weranda.pl werandcountry.pl
reklama
  • W podróży
  • Świat

Magiczny Izrael: dokąd jechać, gdzie odpoczywać i co zjeść

autor: Eva Chmiela
  • Azja zachodnia
  • nowy szekel
  • Lotnisko Tel Awiw-Ben Gurion (TLV)

W tym niewielkim państwie jest wszystko, co może sobie wymarzyć turysta. Tropikalna pogoda, różnorodne plaże, najdziwniejsze jezioro świata, czy pustynia z kanionem jak w USA. Do tego rozpędzone nowinkami technologicznymi i rewolucją seksualną metropolie i święte miejsca, do których roszczą sobie prawa wyznawcy kilku religii.  Mieszanka kulturowa i etniczna serwująca kuchnię z całego świata. Czego chcieć więcej? Nawet tanie linie latają z Polski do Izraela!

W mieście

To niespełna dziewięciomilionowe państwo posiada zaledwie dwa duże miasta, oba uzurpujące sobie prawo do miana stolicy. Największe, nie tylko pod względem liczby ludności (800 tys.), ale przede wszystkim pod względem znaczenia, jest miejscem świętym dla trzech religii – judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Do Jerozolimy należy przyjechać, by poczuć mistyczno-duchowy klimat Starego Miasta, włożyć karteczkę ze swoją modlitwą do osławionej Ściany Płaczu, roztopić się w promieniach znikającego słońca za panoramą miasta widzianą z Góry Oliwnej.

W Jerozolimie, chyba jak nigdzie indziej można odczuć na własnej skórze nowoczesność, która miesza się z radykalnym tradycjonalizmem na targu Mahane Jehuda Market, gdzie zakupy robią obok siebie hipsterzy i ortodoksyjnie religijne rodziny, które przyszły na tu z graniczącej z bazarem, najbardziej ortodoksyjnej dzielnicy w całym kraju kraju, Mae Shearim. Tam czas zatrzymał się w miejscu, mimo że dookoła wszystko galopuje ku nowoczesności. 

Zobacz także: 6 rzeczy, które musisz wiedzieć o Tel Awiwie

Zaledwie 50 minut jazdy autobusem od stolicy kraju, leży druga, niepisana jego stolica. To w Tel Awiwie mieszkają najmodniejsi i najbogatsi Izraelici, to tutaj kwitnie wyuzdane życie nocne, to tutaj wybrzeże Morza Śródziemnego dostarcza swoistych atrakcji. Tel Awiw tętni młodą energią biznesu, nowych technologii, ambitnych ludzi żądnych sukcesu, modnymi dzielnicami (Florentine, Neve Tzedek, Old Jafa, Old Port) i gwarem bazarów (Carmel Market, Levinski Maket, Jaffa Flea Market, Antique Market, HaNamel Market). W samym Tel Awiwie można spędzić urlop obfitujący w każdy aspekt dobrych wakacji. 

jerozolima kopuła na skale
parada równości w tel awiwie
ortodoksi w mae shearim
jaffa tel awiw
W Izraelu tradycja spotyka się z nowoczesnością. Miejscowi mówią nawet, że: "Jerozlima się modli, Tel Awiw się bawi, a Hajfa się uczy".

Hajfa to podobno najpiękniejsze miasto Izraela, bo tutaj mieszczą się: pierwszy teatr, orkiestra, najsławniejsze ogrody, pierwszy port przeładunkowy, liczne muzea, monumentalne budowle sakralne, szerokie i piaszczyste plaże, odbywają się tutaj także cykliczne festiwale (wśród nich najsłynniejszy festiwal filmowy). Warto zaglądnąć do tego trzeciego znaczeniowo miasta w Izraelu, nawet przy okazji wizyty w Tel Awiwie (zaledwie godzina jazdy samochodem).

Ostatnim wartym wspomnienia ośrodkiem miejskim jest nadmorski kurort, Ejlat, który znajduje się na najdalej na południe wysuniętym punkcie państwa, nad Morzem Czerwonym. Tutaj Izraelczycy przyjeżdżają na wakacje niczym Polacy do Koło Brzegu. Stąd również można wyprawić się na zachód na sławną pustynie Synaj, którą Izraelczycy w geście pokoju podarowali Egipcjanom oraz na wschód do wykłutej w czerwonym kamieniu, jordańskiej Petry. Jednym słowem, jest co robić, gdzie jechać, na co patrzeć i konsumować. 

