werandcountry.pl weranda.pl
  • W podróży

Nie tylko Toskania i Rzym. Ten włoski region może być jednym z najciekawszych kierunków 2026 roku

autor: Agnieszka Kaszuba

Są takie włoskie adresy, które trafiają do planu podróży niemal automatycznie. Rzym, Toskania, Wenecja, Florencja. Emilia-Romania długo stała trochę obok tej listy, choć ma wszystko, czego szuka się we Włoszech: miasta z historią, długie plaże Adriatyku, jedną z najlepszych kuchni w kraju, Ferrari w Modenie, mozaiki Rawenny i miasteczka, w których życie nie jest ustawione wyłącznie pod turystów.

Emilia-Romania jest jednym z tych regionów, które trudno opisać jednym zdaniem. Nie jest tylko plażą, choć nad Adriatykiem można spędzić całe wakacje. Nie jest tylko Bolonią, choć to jedno z najlepszych miast we Włoszech na city break. Nie jest tylko kuchnią, choć właśnie stąd pochodzą produkty i dania, które na świecie stały się niemal synonimem włoskiego stołu. Nie jest też wyłącznie krainą Ferrari, Maserati, Lamborghini i Ducati, choć Motor Valley potrafi zrobić wrażenie nawet na tych, którzy na co dzień nie śledzą motoryzacji.

Region coraz mocniej wychodzi z roli miejsca „po drodze” między bardziej oczywistymi włoskimi kierunkami. W Rimini odbędzie się Velo-city 2026, światowe spotkanie poświęcone rowerom, miastom i zrównoważonej mobilności. Modena ponownie przyciągnie fanów motoryzacji podczas Motor Valley Fest. Rawenna rozwija projekt związany z bardziej odpowiedzialnym zwiedzaniem miasta. Na wybrzeżu trwają inwestycje w promenady, zieleń i wygodniejsze połączenie plaży z miastem.  Emilia-Romania w tym roku chce być regionem do życia i podróżowania, nie tylko do sezonowego zaliczenia. 

Rodzina z dziećmi idzie drewnianą ścieżką na plażę nad Adriatykiem w Emilii-Romanii.
Wybrzeże Emilii-Romanii dobrze sprawdza się na rodzinne wakacje, zwłaszcza jeśli plażowanie chce się połączyć z krótkimi wycieczkami do Rimini, Rawenny albo Cesenatico.

Zobacz nasze materiały wideo

Rimini i wybrzeże Adriatyku. Nie tylko leżak i hotel przy plaży

Rimini kojarzy się głównie z wakacjami nad Adriatykiem. To duży kurort, z szeroką plażą, hotelami, restauracjami i infrastrukturą nastawioną na letni wypoczynek. Ale jeśli potraktować je wyłącznie jako bazę plażową, łatwo pominąć najciekawszą część miasta.

W centrum Rimini widać jego rzymską historię. Są tu Łuk Augusta, Most Tyberiusza i ulice, które przypominają, że miasto istniało długo przed turystyką plażową. To dobry kierunek dla osób, które chcą połączyć klasyczne wakacje nad morzem z prostym zwiedzaniem bez konieczności jeżdżenia daleko. Rano można być na plaży, po południu przejść przez stare centrum, a wieczorem zostać w mieście na kolacji.

Rimini ma też silny związek z Federico Fellinim. Reżyser urodził się właśnie tutaj, a dziś w mieście działa muzeum poświęcone jego twórczości. To dobry punkt programu, zwłaszcza gdy ktoś chce zobaczyć coś więcej niż samą promenadę i plażowe bary.

W czerwcu 2026 roku Rimini będzie gospodarzem Velo-city 2026. W praktyce oznacza to, że region będzie mocno pokazywał temat rowerów, mobilności i wygodniejszego poruszania się po miastach. Dla turystów może to mieć znaczenie bardzo konkretne: więcej tras rowerowych, lepsze promenady, wygodniejsze przejścia między plażą a centrum, więcej zieleni i mniej przypadkowej infrastruktury.

Ten kierunek widać także w Riccione, gdzie powstaje Lungomare del Sole. To projekt przebudowy nadmorskiej części miasta, z trasami pieszymi i rowerowymi, nowymi nasadzeniami, strefami odpoczynku i ekologicznym oświetleniem. Podobne zmiany zapowiadane są też w innych miejscowościach wybrzeża. Dla kogoś, kto pamięta włoskie kurorty jako gęsto zabudowane i podporządkowane samochodom, to może być ważna zmiana.

