• W podróży
  • Polska

Gdzie na weekend w Polsce: podróże na każdy miesiąc 2018

autor: Angelika Zdankiewicz | 28 grudnia 2017

Czasem nie wiadomo, skąd i dlaczego pojawia się wielka ochota na podróż, choćby niedaleko. Dokąd jechać? Co warto jeszcze zobaczyć? Zaplanowaliśmy wyprawy w ciekawe miejsca naszego kraju na każdy miesiąc nowego roku.


1/12 Gdzie na weekend w styczniu: bojery na Mazurach

Tej zimy porzucamy zatłoczone stoki w górach i pędzimy na Mazury – na Śniardwy, Niegocin i Mamry, gdzie – jak tylko złapie mróz i jeziora zamarzną – zbierają się miłośnicy bojerów. To prosty żagiel z płozami napędzany wiatrem (choć są także maszyny z silniczkiem). Jeśli pogoda dopisze, już od połowy grudnia można „latać” po zamarzniętej tafli. Co prawda, nie lata się naprawdę, ale pędzi z ogromną prędkością.

Profesjonalny bojer (wyposażony w węglowy maszt i dobre ostrza płóz) ślizga się ponad 100 km/h, amatorski niewiele mniej, bo 60-70 km/h. Na ich szybkość wpływają korzystny wiatr i gładki lód. Adrenalina jest ogromna, w policzki szczypie mróz, w nosie można poczuć lód. Ale mimo tych niedogodności z roku na rok żagli przybywa. Chcąc rozpocząć swoją przygodę z bojerami, należy zrobić kurs, podobnie jak ten na prawo jazdy, składa się on z części teoretycznej i praktycznej. Polecamy szkółkę lodową QRS w Giżycku.


2/12 Gdzie na weekend w lutym: Pieniny 

Warto przyjechać tu choćby dla sosny znanej ze zdjęć. Na tle porośniętych pienińskich stoków wygląda naprawdę zjawiskowo. Zresztą wszystkie krajobrazy w Pieninach robią wrażenie.

Szlaki są otwarte przez cały rok, bez problemu wdrapiemy się na Trzy Korony czy Sokolicę (ze wspomnianą sosną), warte zobaczenia są także wąwozy i oczywiście Przełom Dunajca, gdzie z rzeki wyrastają 300-metrowe ściany pienińskich gór.

Niektóre trasy warto pokonać na nartach biegowych – pozakładane ślady wzdłuż Przełomu Dunajca, wokół Szczawnicy i na terenach rezerwatu Biała Woda (w sumie to prawie 50 km) mają różny stopień trudności, niektóre wiążą się ze stromymi podjazdami, ale zjazdy i widoki rekompensują wysiłek.

3/12 Gdzie na weekend w marcu: święto chasydów w Leżajsku

To jak podróż w czasie: ulice małego miasteczka na Podkarpaciu zapełnią się gwarą rozmów i tłumem pielgrzymujących tu z całego świata chasydów. W XVIII wieku w Leżajsku żył cadyk Elimelech, ważna postać dla Żydów – należał do grona sprawiedliwych i mógł wstawiać się u Boga o dostatnie życie, miłość, pomyślność.

Chasydzi pielgrzymują zatem w rocznicę śmierci cadyka, by zostawić przy jego grobowcu prośby wypisane na małych karteczkach. Tradycyjne stroje, gwar rozmów w jidysz, płynące gdzieniegdzie modlitwy przypominają czasy, kiedy w naturalny sposób w wielu miasteczkach mieszały się kultura polska z żydowską.


4/12 Gdzie na weekend w kwietniu: Dolina Chochołowska 

Kto raz zobaczy łąki kwitnących krokusów, co roku będzie chciał tu wracać. Na przełomie marca i kwietnia lub – jeśli pogoda nie dopisze – w pierwszych tygodniach kwietnia łąki Doliny Chochołowskiej pokrywają się dywanem krokusów. Swój udział mają w tym wypasane latem owce – skubiąc rośliny, pomagają przenosić się nasionom. Bez nich nie byłoby jednego z bardziej spektakularnych widoków w Tatrach. Pamiętajmy jednak, by z wrażenia nie zniszczyć kwiatów. Krokus jest pod ścisłą ochroną.


