację warto poszukać stolika na ulicy Włodkowica lub w okolicach ulicy Świętego Antoniego, gdzie skupia się wiele popularnych lokali.
Jeśli planujemy zwiedzać pieszo, najlepiej zatrzymać się w centrum. B&B HOTEL Wrocław Centrum przy ulicy Piotra Skargi 24/28 jest praktyczną opcją blisko dworca i Rynku. Dla rodzin wygodniejsze mogą być apartamenty w okolicach Kępy Mieszczańskiej, ulicy Księcia Witolda albo Starego Miasta. Wiele z nich ma oddzielne sypialnie i aneksy kuchenne, co przy kilkudniowym pobycie daje więcej swobody niż standardowy pokój hotelowy.
Do Wrocławia łatwo dotrzeć pociągiem z Warszawy, Poznania czy Krakowa. W centrum najlepiej poruszać się pieszo lub tramwajem
Budapeszt. Termy, Dunaj i świetna kuchnia
Budapeszt to dobry kierunek na listopadowy city break dla tych, którzy lubią zwiedzanie, ale nie chcą całego wyjazdu spędzić w biegu. Stolica Węgier ma świetne restauracje, piękną architekturę i coś, co w chłodniejsze dni szczególnie przyciąga turystów: gorące kąpieliska termalne.
Najbardziej znane jest Széchenyi, położone w parku miejskim Városliget. Kąpiel w odkrytym basenie z ciepłą wodą, kiedy temperatura powietrza jest już typowo jesienna, należy do najbardziej charakterystycznych budapeszteńskich doświadczeń. Trzeba jednak pamiętać, że kąpielisko przyjmuje gości od 14. roku życia.
Po termach można przespacerować się Aleją Andrássyego albo wybrać nad Dunaj. Parlament najlepiej ogląda się również po zmroku, kiedy monumentalny budynek jest podświetlony. Po drugiej stronie rzeki znajdują się Wzgórze Zamkowe, Baszta Rybacka i Zamek Królewski.
Budapeszt jest znakomitym miastem dla smakoszy. W Gettó Gulyás można zjeść solidną porcję tradycyjnego węgierskiego gulaszu lub paprykarza z kurczaka w rozsądnej cenie. Na tańszy posiłek dobrze sprawdzają się bary serwujące langosze, a na bardziej elegancką kolację warto wybrać restaurację w ścisłym centrum lub historycznej dzielnicy żydowskiej.
Najwygodniej zatrzymać się po stronie Pesztu, w okolicach placu Deáka, Bazyliki św. Stefana lub Wielkiej Synagogi. Hotel voco Budapest D8 przy Dorottya utca 8 ma świetną lokalizację dla osób, które większość miasta chcą zwiedzać pieszo. Apartamentów warto szukać w dzielnicach V, VI i VII. Wybór jest duży, od niewielkich mieszkań w zabytkowych kamienicach po nowoczesne apartamenty z osobną sypialnią i kuchnią. Przy wyborze dobrze zwrócić uwagę, czy budynek ma windę i jak daleko znajduje się najbliższa stacja metra.
Z Polski do Budapesztu można dojechać samochodem lub pociągiem albo polecieć samolotem. Przy pięciodniowym wyjeździe warto porównać nie tylko ceny biletów, lecz także godziny połączeń.
Egipt. Tydzień na plaży w środku listopada
Kto ma dziewięć dni wolnego i marzy o prawdziwych wakacjach, może zamiast jesiennego city breaku wybrać tydzień nad Morzem Czerwonym. Listopad w Egipcie to jeden z przyjemniejszych miesięcy na wypoczynek. Nie ma już ekstremalnych letnich upałów, a temperatury w Hurghadzie czy Marsa Alam często dochodzą do 25–28 stopni. Morze pozostaje ciepłe, więc można pływać, nurkować i spędzać większość dnia na plaży.
Hurghada będzie dobrym wyborem dla osób, które lubią mieć w pobliżu restauracje, sklepy i możliwość wybrania się na wycieczkę. Można zobaczyć marinę, wybrać się na rejs po Morzu Czerwonym albo zaplanować wyprawę do Luksoru, choć trzeba liczyć się z długą podróżą. Marsa Alam ma spokojniejszy charakter i słynie przede wszystkim z pięknych raf koralowych. Warto wybierać tu hotel z dobrym dostępem do morza, bo przy części plaż kąpiel odbywa się z pomostów prowadzących za rafę.
W Egipcie najbardziej opłacalnym i wygodnym rozwiązaniem często okazuje się all inclusive. Hotele oferują nie tylko posiłki i napoje, ale też dostęp do basenów, plaży i dodatkowych atrakcji. Na tygodniowy pobyt popularne są zarówno większe resorty w Hurghadzie i Makadi Bay, jak i spokojniejsze obiekty na południu. Apartamenty wakacyjne znajdziemy między innymi w Hurghadzie i El Gounie. To dobra alternatywa dla rodzin lub osób, które wolą samodzielnie organizować posiłki, choć trzeba wtedy uwzględnić osobno koszty jedzenia i transportu.
Warto przynajmniej raz wyjść poza hotelową restaurację i spróbować egipskiej kuchni. Popularne koszari to niedrogie danie z ryżu, makaronu, soczewicy i sosu pomidorowego. Nad morzem warto też zamówić grillowane ryby, a na deser basbousę, czyli słodkie ciasto z kaszy manny.
