• W podróży
  • Świat

Japonia – kraj do zjedzenia

autor: Angelika Zdankiewicz | 29 sierpnia 2017

Jedzenie jest tu wszechobecne, grzechem byłoby z tego nie skorzystać – Agata Pospieszyńska, fotografka modowa opowiada o swoim ulubionym miejscu – Japonii i poleca gdzie zjeść
w Tokio. 

Japonia to… inna planeta. Trudno opisać ją komukolwiek, kto jej nie odwiedził, nie da się jej też porównać do innego kraju na Ziemi. Myślę, że to dzięki ludziom jest tak wyjątkowa. Japończycy są bardzo uczciwi, pomocni i naprawdę pracowici. Nie zostawia się tam napiwków, jest to wręcz obraźliwe, a kradzież czy oszustwo praktycznie nie występują. Japonia to też miejsce niesamowitych kontrastów – technologia zderza się z tradycją, głębokie poczucie przyzwoitości z zamiłowaniem do pornografii, pasja do sztuki wysokich lotów z miłością do kreskówek.

Moje ulubione miejsca to oczywiście Tokio, wyspy Naoshima i Teshima, gdzie sztukę współczesną dosłownie spotyka się na ulicy, póltropikalna wyspa Amami i jej puste plaże, Kawaguchico, gdzie można podziwiać górę Fudżi jeżdżąc po okolicy na rowerach, a wieczorem kąpać sie w onsenie.

Skrzyżowanie w Tokio i tokijski Park Narodowy Shinjuku Gyoen
Skrzyżowanie w Tokio i tokijski Park Narodowy Shinjuku Gyoen
Skrzyżowanie w Tokio i tokijski Park Narodowy Shinjuku Gyoen
Gorące źródła, czyli tradycyjny japoński onsen
Wyspa Naoshima i salon z automatami pachinko / fot. Shutttestock.com
Wyspa Naoshima i salon z automatami pachinko / fot. Shutttestock.com
Wyspa Naoshima i salon z automatami pachinko / fot. Shutttestock.com

To co uwielbiam w Japonii to fakt, że naprawdę tam odpoczywam. Nie martwię, że ktoś mnie naciągnie czy okradnie. Kocham onseny, czyli gorące źródła, wokół których zbudowano łaźnie i spanie na tradycyjnych japońskich matach tatami. W Japonii moja głowa odpoczywa, nie spieszę się i ciągle opycham pysznym jedzeniem.

Kraj warto zwiedzać… ze smakiem, bo jedzenie jest tu naprawdę wyjątkowe. Wyjątkowe w swojej prostocie, a świeżość i jakość produktów plus sposób ich obróbki czyni je jednym z najlepszych na świecie. Japończycy niesamowicie łączą smaki i faktury, np. okonomiyaki to explozja różnych smaków pozornie do siebie nie pasujacych: rybny posmak dashi i płatków bonito, kapusta, wieprzowina imbir i słodki sos... Japońska kuchnia nasycona jest umami – określa się go jako piąty smak, reprezentuje smak kwasu glutaminowego i może być opisywany jako rosołowy czy mięsny. Zostawia na języku wrażenie tłustości, co balansuje smak i dopełnienia zapach potrawy.

Warto wybierać miejsca, które serwują jedną maksymalnie dwie potrawy. Tam się doskonali przepis i technikę gotowanie czasem przez całe życie, np. nauka gotowania ryżu może trwać kilka lat. Efekty są zdumiewające. Zdarzało mi się, że kameralne, dziwnie wyglądające knajpki serwują najlepsze warianty potraw, np. najsmaczniejszą tempurę jadłam w obskurnym barze w Hakone. Weszłam tam tylko dlatego, że padało. Japonia to jedzenie, jest tu wszechobecne i warto z tego skorzystać.

fot. Shutterstock.com

Warto zjeść… właściwie wszystko, nie ograniczając się tylko do sushi. Polecam tempurę, czyli panierowane warzywa, owoce morza lub grzyby, japoński rosół ramen, okonomiyaki – placki z kapustą i różnym składnikami polane słodkim sosem, wszelkie wariancje makaronu soba i udon –  jada się go na zimno lub ciepło, tonkatsu – japoński schabowy, yakitori – grillowane szaszłyki, sukiyaki, czyli kociołek ze słodkawym wywarem, w którym gotuje się mięso, tofu, warzywa i makaron.

Pyszne są lody z zielonej herbaty, gyudon, czyli ryż przykryty słodkawą wołowiną, unagi no kabayaki – grillowany węgorz w słodkim sosie, pierożki gyoza, takoyaki – kulki z ośmiornicą polane słodkim sosem, koniecznie świeże wasabi i tofu, które mają niewiele wspólnego z tym, co znamy w Europie i wołowinę Kobe, jest niesamowita w smaku i fakturze.

