Globemakersi tworzą świat na nowo

Ręcznie malowane globusy z pracowni Bellerby & Co. Globemakers w Londynie

Peter Bellerby, założyciel studia Bellerby & Co. Globemakers. Fot. Bellerby & Co. Globemakers.
W górę
W dół

Na świecie istnieją tylko dwie pracownie zajmujące się niełatwą sztuką ręcznego tworzenia globusów. Jedną z nich jest Bellerby & Co. Globemakers w Londynie. Uchylmy drzwi tej niezwykłej pracowni i zobaczmy, jak „Globemakersi” odwzorowują świat.


Początki były całkiem niewinne, a nawet prozaiczne. W 2008 roku Peter Bellerby, założyciel studia Bellerby & Co. Globemakers, zaczął rozglądać się za globusem, który chciał wręczyć swojemu ojcu na 80 urodziny. By znaleźć dobrej jakości globus przeczesał nie tylko mniejsze i większe uliczki Londynu, ale także Internet. Efekty nie były zbyt zadowalające. To, co znajdował, było zazwyczaj opatrzone etykietą „Made in China”, byle jak i z byle czego wykonane. Bellerby nie pokusił się także o kupno horrendalnie drogiego globusa w jednym ze sklepów z antykami. Zrażony kiepską jakością z jednej strony i wysokimi cenami z drugiej, wrócił do domu i stworzył pierwszy, autorski model kuli ziemskiej.

Ministerstwo Dobrego Mydła to mała, rodzinna manufaktura prowadzona przez siostry Ulę i Anię Bieluń.

Z miłości do mydła

Ministerstwo Dobrego Mydła to mała, rodzinna manufaktura założona przez siostry Ulę i Anię Bieluń. Siostry, oprócz genów, łączy mydlana obsesja, dystans do świata zapożyczony z filmów Monty Pythona i tajny plan.
zobacz więcej »


Nie minęło kilka lat, a wokół niego zebrała się grupka ludzi podzielających tę samą pasję, a Bellerby & Co. Globemakers stało się całkiem dochodowym biznesem. Okazało się, że chętnych na ręcznie wykonane globusy nie brakuje, zamówienia płyną z całego świata, a tysiące internautów z podziwem, a czasem i z zazdrością patrzą na zdjęcia „Globemakersów” przy pracy, która jest niełatwa i, co tu kryć, żmudna.

Modelowanie bazy, pomiar kuli, malowanie, przytwierdzanie poszczególnych elementów – to wszystko w przypadku małych modeli zajmuje od 1 do 3 tygodni, większych – nawet do 8 tygodni. Ceny globusów zaczynają się od 999 funtów za średniej wielkości „okaz” (o średnicy 22,9 cm). Natomiast sława globusów jest bezcenna – egzemplarze z londyńskiej pracowni mają już na koncie wiele ról w hollywoodzkich produkcjach (m.in. w „Hugo” Martina Scorsese) oraz wystąpień w program BBC.



Celebrytą wśród londyńskich globusów jest z pewnością Churchill, który występował już na niejednym planie filmowym. To prawdziwy olbrzym – ma 127 cm średnicy i 152 cm wysokości, a jego twórcy wzorowali się na globusie, którego właścicielami byli Franklina D. Roosevelt czy Winston Churchill.

Wypełniona światłem, zielenią i twórczą atmosferą pracownia na północy Londynu cały czas rekrutuje chętnych do pracy. Przyuczenie do zawodu „Globemakersa” trwa 6 miesięcy. W ramach obowiązków zawodowych powstają rzeczy, które są w stanie przetrwać 200 i więcej lat. Czy nie jest to przyjemna odmiana w czasach bylejakości?

Tekst: E.P. Fot. Fot. Bellerby & Co. Globemakers, Gareth Pon, Tom Bunning, Ana Santl.

reklama




Zobacz także

© Wydawnictwo TE-JOT

  • Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Sp.K.
  • ul. Malczewskiego 19, 02-612 Warszawa
  • tel. 22 854 14 65, fax: 22 854 14 69

Redakcja magazynu

  • 02-612 Warszawa, ul. Malczewskiego 19
  • tel. 22 854 14 65, faks 22 854 14 69

Reklama

  • Product manager kom. 602 686 604
  • Beata Łapińska tel. 22 854 14 32

LOGO Weranda weekend

Redakcja internetowa

  • e-weranda@weranda.pl
Wczytywanie danych...
Youtube
Pinterest