• W podróży
  • Europa

Jedziesz do Włoch? Przeczytaj co zobaczyć i co zjeść oprócz pizzy i makaronu cz. 2

autor: Amelia Safader | 27 sierpnia 2018
Bartek Kieżun italia do zjedzenia

Tutaj jedzenie smakuje lepiej, a widoki zapierają dech. Bartek Kieżun w książce: Italia do zjedzenia" opowiada o miejscach, które przedstawiają prawdziwe Włochy, bez koloryzowania.

1. Sant Antimo, Toskania

Miejsce leży w samym centrum Toskanii i uważane jest za ozdobę regionu. Najbardziej znaną budowlą jest klasztor, którego budowę według legendy zlecił Karol Wielki w podziękowaniu za to, że tajemnicza choroba przestała nękać jego żołnierzy.

Prądy w sztuce omijały San Antimo z powodu opustoszenia zakonu i utracenia posiadłości na rzecz Sieny. Dzięki temu dzisiaj kompleks jest dobrze zachowanym przykładem pracy rąk romańskich architektów, leży w uroczej okolicy, otoczony starymi drzewami oliwnymi i krzewami lawendy, które jest wymarzonym miejscem na spacer.

Co tu zjeść? 

Gdy już się zmęczycie, na nogi postawią was gnocchi, które są ściśle powiązane z włoskim kalendarzem i regionem. W Rzymie te pyszne, ziemniaczane kluseczki serwowano w czwartki, miały wynagrodzić mało aromatyczne dania kolejnych dni. W Neapolu jada się je w niedzielę w postaci gnocchi alla sorrentina, czyli na modłę z Sorrento, w sosie pomidorowym, a w Sorento serwuje się je w piątek także z aromatycznym, pomidorowym dodatkiem. W innych przypadkach podaje się je z sezonowymi warzywami lub grzybami.

włochy san antimo
włochy gnocchi

2. Mercato Orientale, Genua

Mercato Orientale to miejsce w Genui, które kusi smakami, oraz produktami, które nie tak łatwo dostać gdzie indziej. Zadaszony targ zbudowany jest na planie okręgu i ukryty między budynkami. Mało kto wie, że w tym miejscu znajdowała się kiedyś barokowy klasztor. Pierwsi kupcy pojawili się tu w 1899 roku, a samo budowanie targu trwało sześć lat.

Dzisiejsi sprzedawcy są wulkanami energii: przekrzykują się wzajemnie, doradzają, a nawet zdradzają przepisy na regionalne przysmaki. Nie zdziwcie się jednak jeśli przed zakupem zostaniecie szczegółowo wypytani do czego wykorzystane zostaną ich warzywa czy owoce.

Dostaniecie tu fioletowe szparagi z Albengi zdaniem lokalsów najlepsze pod słońcem, a także dzikie z Sardynii, o których krążą opowieści. Są tu też figi z Apulli, które mają wyjątkowy smak. Miłość do wyhodowanych przez siebie warzyw i owoców bierze się z tego, że ziemia w tym miejscu jest trudna do uprawy, dlatego też każdy dar natury od zawsze był tu szczególnie cenny.

Co tu zjeść?

Genua to królestwo bazyliowego pesto, focacci i sosu orzechowego, który smakuje nieziemsko. Orzechy włoskie wystarczy zmieszać z bułką, śmietaną i posypać wszystko majerankiem. 

W tym miejscu nie zabraknie też ryb i owoców morza, które podawane są na wiele sposobów, ale prawdziwym hitem jest tarta z mielonej ciecierzycy i oliwy, która stanowi zamiennik pieczywa.

włochy targ marceto orientale
wlochy targ marceto orientale piekarnia
wlochy targ marceto orientale ryby
fot. Bartek Kieżun

3. Bolonia, północne Włochy

Centrum Bolonii podobnie jak Pizy słynie z krzywej wieży. Tutaj są dwie – nazywają się Asinelli i Garisenda, stanowią symbol bogactwa i pamiątkę dawnych czasów, gdy rody prześcigały w stawianiu coraz większych wież w celu podkreślenia swojej majętności.

Bolonia to miasto tętniące życiem. Przyjeżdżają tu studenci, aby uczyć się w jednym z uniwersytetów, między innymi w najstarszym w cywilizacji łacińskiej Uniwersytecie Bolońskim, w którym wykładał sam Umberto Eco. Liczne bary i kawiarnie stale są zapełnione, a w studenckich barach wódka Wyborowa jest lubiana tak samo jak w Polsce.

Co tu zjeść?

Kulinarna mapa Bolonii i regionu Emilia Romania wygląda kolorowo i żywo. Napijecie się tu wybornych win i zjecie pyszną szynkę. Region słynie z octu balsamicznego, a lokalny świeży makaron pasta fresca zdobył tytuł najlepszego we Włoszech. Zjecie tu też pyszne raviolli nadziewane mięsem, dynią, bądź ricottą. Spacjałem jest też piadinie, czyli cienkie placki przypominające podpłomyki. Sprzedawane są jako street food z dodatkiem sera bądź szynki.