Warto wpisać do planu również Cesenatico. To miejscowość z plażą, ale też z historycznym kanałem portowym, łodziami, restauracjami i spokojniejszą atmosferą niż w największych kurortach. Cesenatico dobrze sprawdza się dla osób, które chcą wakacyjnego zaplecza, ale nie chcą spędzać całego pobytu wyłącznie na leżaku.

Para jedzie na rowerach przez historyczne centrum Rimini w Emilii-Romanii.
Rimini w 2026 roku będzie gospodarzem Velo-city, ale rowerowy kierunek regionu widać już dziś: w miastach, na promenadach i w coraz wygodniejszych trasach nad Adriatykiem.

Rawenna. Miasto mozaik i slow travel

Rawenna jest jednym z najważniejszych miast sztuki w regionie. Najbardziej znana jest z mozaik wpisanych na listę UNESCO. Można je zobaczyć między innymi w bazylice San Vitale, mauzoleum Galli Placydii i baptysteriach. To miejsca, które najlepiej zwiedzać bez pośpiechu, bo ich wartość nie polega na szybkim efekcie, tylko na detalu.

Dla osób wypoczywających nad Adriatykiem Rawenna jest bardzo dobrym pomysłem na jednodniową wycieczkę. Z Rimini albo Cesenatico można dojechać tu stosunkowo łatwo, a samo miasto daje zupełnie inny obraz Emilii-Romanii niż plaże. Jest spokojniejsze, bardziej historyczne i mniej oczywiste niż najpopularniejsze miasta sztuki we Włoszech.

W 2026 roku Rawenna rozwija projekt Footprints Ravenna 2026. Jego założeniem jest bardziej odpowiedzialne zwiedzanie, zachęcanie turystów do ekologicznych wyborów i lepsze rozłożenie ruchu w mieście. W praktyce chodzi o to, żeby nie traktować Rawenny jak miejsca na szybkie odhaczenie kilku zabytków, tylko zostać dłużej, poruszać się pieszo lub rowerem i korzystać z lokalnych usług.

To dobry kierunek dla tych, którzy chcą zobaczyć Włochy bez tłumów znanych z Wenecji czy Florencji. Rawenna ma świetne zabytki, ale nie przytłacza tempem. Można połączyć ją z deltą Padu, Comacchio albo plażami wybrzeża.

Bolonia. Najlepsza baza na city break w regionie

Bolonia jest najwygodniejszym miastem na krótki wyjazd do Emilii-Romanii. Ma lotnisko, dobre połączenia kolejowe, świetne jedzenie i centrum, które dobrze zwiedza się pieszo. To miasto dla osób, które lubią chodzić bez wielkiego planu, zaglądać na targi, przystawać na kawę i układać dzień wokół jedzenia, muzeów i spacerów.

Najbardziej charakterystyczne są portyki. W Bolonii nie są tylko ozdobą, ale normalną częścią miasta. Dają cień, chronią przed deszczem i prowadzą przez centrum. Najsłynniejsza trasa prowadzi do sanktuarium Madonna di San Luca. To kilka kilometrów spaceru pod arkadami, częściowo pod górę. Można potraktować ją jako punkt widokowy, dłuższy spacer albo sposób na zobaczenie miasta z innej strony.

W centrum warto zajrzeć do Quadrilatero, starej handlowej dzielnicy z delikatesami, sklepami z makaronem, wędlinami, serami i winem. To jedno z tych miejsc, gdzie od razu widać, dlaczego Bolonia ma opinię jednego z najważniejszych kulinarnych miast we Włoszech. Nie chodzi tylko o restauracje, ale o codzienne zakupy, produkty i zwyczaj jedzenia dobrze bez wielkiej ceremonii.

Bolonia jest też dobrym punktem wypadowym. Pociągiem można szybko dojechać do Modeny, Parmy, Rawenny czy Ferrary. Dzięki temu nie trzeba zmieniać noclegu co noc. Można spędzić kilka dni w jednym miejscu i robić jednodniowe wycieczki po regionie.

Flamingi brodzą w płytkiej wodzie Delty Padu w regionie Emilia-Romania.
Delta Padu to dobry kontrapunkt dla Bolonii, Rimini i Modeny. Zamiast miejskiego ruchu są tu laguny, ptaki, rejsy po mokradłach i jeden z najspokojniejszych krajobrazów regionu.

