werandcountry.pl weranda.pl astromagia.pl
  • W hotelu

Wakacje solo z dzieckiem. Hotele zaczynają zauważać samotnych rodziców

autor: Agnieszka Kaszuba

Samotni rodzice na wakacjach często płacą niemal tyle samo co para, choć podróżują tylko z dzieckiem. Przez lata mieli niewielki wybór ofert dopasowanych do ich potrzeb. Teraz część hoteli zaczyna wreszcie zmieniać zasady.

Samodzielny wyjazd z dzieckiem może być świetną przygodą, ale zwykle wymaga więcej planowania, uwagi i pieniędzy. Nie ma z kim podzielić się pilnowaniem dokumentów, pakowaniem, odbieraniem walizek ani opieką nad dzieckiem. Jedna osoba musi pamiętać o godzinie transferu, znaleźć drogę do hotelu, zorganizować posiłki i zachować czujność na basenie czy plaży.

Do tego dochodzi problem cen. Wiele rodzinnych pakietów nadal opiera się na założeniu, że do pokoju przyjadą dwie osoby dorosłe. Po zmianie rezerwacji na jednego rodzica z dzieckiem promocja znika, wybór pokoi się kurczy albo cena pozostaje niemal taka sama.

Powoli zaczyna się to jednak zmieniać. Falkensteiner Family Hotel Diadora w Chorwacji przygotował ofertę dla jednego rodzica podróżującego z jednym lub dwojgiem dzieci. Cena zależy w niej od rzeczywistej liczby gości, a pobyt dzieci jest wliczony w koszt pokoju. 

Zobacz nasze materiały wideo

Podróż na jednej głowie

Podróż z dzieckiem bez drugiego dorosłego zaczyna się od logistyki. Trzeba tak zaplanować trasę, aby poradzić sobie jednocześnie z walizką, bagażem podręcznym i dzieckiem. Przy najmłodszych dochodzi wózek, fotelik samochodowy, zapas jedzenia i rzeczy potrzebne podczas drogi. Na lotnisku nie ma komu zostać przy bagażach, kiedy dziecko chce pójść do toalety. Przy hotelowym bufecie trzeba zabrać je ze sobą za każdym razem, gdy idzie się po jedzenie. Na plaży nie można spokojnie zamknąć oczu nawet na kilka minut.

Dlatego samotny rodzic często zwraca uwagę na inne rzeczy niż para podróżująca z dziećmi. Nie zawsze najważniejszy jest duży apartament, rozbudowane spa czy kilka restauracji. Liczy się prosty dojazd, niewielka odległość od pokoju do basenu, możliwość szybkiego zamówienia posiłku i bezpieczna przestrzeń, w której dziecko może się bawić.

Dobrze, gdy hotelowe atrakcje nie są rozrzucone po ogromnym terenie. Jeszcze lepiej, gdy restauracja, klub dziecięcy i basen znajdują się blisko siebie. To drobiazgi, dopóki nie trzeba samodzielnie pilnować dwojga dzieci, z których każde chce robić coś innego.

Cena jak za dwie osoby

Największe rozczarowanie często pojawia się już podczas rezerwacji. Reklamowana cena obowiązuje przy dwóch osobach dorosłych, a po zmianie liczby gości na jednego dorosłego i dziecko oferta przestaje być dostępna albo okazuje się niewiele tańsza.

Z punktu widzenia hotelu pokój nadal trzeba posprzątać, ogrzać i przygotować. Samotny rodzic może jednak odnieść wrażenie, że płaci za osobę, która na wakacje nie przyjechała. Dziecko wprawdzie otrzymuje zniżkę, ale koszt całej rezerwacji nadal bywa oparty na stawce dla pary.

Problem dotyczy również gotowych pakietów wakacyjnych. Hasło „dziecko gratis” zwykle ma obok dopisek mówiący, że oferta obowiązuje przy pobycie z dwiema osobami dorosłymi. W przypadku jednego rodzica promocja znika, chociaż dziecko zajmuje to samo dodatkowe łóżko i korzysta z dokładnie tych samych świadczeń.

Rodzic z dzieckiem płyną na desce SUP po spokojnym morzu przy kamienistym brzegu.
Falkensteiner Family Hotel Diadora przygotował ofertę także dla samotnych rodziców, którzy chcą spędzać z dziećmi aktywny czas nad morzem.

Oferta skrojona na wyjazd jednego rodzica

Falkensteiner Family Hotel Diadora przygotował pakiet „Small Family, Big Getaway” dla jednego rodzica podróżującego z jednym lub dwojgiem dzieci. Najważniejsza zmiana dotyczy sposobu liczenia ceny. Stawka zależy od faktycznej liczby gości, a nie od założenia, że w rodzinnym pokoju muszą nocować dwie osoby dorosłe. Pobyt dzieci jest wliczony w cenę, dzięki czemu samotny rodzic nie płaci niemal tyle samo co para.

Oferta obowiązuje przy pobytach od dwóch nocy i można z niej korzystać do 1 listopada 2026 roku. Obejmuje również opiekę nad dziećmi oraz program animacyjny. Najmłodsi mają do dyspozycji Baby Club, a starsze dzieci Falky Land ze strefami zabaw, interaktywnymi grami i zajęciami prowadzonymi przez animatorów. Dziecko może spędzić czas z rówieśnikami, a rodzic nie musi samodzielnie planować każdej godziny urlopu.

W czasie zajęć może spokojnie zjeść posiłek, odpocząć albo skorzystać ze spa. Przy wcześniejszej rezerwacji zabiegów otrzymuje 20 proc. zniżki. W ofercie znalazły się także wcześniejsze zameldowanie i późniejsze wymeldowanie, dostępne w zależności od liczby wolnych pokoi. Podczas podróży z dzieckiem to praktyczne ułatwienie, bo pozwala uniknąć długiego czekania z bagażami przed rozpoczęciem pobytu lub już po opuszczeniu pokoju.

Ojciec z dwojgiem dzieci grają na konsolach w hotelowej sali z dużymi ekranami i pufami.
W hotelu na samotnych rodziców podróżujących z dziećmi czekają rodzinne strefy zabawy, gry i program animacyjny.

Co sprawdzić przed rezerwacją

Dobra oferta dla samotnego rodzica nie powinna kończyć się na rabacie. Równie ważna jest codzienna organizacja hotelu.

Przed rezerwacją warto sprawdzić odległość pokoju od restauracji, plaży i basenu. W dużym resorcie codzienne przechodzenie kilkuset metrów z małym dzieckiem może być męczące. Przy wyjeździe z niemowlęciem przyda się informacja o dostępności łóżeczka, wanienki, podgrzewacza do butelek czy możliwości przygotowania prostego posiłku.

Ważne są też godziny działania restauracji. Dzieci nie zawsze chcą czekać na późną kolację, a samotny rodzic ma mniejsze możliwości zmiany planu w ostatniej chwili. Pomocne mogą być przekąski dostępne między głównymi posiłkami oraz możliwość zabrania jedzenia dla dziecka.

Przy starszych dzieciach warto zapytać o zajęcia sportowe, bezpieczeństwo na terenie obiektu i zasady samodzielnego korzystania z wybranych atrakcji. Innych udogodnień potrzebuje rodzic z trzylatkiem, a innych osoba wyjeżdżająca z nastolatkiem.

Znaczenie ma również transfer. Bezpośredni przejazd z lotniska do hotelu może oszczędzić stresu związanego z przesiadkami, szukaniem przystanku i przenoszeniem bagaży.

Fot. Shuterstock/materiały prasowe