- Dzieje się
Jarmark pod Pałacem Kultury już otwarty! Terminy, godziny, atrakcje 2025
Jarmark Warszawski pod Pałacem Kultury jest już otwarty. Pierwszego dnia Plac Defilad zmienił się w tętniące życiem zimowe miasteczko z ponad setką domków, największym diabelskim młynem w Polsce i świątecznymi iluminacjami, które po zmroku przyciągają tłumy. Sprawdziliśmy, co czeka odwiedzających w pierwszej edycji jarmarku.
Jarmark Warszawski pod Pałacem Kultury i Nauki właśnie rozpoczął swoją pierwszą edycję i od pierwszych minut widać, że stolica długo czekała na wydarzenie tej skali. Punktualnie o 11:00 otwarto bramy nowego zimowego miasteczka na Placu Defilad. Jeszcze zanim skończyły się pierwsze przemówienia i próby muzyczne, alejki wypełniły się mieszkańcami Warszawy, turystami i osobami, które przyszły tu po pracy. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższe tygodnie to miejsce będzie jednym z najważniejszych punktów świątecznego sezonu.
Zimowe miasteczko w centrum Warszawy. Plac Defilad zmienia charakter
Jeszcze kilka dni temu teren pod Pałacem Kultury przypominał wielką konstrukcyjną układankę. Rozstawione kontenery, przewody, elementy sceny i niegotowe jeszcze domki zajmowały większą część placu. Dziś wszystko wygląda inaczej. Drewniane alejki są oświetlone, a dekoracje rozciągają się szeroko w kierunku Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej. W powietrzu unosi się zapach przypraw, dymu z grillowanych serów i pierwszego grzanego wina.
Domki stanowią serce jarmarku. Jest ich ponad sto i każdy ma swój własny charakter. Część skupia się na rękodziele i dekoracjach świątecznych, inne prezentują lokale produkty spożywcze, a jeszcze inne oferują ceramikę, szkło artystyczne, tekstylia oraz drobne prezenty wykonane w małych pracowniach. Już w pierwszych godzinach widać, że organizatorzy zadbali o to, aby miejsce nie było powtarzalną kopią jarmarków z innych miast, ale przestrzenią, w której można trafić na rzeczy naprawdę unikatowe.
Zaskakuje skala i sposób ustawienia stoisk. Alejki są szerokie, nie ma wrażenia tłoku, nawet gdy ludzi jest dużo. W centralnej części umieszczono scenę, która po południu zaczęła tętnić życiem. W tle słychać próby muzyków, a przy scenie zatrzymują się osoby, które przyszły zobaczyć, jak wygląda jarmark w swoich pierwszych godzinach.
Największy diabelski młyn w Polsce. Ceny
Nie ma wątpliwości, która atrakcja robi największe wrażenie. Diabelski młyn, wysoki na pięćdziesiąt pięć metrów, widać już z daleka i to on stał się pierwszym punktem, do którego ustawiła się kolejka. Wagoniki są zamykane i ogrzewane, a dzięki panoramicznym przeszkleniom widać stąd całe centrum miasta. Z góry jarmark wygląda jak misternie ułożona zimowa mozaika, w której drewniane domki i świetlne lampki tworzą gęstą sieć alejek.
Przejazd na kole widokowym Sky 55 jest płatny, ale ceny są jasno określone i łatwe do zapamiętania. Bilet normalny kosztuje 45 zł i obowiązuje osoby powyżej 120 centymetrów wzrostu, bilet ulgowy to 35 zł dla osób niższych. Dla tych, którzy chcą zamienić zwykłą rundę na bardziej kameralne doświadczenie, przygotowano także gondole VIP z miękką kanapą i przyciemnianymi szybami. Półgodzinna przejażdżka w takiej gondoli kosztuje 100 zł od osoby, a w środku mogą znaleźć się maksymalnie cztery osoby.
Obok diabelskiego młyna działa karuzela wenecka, ozdobiona złotymi elementami i retro oświetleniem, a tuż za nią karuzela w kształcie choinki, która od razu przyciągnęła rodziny z dziećmi. Wieczorem, gdy wszystko jest już oświetlone, ta strefa tworzy najbardziej intensywną atmosferę jarmarku. Efekt robi wrażenie nawet na przechodniach, którzy nie planowali zatrzymać się na dłużej.
Zobacz nasze materiały wideo
Największy diabelski młyn w Polsce
Nie ma wątpliwości, która atrakcja robi największe wrażenie. Diabelski młyn, wysoki na pięćdziesiąt pięć metrów, widać już z daleka i to on stał się pierwszym punktem, do którego ustawiła się kolejka. Wagoniki są zamykane i ogrzewane, a dzięki panoramicznym przeszkleniom widać stąd całe centrum miasta. Z góry jarmark wygląda jak misternie ułożona zimowa mozaika, w której drewniane domki i świetlne lampki tworzą gęstą sieć alejek.
