reklama
  • Od kuchni
  • Restauracje

Gdzie na ramen w Warszawie? Polecamy 6 najlepszych miejsc

autor: Matylda Rosłaniec

Zupa ramen, czyli miska japońskich klusek pływających w esencjonalnym wywarze z masą orientalnych dodatków, to jedno z najpopularniejszych kulinarnych zjawisk w stolicy. Jednak zrobić dobry ramen jest naprawdę trudno. Sprawdziliśmy, kto opanował tę sztukę niemal do perfekcji.

Tylko co to właściwie znaczy dobry  ramen? Przede wszystkim jego klasę mierzy się makaronem. To od niego nazwę wzięła cała potrawa. Alkaliczny, czyli przygotowywany z mąki pszennej i wody o alkalicznym odczynie, dzięki której zyskuje żółty kolor, jest wyjątkowo sprężysty.

Drugą, tak samo ważną składową, by zrobić dobry ramen jest wywar. Najczęściej gotowany na kościach wieprzowych i drobiowych, ale można też spotkać wersje rybne i grzybowe, klarowne oraz gęste i kremowe. Ważne, żeby był bardzo intensywny i wyrazisty w smaku. Gotowany bez dodatku soli wywar ożywia tare, czyli esencjonalny sos o wyraźnie morskim smaku, który dodaje się w niewielkiej ilość na wierzch zupy.

Bardzo ważne są też dodatki, tzw. topping. Tu można puścić wodze fantazji i wyjść poza klasykę, ale dobór składników musi być dobrze przemyślany, żeby nie zaburzał smaku wywaru. Najczęściej spotkać można jajko gotowane na twardo lub z pół płynnym żółtkiem, kiełki, wodorosty, tofu, świeże warzywa, długo pieczoną wieprzowinę i szczypior. Smaki dodatkowo równoważy się olejem smakowym, np. z palonego czosnku, z prażonych nasion sezamu, krewetkowym, który dopełnia kompozycji.

Żeby więc w naszych miskach znalazł się ramen doskonały, „wystarczy” spełnić te pięć warunków. A to udaje się tylko nielicznym.


1/6 Vegan Ramen Shop, ul. Finlandzka 12a

Niestety nazwa nie jest żartem, tutejszy ramen jest tylko w opcji wege. Na szczęście jego dopracowany w każdym calu smak sprawia, że nawet największy mięsożerca, jak ja, momentalnie zapomina o braku zwierzęcego białka na talerzu. Vegan Ramen Shop przez wielu został okrzyknięty najlepszym w mieście, ba, nawet w kraju, i ciężko z tym dyskutować. Delikatny, wielowymiarowy shoyu na bazie sześciu rodzajów grzybów z dodatkiem mizuny, pieczonych pomidorów, enoki i oleju jabłkowego to prawdziwa poezja. A w niczym nie ustępuje mu gęsty, aksamitny spicy miso z plastrami pieczonego batata i domowym olejem chili. Wielbicielom mocnych smaków polecam mocno sezamowy tantan-men na domowym tahini z dodatkiem czarnego octu z chin i elektryzującego pieprzu syczuańskiego. Z resztą, cokolwiek wybierzecie, wyjdziecie zachwyceni.

ramen warszawa vegan ramen shop
Vegan Ramen Shop / fot. mat. prasowe


2/6 Arigator Ramen Shop, ul. Piękna 54

Jeden z najmłodszych barów ramen w Warszawie od razu ruszył z kopyta pełną parą, zostawiając konkurencję w tyle. Robiony na miejscu makaron wciąż ewoluuje i zbiera co raz lepsze recenzje ramenowych purystów. Zmieniane sezonowo menu jest krótkie, ale bardzo urozmaicone. Klasyczny jest w zasadzie tylko kremowy shoyu ze schabem chashu, nori i limonką. Wegetariański wantanmen z warzywnymi pierożkami, buta miso tsukemen z wieprzowiną, winogronami morskimi i bonito, czy carboramen z boczkiem, parmezanem i szczypiorkiem są na tyle szalone, co wyjątkowo smaczne.
Jeżeli więc szukacie ramenowych wariacji w równie niepokornym wnętrzu (intensywne kolory, ciężkie drewniane stoły i zabawne dodatki sprawiają, że wygląda miejsce jak młodzieżowy pub), Arigator będzie doskonałym miejscem do kulinarnych harców. Uwaga – w weekend kolejka do stolika ciągnie się aż na chodniku.