Modena i Motor Valley. Ferrari, Maserati i włoska technologia

Modena jest jednym z najważniejszych punktów Motor Valley. To tutaj w 2026 roku odbędzie się Motor Valley Fest, wydarzenie poświęcone motoryzacji, innowacjom, projektowaniu i markom, które od lat budują wizerunek regionu. Ferrari, Lamborghini, Maserati, Ducati czy Pagani nie są tu tylko nazwami z muzeów. To część lokalnej gospodarki i kultury technicznej.

Najbardziej znanym miejscem jest Maranello z Muzeum Ferrari. To oczywisty punkt dla fanów samochodów, ale warto tam pojechać także bez specjalistycznej wiedzy o motoryzacji. Muzeum pokazuje historię marki, wyścigów, projektowania i budowania mitu Ferrari. W okolicy działają też firmy oferujące jazdy testowe, choć tu warto wcześniej sprawdzić ceny i warunki.

Sama Modena nie jest tylko przystankiem „Ferrari”. Ma także katedrę wpisaną na listę UNESCO, dobre restauracje i tradycję produkcji octu balsamicznego. 

Parma. Sztuka, ser i spokojniejsze tempo

Parma ma inny charakter niż Bolonia i Modena. Jest bardziej spokojna, elegancka i dobra na dzień bez intensywnego planu. Warto zobaczyć Palazzo della Pilotta z Galerią Narodową, gdzie znajdują się prace między innymi Correggia i Parmigianina. Miasto ma też silne związki z muzyką i teatrem.

Dla wielu osób Parma będzie jednak przede wszystkim kulinarnym punktem podróży. To okolice Parmigiano Reggiano i Prosciutto di Parma. Warto zaplanować wizytę u producenta sera albo szynki, jeśli zależy nam na czymś więcej niż spróbowaniu gotowego produktu w restauracji. Dopiero wtedy widać, ile czasu, zasad i kontroli stoi za rzeczami, które na talerzu wyglądają bardzo prosto.

Parma dobrze sprawdza się jako jednodniowa wycieczka z Bolonii, ale można też zostać na noc. Wieczorem miasto jest spokojniejsze niż większe ośrodki, a restauracje i bary pozwalają zobaczyć mniej turystyczną stronę regionu.

Stół z daniami rybnymi i owocami morza na wybrzeżu Adriatyku w Emilii-Romanii.
Nad Adriatykiem kuchnia Emilii-Romanii ma bardziej morską stronę: ryby, owoce morza, proste dania z laguny i restauracje, które dobrze uzupełniają podróż między Rimini, Cesenatico i Comacchio.

Food Valley i smak Włoch

Kuchnia jest jednym z głównych powodów, dla których warto zaplanować podróż do Emilii-Romanii. To region, z którego pochodzą Parmigiano Reggiano, Prosciutto di Parma, tradycyjny ocet balsamiczny z Modeny, tagliatelle al ragù, tortellini, piadina i Lambrusco. Te produkty są znane na całym świecie, ale najlepiej rozumie się je na miejscu.

W Bolonii warto spróbować tagliatelle al ragù, ale jeszcze lepszym pomysłem są warsztaty robienia makaronu. Nie chodzi o turystyczną atrakcję dla zdjęcia, tylko o zobaczenie, jak dużo pracy jest w daniach, które z zewnątrz wydają się proste. Ręczne wałkowanie ciasta, krojenie makaronu i przygotowanie ragù pokazują kuchnię od strony codziennego rzemiosła.

W Modenie warto sprawdzić tradycyjny ocet balsamiczny. Prawdziwy aceto balsamico tradizionale dojrzewa latami w beczkach i ma zupełnie inny smak niż tańsze wersje znane z supermarketów. Degustacja u producenta może być jednym z najciekawszych doświadczeń kulinarnych w regionie.

Lambrusco też zasługuje na drugą szansę. W Polsce często kojarzy się z prostym, słodkawym winem, ale w Emilii-Romanii można spróbować wersji wytrawnych, świeżych i bardzo dobrych do lokalnych wędlin, serów i makaronu. To wino nie wymaga wielkiej oprawy, ale świetnie pasuje do tutejszego jedzenia.