Na plaży

Jeśli chodzi o wypoczynek typowo nadmorski, Izrael oferuje plaż do wyboru, do koloru. Południowa część kraju graniczy z niezwykle bogatym w życie podwodne i rafy koralowe, wspomnianym już wcześniej Morzem Czerwonym, z plażami o drobnych kamyczkach równej wielkości. Nurków głębinowych z pewnością skuszą podwodne atrakcje, a tych bez kursu nurkowania powinna zadowolić maska i rurka oraz zatoka delfinów.

Zmierzając w kierunku północnym w kierunku dwóch stolic, po drodze napotkamy Morze Martwe, czyli największe słone jezioro świata. Tutaj w przeciwieństwie do Morza Czerwonego nie uświadczycie życia roślin ani zwierząt – naukowcy znaleźli jedynie 11 form bakterii na dnie tego dziwnego akwenu. Woda w nim jest na tyle słona, że z łatwością można się unosić na jej powierzchni, czytając ulubioną lekturę lub rozwiązując sudoku. Sól oraz błoto nabrzeżne mają wyjątkowo leczniczy wpływ na ciało i są często przywożonymi pamiątkami z urlopu (w postaci kosmetyków lub soli kuchennej). Z uwagi na swoje walory zdrowotne, Morze Martwe często nazywane jest naturalnym spa. Jego wyjątkowość przejawia się w wielu innych niespodziankach, ale te zostawiam na zachętę i do odkrycia tym, którzy przyjadą by spróbować ich na własnej skórze. 

Centralna część Izraela po jego zachodniej stronie na odcinku 180 kilometrów przylega do Morza Śródziemnego. Od granicy z Egiptem aż po granicę z Libanem rozciągają się długie, piaszczyste plaże o kolorze słomkowo-kremowym, w zależności od wysokości słońca – z jasno niebieską, mleczno zielonkawą lub ciemno turkusową wodą, która zaprasza do schłodzenia się w upalne dni, w które obfituje tutejszy klimat.

rafa koralowa w morzu czerwonym
sól z morza martwego
Bogactwo morskie Izraela zachwyca.

Wybrzeże to znane jest także fanom wszelkich sportów wodnych, takich jak: surfing, kitesurfing, windsurfing, standing paddle, a nawet siatkówka, freezbee, badminton, czy joga slack line. Sportowcy na pewno nie będą się nudzić – ta linia brzegowa dostarczy Wam całego spektrum doznań! Na samej północy kraju znajduje się najniżej położone jezioro na świecie (209 m p.p.m.) – to na jego powierzchni Jezus stawiał swojej „cudowne” kroki. Jezioro Galilejskie (znane pod nazwami jezioro Jezusowe, Tyberiadzkie, Genezaret, Morze Kineeret) to największy akwen wody słodkiej w Izraelu, który wraz z przepływającą przez niego rzeką Jordan, stanowią podstawowe źródło wody dla Izraelitów.

Atrakcjami tego regionu są wycieczki statkami oraz objazdowe: dookoła jeziora, do parku narodowego Korazim i złożonych z 17 naturalnych basenów gorących źródeł Hamat. Innymi kierunkami wycieczek są także: znajdująca się między dwoma rzekami (Yarmuk i Jordan) wyspa pokoju Naharayim oraz zlokalizowane w sąsiedztwie kibuce (o czym w dalszej części artykułu). To z tutejszych plantacji pochodzą najsmaczniejsze awokado i mango w kraju

Na pustyni

Prawdopodobnie niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, że 70 procent powierzchni Izraela pokrywa niesamowita pustynia, która nie obfituje w tradycyjny krajobraz pełen piaszczystych wydm. Negew to pomarańczowo-piaskowy, brązowo-szary skalisty bezkres poprzeplatany licznymi kanionami i makteszami. Wyglądają jak kratery, ale nie powstały na skutek wybuchu wulkanu czy uderzenia meteorytu. Przez swój podłużny kształt bardzo przypominają kaniony, ale na ich dnie nie płyną rzeki.