5/12 Gdzie na weekend w maju: tratwą po Biebrzy 

To najlepszy sposób, by zobaczyć rzekę, którą nazywa się polską Amazonką. Tratwa, wyposażona w sypialnię, jadalnię i duży taras, spokojnie sunie po wodzie, pośród rozległych bagien, torfowisk i trzęsawisk, a my w tym czasie możemy odpoczywać, łowić ryby, obserwować przyrodę.

W maju zobaczymy rozlewiska Biebrzy i zaloty ptaków. Jeśli będziemy mieli szczęście, spotkamy pojące się łosie i sarny lub bobry budujące żeremia. Noc to także niezapomniane przeżycie, bo odgłosy przyrody wdzierają się do uszu, sprawiając wrażenie, jakby wszystko działo się przy naszym łóżku. Na tratwie spędzimy nawet tydzień, do wyboru jest parę tras od kilku do kilkunastu kilometrów. Jeśli znudzi nam się pływanie, można ją zacumować i zwiedzać Biebrzański Park Krajobrazowy pieszo lub na rowerze.


6/12 Gdzie na weekend w czerwcu: kolej Doliny Bobru 

To najbardziej malownicza trasa kolejowa w Polsce, bo przejeżdżamy przez wysokie wiadukty, tunele wydrążone w górach i stare mosty, w tym najbardziej okazały, największy, ponad 100 metrowy, wiszący most w Polsce, który wznosi się na wysokość 38 metrów nad Jeziorem Pilchowickim. W dole majaczą skały lub wije się rzeka Bóbr.

Do tego malownicze, urokliwe, ale często zniszczone stacyjki, w których czas jakby się zatrzymał dawno, dawno temu. Z Jeleniej Góry pociąg wyrusza  rankiem do Lwówka Śląskiego i po południu wraca. Dokładny rozkład warto sprawdzać na www.pkp.pl.


7/12 Gdzie na weekend w lipcu: Festiwal Bachowski w Świdnicy 

Nawet jeśli nie przepadacie za Bachem, warto usłyszeć go w pięknym drewnianym kościele Pokoju w Świdnicy. Ten niezwykły zabytek trafił na listę UNESCO (w 2001 roku) całkiem zasłużenie. Wzniesiono go na znak siły wiary protestanckiej i nietknięty przetrwał do dziś.

Melomani porównują akustykę Kościoła Pokoju do tej
z włoskich teatrów operowych. 

Choć niepozorny z zewnątrz, w środku skrywa prawdziwe bogactwo sztuki sakralnej. Melomani porównują jego wnętrze do włoskich teatrów operowych, tak pięknie jest zdobiony (i ma niezwykłą akustykę). Podczas festiwalu koncerty odbywają się także w innych kościołach w mieście.


8/12 Gdzie na weekend w sierpniu: Wyspa Wolin

Wybrzeża klifowe i turystyczne kurorty, ścieżki rowerowe i piesze, jeziora, lasy, łąki – na wyspie Wolin trudno jest tylko leżeć na plaży. Choć jadąc nad morze, na pewno chcemy korzystać z jego uroków. I dobrze – Wolin ma jedno z piękniejszych wybrzeży. Klifowe, dzikie, prowadzą do niego leśne szlaki Wolińskiego Parku Narodowego.

Plaże gdzieniegdzie usiane są olbrzymimi głazami i powalonymi pniami. Im dalej od turystycznych miejscowości (Świnoujście, Międzyzdroje, Wisełka), tym mniej turystów. W głąb wyspy też mało kto się zapuszcza, szczególnie na jej południe, gdzie łagodne pagórki przeplata senny, dziki las ze schowaną na jego skraju wsią Karnocice.