Bolonia znana jest też z ragu alla bolognese i tagliatelle zarejestrowanego w urzędzie w celu ochrony specjału, którego nieco porowata struktura jest swoistym magnesem do wszystkim sosów. Ciekawostką jest fakt, że nie ma czegoś takiego jak spaghetti bolognese! Włosi bardzo walczą, aby ludzie na całym świecie się o tym dowiedzieli. Już na lotnisku otrzymując mapę turystyczną z atrakcjami dowiecie się, że aromatyczny sos powinno się łączyć z tagliatelle.

bolonia wlochy
włochy tagiatelle
włochy architektura

4. Spoleto, prowincja Perugia

Spoleto to miasto słynące z tego, że w 216 roku przed naszą erą oparło się Hannibalowi. Tym, którzy kochają włoską sztukę miasto daje możliwość podziwiania dzieł Pinturicchia i Filippo Lippiego. O jego wyjątkowości może świadczyć też fakt, że było stolicą Świętego Cesartswa Rzymkiego.

W tym miejscu pełno jest wyjątkowej architektury: amfiteatr czy łuk triumfalny stojący w centrum Arco di Druso. Jednak główną atrakcją i ozdoba miasta stanowi przepiękna katedra Santa Maria Assunta z elegancką fasadą i smukłą, romańską wieżą. W jej wnętrzu zobaczycie freski Pinturicchia, złotą mozaikę autorstwa Solsernusa datowaną na 1207 rok, a nad ołtarzem freski Filippo Lippego, który umarł tuż po zakończeniu prac. Jak głoszą legendy w zemście za uwiedzenie niewinnej panienki.

W mieście znajdziecie jeszcze kolejną, tym razem mroczną atrakcję – most Ponte della Torri, zaprojektowany w okresie średniowiecza przez jednego z najważniejszych architektów tamtych czasów Gubbio Gattapone. Ma 80 metrów wysokości i 230 metrów długości, kryje w sobie rzymski akwedukt oraz tajemnice nieszczęśliwie zakochanych ludzi, którzy latami przybywali, aby rzucić się z niego sprawiając przy tym problemy lokalnym służbom.

Co tu zjeść?

W tych okolicach znajdziecie też cudowne kasztanowe gaje, dzięki którym przyrządzicie kasztanowe potrawami np. risotto alle castagne, które smakuje wybornie. Oprócz tego prym wiodą trufle, które dodawane są nawet do najprostrzych dań.

spoleto zabytki
spoleto zwiedzanie

5. Piazza Minerva, Rzym

Piazza della Minerva leży w samym sercu Rzymu. Wybudowany przez cesarza Hadriana Panteona. Nazwany przez Michała Anioła miejscem wybudowanym przez anioły. Największą uwagę przykuwa tu kopuła odlana z betonu z oculusem ochraniająca niegdyś ołtarze rzymskich bogów, następnie chrześcijańskich świętych.

Po drugiej stronie placu podziwiać można kościół Santa Maria sopra Minerwa wybudowanej na ruinach świątyni poświęconej Minerwie – bogini mądrości i sztuki. To właśnie tu możecie zobaczyć statuę Jezusa autorstwa samego Michała Anioła. Jest tu też kaplica rodziny Carafów, gdzie spotkacie freski Filipina Lippiego oraz nagrobek Fra Angelico wybitnego malarza z Toskanii. Przed świątynią znajduje się egipski obelisk dźwigany przez kamiennego słonia wyrzeźbionego przez Lorenzo Berniniego.

Co tu zjeść?

Rzym to także miasto wyjątkowej Włoszki Sophii Loren, która kochała makaron tak bardzo, że w podróże zabiera je w pudełeczku. Wydała nawet własną książkę kucharską, w której zamieściła wyjątkowy przepis na makaron, który przyrządził dla niej przyjaciel z okazji zdobycia przez nią Oscara za rolę w filmie „Matka i córka”. Przepis to 500 g długiego makaronu, 1,2 kg dojrzałych pomidorów, 1 cebula, 4 szczypty cynamonu, sól, Peperoncino i dużo liści laurowych, aby uczcić sukces.

Wieczne miasto ma wiele kulinarnych niespodzianek. Jedną z nich jest puntarelle czyli pędy edywii w sosie anchois. Rzym to także królestwo lodów, smaków jest tak wiele, że nawet miejscowym trudno jest spróbować ich wszystkich.

plac minervy wlochy
fot. Shutterstock

Tekst napisany w oparciu o książkę Italia do zjedzenia” Bartka Kieżuna

Przeczytaj też: Jedziesz do Włoch? Przeczytaj co zobaczyć i zjeść oprócz pizzy i makaronu cz. 1

Zostań z nami

Bądź na bieżąco