Maktesze są wynikiem, charakterystycznej tylko dla tej części świata, erozji ziemi i sprawiają, że na pustyni naprawdę jest co robić. Ten największy, Ramon znajduje się przy miasteczku Mitzpe Ramon i oferuje liczne trasy turystyczne (krótkie, dłuższe, bardziej lub mniej wymagające). Niektóre z nich wchodzą w skład sławnego w kraju i na świecie Narodowego Szlaku Izraelskiego (INT), mającego ponad 1000 kilometrów długości i pozwalającego przemierzyć wzdłuż (od południa na północ) cały Izrael.

Pustynia Negew
Czerwone piastki pustyni Negew.

Mówi się, że pustynię Negew najlepiej odwiedzić wiosną, bo wtedy... kwitnie. Jej zwykle pozbawione oczywistego życia roślinnego czy zwierzęcego powierzchnie zakwitają różnymi odcieniami zieleni, a nawet kwiatami. Obcować z mistycznym spokojem pustyni, gdzie w krajobraz nie wdzierają się żadne przybytki cywilizacji, a każda forma delikatnego życia jawi się, jak największy skarb to przeżycie, które szybko nie ucieka z pamięci. To takie miejsce w sercu, do którego człowiek chce wrócić, gdy tygiel codzienności zaczyna trochę za szybko obracac swoim kołowrotkiem. 

W kibucu

Z uwagi na swoją mocno zawiłą historię, Izraelczycy od zawsze trzymają się razem. Nawet jeśli podróżują samotnie po świecie to w konkretnych miejscach mają swoje izraelskie osady. Podobnie było i w kraju. Jednym z najbardziej znanych osiągnięć społeczno-mieszkaniowych są kibuce, czyli dawiejniejsze spółdzielcze gospodarstwa rolne (obecnie gospodarcze), gdzie ziemia, środki produkcji i inne zasoby są własnością wspólną, na wzór utopijnych założeń komunizmu. Jako że populacja Izraela to mikstura środowisk bardzo odmiennych społecznie, etnicznie, religijnie i kulturowo, kibuce miały służyć zatarciu tych różnic. Nikt tutaj nie ma swojego majątku, wszyscy posiadają równe prawa i obowiązki, a przynależność jest dobrowolna.

Ta forma organizacji życia odegrała w Izraelu ważną rolę i do dzisiaj funkcjonuje ponad 270 kibuców w całym kraju, a żyje w nich ponad 140 tysięcy osób. Wielu odwiedzających jest zafascynowanych tym stylem życia i chociaż niektóre z nich oferują wycieczki, prawdziwym sposobem na zrozumienie tej codzienności jest doświadczenie jej (za nocleg i wyżywienie pracuje się 8 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu, bo tyle trwa tydzień pracy w Izraelu). Niektóre jednostki oferują specjalne wycieczki, inne wprowadzają okresy próbne, na terenie kolejnych można po prostu powczasować (np. w ekskluzywnej sieci hoteli Kibbutz Hotel). Każdy może wybrać opcję odpowiednią dla siebie. 

Oto lista najbardziej popularnych i atrakcyjnych turystycznie kibuców na terenie całego kraju: Dagania Alef, Kibuc Gesher, Kibuc Sasa, Kibuc Ein Gev, Kvutzat Kinneret, Kibuc Beit Alfa, Kibuc Ein Gedi, Kibuc Bar'am, Kibuc Harduf, Kibuc Palmach Tzova, Kibuc Samar, Kibuc Ein Horad, Kibuc Sde Eliyahu, Kibuc Ein Zivan, Kibuc Yad Mordechai, Kibuc Inbar, Kibuc Nir David, Kibuc Moran.

centrum tel awiwu
owoce granatu w Izraelu
Nawet niebo nad Tel Awiwem przebiera niekiedy odcień owocu granatu.