9/12 Gdzie na weekend we wrześniu: Lubuski Szlak Wina

Polska winem płynąca? To już nie dziwi. I wino coraz lepsze. Szczególnie to z okolic Zielonej Góry. Szlak prowadzi przez wyjątkowo malowniczy region pagórkowatego Wału Zielonogórskiego, Pradoliny Odry, przez lasy i jeziora polodowcowe. Niektóre miejsca nazywane są bez cienia przesady małą Toskanią. Z roku na rok powstają nowe winnice i dołączają do szlaku.

Jesienią organizowane jest święto młodego wina, a to oznacza liczne degustacje, np. wspaniałego wina białego cuvée Solaris Pinot Blanc o ciekawym aromacie polskich ziół z Winnicy Miłosza w Łazach. Pomiędzy kolejnymi lampkami wina polecamy też wizytę w Muzeum Etnograficznym w Ochli, gdzie można zobaczyć m.in. wieżę winiarską z II poł. XVII wieku.


10/12 Gdzie na weekend w październiku: Dolina Baryczy

Nie trzeba być wprawnym obserwatorem ptaków, by zobaczyć na własne oczy jeden z najpiękniejszych spektakli, w którym biorą udział. Dolina Baryczy to ptasie królestwo, w sumie występuje tu ponad 300 gatunków ptaków. Miejsce stanowi ważny przystanek w ich wędrówkach, tu mogą się zatrzymać, odpocząć i najeść.

Z wieży widokowej w Rudzie Milickiej i Grabownicy możemy obserwować Stawy Milickie, gdzie jesienią na żerowiska zatrzymują się całe stada gęsi i żurawi. Tysiące sztuk tych ptaków zebrane w jednym miejscu robią imponujące i niezapomniane wrażenie. Warto wstać przed świtem, by przy odrobinie szczęścia zobaczyć wśród nich spacerujące po wodzie jelenie.


11/12 Gdzie na weekend w listopadzie: Roztocze

Stare chaty, piękne drewniane cerkiewki i rozciągające się po horyzont zielono-złote pagórki działają jak magnes i każą wracać tu każdej jesieni. Szczególnie tym, którzy lubią fotografować, nawet amatorsko.

Rozciągające się pagórki lasów i pól, a pośród nich stare chaty są jak namalowane ręką szalonego artysty. 

Roztocze działa jak tabliczka dobrej czekolady – koi zmysły, wprawia szybko w dobry nastrój. Rozciągające się pagórki lasów i pól, jak namalowane ręką szalonego artysty, rankiem spowite są tajemniczą mgłą, wieczorem złocą się w zachodzącym słońcu. Dla fotografów to pejzażowy samograj. Piechurzy docenią bujne i dzikie lasy, rowerzyści różnorodność tras i szlaków, a fanatycy grzybobrania... przed przyjazdem tutaj lepiej niech poćwiczą skłony. Niezwykli są tu również ludzie – po wschodniemu życzliwi i pomocni.


12/12 Gdzie na weekend w grudniu: jarmark we Wrocławiu

To już koniec roku? Jedziemy więc do Wrocławia na świąteczny jarmark! Rynek miasta zamienia się w bajeczną krainę pełną kolorowych stoisk i światełek. Co roku wystawiane są coraz bardziej wymyślne kramy przypominające np. lodowe pałace czy krakowskie szopki.

Znajdziemy na nich biżuterię, rękodzieło i inne świąteczne prezenty od kupców z Polski, Niemiec, Czech, Ho-landii i Austrii. Wszędzie unoszą się piękne korzenne zapachy, kuszą grzańce i słodkości. Spróbujcie dotknąć czapki jednego z dwóch gigantycznych krasnali, które strzegą bramy od strony ul. Świdnickiej. Podobno spełnia wszystkie życzenia. 

Zostań z nami

Bądź na bieżąco