Tygodniowe wakacje z przelotem i all inclusive mogą kosztować orientacyjnie od około 3000–4000 zł za osobę, w zależności od standardu hotelu i terminu. Najważniejsze będzie jednak znalezienie turnusu, który zmieści się między 7 a 15 listopada. W przypadku lotów czarterowych nie zawsze będzie to możliwe bez dodatkowego dnia urlopu.
Madera. Zamiast plaży zielone góry i ocean
Madera jest propozycją dla tych, którzy wolą aktywne wakacje. W listopadzie na portugalskiej wyspie temperatury na wybrzeżu często przekraczają 20 stopni, a bujna roślinność, górskie krajobrazy i Atlantyk sprawiają, że trudno uwierzyć, iż w Polsce zaczęła się już późna jesień.
Najlepszą bazą wypadową pozostaje Funchal. Miasto ma przyjemne stare centrum, restauracje, targ Mercado dos Lavradores i nadmorską promenadę. Stąd można ruszać na kolejne wycieczki, a wieczorem wracać na kolację.
Madera słynie z lewad, czyli tras poprowadzonych wzdłuż dawnych kanałów nawadniających. Spacerując nimi, można dotrzeć do wodospadów, lasów wawrzynowych i punktów widokowych. Nie wszystkie szlaki są łatwe, a listopadowa pogoda bywa zmienna, dlatego przed wyjściem w góry trzeba sprawdzić aktualne warunki i dostępność tras.
Wśród miejsc, które robią największe wrażenie, są klify Cabo Girão, naturalne baseny w Porto Moniz i tradycyjne domki w Santanie. Warto również pojechać na północne wybrzeże, gdzie krajobraz jest bardziej surowy, a niewielkie miejscowości zachowały spokojniejszy charakter.
Na Maderze można dobrze zjeść bez wydawania fortuny, szczególnie poza głównymi ulicami turystycznego Funchal. Warto spróbować espetady, czyli grillowanej wołowiny podawanej na szpadzie, oraz bolo do caco, tradycyjnego pieczywa z masłem czosnkowym. Popularne są również ryby i owoce morza.
Największy wybór hoteli i apartamentów znajdziemy w Funchal, szczególnie w okolicach Lido i starego miasta. Hotel będzie wygodniejszy dla osób, które chcą korzystać z basenu, restauracji i zorganizowanych wycieczek. Apartament z kuchnią i balkonem może się bardziej opłacać przy tygodniowym pobycie. Spokojniejszą alternatywą jest Caniço, a dla osób nastawionych na słońce i wypoczynek również Ponta do Sol lub Calheta.
Przy wyborze noclegu trzeba pamiętać, że Madera jest górzysta. Krótka odległość od plaży czy centrum nie zawsze oznacza łatwy spacer, dlatego warto sprawdzić położenie obiektu. Wynajęcie samochodu znacznie ułatwia zwiedzanie, choć tutejsze strome drogi wymagają wprawy.
Na tydzień z lotem i noclegiem warto wstępnie przygotować około 4000–5000 zł na osobę, a do tego uwzględnić wycieczki, posiłki i ewentualny wynajem auta.
Wyspy Kanaryjskie. Listopad w krótkich rękawach
Na południu Teneryfy listopad nadal przypomina późne lato. Temperatury w ciągu dnia często przekraczają 23 stopnie, a w słoneczne dni można wypoczywać na plaży. To jeden z najwygodniejszych kierunków dla osób, które chcą złapać trochę słońca, ale niekoniecznie spędzać cały urlop w hotelowym resorcie.
Na Teneryfie najlepiej zatrzymać się na południu wyspy, szczególnie w Costa Adeje, Playa de las Américas lub Los Cristianos. To rejony z dużym wyborem plaż, restauracji, hoteli i apartamentów. Kto szuka większego spokoju, może rozważyć Los Gigantes, słynące z imponujących klifów.
Na wyspie jest jednak znacznie więcej do zobaczenia niż kurorty. Wulkan Teide i otaczający go park narodowy zachwycają niemal księżycowymi krajobrazami. Północ wyspy jest zupełnie inna: bardziej zielona, z historycznymi miasteczkami, takimi jak La Orotava, i klimatycznym Puerto de la Cruz.
Gran Canaria będzie dobrą alternatywą dla osób, które marzą o szerokich plażach. Okolice Maspalomas słyną z rozległych wydm, a Puerto de Mogán z niewielkiego portu, kanałów i restauracji nad wodą. Lanzarote z kolei przyciąga surowymi krajobrazami wulkanicznymi i niewielkimi plażami ukrytymi między skałami.
Na Kanarach dobrze sprawdzają się apartamenty z tarasem i kuchnią, szczególnie przy tygodniowym wyjeździe. Można zrobić zakupy w lokalnym supermarkecie, rano wypić kawę z widokiem na ocean, a wieczorem pójść do restauracji. Warto spróbować papas arrugadas z sosami mojo, koziego sera i świeżych ryb. W mniejszych miejscowościach, poza najbardziej turystycznymi promenadami, można zjeść znacznie taniej niż w dużych hotelowych restauracjach.
Kto woli hotel, ma do wyboru zarówno duże resorty all inclusive, jak i kameralne obiekty tylko dla dorosłych. Na tygodniowy pobyt z lotem i noclegiem warto wstępnie założyć budżet około 3000–5000 zł na osobę, choć ceny na konkretny termin mogą być wyższe. Przy zwiedzaniu wyspy przyda się samochód, który daje znacznie większą swobodę niż transport publiczny.
Fot. Shutterstock