Ramen warszawa arigator ramen shop
Ramen warszawa arigator ramen shop 1
Arigator Ramen Shop / fot. mat. prasowe

3/6 MOD, ul. Oleandrów 8

Oryginalne bistro łączące kuchnie francuską i azjatycką jest jedną wielką kulinarną zagadką i nigdy nie wiadomo, co może nas tu spotkać. Jedno jest tylko pewne – zawsze czeka na nas miska parującego ramenu, niezmiennie doskonałego od pierwszych dni otwarcia lokalu. Szef kuchni, Trisno Hamid, rozsławił japońską zupę w stolicy, kiedy mało kto miał w ogóle pojęcie, o czym mowa. Sycący paitan ze słodkim, marynowanym boczkiem chashu, olejem z palonego czosnku i perfekcyjnie półpłynnym żółtkiem i lekki wegański na wywarze z wodorostów i miso z dodatkiem tofu i shiitake to mój comfort food na ciężkie dni. Ale latem nie mogę przestać myśleć o niesamowicie aromatycznym, pastelowo zielonym ramenie z makaronem matcha skąpanym w intensywnie morskim wywarze z boczniakami, nowalijkami i plasterkami czarnej trufli. W upalne dni spróbujcie koniecznie pudrowo różowego ramenu z hibiskusem i marynowaną rzodkiewką.

ramen warszawa mod
MOD / fot. mat. prasowe, Rałaf Meszka

4/6 Yatta Ramen, ul. Bartoszewicza 3

Nowe miejsce na ramenowej mapie stolicy, ale dobrze znane smaki. Yatta ramen debiutował jako food truck na Nocnym Markecie i to klienci niemal wymusili na właścicielach przeniesienie talerzy z bogatą w smaku zupą na stały grunt. Do wyboru są cztery rodzaje, z czego każdy tak samo smakowity. Gratką dla mięsożerców będzie jiro z piętrzącą się górą kapusty i tłustej wieprzowiny. Ten bardzo charakterystyczny i mało popularny rodzaj ramenu w Warszawie znajdziecie jedynie w Yatta. Tylko uważajcie, bo spróbowanie go grozi uzależnieniem. Na miłośników ostrych przygód czeka pikantny miso ramen z chili, kiełkami, menmą, i wieprzowiną, ale moje podniebienie skradł gęsty, intensywnie morski shoyu z wyraźną nutą sosu sojowego z fermentowanym bambusem (menmą), zieloną częścią dymki i grzybami mun. Wprawdzie to miejsce musi jeszcze okrzepnąć, ale jeżeli właściciele utrzymają poziom serwowanych dań, Yatta Ramen ma szansę stać się kolejną mekką japońskiej zupy.

warszawa ramen yatta ramen
Yatta Ramen / fot. mat. prasowe

5/6 Uki Uki, ul Krucza 22/31

Specjalizujący się w udonie, grubszej wersji japońskich klusek, lokal to zdecydowany król azjatyckiego makaronu. A to właśnie w makaronie diabeł drzemie. W Japonii mistrzowie ramenu do perfekcji w jego przygotowaniu dochodzą latami. Na szczęście w Warszawskim Uku Uki dopracowali go zdecydowanie szybciej i od jakiegoś czasu w menu znajdują się trzy ramenowe pozycje. Original, czyli klasyczny bulion drobiowo – wieprzowy z jajkiem, szczypiorkiem i pieczoną karkówką chashu, zbudowany na tym samym wywarze wzbogaconym o miso i pieczonego łososia, oraz bardzo esencjonalny kamo z plastrami pieczonej piersi kaczki, pudrem z krewetek, kiełkam i olejem krewetkowym pływającymi w doskonałym bulionie drobiowym z kaczką i wołowiną. A kiedy już zaspokoicie swój apetyt na ramen, koniecznie spróbujcie tutejszego udonu – jest równie uzależniający.

Ramen warszawa uki uki
Ramen warszawa uki uki 1
Uki Uki / fot. mat. prasowe

6/6 Omami, ul. Mokotowska 49 (wejście od Kruczej)

Wyjątkowo długa, bo składająca się z aż siedmiu pozycji karta ramenu zawiera zarówno klasyczne pozycje, jak i wariacje na jego temat, np. sezonowy z kurczakiem, szparagami i pomidorkami cherry z grzybami shiitake. Warto zajrzeć tu na nowy, wegański razem na bulionie warzywno-grzybowym z kurkami, shiitake, smażonymi, panierowanymi boczniakami i rzodkiewką. Jednak polecam skupić się przede wszystkim na stałych pozycjach i spróbować misek z szarpaną kaczką, daikon, jakiem, nori i pak choy oraz wolno pieczonym boczkiem, kimchi, tofu i grzybami mun, których kompozycje zaostrzają apetyt na więcej.

ramen warszawa omami
Omami / fot. mat. prasowe
reklama

Mapa

reklama

Zostań z nami

Bądź na bieżąco