Wśród ludzi

Populacja Izraelska to najbarwniejszy naród, jaki widziałam, bo składa się z bardzo egzotycznej mieszkanki ras, wyznań, kultur i narodowości. Mocno zaznaczone wpływy arabskie mieszają się tutaj z klimatami europy wschodniej, a kolor brązowy z białym. Polskie korzenie ma co drugi mieszkaniec Izraela, wielu z nich także przyjechało z krajów byłego ZSRR. Jemen, Iran, Irak czy Etiopia – krew tego pochodzenia krąży w żyłach dzisiejszych mieszkańców.

Z uwagi na swoją specyfikę, społeczeństwo to jest niezwykle tolerancyjne, nie tylko religijnie, ale także dla jakichkolwiek mniejszości. Jest nowoczesne, ale o starożytnych korzeniach. Stale ewoluuje i unifikuje się. Spośród niemal 8 mln mieszkańców 75,4% stanowią Żydzi, 20,6% Arabowie (głównie muzułmanie), zaś na pozostałe 4% składają się Druzowie, Czerkiesi i inne wspólnoty, niewyodrębnione na podstawie religii. „Work hard, play hard” („pracuje ciężko, baw się mocno”) to zdanie, które w najkrótszy ale najpełniejszy sposób określa to ciekawą grupę.

Przyjezdni często mylą izraelską pewność siebie z arogancją, co blokuje przepływ energii i dwustronnej wymiany. Warto jednak wyjść z tej powierzchownej oceny i głęboko zaglądać im w oczy, dopytywać i otworzyć serce, by lepiej zrozumieć zawiłą lokalną rzeczywistość. Naturalna otwartość i gadatliwość mieszkańców z pewnością pomogą Wam zrozumieć izraelską rzeczywistość.

Jaffa stare miasto w Tel Awiwie
szakszuka
słodycze izraelskie
restauracje w tel awiwie bulwar rotschilda
Kuchnia Izraela jest kwintesencją tego miejsca – zachwyca mieszanką kultur i smaku.

Na talerzu

Eklektyczna etnicznie narodowość zebrała smaki z całego świata i stworzyła słynącą z bogatego aromatu, umiejętnie dobranych przypraw i ziół, lekką i zdrową kuchnię izraelską. Tutaj świeże owoce i warzywa wiodą prym w najróżniejszych odsłonach sałatek, które bogato polewa się ukochaną tahini, czyli pastą z prażonego sezamu. Jest ona także magicznym składnikiem niemniej ukochanego hummusu, przyrządzanego z rozgotowanej cieciorki. A jeśli o tej fasoli mowa to nie można zapomnieć o kulkach smażonych w głębokim oleju, a następnie wsadzanych z sałatką do wszędobylskiej pity, czyli o falafelu.

Jednym z najbardziej popularnych dodatków jest tabbouleh – sałatka której podstawą są drobno siekane zioła, kasza bulgur i mocno obecny na izraelskich stołach owoc granatu. W kategorii kasz w menu domowych i restauracjach rządzi kuskus ze świeżymi czy pieczonymi warzywami oraz ryż, ten najbardziej popularny w potrawie majadra z soczewicą i orzechami.

Wśród dań, które po prostu trzeba spróbować znajduje się także słynna szakszuka, która rano stawia żołnierzy do akcji, a imprezowiczów na nogi po nocnych harcach. To aromatyczny sos pomidorowy, często z bakłażanem i wbite do niego jajka sadzone. Oberżyna pojawia się często w formie pieczonej, nie tylko w piekarniku ale na otwartym ogniu, w formie opalanej. Z tak uwędzonego warzywa ściąga się skórę i wraz z przyprawami miesza na patelni lub w blenderze tworząc pastę baba ganush. W kraju roi się także od nowoczesnej kuchni z rybami i owocami morza w tle, których najlepiej szukać w przyportowych knajpkach. 

A tylko w dniu Shabatu (sobota) w lokalnych barach arabskich koniecznie trzeba spróbować przygotowanych na tę okazję przez całą noc: jemeńskiego jachnun lub niezwykle tłustego mallawach. Szabat szalom!

 

Zdjęcia: Shutterstock

reklama

Mapa

reklama
reklama

Zostań z nami

Bądź na bieżąco