reklama
  • Sprawdzone miejsca
  • Pracownie
  • Na zakupach

Ceramika artystyczna Andrzeja Bero: orient w kubku herbaty

autor: Angelika Zdankiewicz-Staniszkis

Małe czarki i czajniki Andrzeja Bero uwalniają aromaty, które w kilka sekund przenoszą do krainy orientu. A tam herbatę celebruje się tak, jak spotkanie z drugim człowiekiem.

Sposoby parzenia herbaty

Zaczyna się od walca. Glinianego. Andrzej Bero odcina kawałek gliny metalową nitką, kładzie ją na kole i toczy walec, z którego wprawnymi dłońmi formuje kształt. Po chwili powstaje pękaty brzuch czajnika. Potem kolejny walec i widać dzióbek, przez który napar wleje się do czarki. Trzeci odcięty kawałek gliny zmienia się w ucho lub rączkę do trzymania całości. Gotowy i zlepiony, po ozdobieniu i wypaleniu, wygląda jak wyjęty z pokoju dla lalek. Jest wielkości dłoni kilkuletniego dziecka i mieści w swoim brzuchu tylko ok. 100 ml herbaty.

Ale za to jakiej! Japońskiej, chińskiej bądź z Tajwanu. Niektóre z nich można, a nawet trzeba, parzyć kilkakrotnie, za każdym razem wydobywając nowy smak. Złapanie niuansów wymaga cierpliwości i czasu.

– Dlatego piję herbatę, kiedy mam czas ją celebrować – mówi Andrzej Bero. – Ostatnio parzę liście w wodzie gotowanej na małym glinianym piecu opalanym węglem drzewnym. Potem spokojnie wlewam do czarki i piję, skupiając się na smaku. Dobrze przygotowana japońska zielona herbata działa długo i pobudzająco.

111
d

W domu tylko on jest herbaciarzem. To zresztą typowe dla tej części świata – europejscy herbaciarze często piją swoje ambrozje w samotności. Stąd niewielkie rozmiary czajników, które mieszczą napar dla jednej, maksymalnie dwóch osób. Zupełnie inaczej niż na Dalekim Wschodzie, skąd herbata pochodzi. Tam pije się ją w towarzystwie, podczas spotkań ze znajomymi, rodziną, kiedy chce się zintegrować, porozmawiać, pobyć ze sobą. Samotne sączenie naparu jest tak samo nietypowe jak u nas picie wódki bez towarzystwa.

Ważne z kim, ale równie ważne jest, w czym pije się napar. Herbaciani puryści mogą godzinami rozprawiać na temat różnic między gaiwanem (czarka z przykrywką i podstawką, które symbolizują ziemię, niebo i powietrze) a shiboridashi (czarka z przykrywką i dzióbkiem), lecz w rzeczywistości tradycje wschodnie z Japonii, Chin i Tajwanu spotykają się na jednym stole i nie ma w tym nic złego. Można używać chińskiego czajnika i pić z japońskiej czarki.

 

Ceramiczna sztuka Dalekiego Wschodu

Andrzej Bero idzie nawet krok dalej i łączy w naczyniach różne tradycje. – Ważny jest kształt podporządkowany funkcji – nie jest nią tylko parzenie herbaty, ale też tworzenie harmonijnej atmosfery. Dlatego unikam kątów ostrych, co nie jest trudne, gdy toczę na kole, jednak nie tworzę krawędzi, kantów. Koliste, łagodne kształty to moje wyobrażenie o równowadze, jedności – mówi artysta. Inspiracji szuka oczywiście w tradycji Dalekiego Wschodu, ale się na nich nie zatrzymuje. Chce, by jego naczynia były nowoczesne, co nie zawsze się udaje.

– Kiedyś przeczytałem komentarz pod zdjęciem mojej czarki, że tylko dlatego może się podobać, bo na pewno zrobiono ją dawno temu w Japonii. To wielki komplement, który pokazał również, że trudno uciec od dalekowschodnich wzorów – opowiada. Dlatego stara się podróżować i obserwować tradycję we współczesnym świecie.

Na Tajwanie, gdzie pokazywał swoje naczynia na wystawie tematycznej, pił herbatę nie tylko w wyjątkowym towarzystwie, ale też w wyjątkowy sposób. Lokalny ceramik, typ szalonego jogina, ugościł go herbatą zaparzaną w autorski sposób – do zaprojektowanej przez siebie wazy wsadził czajnik wraz z herbatą i polewał go wrzątkiem, aż waza się nim wypełniła. Tyle wody, ile wlało się do czajnika przez małą dziurkę w pokrywce, zaparzyło herbatę. Potem rozlał ją – dosłownie po kilka kropel – do czarek gości. – Mistrz ceremonii namówił nas, aby zamknąć oczy i poczuć, jak herbata rozchodzi się w ciele. Faktycznie, czułem jej przenikanie, jakby te kilka kropli neuronami wędrowało od stóp do głów – wspomina Andrzej Bero.

– Smak był niesamowity. Oczywiście atmosfera miejsca i cały rytuał też miały ogromne znaczenie. Dla takich przeżyć warto znaleźć czas na herbatę.

Kontakt

Ceramikę Andrzeja Bero można kupić
tu: www.darjeeling.cz
i tu: www.pu-erh.sk
reklama
reklama

Zostań z nami

Bądź na bieżąco