Okonomiyaki, czyli placki z kapustą i różnym składnikami polane słodkim sosem
Okonomiyaki, czyli placki z kapustą i różnym składnikami polane słodkim sosem
Okonomiyaki, czyli placki z kapustą i różnym składnikami polane słodkim sosem
Grillowany szaszłyk yakitori i japoński ramen
Grillowany szaszłyk yakitori i japoński ramen
Grillowany szaszłyk yakitori i japoński ramen
Ramen z wieprzowiną i takoyaki – kulki z ośmiornicą
Ramen z wieprzowiną i takoyaki – kulki z ośmiornicą
Ramen z wieprzowiną i takoyaki – kulki z ośmiornicą

Ta lista nie ma końca, bo każda część kraju ma swoje specjały i w każdej będzie co innego do jedzenia. Czasem warto pójść po prostu do sklepu lub na targ, wybrać dużo różnych podejrzanych smakołyków i zjeść je na łonie natury. 

Nie polecam jednak fermentowanej soi – już konsystencja nie zachęca, wygląda jakby ktoś to zjadł i zwrócił, smakuje jak marynowany maślak wymieszany z drożdżami. Nie jestem też fanem ryżowych słodyczy, jak gumowate słodkie kullki o nieokreślonym smaku.


Gdzie warto zjeść w Tokio:

Tsuta Ramen Bar

Jedliście kiedyś fast food, który ma gwiazdkę Micheline? Takie rzeczy tylko w Tokio. Ramen np. truflowy w rozsądnej cenie ok. 100 zł za miskę i trzeba wyczekać swoje w kolejce (w środku jest tylko 9 miejsc), ale doznania smakowe wszystko wynagrodzą.
Adres: 1 Chome-14-1 Sugamo, Toshima 

Sukiyabashi Jiro

Oglądaliście dokument „Jiro śni o sushi”? Jeśli nie, bardzo polecam. Trudno się tam zostać, legenda przyciąga, choć wielu Japończyków twierdzi, że są miejsca dorównujące tej restauracji. Sushi wznosi się tu na poziom sztuki. To droga i ryzykowna przygoda – sushi w Europie już nigdy nie będzie smakować tak samo.
Adres: 4 Chome-2-15 Ginza, Chuo

fot. City Foodsters
fot. City Foodsters
fot. City Foodsters

Targ rybny Tsukiji 

To jeden z największych tego typu marketów na świecie. Dla wytrwałych o 5 rano aukcje tuńczyków, dla śpiochów – wspaniale sushi na śniadanie od godz. 9. Przybywają tu tłumy ludzi, miejsce ma wyjątkowy klimat plus pyszne jedzenie. Must see and eat!
Adres: 5 Chome-2-1 Tsukiji, Chuo

fot. Shutterstock

Kawii Monster Cafe

Zaprojektowana przez Sebastiana Masuda przestrzeń przenosi do innego świata – gigantyczne makaroniki, torty czy kot rodem z Alicji w Krainie czarów to tylko część tego wnętrza, szalonego
i słodkiego. Słodkie jest też menu, np. pastel color pasta czy candy salad.
Adres: 4-31-10 Jingumae, Shibuya

fot. William Kusjanto
fot. William Kusjanto
fot. William Kusjanto

JBS Jazz Bar

Magiczny whisky bar ukryty na klatce schodowej wiekowego bloku. Trudno to miejsce znaleźć, bo jest bardzo małe. Cały bar obito boazerią, właściciel ma tysiące płyt jazzowych, które sam puszcza nalewając alkohol. Podobno, jak ma zły humor albo do baru wpada za dużo turystów, mówi, że whisky się skończyła.
Adres: 1-17-10 Dogenzaka, Shibuya-ku


Czego jeszcze spróbować w Tokio:

Tradycyjnego stylu życia: pomieszkać w ryokanie, typowej japońskiej gospodzie, spędzić czas
w łaźni, czyli onsenie – to jest inny poziom relaksu. Warto pójść do salonu pachinko z automatami hazardowymi – zwłaszcza, że szczęście sprzyja początkującym. To ciekawe doświadczenie, w środku jest bardzo głośno, można palić, po godzinie człowiek nie wie jak się nazywa. 

Jeśli lubicie lunaparki koniecznie odwiedźcie Fuji-Q Highland, mają największe rollercoastery
na świecie, plus zjawiskowa góra Fudżi w tle. 

Poza podróżowaniem ultra szybkim shinkansenem polecam też promy, zwłaszcza te płynące
ok. 12 godzin. Spanie w 70-osobowej kabinie to bardzo ciekawe doświadczenie. Autostopem trudno się jeździ, Japończycy nie rozumieją o co chodzi, głównie machają w odpowiedzi na próbę złapania transportu. Pięknie szalony kraj.

 

Agata Pospieszyńska
Burza rudych włosów i niezwykła wrażliwość na piękno, tak w skrócie możnaby opisać jej osobę. Zajmuje się fotografią modową. Mieszka
w Londynie, pracuje na całym świecie m.in. dla Harpers Bazaar, Vouge, L’Officiel i Elle.
Ze świata, po którym chętnie podróżuje zawodowo i prywatnie, przywozi przede wszystkim smaki, dzieli się z nimi od czasu do czasu na kulinarnym blogu: tastetotrace.com.

Mapa

Zostań z nami

Bądź na bieżąco