Comacchio i Delta Padu, czyli mała Wenecja

Jeśli ktoś chce zobaczyć Emilię-Romanię poza miastami i plażami, dobrym kierunkiem jest Comacchio i Delta Padu. Comacchio leży na lagunie, ma kanały, mosty i rybacką historię. Bywa nazywane Małą Wenecją, ale lepiej nie traktować go jak kopii Wenecji. To spokojniejsze, bardziej lokalne miejsce, mocno związane z wodą i kuchnią laguny.

Najbardziej charakterystycznym produktem Comacchio jest węgorz. W Manifattura dei Marinati można zobaczyć dawną tradycję marynowania i wędzenia. To nie jest kuchnia dla każdego, ale dobrze pokazuje, jak mocno jedzenie w tym regionie wynika z konkretnego krajobrazu i historii.

Delta Padu daje jeszcze inną perspektywę. To obszar mokradeł, kanałów, lagun i ptaków. Można wybrać się na rejs i zobaczyć flamingi, czaple oraz spokojniejszy, bardziej naturalny fragment regionu. To dobry pomysł na przerwę od miast i plaż, zwłaszcza jeśli podróż trwa dłużej niż weekend.

Laguna Valli di Comacchio z niewielkim budynkiem na wodzie w regionie Emilia-Romania.
Comacchio i jego okolice pokazują zupełnie inną twarz regionu: kanały, laguny, wodny krajobraz i kuchnię związaną z rybacką historią tego miejsca.

Jak zaplanować podróż po Emilii-Romanii

Najwygodniejszym punktem wejścia do Emilii-Romanii jest Bolonia. Od 31 marca 2026 roku LOT uruchomił bezpośrednie połączenie z Warszawy do Bolonii, realizowane 6 razy w tygodniu, przez cały sezon letni i zimowy. Lot trwa około 2 godzin, więc region dobrze nadaje się nie tylko na dłuższe wakacje, ale też na krótki city break. Bezpośrednie loty z Warszawy do Bolonii oferuje również Wizz Air. 

Na lotnisku w Bolonii można zacząć podróż na kilka sposobów. Jeśli plan jest miejski, najprościej zostać w samej Bolonii i potraktować ją jako bazę na 3–4 dni. Miasto ma dobre połączenia kolejowe z Modeną, Parmą, Rawenną i Ferrarą, więc nie trzeba codziennie zmieniać hotelu. To dobry układ dla osób, które chcą połączyć jedzenie, muzea, spacery pod portykami i krótkie wypady do innych miast regionu.

Jeśli celem są wakacje nad Adriatykiem, Bolonia również się sprawdza. Z miasta można dojechać pociągiem do Rimini, Riccione czy Cesenatico i dalej korzystać z lokalnych połączeń po wybrzeżu. To sensowniejsze rozwiązanie niż szukanie lotu bezpośrednio do Rimini, bo połączenia na tej trasie są bardziej sezonowe i mniej przewidywalne. Wyszukiwarki pokazują, że z lotniska Warszawa-Chopina nie ma obecnie stałych bezpośrednich lotów do Rimini, więc przy planowaniu wakacji lepiej traktować Bolonię jako pewniejszy wybór. 

Drugi wariant to podróż typowo nadmorska. Wtedy można spać w Rimini, Riccione albo Cesenatico i robić jednodniowe wycieczki do Rawenny, Comacchio, delty Padu albo San Marino. To dobra opcja dla osób, które chcą mieć plażę pod ręką, ale nie chcą spędzić całego wyjazdu tylko na leżaku. Wybrzeże Emilii-Romanii jest dobrze przygotowane turystycznie, a dzięki kolei i lokalnym połączeniom można dość łatwo przemieszczać się między kurortami.

Trzeci wariant to podróż kulinarno-miejska. Wtedy najlepiej zostać w Bolonii albo podzielić noclegi między Bolonię, Modenę i Parmę. Z takiego układu łatwo zaplanować warsztaty robienia makaronu, wizytę u producenta tradycyjnego octu balsamicznego, degustację Parmigiano Reggiano, kolację w Modenie i wycieczkę do Maranello, gdzie działa Muzeum Ferrari. To nie musi być długa podróż. Przy dobrych lotach z Warszawy nawet 4–5 dni wystarczy, żeby zobaczyć najważniejsze miejsca bez poczucia gonitwy.

Fot. materiały prasowe