Obok diabelskiego młyna działa karuzela wenecka, ozdobiona złotymi elementami i retro oświetleniem, a tuż za nią karuzela w kształcie choinki, która od razu przyciągnęła rodziny z dziećmi. Wieczorem, gdy wszystko jest już oświetlone, ta strefa tworzy najbardziej intensywną atmosferę jarmarku. Efekt robi wrażenie nawet na przechodniach, którzy nie planowali zatrzymać się na dłużej.
Rękodzieło i świąteczne zakupy
Jednym z najciekawszych elementów jarmarku jest dobór wystawców. Widać wyraźnie, że twórcy wydarzenia postawili na małe polskie marki i rzemieślników, zamiast masowych, powtarzalnych produktów. W domkach pojawiły się pracownie ceramiki, artyści tworzący ozdoby z drewna, producenci naturalnych kosmetyków, lokalne pasieki, manufaktury słodyczy oraz stoiska z wełnianymi akcesoriami.
Wielu odwiedzających zatrzymuje się przy stoiskach z ręcznie malowanymi bombkami, gdzie każda seria ma własny styl i wzór. Dużym zainteresowaniem cieszą się również świece z naturalnych wosków, zimowe herbaty i upominki tworzone w niewielkich seriach. To miejsce, w którym można kupić nie tylko pamiątki, ale też prezenty, które faktycznie mają wartość i historię.
Widać sporo turystów, którzy trafili tu przypadkiem podczas spaceru lub wyjścia z metra. Jarmark w pierwszych godzinach odwiedziło również wiele osób pracujących w biurach w okolicy ronda ONZ i Świętokrzyskiej, które przyszły tu po pracy na szybkie zakupy lub gorącą czekoladę.
Grzane wino, czekolada i kuchnie świata
Strefa gastronomiczna od początku była jednym z najbardziej obleganych miejsc. Już po kilkudziesięciu minutach od otwarcia na kilku stoiskach pojawiły się kolejki po klasyczne grzane wino z pomarańczą i goździkami. Obok serwowane jest grzańce w wersji białej oraz czekolada na gorąco podawana z piankami.
W tej części jarmarku unosi się zapach grillowanych oscypków, pieczonego chleba, pierników i ciast świątecznych. Część stoisk oferuje kuchnie inspirowane tradycjami innych krajów. Można spróbować austriackich strudli, czeskich langoszy, niemieckich kiełbasek, a także polskich potraw w świątecznych wersjach.
W centrum strefy gastronomicznej ustawiono zadaszoną przestrzeń, przypominającą zimowy ogródek, w której można usiąść lub zjeść na stojąco. Po południu było tam najtłoczniej, bo to naturalne miejsce spotkań po pracy i punkt, który przyciąga osoby chcące rozgrzać się przed dalszym spacerem po jarmarku.
Iluminacje i wieczorne wrażenia. Plac Defilad w nowej odsłonie
Pełen efekt jarmarku widać dopiero wieczorem. Po zmroku światła odbijają się na szklanych elewacjach biurowców, a Pałac Kultury staje się monumentalnym tłem dla drewnianych domków. Iluminacje nie są przesadzone, ale dodają całej przestrzeni ciepła i lekkości. Bramy wejściowe świecą delikatnym światłem, a alejki tworzą jasne korytarze, które prowadzą od jednej strefy do drugiej.
W pierwszych godzinach po zmierzchu plac wypełnił się osobami, które przyszły zrobić zdjęcia, napić się czegoś ciepłego i po prostu pospacerować. To moment, w którym jarmark pokazuje, jak bardzo zmienia charakter tej części miasta. Plac Defilad, zwykle chłodny i surowy, stał się przytulną przestrzenią pełną światła i dźwięków.
Kiedy działa jarmark i jak najlepiej go odwiedzić
Jarmark Warszawski pod Pałacem Kultury działa od 28 listopada 2025 roku do 1 stycznia 2026 roku. W dni powszednie od poniedziałku do czwartku jest otwarty od godziny 11.00 do 21.00. W piątki i soboty można tu przyjść od 11.00 do 22.00, a w niedziele od 11.00 do 21.00. W wybrane dni świąteczne, takie jak Wigilia, Boże Narodzenie, Sylwester i Nowy Rok, godziny funkcjonowania mogą być skrócone, dlatego warto sprawdzić aktualne informacje przed wizytą, szczególnie jeśli planujesz przyjść wieczorem.
W tygodniu najlepiej wybrać się tu po południu, kiedy jest jeszcze trochę światła dziennego, a jarmark nie jest tak zatłoczony jak wieczorem. Po zmroku iluminacje robią największe wrażenie, ale to także moment, kiedy na plac przychodzi najwięcej osób. W weekendy dobrym pomysłem jest wizyta w pierwszej części dnia, zanim na Placu Defilad pojawią się największe grupy odwiedzających. Dzięki położeniu tuż przy metrze, tramwajach, autobusach i niedaleko Dworca Centralnego, dojazd jest prosty z większości dzielnic Warszawy, a jarmark staje się naturalnym punktem spotkań w centrum miasta.